Polski partner Ubera i Bolta chce podbić Europę. Wkrótce wchodzi na nowy rynek
Eternis, największy partner dla aplikacji dostaw w Polsce, szykuje się do ekspansji na rynki zagraniczne. Firma jest obecna w Rumunii, a za chwilę otworzy kolejny rynek. – Naszym celem za dwa-trzy lata jest zostać niekwestionowanym liderem w Europie Środkowo-Wschodniej – mówi Kamil Leszczyński, prezes Eternis.
Z tego artykułu dowiesz się…
- W jaki sposób działa model biznesowy partnerów aplikacji takich jak Uber, Bolt czy Glovo.
- Dlaczego Rumunia została wybrana jako pierwszy zagraniczny kierunek ekspansji Eternisa.
- Jakie ambicje międzynarodowe ma spółka i w których krajach chce być obecna.
Eternis zajmuje się wynajmem aut i pozyskiwaniem kierowców do pracy dla gigantów typu Uber, Bolt czy Glovo. Firma powstała w 2018 r. i z czasem stała się największym przedsiębiorstwem w swojej branży.
– Za 2025 r. mieliśmy 600 mln zł przychodów i około 20 mln zł zysków. Rozwijamy się organicznie, nie mamy na pokładzie żadnych inwestorów. Reinwestujemy zyski i w taki sposób rośniemy – mówi Kamil Leszczyński, prezes firmy Eternis.
Obecnie firma zatrudnia kilkanaście tysięcy kierowców i kurierów – 40 proc. z nich to obcokrajowcy. Eternis zajmuje się pośrednictwem kompleksowo, zdejmując kwestię formalności z barków potencjalnych pracowników, ale i aplikacji – przez weryfikację kierowców.
– Pozyskujemy kierowców i kurierów dla tych aplikacji. Musimy znaleźć ich na rynku, zachęcić do współpracy, a następnie zawrzeć z nimi umowę. Zalegalizować ich pobyt w Polsce, jeżeli mówimy o obcokrajowcach. A jeżeli nie mają swojego środka transportu – zarówno w ride-hailingu [model przewozu osób – red.] czy delivery – dostarczamy im samochody, ale także rowery i skutery – dodaje Kamil Leszczyński.
Eternis dysponuje także flotą około półtora tysiąca samochodów. W większości są to auta hybrydowe, których wiek nie przekracza średnio dwóch lat. Firma ma jednak na koncie projekty, które mają rozwijać elektromobilność i zwiększać udział aut elektrycznych.
– Na warszawskich ulicach można np. spotkać zielone Tesle, z którymi startowaliśmy wspólnie z Boltem. Były też żółte samochody Dacia Spring, które dowoziły jedzenie do klientów. Natomiast odsetek samochodów elektrycznych w naszej flocie i w tej branży ogólnie, jest raczej niższy. Mówimy tu o kilku procentach. Wynika to z czystej ekonomii. Bardziej opłacalna jest np. Toyota Corolla niż Tesla – podkreśla Kamil Leszczyński.
Eternis chwali się, że współpraca z największymi, jak Uber czy Bolt, przebiega wzorowo. Firma jest dla nich strategicznym partnerem i dostarcza platformom bardzo duży wolumen. Zwieńczeniem tej współpracy było założenie w ubiegłym roku spółki joint venture z Boltem – Beter. W ramach przedsięwzięcia powstała nowoczesna flota licząca ok. tysiąca hybrydowych pojazdów taxi.
Podbój kolejnych rynków
To jednak nie wszystko, bowiem firma nie chce poprzestać na rodzimym rynku. Poza Polską, od wiosny ubiegłego roku Eternis jest także obecny w Rumunii. Zatrudnia w tym kraju kilkuset kierowców, współpracuje z Boltem i rozwija flotę samochodów.
– Zdecydowaliśmy się na ten rynek, bo jest zbliżony wielkościowo do polskiego, choć mniej dojrzały i będący w fazie wysokiego wzrostu. Ma jednak relatywnie dużą bazę klientów korporacyjnych i konsumentów. Zapotrzebowanie na nasze usługi jest w Rumunii naprawdę bardzo duże. To, co nas przekonało do ekspansji na tym rynku, to właśnie skala – opowiada Kamil Leszczyński.
Z tymi zasobami firma postanowiła podbić kolejny rynek. W najbliższych tygodniach pojawi się na rynku czeskim. Jak mówi prezes Eternisa, rynek ten jest trzy- lub nawet czterokrotnie mniejszy niż polski, co jednak nie czyni go w oczach firmy mniej atrakcyjnym. To rynek mocno „Prago-centryczny”, skoncentrowany na jednym, dominującym mieście. Ale na Czechach ekspansja Eternis się nie skończy.
– Naszym celem jako firmy na najbliższe dwa-trzy lata, jest zostać niekwestionowanym liderem na rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Potem chcielibyśmy skierować się ku Europie Zachodniej. Mamy w naszym pipeline Niemcy, gdzie chcemy wystartować z usługami delivery – mówi prezes Eternisa.
Naszym celem jako firmy na najbliższe dwa-trzy lata, jest zostać niekwestionowanym liderem na rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Potem chcielibyśmy skierować się ku Europie Zachodniej.
Kamil Leszczyński zwraca uwagę, że rynek niemiecki jest bardzo dojrzały i, co działa na niekorzyść dla firm flotowych – „mocno zbiurokratyzowany”. Start biznesu w Niemczech może być tam więc zdecydowanie trudniejszy niż na wcześniej wspominanych rynkach.
– Podchodzimy do tego jak do wyzwania. Mamy doświadczenie o bezkonkurencyjnej skali w swojej kategorii, które udało nam się zdobyć w Polsce. Spotykamy się z przedstawicielami platform z różnych krajów. Wielokrotnie słyszymy od nich wprost, że wyniki, które osiągnęliśmy w Polsce, nie są standardem w przypadku lokalnych partnerów – argumentuje Kamil Leszczyński.
Prezes Eternisa wierzy w to, że firma może skutecznie konkurować z podobnymi przedsiębiorstwami na innych rynkach. W tym celu wciąż ulepsza swoją aplikację, w którą inwestuje nakłady rzędu kilkunastu milionów złotych rocznie.
– Obserwując rynki zagraniczne, widzimy, że na tym polu w Polsce, jak i w tej części Europy, nie mamy sobie równych. Za granicą firmy flotowe są znacznie bardziej rozproszone, jest ich wiele, ale są to mali partnerzy, którzy operują na skali do kilkudziesięciu samochodów – mówi CEO Eternis.
Branża się rozwija, ale są też wyzwania
Zdaniem Kamila Leszczyńskiego Polakom udaje się przetrwać w tej branży, bo „mają w sobie gen przedsiębiorczości i chęć rozwoju”.
– Potrafimy działać na niskich marżach, które mobilizują do tego, żeby generować dużo większą skalę. Na innych rynkach marża jest większa i tam chyba nie ma aż takiej chęci do rozwoju – mówi Kamil Leszczyński.
Prezes Eternisa zauważa również, że perspektywy dla branży „są świetne”, a firmy w sektorze rozwijają się w tempie 20-30 proc. rocznie.
– Realizujemy coraz więcej przejazdów i dostaw, zmienia się koszyk naszych zakupów, które generujemy. Kilka lat wcześniej co najwyżej zamawialiśmy jedzenie z restauracji, dzisiaj coraz większy procent to szybkie zakupy do domu. Prognozy pokazują perspektywę wzrostową co najmniej do 2030 r. – mówi Kamil Leszczyński.
Warto wiedzieć
Aplikacje zyskują, rynek taxi się kurczy
Hossa aplikacji typu Uber czy Bolt oznacza jednocześnie zmierzch tradycyjnych taksówek. Jak wynika z raportu, przygotowanego przez Dun&Bradstreet (D&B) na zlecenie „Rzeczpospolitej”, obecnie w Polsce działa 49 tys. firm taxi – najmniej od 15 lat. Zaledwie sześć lat wcześniej, w 2019 r., działało w Polsce niemal o połowę więcej takich firm (71 tys.).
W samym tylko 2025 r. z rynku odeszło 1,6 tys. firm taksówkarskich. Były to głównie jednoosobowe działalności gospodarcze. Prawie połowa firm (43 proc.), które pozostały, jest w słabej kondycji, a kolejne 24 proc. w bardzo złej.
Powodem takiego stanu rzeczy są nie tylko rosnące koszty paliwa czy utrzymania samochodu, ale niezwykła popularność aplikacji, które te same usługi świadczą znacznie taniej.
Ocenia jednocześnie, że choć perspektywy dla rynku są obiecujące, przed firmami flotowymi stoją kolejne wyzwania. Największym z nich jest obecnie implementacja dyrektywy platformowej. To akt unijny, który ma zabezpieczyć współpracowników – kierowców i kurierów.
Dyrektywa ma poprawić warunki pracy osób współpracujących z platformami cyfrowymi, takimi jak Bolt, Uber czy Glovo. Wprowadza m.in. zasadę domniemania stosunku pracy w sytuacjach, gdy platforma faktycznie kontroluje sposób wykonywania usług. Państwa członkowskie, w tym Polska, mają czas na implementację przepisów do 2 grudnia 2026 r.
– Jako Polski Związek Partnerów Aplikacyjnych jesteśmy zaangażowani w ten proces legislacyjny. Uczestniczymy w pracach komisji sejmowych, rozmawiamy, jesteśmy w kontakcie z administracją – mówi prezes Eternisa.
Kamil Leszczyński zwraca również uwagę, że w Polsce brakuje centralnego rejestru kierowców, który pozwoliłby na lepszą kontrolę rynku. To temat, który branża od dawna omawia. W wywiadzie dla XYZ zwracał na ten problem uwagę również Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający Freenow. Stwierdził, że ewidencja jest zbyt rozproszona i nie ma do niej dostępu online.
– Digitalizacja tej branży i przeniesienie jej z papieru do sieci, narzędzi ogólnodostępnych – zdecydowanie polepszyłaby i rozwiązała część problemów, które adresował pan Krzysztof Urban z Freenow – zgadza się Kamil Leszczyński.
Zdaniem eksperta
Rejestr kierowców szczególnie potrzebny
Równie duży problem mamy z licencjami, szczególnie w obszarach niekoniecznie monocentrycznych, jak Trójmiasto czy Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Mając licencję na Warszawę, można warszawską taksówką pojechać do Piaseczna, wrócić nią, ale już nie można zrealizować kursu po Piasecznie, nie mając licencji na tę miejscowość. To problematyczny obszar dla samorządów – ktoś musi dostać licencję na dane miasto, ktoś musi to fizycznie opisać w jednym urzędzie, drugi urząd musi zrobić to samo. Uważam, że centralny rejestr kierowców mógłby być pewnym przyspieszeniem tego procesu.
Główne wnioski
- Eternis jest obecnie największym partnerem flotowym aplikacji takich jak Uber, Bolt i Glovo w Polsce. W 2025 r. spółka osiągnęła 600 mln zł przychodów i około 20 mln zł zysku, rozwijając się bez wsparcia zewnętrznych inwestorów. Firma zatrudnia kilkanaście tysięcy kierowców i kurierów, z czego około 40 proc. stanowią obcokrajowcy, a jej działalność obejmuje zarówno rekrutację, obsługę formalną, jak i zapewnianie pojazdów do pracy.
- Spółka konsekwentnie rozwija działalność zagraniczną. Po wejściu do Rumunii, gdzie współpracuje już z kilkuset kierowcami, przygotowuje start na rynku czeskim, a w dalszej perspektywie planuje rozpoczęcie działalności w Niemczech. Zarząd deklaruje, że celem firmy na najbliższe dwa-trzy lata jest osiągnięcie pozycji lidera rynku partnerów aplikacyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej.
- Istotnym elementem rozwoju Eternisa jest współpraca z Boltem, której efektem było utworzenie spółki Beter. W ramach tego projektu powstała flota około tysiąca hybrydowych samochodów taxi, a firma podkreśla, że była jedynym partnerem w regionie zdolnym do realizacji przedsięwzięcia na tak dużą skalę. Jednocześnie przedstawiciele spółki wskazują, że dalszy rozwój branży będzie zależał m.in. od wdrożenia unijnej dyrektywy platformowej oraz postępów w cyfryzacji i uporządkowaniu rynku przewozów.
