Rail Baltica: ważą się losy kontraktu. Jest nowy termin kluczowej rozprawy
Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył nowy termin rozprawy, która może przesądzić o losie wykonawcy modernizacji linii Białystok – Ełk za ponad 5 mld zł. Dla firmy Mirbud to być albo nie być w największym w historii kolejowym kontrakcie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jaki termin kolejnej rozprawy wyznaczono i czego ona dotyczy.
- Jak przebiega spór o kontrakt na modernizację odcinka Rail Baltica Białystok – Ełk.
- Kto odwoływał się od decyzji PKP PLK i jakie argumenty podnosiły poszczególne podmioty.
Pierwotnie rozprawa w Sądzie Okręgowym w Warszawie miała się odbyć 19 czerwca. Jej termin został jednak przełożony z uwagi na wyłączenie ze sprawy jednego sędziego. W ostatnich dniach wyznaczono kolejny termin.
– Sąd Okręgowy wyznaczył kolejny termin rozprawy na 18 sierpnia – poinformowała w rozmowie z portalem XYZ Anna Więzowska, członkini zarządu i dyrektorka działu prawnego i roszczeń w firmie Mirbud.
Jak dodała, władze spółki mają nadzieję, że kolejna rozprawa będzie rozstrzygająca.
Dla Mirbudu to gra o najwyższą stawkę. Spółka walczy przed sądem o uchylenie wyroku Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), który może pozbawić ją wartego ponad 5 mld zł kontraktu na modernizację odcinka kolejowego Białystok – Ełk. Linia jest częścią międzynarodowego korytarza transportowego Rail Baltica. Podstawą rozstrzygnięcia KIO była kara administracyjna w wysokości 15 tys. zł, którą Mirbud otrzymał w 2022 r.
Co więcej, już wcześniej Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uchylił wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA). Tym samym podał w wątpliwość zasadność kary środowiskowej, nałożonej niegdyś na Mirbud.
Mirbud odsunięty od kontraktu
Przypomnijmy, że oferta konsorcjum Mirbudu i Torpolu została w listopadzie 2025 r. uznana za najkorzystniejszą w przetargu na wykonawcę modernizacji linii kolejowej z Białegostoku do Ełku. W postępowaniu wzięło udział w sumie pięć podmiotów, z czego konsorcjum Torpol-Mirbud zaoferowało najniższą cenę – niespełna 4,5 mld zł.
Od decyzji zamawiającego, czyli PKP PLK, odwołał się oferent, który w postępowaniu złożył drugą pod względem ceny propozycję. Konsorcjum Budimeksu w swoim wniosku do KIO przywołało karę środowiskową, którą firma Mirbud otrzymała w 2022 r. Jej wysokość opiewała zaledwie na 15 tys. zł. Budimex jednak argumentował, że Mirbud zataił informacje o niej w momencie złożenia swojej oferty.
W styczniu 2026 r. KIO przychyliła się do wniosku Budimeksu, co otworzyło drogę PKP PLK do podpisania umowy z drugim w kolejności wykonawcą. Tym razem jednak odwołanie do KIO złożyło konsorcjum firmy Track Tec Construction. Odwołanie dotyczyło m.in. braku prawidłowego „self-cleaningu” Budimeksu w związku z wcześniejszymi zarzutami niedozwolonego porozumienia w innym przetargu. Wyrokiem z marca KIO uwzględniła to odwołanie, nakazując unieważnienie wyboru Budimeksu, powtórzenie badania ofert oraz odrzucenie jego oferty.
Ostatecznie pod koniec kwietnia spółka PKP PLK wybrała kolejną, trzecią pod względem ceny ofertę, złożoną przez konsorcjum Track Tec Construction (lider). Jej wartość to 5,2 mld zł.
PKP PLK nie ukrywa jednak, że czeka na wynik Sądu Okręgowego w sprawie Mirbudu. Nie bez przyczyny. Podpisanie umowy z Track Tec Construction oznaczać będzie, że Skarb Państwa będzie musiał zainwestować 700 mln zł więcej, niż zakładała pierwotnie wybrana oferta.
– Czekamy na wyrok sądu, chcemy być gotowi na każdy wariant – komentowała przed czerwcową rozprawą Rusłana Krzemińska, rzeczniczka PKP PLK.
Czas nagli, Rail Baltica opóźniona
Rail Baltica ma już duże opóźnienie Pierwotne założenia zakładały, że jej kluczowe odcinki będą gotowe jeszcze w pierwszej połowie lat 20. Obecnie jako realny horyzont ukończenia całej linii wskazuje się rok 2030. Oznacza to, że w stosunku do wcześniejszych planów projekt notuje opóźnienie sięgające od ośmiu do nawet 10 lat.
W Polsce odcinek Białystok – Ełk na skutek licznych odwołań wykonawców nie został zrealizowany zgodnie z pierwotnym harmonogramem.
Wielomiesięczne odwołania nie pomagają jednak ani samej inwestycji, ani polskiej stronie. Jak informował w kwietniu Marcin Mochocki, członek zarządu PKP PLK, spółce grozi utrata setek milionów złotych unijnych pieniędzy, jeśli odcinek Białystok – Ełk nie powstanie do 2030 r. Dotyczy to ponad 800 mln euro z instrumentu CEF, które musi rozliczyć najpóźniej do końca 2029 r.
Główne wnioski
- Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył nowy termin rozprawy w sprawie odwołania Mirbudu na 18 sierpnia. Pierwotnie rozprawa miała się odbyć 19 czerwca. Sąd ją jednak przełożył z powodu wyłączenia sędziego. Spór dotyczy wyroku Krajowej Izby Odwoławczej, który uznał, że należy wykluczyć Mirbud z przetargu na modernizację odcinka Rail Baltica Białystok – Ełk.
- W sprawie Mirbudu kluczową rolę odgrywa wcześniejsza decyzja KIO, która uznała, że należy wykluczyć spółkę z postępowania. Spór dotyczy kary administracyjnej w wysokości 15 tys. zł, która stała się podstawą do zakwestionowania oferty wykonawcy. Od wyniku postępowania sądowego zależy, czy Mirbud utrzyma szansę na realizację kontraktu, czy zostanie z niego ostatecznie wyłączony.
- Odcinek Białystok – Ełk jest częścią trasy Rail Baltica, która ma połączyć Polskę z Litwą, Łotwą i Estonią oraz zapewnić połączenie kolejowe z Warszawy do Tallina. Według aktualnych założeń cała linia ma zostać ukończona do 2030 r. Projekt notuje opóźnienie względem pierwotnych harmonogramów sięgające od 8 do 10 lat. W przypadku niezakończenia inwestycji do 2030 r. PKP PLK wskazuje ryzyko utraty funduszy unijnych w wysokości ponad 800 mln euro z instrumentu CEF.