Czy Greta Thunberg wciąż jest głosem młodych Skandynawów?
Greta Thunberg wciąż przyciąga tłumy, ale w Skandynawii jej głos nie brzmi już tak mocno jak kilka lat temu. Młodzi coraz częściej myślą nie o klimatycznej rewolucji, lecz o cenach mieszkań, stabilności i własnym bezpieczeństwie ekonomicznym.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego młodzi Skandynawowie przesuwają swoje priorytety od aktywizmu klimatycznego w stronę bardziej konserwatywnych wyborów życiowych.
- Jak kryzys mieszkaniowy wpływa na priorytety pokolenia Grety.
- Dlaczego Greta Thunberg przestaje być w Skandynawii jedynym symbolem swojego pokolenia, choć jej głos na świecie wciąż pozostaje donośny.
Przez lata w przekazie medialnym dominował obraz młodych Skandynawów jako radykalnych aktywistów walczących o przyszłość planety. Twarzą tego pokolenia była Greta Thunberg. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej złożona.
Według raportu Ungdomsbarometern 2025, opartego na badaniu postaw 17 tys. Szwedów w wieku 15-24 lat, tylko nieco ponad 10 proc. respondentów identyfikuje się z wartościami ekologicznymi. Młode pokolenie ma być zarazem najbardziej konserwatywne od czasu II wojny światowej.
Należy jednak pamiętać, że identyfikowanie się z wartościami ekologicznymi nie jest tożsame z brakiem troski o klimat. Wiele badań pokazuje, że świadomość ekologiczna wśród młodych pozostaje wysoka, ale coraz rzadziej wyraża się ona poprzez aktywizm uliczny.
Świadomość ekologiczna wśród młodych pozostaje wysoka, ale coraz rzadziej wyraża się ona poprzez aktywizm uliczny.
– Młodzi ludzie wciąż są zaangażowani, ale obserwujemy odejście od idealizmu w stronę bardziej sceptycznej postawy. Skupiają się bardziej na własnej przyszłości, a rzadziej definiują siebie poprzez tożsamości polityczne – powiedział w rozmowie z XYZ Ulrik Hoffman, ekspert zajmujący się rynkiem pracy i młodzieżą.
Nie tylko Szwecja odwraca się od Zielonych
Zjawisko nie ogranicza się do Szwecji, lecz ma charakter regionalny. W Norwegii po ostatnich wyborach szkolnych dorośli obserwowali, jak młodzi wyborcy odwracają się od Zielonych.
„Mieliśmy wyobrażenie, że młodzież jest zielona i radykalna. Nagle okazała się bardziej konserwatywna niż jej rodzice. Wielu młodych wręcz kibicuje przemysłowi naftowemu” – komentował Erik Jersenius, redaktor naczelny tygodnika „Fokus”.
Zmiana jest na tyle wyraźna, że w debacie publicznej pojawiło się nawet hasło „Fuck Generation Greta”. Ma ono wyrażać rozczarowanie pokoleniem, które miało odmienić świat, a zamiast tego zatęskniło za stabilnością minionych dekad.
Eksperci cytowani przez „Fokus” tłumaczą tę transformację nie tyle zmianą poglądów, ile zmianą priorytetów. Kiedy Thunberg mówi o konieczności radykalnego ograniczenia emisji, jej rówieśnicy zastanawiają się, jak zgromadzić pieniądze na wkład własny przy wysokich stopach procentowych i rosnących cenach mieszkań.
„Dzisiejsi dwudziestolatkowie nie są politycznymi idealistami” – podsumował Erik Jersenius.
Jak wskazywał, są wręcz „małomieszczańscy i konserwatywni”. Chcą zabezpieczyć swoją prywatną ekonomię, chętnie prowadzić własną firmę i tęsknią za tradycyjnym modelem rodziny.
To fundamentalne przesunięcie sprawia, że głos Grety Thunberg, choć wciąż donośny, nie wybrzmiewa już w chórze poparcia całego pokolenia. Stał się jednym z wielu głosów w młodzieżowej debacie – nadal ważnym, ale już nie dominującym.
Greta Thunberg nie jest już jedynym głosem pokolenia
O ile na międzynarodowych forach Thunberg wciąż potrafi zmobilizować dziesiątki tysięcy ludzi, o tyle w rodzinnej Szwecji jej pozycja stała się bardziej skomplikowana. Jak zauważa Zoë Beaty na łamach „The Independent”, Szwedzi niegdyś niemal powszechnie cenili swoją najsłynniejszą młodą aktywistkę, jednak z czasem jej relacje z ojczyzną ochłodziły się.
W 2026 r. Thunberg udzieliła wywiadu lewicowemu tygodnikowi „Arbetaren”. Nie kryła w nim politycznej frustracji. Zadeklarowała, że czuje się „bezsilna, zdesperowana i skrajnie sfrustrowana”, ponieważ żadna partia nie traktuje kryzysu klimatycznego poważnie. Rzeczniczka Partii Zielonych, Amanda Lind, odpowiedziała, że Thunberg może myśleć, co chce, ale jej ugrupowanie traktuje kryzys klimatyczny z najwyższą powagą.
Część młodych krytyków aktywistki uważa, że angażując się w konflikty wykraczające daleko poza ochronę klimatu, oddaliła się od głównego nurtu debaty publicznej. Jednocześnie wielu jej rówieśników wciąż docenia odwagę oraz konsekwencję Thunberg, choć nie zgadza się z jej taktyką ani z jej priorytetami.
Zmniejszyła się również jej obecność w szwedzkich mediach. Według analizy porównującej publikacje prasowe z 2019 i 2025 r. liczba artykułów poświęconych Thunberg spadła z kilkuset do kilkudziesięciu rocznie. Erik Jersenius uważa, że jej rówieśnicy w Szwecji po prostu „świetnie ją przejrzeli”. Twierdził również, że podczas szkolnych zajęć poświęconych analizie jej słynnego przemówienia uczniowie mieli wyśmiewać emocjonalny charakter tego wystąpienia.
Tego rodzaju reakcje pokazują, że trudno dziś uznać Thunberg za reprezentantkę całego pokolenia. Nie oznacza to jednak, że straciła wpływ. Przestała być symbolem jednolitej generacji i stała się jedną z wielu znaczących postaci reprezentujących coraz bardziej zróżnicowane postawy młodych ludzi.
Eksperci ostrzegają przed skutkami kryzysu
Skala problemu jest już tak duża, że dostrzegły ją również najważniejsze instytucje międzynarodowe. W połowie 2025 r. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowała raport, w którym wezwała Szwecję do pilnych inwestycji w sektor mieszkaniowy. Wskazała, że chociaż niedobór lokali nie jest tam tak dotkliwy jak w niektórych innych krajach, wskaźniki bezdomności i przeludnienia należą do najwyższych wśród państw nordyckich.
OECD rekomenduje m.in. złagodzenie regulacji czynszów, należących do najsurowszych wśród państw członkowskich organizacji, a także uproszczenie oraz przyspieszenie procedur planistycznych i wydawania pozwoleń na budowę. Rząd w Sztokholmie stoi jednak przed politycznym dylematem. Ochrona najemców pozostaje dla wielu Szwedów istotną wartością, dlatego daleko idące liberalne reformy rynkowe mogłyby wiązać się z wysokimi kosztami politycznymi.
Podobne dane publikuje duński oddział International House Rights Board (IHRB). Z jego analizy wynika, że ceny mieszkań w Kopenhadze osiągnęły rekordowy poziom na poziomie około 7,5 tys. euro za metr kwadratowy – dwukrotnie więcej niż przed dekadą. Kryzys mieszkaniowy uderza więc nie tylko w osoby o najniższych dochodach, lecz także utrudnia zakup pierwszego mieszkania stosunkowo dobrze zarabiającym młodym specjalistom. Ponad połowa Duńczyków w wieku produkcyjnym deklaruje, że nie wierzy, iż kiedykolwiek będzie ich stać na własne mieszkanie.
Główne wnioski
- Młodzi Skandynawowie przesuwają swoje codzienne priorytety w stronę stabilności finansowej i własnego mieszkania. W debacie publicznej bywa to interpretowane jako zwrot ku konserwatyzmowi.
- Kryzys mieszkaniowy jest dziś jednym z największych problemów pokolenia Grety. Ograniczony dostęp do mieszkań opóźnia usamodzielnienie się, założenie rodziny oraz podjęcie pracy w innym mieście.
- Greta Thunberg wciąż ma globalny wpływ, ale w Skandynawii jej przesłanie współistnieje z innymi, bardziej przyziemnymi problemami młodych ludzi. Nie tyle przestała reprezentować swoich rówieśników, ile przestała być ich jedyną reprezentantką.