Kategoria artykułu: Biznes
Patronat medialny

Bankowość w erze spadających stóp. Prezes Pekao wskazuje, gdzie szukać zysków

Cykl obniżek stóp procentowych uderza w marże banków. Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao, w rozmowie z XYZ wyjaśnia, dlaczego banki muszą postawić na dochody prowizyjne, a także gdzie widzi potencjał do wzrostu portfela kredytowego.

"Pomimo obciążeń, realizujemy stosunkowo duże dochody przy relatywnie niskim poziomie kosztów" - podkreśla Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao. Fot. Jakub Kuźmiński, XYZ

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak wypada polski sektor bankowy na tle Europy pod względem pobieranych prowizji?
  2. W jaki sposób banki chcą zwiększać przychody bez drastycznego podnoszenia opłat w tabelach?
  3. Jaki czynnik wpłynie na spadek zatrudnienia w sektorze bankowym w najbliższych latach?
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Banki zakończyły cykl publikacji wyników finansowych za pierwszy kwartał 2026 roku. Poza wyższymi kosztami napędzanymi wzrostem podatku CIT, sektor mierzył się ze spadającymi marżami odsetkowymi. To efekt obniżek stóp procentowych. O tym jak rekompensować spadek w tej linii rozmawialiśmy w studiu XYZ na Europejskim Kongresie Finansowym (EKF). Naszym gościem był Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao.

Polskie banki mają nieduży udział prowizji w dochodach

Szef drugiego największego w Polsce banku podkreślał, że odsetki stanowią nawet 75-80 proc. dochodów banków. W efekcie dochody są bardziej zmienne niż pozostałe linie i narażone na fluktuacje stóp procentowych.

– Prowizje odpowiadają za ok. 20 proc. w zależności od banku. Musimy jednak mieć świadomość, że poziom prowizji i opłat w polskim sektorze jest stosunkowo niski. Gdy popatrzymy na całą Europę, to pod względem relacji [prowizji - red.] do liczby osób powyżej 15 roku życia, to jesteśmy na 27-28 pozycji. Nasze prowizje i opłaty w stosunku do innych rynków są kilkukrotnie niższe, do czego przyczynia się m.in. mniejsze zaawansowanie rynku asset management [zarządzania aktywami - red.] – podkreśla nasz rozmówca.

Kluczem będzie aktywność klientów, także inwestycyjna

Menedżer wskazuje, że spory potencjał widzi w prowizjach powiązanych z aktywnością klientów, a nie w zmianach tabel opłat i prowizji.

– Prowizje powiązane są coraz bardziej z aktywnością klienta. Banki ponoszą stałe koszty, które banki utrzymają w związku z posiadaniem relacji z klientami. Niektórzy klienci częściej korzystają z oferty, niektórzy rzadziej, ale banki z reguły starają się obniżyć jednostkowy poziom prowizji, im bardziej klient jest aktywny – komentuje Cezary Stypułkowski.

Dodaje, że społeczeństwo polskie się bogaci i dysponuje nawet 2,5-3 bln zł majątku, z czego znaczna część znajduje się na nieoprocentowanych rachunkach bankowych lub rachunkach terminowych.

– Rośnie komponent zaangażowań na rynku finansowym i poprzez sponsorowane produkty emerytalne [IKE, IKZE, PPK - red.]. Będzie to naturalnie sprzyjać zwiększaniu prowizji przez banki. Dlatego, że to właśnie tu jesteśmy najbardziej niedoważeni, gdy porównujemy Polskę do innych, zagranicznych rynków – tłumaczy nasz rozmówca.

Polski sektor pozostaje mały w relacji do gospodarki

Cezary Stypułkowski podkreśla, że polski sektor bankowy pozostaje mały w relacji do całej gospodarki. Zauważa, że „luka kredytowa" szacowana przez Bank Międzynarodowych Rozliczeń (BIS) szacowana jest na 700 mld zł. To znaczy, że o tyle środków już dzisiaj powinno być już więcej uplasowane przez polskie banki.

– Gdy weźmiemy pod uwagę standardową marżę 2-3 proc., to mówimy o olbrzymich pieniądzach. Mamy za mało kapitału, jesteśmy zbyt opodatkowani, ale potencjał wzrostu jest spory – zaznacza prezes Pekao.

Dodaje, że o ile w obszarze kredytów dla gospodarstw domowych Polska wypada nie najgorzej na tle innych rynków, o tyle już pozostaje bardzo niedoważona w segmencie kredytu dla firm. Menedżer podkreśla, że Polska jest przed falą inwestycji infrastrukturalnych, a mają one to do siebie, że są to duże kwotowo zaangażowania. Zauważa też, że takie duże przedsięwzięcia mają swoich wykonawców i podwykonawców w postaci mniejszych firm. Takie firmy będą potrzebowały np. kredytów bieżących czy gwarancji wykonania kontraktów.

– Mamy najwyższy poziom ekspertyzy w polskich bankach przy zaangażowaniu w duże przedsięwzięcia. Dysponujemy też dużą zdolnością budowania konsorcjów. Natomiast jesteśmy dużym, uniwersalnym bankiem, dlatego pewnie będziemy wszędzie [przy każdym rodzaju finansowań - red.] – podkreśla nasz rozmówca.

Branża jest efektywna, ale ma jeszcze potencjał

Na koniec zapytaliśmy Cezarego Stypułkowskiego o trzeci ze sposobów rekompensowania spadku marży odsetkowej, czyli obniżkę kosztów funkcjonowania banków. W odpowiedzi menedżer stwierdził, że polskie banki są bardzo efektywne kosztowo, bo ich relacja kosztów do dochodów (C/I) jest jedną z najniższych w Europie. Relacja ta wynosi - przypomnijmy - w Polsce ok. 30-40 proc., podczas gdy za zadowalający poziom uważa się już 50 proc.

– Pomimo obciążeń realizujemy stosunkowo duże dochody przy relatywnie niskim poziomie kosztów. Ten mechanizm towarzyszy nam od kilku lat. Nowe technologie pozwolą na to, że te koszty będą utrzymywane [na niskim poziomie - red.], choć pozostaje jeszcze temat przestarzałych systemów, których wymiana może być kosztowna. Dziś czołowe banki wydają rocznie 0,5-1,5 mld zł na nowe systemy, technologie i inwestycje, co zapewne przełoży się także na mniejsze zatrudnienie w bankach – twierdzi nasz rozmówca.

Nie odpowiada jednoznacznie na pytanie dotyczące wpływu sztucznej inteligencji (AI). Jak twierdzi, to rzeczywiście istotny teraz kierunek rozwoju, ale jest zbyt wcześnie, aby wypowiadać się na temat wpływu tej technologii na sektor bankowy.

Główne wnioski

  1. Konieczność dywersyfikacji przychodów: Uzależnienie banków od odsetek (75-80% dochodów) jest zbyt duże. Ratunkiem mają być wyższe dochody prowizyjne, zwłaszcza te powiązane z aktywnością klientów. Branża skorzysta też na rozwoju rynku asset management i produktów emerytalnych, gdzie Polska wciąż odstaje od europejskiej średniej.
  2. Ogromny potencjał akcji kredytowej: Polska gospodarka cierpi na niedobór kredytów, szczególnie w sektorze przedsiębiorstw. Luka szacowana na 700 mld zł oraz nadchodzące wielkie inwestycje infrastrukturalne stanowią naturalne pole do wzrostu dla największych graczy, takich jak Pekao.
  3. Technologia wymusza zmianę struktury: Polskie banki są bardzo efektywne, ale nadal czeka je wymiana starszych systemów IT. Automatyzacja i nowe technologie pozwolą utrzymać niskie koszty (C/I), choćby dlatego, że mogą doprowadzić też do redukcji zatrudnienia w sektorze.