Kategoria artykułu: Biznes

Biowen zwiększył przychody o 200 proc. „Wejście na marketplace’y jak Amazon to nieograniczone możliwości”

Producent suplementów diety Biowen w tym roku celuje w 50-procentowy wzrost. – Cel to rozwój własnej marki, private label i eksportu. Docelowo chcemy działać w modelu 50/50, połowę sprzedaży generować w Polsce, połowę za granicą – mówi Damian Olędzki, współzałożyciel firmy Biowen. 

- Nadal planujemy bardzo mocno koncentrować się na rozwoju naszej marki Biowen. W tym roku wprowadzimy na rynek ok. 30 nowych produktów. Jednak od 2027 r. zaczynamy również rozwój marek własnych dla partnerów. Zamierzamy jak najszerzej rozwijać ten model również na rynkach zagranicznych - mówi Damian Olędzki, współzałożyciel firmy Biowen./ fot. materiały prasowe Biowen
– W tym roku wprowadzimy na rynek ok. 30 nowych produktów. Jednak od 2027 r. zaczynamy również rozwój marek własnych dla partnerów. Zamierzamy jak najszerzej rozwijać ten model również na rynkach zagranicznych – mówi Damian Olędzki, współzałożyciel firmy Biowen. Fot. materiały prasowe Biowen

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. W jakim momencie rozwoju jest rynek suplementów diety w Polsce.
  2. Jaki jest plan i strategia rozwoju producenta suplementów z Białegostoku.
  3. Jakie są największe wyzwania i bolączki tego segmentu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Rynek suplementów diety rośnie w Polsce jak na drożdżach. Dziś jest wart około 7 mld zł. PMR szacuje, że w ciągu dwóch-trzech lat może wzrosnąć do 9-10 mld zł. Od lat obserwujemy utrzymującą się wysoką dynamikę wzrostową tego rynku. Suplementy stosuje ponad 70 proc. dorosłych Polaków, a sprzedaż online to już ponad 23 proc. wartości rynku.

Biowen, producent suplementów diety z Białegostoku, w 2025 r. zanotował rekordowy wzrost sprzedaży.

– Nasze przychody wzrosły o ponad 200 proc. rok do roku, do 60 mln zł. 2026 r. planujemy zamknąć na poziomie ok. 90 mln zł – zapewnia Damian Olędzki.

Twórcy marki Biowen zaczynali od konopnego biznesu. Jednak ze względu na wysoką regulacyjność tego segmentu oraz częste kontrole, które utrudniają prowadzenie działalności, skupili się na produkcji konwencjonalnych suplementów diety.

– Dzisiaj stawiamy na produkcję innowacyjnych suplementów we własnym zakładzie pod Białymstokiem. Tworzymy produkty wymagające technologicznie, do których wytwarzania nie używamy syntetycznych antyzbrylaczy, barwników i konserwantów takich jak stearynian magnezu czy dwutlenek krzemu. Realizujemy cały proces na miejscu, od kontroli dostarczanych surowców po pięciostopniową kontrolę jakości – zapewnia Damian Olędzki.

Firmie zaczyna jednak brakować mocy, stąd decyzja o inwestycjach.

Zainwestowaliśmy w nową maszynę produkcyjną 1,5 mln zł. Pozwoli to znacząco zwiększyć wydajność produkcji suplementów w kapsułkach twardych. Planujemy też inwestycję w nową halę produkcyjną, bo zaczyna brakować nam miejsca. To wydatek rzędu ok. 15 mln zł – mówi Damian Olędzki.

Marka własna i private label

Dotąd Biowen skupiał się na rozwoju własnego brandu.

– Nadal planujemy mocno koncentrować się na rozwoju naszej marki. W tym roku wprowadzimy na rynek ok. 30 nowych produktów. Jednak od 2027 r. zaczynamy również rozwój marek własnych dla partnerów. Zamierzamy jak najszerzej rozwijać ten model również na rynkach zagranicznych. Perspektywy eksportowe są bardzo duże. Ekspansja międzynarodowa oraz wejście na marketplace’y, takie jak Amazon, to dla nas nie tylko szansa na wzrost sprzedaży, ale także ważny element dywersyfikacji biznesu i budowania odporności organizacji. Otwiera to przed nami praktycznie nieograniczone możliwości – dodaje Damian Olędzki.

Obecnie eksport ma raczej symboliczny charakter dla Biowenu, stanowi poniżej 10 proc. sprzedaży.

Docelowo widzę nasz model biznesowy w strukturze 50/50, czyli połowa sprzedaży generowana będzie w kraju, a połowa za granicą. Mamy bardzo dobrze rozwinięty e-commerce, który daje nam możliwość edukowania klientów i szerszego prezentowania produktów. Mamy własny dział logistyczny i nie korzystamy z zewnętrznych firm obsługujących wysyłki. Dzięki temu mamy pełną kontrolę nad procesem i możemy stale pracować nad skracaniem czasu dostawy. W e-commerce szybka wysyłka jest dziś kluczowa. Klient oczekuje, że otrzyma produkt w mniej niż 24 godziny od zamówienia – mówi Damian Olędzki.

Sprzedaż Biowenu obejmuje również apteki, sklepy zielarskie, punkty ze zdrową żywnością oraz system subskrypcyjny.

– Współpracujemy także z influencerami, którzy edukują odbiorców. Zależy nam na współpracy z profesjonalistami, którzy budują wiarygodność marki, a nie promują produkty wyłącznie ze względów finansowych. Dlatego bardzo starannie dobieramy partnerów do współpracy – zapewnia Damian Olędzki.

Zdaniem eksperta

Jak wprowadza się suplementy diety na rynek

Podmiot działający na rynku spożywczym, który wprowadza lub ma zamiar wprowadzić po raz pierwszy do obrotu suplement diety, jest zobowiązany powiadomić o tym GIS.

Powiadomienia o wprowadzeniu po raz pierwszy do obrotu na terytorium RP dokonuje się w formie dokumentu elektronicznego powstałego przez wprowadzenie danych w języku polskim do elektronicznego formularza powiadomienia, bez względu na to, czy produkt był już wprowadzonych do obrotu na terytorium innego państwa członkowskiego. Dostęp do formularza można uzyskać za pośrednictwem strony internetowej GIS.

Z chwilą, kiedy GIS otrzymuje prawidłowo podpisane powiadomienie opatrzone podpisem elektronicznym, spełniony zostaje obowiązek ustawowy i tym samym produkt może zostać wprowadzony do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Co ważne, GIS nie wydaje zezwolenia na dopuszczenie do obrotu/sprzedaż produktów objętych powiadomieniem, analizuje natomiast powiadomienia w zakresie adekwatności deklarowanego w powiadomieniu składu oraz przedstawionej dokumentacji kwalifikacji zaproponowanej przez podmiot działający na rynku spożywczym.

Kierunek edukacja

Jednym z największych wyzwań dla sektora jest to, że na rynku suplementów w Polsce działa mnóstwo firm, które oferują produkty słabej jakości, co rzutuje na cały segment.

Zależy nam na zmianie sposobu postrzegania całej branży. Dlatego już niedługo startujemy z dużą ogólnopolską akcją. Jej celem będzie pokazanie, jak świadomie wybierać suplementy i na co zwracać uwagę przy zakupie. Chcemy zachęcać klientów do sprawdzania, czy produkt jest przebadany, czy ma odpowiednie oznaczenia oraz czy jego skład został jasno opisany zgodnie z obowiązującym prawem – dodaje Damian Olędzki.

Przez lata rynek suplementów rozwijał się bardzo dynamicznie, jednak nie zawsze towarzyszyła temu pełna transparentność. Pojawiały się kolejne modne produkty, takie jak ashwagandha czy kolagen, ale konsument często nie miał jasnej informacji, kto stoi za daną marką, jakie surowce wykorzystano i co dokładnie znajduje się w opakowaniu.

Podobnie było z wieloma podstawowymi składnikami jak magnez. Klient często słyszał po prostu „magnez”, bez wyjaśnienia, że różne formy tego pierwiastka mogą znacząco różnić się przyswajalnością, a tani tlenek magnezu należy do form o niskiej biodostępności. Dziś stawiamy na pełną transparentność, bezpieczeństwo produktów oraz ich jakość. Docieramy do świadomego klienta, który czyta, analizuje i weryfikuje informacje. Duże znaczenie mają dla niego badania produktów oraz kwestie bezpieczeństwa i na tych obszarach najbardziej się koncentrujemy – zapewnia Damian Olędzki.

Biowen na stałe od lat współpracuje z dostawcami surowców z wielu krajów w tym Polski, Włoch, Niemiec, Holandii, Hiszpanii, Francji, czy Indii.

– Dzisiaj koncentrujemy się na surowcach brandowych, które mają potwierdzenie skuteczności w badaniach przedklinicznych lub klinicznych. Każdy surowiec samodzielnie weryfikujemy pod kątem czystości oraz zawartości składników aktywnych – przyznaje Damian Olędzki.

Obecnie, po latach boomu na powstawanie nowych marek z kategorii suplementy diety zaczyna się powolne porządkowanie rynku.

Rynek powoli będzie się zmieniał, konsolidował. Firmy, które powstały wyłącznie z pobudek marketingowych i nastawione na szybki zysk, bez realnego zaplecza, stopniowo znikają z rynku. Budowanie marki i zaufania klientów to proces, który trwa latami. Przetrwają przede wszystkim firmy, które rzeczywiście mają pasję i autentyczną chęć pomagania, rozumieją rynek – wylicza Damian Olędzki.

Warto wiedzieć

Polacy wydają 200 zł rocznie na suplementy diety

Szacunki publikowane przez PMR Market Experts oraz Polski Instytut Ekonomiczny wskazują, że w 2024 r. wartość polskiego rynku suplementów diety sięgnęła około 7,1 mld zł. Do 2027 r. może ona przekroczyć 9 mld zł, co potwierdza utrzymującą się wysoką dynamikę wzrostu sektora. Z raportu PMR wynika, że statystyczny konsument wydaje na suplementy ponad 200 zł rocznie.

Wartość światowego rynku suplementów diety w 2024 r. wynosiła około 190–200 mld dolarów, co potwierdza jego strategiczne znaczenie dla całej branży zdrowia i żywienia.

XYZ za Raport PMR Market Experts by Hume’s „Rynek suplementów diety w Polsce 2025”

Trendy w suplementacji

Raport PMR Market Experts by Hume’s „Rynek suplementów diety w Polsce 2025” wskazuje, że około 75 proc. Polaków sięga po suplementy diety. Szczególnie dynamicznie rosną segmenty suplementów wspierających odporność, produktów dedykowanych aktywności fizycznej. A także tych przeznaczonych do pielęgnacji włosów, skóry i paznokci.

Zdaniem Damiana Oledzkiego w najbliższych latach coraz większego znaczenia będzie nabierała personalizacja suplementacji. Więcej osób będzie dobierało suplementy na podstawie badań krwi i rzeczywistych potrzeb organizmu.

Poza tym ogromny wpływ na rozwój rynku suplementacji będzie miała sztuczna inteligencja. Dla części osób już dziś staje się ona czymś w rodzaju prywatnego doradcy dietetyczno-suplementacyjnego. Firmy, które nie będą rozwijały się w tym kierunku, mogą zostać w tyle – zapewnia Damian Olędzki.

Zdaniem eksperta

Na rynku suplementów diety działa mnóstwo firm-wydmuszek

Największym wyzwaniem jest to, że rynek suplementów w Polsce jest zbudowany na trudnych fundamentach. Na rynku działa mnóstwo producentów, firm-wydmuszek, które oferują produkty wątpliwej jakości, co rzutuje na cały segment. Na szczęście zaczyna mieć miejsce naturalna selekcja, rynek powoli się oczyszcza. Jednak dzisiaj wiele osób nie ma zaufania ani do firm, ani do całej branży i moim zdaniem ten sceptycyzm jest w pełni uzasadniony.

Panuje duży chaos informacyjny, co sprawia, że rynek jest bardzo rozdrobniony i pojawia się na nim wiele różnych wariacji. Pandemia była złotym czasem dla producentów suplementów, wówczas nowe firmy powstawały jak grzyby po deszczu. Ludzie zamknięci w domach poszukiwali sposobów na wzmocnienie swojej odporności i inwestowali m.in. w suplementy diety.

Największe wyzwanie

Poza sporą konkurencją, dużymi oczekiwaniami konsumentów i złą prasą branży, segment mierzy się z szeregiem innych wyzwań.

Jednym z największych jest ograniczona możliwość szerokiego opisywania produktów wynikająca z regulacji EFSA (Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności). Nawet jeśli są badania kliniczne wskazujące, że dany surowiec wspiera organizm w określonych problemach zdrowotnych, bez zatwierdzonego oświadczenia zdrowotnego, nie można komunikować tego wprost. W praktyce przepisy są pod wieloma względami bardzo restrykcyjne. Jeśli ktoś mówi, że branża suplementów nie jest nadzorowana, to zdecydowanie nie zna realiów tego rynku. Tylko w ubiegłym roku przeszliśmy około 40 kontroli urzędowych. Czasami można odnieść wrażenie, że instytucje kontrolujące uważnie przyglądają się rozwijającym się producentom. Podczas gdy na rynku nadal funkcjonują firmy, których komunikacja produktowa budzi poważne wątpliwości – przyznaje Damian Olędzki.

Nadal spotyka się komunikację sugerującą działanie lecznicze suplementów, mimo że zgodnie z prawem suplement nie jest produktem leczniczym.

Kolejnym wyzwaniem jest samozwańczy marketing, który często wygrywa z rzeczywistą jakością produktu.

– Wielu klientów nadal nie umie ocenić składu, standaryzacji czy jakości surowców i łatwo ulega atrakcyjnym hasłom reklamowym. Zdarza się później, że produkt nie przynosi oczekiwanych efektów albo wywołuje niepożądane reakcje. W konsekwencji część osób dochodzi do wniosku, że suplementy nie działają – dodaje Damian Olędzki.

Warto wiedzieć

Suplementy diety to nie leki

Czasami trudno rozróżnić suplement diety od produktu leczniczego. Suplement diety nie jest lekiem. Nie zapobiega chorobie i nie leczy, a jedynie uzupełnia dietę w witaminy, składniki mineralne lub inne substancje.

Zdarza się, że suplement zawiera takie same składniki jak lek i ma podobną formę, dlatego warto zwracać uwagę na wartość składników oraz przypisywane produktowi właściwości. Znakowanie, prezentacja i reklama suplementów diety nie mogą przypisywać im właściwości zapobiegania, leczenia ani wyleczenia chorób.

XYZ za Instytut Żywności i Żywienia „Suplementy diety – czy potrzebujesz?”

Główne wnioski

  1. Dotąd Biowen skupiał się na rozwoju własnego brandu. Od 2027 r. zaczyna również rozwój marek własnych dla partnerów.
  2. Biowen, producent suplementów diety z Białegostoku, w 2025 r. zanotował wzrost sprzedaż o ponad 200 proc. rok do roku, do 60 mln zł. 2026 r. firma planuje zamknąć na poziomie ok. 90 mln zł.
  3. Docelowo firma celuje w model biznesowy w strukturze 50/50, czyli połowa sprzedaży generowana będzie w kraju, a połowa za granicą.