Kategoria artykułu: Analizy

Ukraina po wojnie. Czy uda się przełamać trzy dekady słabości gospodarczej?

Ukraina od ponad czterech lat prowadzi wojnę z Rosją, jednocześnie próbując utrzymać funkcjonowanie gospodarki. Choć konflikt przyniósł ogromne straty, wyzwania rozwojowe kraju sięgają znacznie głębiej. Czy Ukraina będzie w stanie wykorzystać odbudowę gospodarki do trwałego przyspieszenia rozwoju?

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak rozwijała się ukraińska gospodarka od upadku ZSRR.
  2. Jak wojna wpłynęła na PKB, inflację i funkcjonowanie gospodarki Ukrainy.
  3. Od czego będzie zależeć odbudowa i przyszły wzrost po zakończeniu konfliktu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Ukraina już przed pełnoskalową inwazją Rosji była jedną z najgorzej rozwiniętych gospodarek w Europie. Dochód na osobę w cenach stałych wynosił w 2021 r. 17,8 tys. dolarów. Był tym samym równy ok. 40 proc. wartości dla Polski.

Powyższe porównanie dobrze obrazuje, że Ukraina po upadku Związku Radzieckiego tkwiła w stagnacji. Ostatni okres realnego wzrostu gospodarczego trwającego nieprzerwanie przez więcej niż pięć lat zanotowała przed 2009 r., czyli globalnym kryzysem finansowym. Później wzrost był przerwany kolejno przez aneksję Krymu i wschodnich terytoriów kraju przez Rosję w 2014 r., pandemię, a następnie wybuch wojny w 2022 r.

Skalę problemów gospodarczych pokazuje też to, że według danych Banku Światowego Ukrainie nadal nie udało się odzyskać poziomu dochodu na osobę z 1990 r. (mierzonego w cenach stałych).

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Z kolei według innych danych pochodzących z Penn World Table (wykres powyżej), PKB per capita wróciło do poziomu sprzed transformacji gospodarczej. Jednak trwało to aż 29 lat, podczas gdy w Polsce jedynie cztery. Nawet Bułgarii, która też mierzyła się z poważną zapaścią gospodarczą, zajęło to 16 lat, a więc niemal połowę krócej niż Ukrainie.

Gospodarka wojenna

Wchodząc w wojnę w 2022 r., ukraińska gospodarka mierzyła się z wieloma problemami – od słabych instytucji i korupcji przez oligarchizację, po dosyć niski poziom kapitału ludzkiego.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Wojna była oczywiście szokiem makroekonomicznym. W 2022 r. PKB spadł aż o 28,8 proc. Wynikało to z zajęcia przez Rosję zagłębia przemysłowego w obwodzie donieckim, a także konieczności wstrzymania normalnej aktywności gospodarczej w całym kraju. Kolejne lata przyniosły odbicie. W 2023 r. wzrost wyniósł 5,5 proc., następnie nastąpiło spowolnienie. W 2025 r. było to 1,8 proc. r/r, z kolei na 2026 r. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) przewiduje tempo 2 proc. Gospodarka realna jest o ok. 20 proc. mniejsza niż w 2021 r.

Jednocześnie w gospodarce cały czas występuje podwyższona inflacja, związana z niedoborami. W roku inwazji średnioroczny wzrost cen wyniósł 20,2 proc. r/r. W kolejnych latach spadł, ale wciąż pozostaje powyżej 5 proc. Problemem jest także bezrobocie, które przekracza 10 proc. Mimo wszystko, jak na skalę prowadzonych działań wojennych, gospodarka jest w relatywnie niezłej kondycji.

Główne problemy to naturalnie fizyczne bezpieczeństwo. Drugą kwestią są deficyty energii spowodowane uderzeniami Rosji w infrastrukturę. To przekłada się na ograniczenia aktywności gospodarczej, zwłaszcza w przemyśle.

Trzeci problem to silna zależność od Zachodu. Budżet państwa na 2026 r. przewiduje 27 proc. PKB na obronność i deficyt rzędu 18 proc. PKB. Dług publiczny eksplodował z ok. 49 proc. PKB do ok. 100 proc. PKB. Bez środków płynących z państw UE Ukraina nie byłaby w stanie prowadzić wojny.

Walka o przyszłość

Obecnie głównym wyzwaniem dla Ukrainy jest walka z Rosją. Koniec wojny nie będzie jednak oznaczał z automatu gospodarczej prosperity. Wręcz przeciwnie, Ukraina będzie musiała stoczyć kolejną walkę w sferze polityczno-gospodarczej. Można pokusić się o krótką listę atutów kraju oraz problemów, z którymi będzie musiał się mierzyć.

Po stronie przewag należy na pewno zaliczyć bardzo silne wsparcie społeczności międzynarodowej. W interesie krajów europejskich oraz USA jest to, żeby Ukraina po wojnie szybko się odbudowała i rozwijała. Drugą przewagą są już poczynione reformy, m.in. w zakresie praworządności. To była i wciąż jest jedna z pięt achillesowych ukraińskiej gospodarki. Do tego można dopisać silny rozwój sektora zbrojeniowego, opartego na własnych technologiach. Może on po wojnie odpowiadać za istotną część eksportu, a także być impulsem do innowacji w innych branżach.

Atutem może być też silne społeczne poparcie dla wejścia Ukrainy do UE. To bowiem pozwala politykom podejmować niepopularne, ale konieczne decyzje, podobnie jak działo się w krajach naszego regionu w latach 90. i na początku lat 2000.

Wreszcie po stronie przewag można zapisać nieoczywistą rzecz – rozwojowe zapóźnienie gospodarki. Ukraina startuje z bardzo niskiego poziomu, a zatem ma przed sobą „nisko wiszące owoce”. Wystarczy, że skopiuje rozwiązania, które sprawdziły się w innych krajach.

W którą stronę pójdzie Ukraina?

Z kolei po stronie minusów można zapisać przede wszystkim słabość instytucji. Ukraina wciąż zmaga się z dużą korupcją. W indeksie percepcji korupcji opracowywanym przez Transparency International w 2025 r. znalazła się na 104. miejscu na świecie. Przy czym wolno, ale systematycznie sytuacja się poprawia. Wyzwaniem może być także kwestia polityki wewnętrznej. Ważnym pytaniem jest, czy w sprawie najważniejszych reform tamtejsze partie polityczne będą potrafiły znaleźć porozumienie. Pewnym problemem jest także oligarchizacja gospodarki. Podobnie jak w przypadku korupcji, tu także nastąpiła poprawa.

Kolejnym problemem będzie kapitał ludzki. Populacja całego kraju zmniejszyła się z ponad 44 mln ludzi przed wojną do 39,5 mln obecnie. Duża część mieszkańców, którzy wyjechali, to ludzie młodzi, którzy stanowią o sile gospodarki. Jeśli nie zdecydują się na powrót, odbudowa będzie przebiegała wolniej. Warto tu też wspomnieć o bardzo słabym systemie edukacji na Ukrainie.

Wyzwaniem może być też zmęczenie społeczeństwa przedłużającymi się problemami. Zwłaszcza jeśli reformy będą się przeciągać i nie nastąpi szybka poprawa jakości życia w pierwszych latach po wojnie.

Co przeważy? Bardzo trudno jest na tym etapie wyrokować. Na początku inwazji Rosji na Ukrainę nikt jednak się nie spodziewał, że kraj może tak długo i skutecznie bronić się, a z czasem nawet dokonywać kontrataków. Oby z gospodarką było podobnie.

Główne wnioski

  1. Ukraina przed wojną należała do najbiedniejszych gospodarek w Europie i przez dekady nie zdołała znacząco zmniejszyć dystansu do państw regionu. Jej rozwój był nieregularny, a okresy wzrostu przeplatały się z głębokimi kryzysami.
  2. Pełnoskalowa inwazja Rosji w 2022 r. doprowadziła do gwałtownego spadku PKB i trwałego osłabienia gospodarki. Mimo częściowego odbicia aktywność ekonomiczna pozostaje wyraźnie poniżej poziomów sprzed wojny, a kraj funkcjonuje w warunkach wysokiej inflacji i silnej zależności od pomocy zagranicznej.
  3. Kluczowym wyzwaniem będzie odbudowa po zakończeniu wojny, która nie gwarantuje automatycznego sukcesu gospodarczego. O tempie wzrostu zdecydują reformy instytucjonalne, sytuacja demograficzna oraz zdolność do ograniczenia korupcji i przyciągnięcia kapitału.