Syndyk chce obniżyć cenę za Starkę. Drugi przetarg na historyczną fabrykę coraz bliżej
Nikt nie chciał zapłacić ponad 106 mln zł za upadły zakład jednej z najważniejszych polskich marek alkoholi i grunt w centrum Szczecina. Syndyk czeka na zatwierdzenie zmiany warunków w drugim postępowaniu. Ustalenie ceny minimalnej i terminu składania ofert niezmiennie wzbudza emocje.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Kiedy i na jakich warunkach syndyk chce ogłosić drugi przetarg na sprzedaż Starki.
- Od kogo uzależniona jest cena w kolejnym postępowaniu.
- Jak prawnicy reprezentujący spółkę w upadłości uzasadniają sprzeciw wobec obniżenia ceny minimalnej i skrócenia czasu na składanie ofert.
– Zamierzam działać bardzo szybko – stwierdził w rozmowie z XYZ Maciej Kasprzyk, syndyk masy upadłości Szczecińskiej Fabryki Wódek Starka po nieudanym przetargu. Jak zapowiedział, tak zrobił. Wniosek w sprawie ogłoszenia kolejnego postępowania złożył w sądzie 18 czerwca. Zgodnie z zapowiedzią z niższą ceną niż pierwotne 106,3 mln zł.
– Wnioskuję o zgodę na sprzedaż za cenę nie niższą niż 90 mln zł, czyli obniżenie o 15 proc. i skrócenie terminu składania ofert z 90 do 60 dni. Niezwłocznie po zatwierdzeniu tych warunków przez sędziego-komisarza będę rozpisywał kolejny przetarg – informuje Maciej Kasprzyk, który chce ogłosić następne postępowanie w ciągu kilku tygodni.
Starka za mniej? Zdecyduje sędzia-komisarz
O nieudanym przetargu na zakład będący symbolem regionu i produkujący od 1947 r. m.in. żytnią wódkę premium (najstarsze dostępne butelki kosztują kilka tysięcy złotych) pisaliśmy w tym miesiącu. Do otwarcia ofert i ewentualnej ustnej dogrywki miało dojść 12 czerwca. Nikt się jednak nie zgłosił.
Syndyk przyznał w rozmowie z XYZ, że spodziewał się takiego obrotu spraw. Tłumaczył, że choć jest kilka podmiotów zainteresowanych aktywami wystawionymi na sprzedaż, to widocznie cena była dla nich za wysoka.
Innego zdania jest reprezentująca upadłego (spółkę w upadłości) kancelaria Groele i Wspólnicy. W imieniu dłużnika zawnioskowała 15 czerwca do sądu o utrzymanie warunków przetargu w drugim postępowaniu.
– Ostateczny kształt warunków kolejnego przetargu, w tym poziom ceny minimalnej oraz długość terminu składania ofert, zależy od decyzji sędziego-komisarza – podkreśla Bartosz Groele z kancelarii Groele i Wspólnicy.
Rozmowy z inwestorami trwają, potrzeba czasu
Prawnik zapewnia, że trwają „zaawansowane rozmowy” z potencjalnymi chętnymi do złożenia oferty w przetargu. Ich zainteresowanie aktywami „jest realne i znaczące”, a w tym gronie są zarówno krajowi inwestorzy, jak i zagraniczni.
– Specyfika przedsiębiorstwa upadłego polega na tym, że łączy ono w sobie trzy odrębne filary wartości: działający biznes alkoholowy (marka, receptura, zapasy surówki i wyrobów), historyczną markę premium o ugruntowanej rozpoznawalności oraz atrakcyjną nieruchomość inwestycyjną położoną w centrum Szczecina, posiadającą istotny potencjał deweloperski – wyjaśnia Bartosz Groele.
Tłumaczy, że w konsekwencji złożenie wiążącej oferty wymaga uzgodnienia zasad współpracy między dwiema różnymi grupami inwestorów. Jedni są potencjalnie zainteresowani wznowieniem produkcji alkoholu w Szczecinie i wykorzystaniem międzynarodowo marki Starka. Chcieliby więc przejąć prawa do tego i unikatowe zapasy starzonego trunku. Drudzy natomiast koncentrują się na deweloperskim potencjale gruntu przy ulicy Jagiellońskiej pod cele mieszkaniowo-usługowe.
– Prowadzone rozmowy są obiecujące, dotyczą wypracowania wspólnej formuły nabycia – modelu współpracy łączącego oba wskazane kierunki inwestycyjne. Od skutecznego złożenia oferty dzieli potencjalnych nabywców wyłącznie czas. Zapewnienie odpowiednio długiego terminu umożliwi korzystne dla masy upadłości zakończenie procesu sprzedaży – przekonuje Bartosz Groele.
„Obniżenie ceny nie sprzyja wierzycielom”
Nietypowy rodzaj aktywów, znaczna wartość, złożona struktura i kierowanie oferty do ograniczonego kręgu wyspecjalizowanych inwestorów ma uzasadniać utrzymanie terminu 90 dni na złożenie oferty. Kancelaria podkreśla, że przeprowadzenie rzetelnego due diligence, zabezpieczenie finansowania transakcji oraz uzgodnienie zasad współpracy między inwestorami zainteresowanymi odmiennymi składnikami przedsiębiorstwa wymaga odpowiednio długiego czasu.
– Skrócenie terminu składania ofert byłoby działaniem przeciwskutecznym. Mając na uwadze, że do złożenia oferty potrzebny jest jedynie dodatkowy czas na sfinalizowanie prowadzonych rozmów, ograniczenie terminu groziłoby ponownym zakończeniem przetargu wynikiem negatywnym. A w konsekwencji przedłużeniem postępowania i obniżeniem szans na uzyskanie ceny odpowiadającej rzeczywistej wartości aktywów – mówi Bartosz Groele.
W jego ocenie wartość przedsiębiorstwa jest wyższa niż suma oszacowania przyjęta w pierwszym przetargu: 106 mln zł. Powołując się na ekspercką wycenę, przekonuje, że sama wartość nieruchomości przed realizacją projektu deweloperskiego wynosi 64,7 mln zł, a po realizacji – 258,4 mln zł. Tymczasem w przygotowanym operacie inny ekspert wycenił teren inwestycyjny na 18,3 mln zł, a produkcyjny na 20,2 mln zł.
Zgodna wola rady wierzycieli
Zaskoczony stanowiskiem kancelarii syndyk podkreśla, że 16 czerwca odbyło się posiedzenie rady wierzycieli. Uczestniczył w nim pełnomocnik upadłego. Wszyscy członkowie rady mieli według syndyka zgodnie zatwierdzić obniżenie ceny minimalnej do 90 mln zł oraz skrócenie terminu składania ofert do 60 dni.
– Ja sugerowałem nawet obniżkę o 20 proc. – do ok. 85 mln zł – i termin 45 dni, natomiast wspomniany mecenas utrzymanie warunków. Jednak finalnie stwierdziliśmy zgodnie, że najważniejsze, by przedstawić sędziemu-komisarzowi wniosek bez rozbieżności stanowisk. Sprzedaż przedsiębiorstwa jest nadrzędnym celem w interesie wszystkich stron. Rozmawiałem już z sędzią-komisarzem, czeka jeszcze na zatwierdzenie protokołu posiedzenia rady wierzycieli – informuje Maciej Kasprzyk.
Zaznacza, że lista zatwierdzonych wierzytelności, wraz z odsetkami, dotyczy kwoty 32,5 mln zł. W związku z tym nawet w przypadku sprzedaży Starki za 90 mln zł wszyscy wierzyciele zostaną w pełni spłaceni, a upadłemu pozostanie kilkadziesiąt milionów złotych.
– Każda ze stron powinna być zadowolona z takiego obrotu spraw. Wydłużanie rozstrzygnięcia procesu jest niezgodne z oczekiwaniami wierzycieli. Nawet jeśli upadły jest w zaawansowanych rozmowach z potencjalnymi inwestorami, to żaden z nich się do mnie nie zgłosił. Jeżeli faktycznie tak jest, to obniżenie ceny minimalnej może tylko zwiększyć liczbę potencjalnych uczestników przetargu. A jeśli zgłosi się więcej niż jeden podmiot, przeprowadzimy licytację i uzyskamy rynkową wycenę – mówi Maciej Kasprzyk.
Kultowa marka premium z problemami
Historia szczecińskiej fabryki wytwarzającej m.in. starkę – żytnią wódkę premium nazywaną z uwagi na sposób produkcji „polską whisky” – sięga 1863 r. Od 1946 r. była częścią państwowego przedsiębiorstwa, którego upadłość sąd ogłosił w 2010 r. Dwa lata później zakład przejął za ponad 29 mln zł zagraniczny inwestor – spółka Yasmia – wspierana finansowo przez fundusz Starnberg Investment Group.
Dzięki kilkumilionowej inwestycji właściciel Starki wznowił produkcję i już w 2016 r. znalazł kupca za 75 mln zł. Do 2020 r. trwał jednak spór o prawo do udziałów. Doprowadziło to do wstrzymania działalności i licznych długów.
Planowana restrukturyzacja i zasady spłaty wierzycieli zostały przyjęte przez większość z nich, ale sąd nie zatwierdził układu, tylko ogłosił w 2022 r. upadłość spółki. Do kilkuletniego opóźnienia ogłoszenia pierwszego przetargu doprowadziły rozbieżności między syndykiem a głównym wierzycielem – Starnberg Investment Group.
Główne wnioski
- Nowy przetarg, nowe warunki. Po fiasku pierwszego przetargu na sprzedaż Szczecińskiej Fabryki Wódek Starka w upadłości syndyk szybko przystąpił do działania. 18 czerwca, po prawie tygodniu, złożył w sądzie wniosek o zatwierdzenie warunków w drugim postępowaniu. Chciałby ogłosić je w ciągu kilku tygodni. Wnioskuje o obniżenie ceny minimalnej o 15 proc. – ze 106,3 do 90 mln zł – i skrócenie terminu składania ofert z 90 do 60 dni.
- Sprzeciw i czas na decyzję. Przedstawione przez syndyka warunki musi zatwierdzić sędzia-komisarz. Kancelaria Groele i Wspólnicy reprezentująca upadłego (spółkę w upadłości) zawnioskowała 15 czerwca do sądu o utrzymanie warunków przetargu w drugim postępowaniu. Przekonuje, że ich zmiana nie jest w interesie wierzycieli. Dotyczy to zarówno ceny, jak i czasu na złożenie oferty.
- Argumenty za utrzymaniem ceny i terminu. Prawnicy zapewniają, że trwają zaawansowane rozmowy z potencjalnymi inwestorami z dwóch różnych grup. Każda z nich jest zainteresowana inną częścią aktywów majątku Starki. Jednych interesuje fabryka i wszystko, co z nią związane, a drugich komercyjny potencjał nieruchomości w centrum Szczecina pod kątem budowy mieszkań i lokali usługowych. Porozumienie i przygotowanie wspólnej oferty wymaga czasu.