Spacer z psem w USA kosztował polskiego emeryta milion złotych. Ratunkiem może być odpowiednia polisa
W trakcie wakacji za granicą nawet drobny wypadek może spowodować ogromne problemy. Przeciętny Kowalski nie jest bowiem w stanie samodzielnie pokryć olbrzymich kosztów medycznych i specjalistycznego transportu do kraju. Jak się ustrzec przed problemami, podpowiada Grażyna Bilik, specjalistka z Generali Polska.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego nawet pozornie błahy wypadek za granicą może wygenerować koszty sięgające setek tysięcy złotych.
- Na jakie elementy polisy turystycznej warto zwrócić uwagę przed wyjazdem.
- Jak dobrać sumę ubezpieczenia i zakres ochrony do kierunku podróży oraz planowanych aktywności.
Pan Wiesław*, emeryt z Polski, wyjechał na wakacje do rodziny w USA. Podczas spaceru z psem nieszczęśliwie zaplątał się w smycz i upadł na ziemię. Początkowo nie wyglądało to groźnie, ale okazało się, że doszło do złamania kości biodrowej. W dodatku lekarze stwierdzili, że staw biodrowy wymaga rekonstrukcji. Polak trafił do amerykańskiego szpitala. Koszty leczenia wyniosły… milion złotych. Niestety, przewyższyły wysokość wykupionej przez niego polisy.
W Egipcie bus z polskimi turystami uległ wypadkowi. Czterech klientów zostało przetransportowanych do szpitala. Po ustabilizowaniu ich stanu wrócili do kraju specjalnym airambulansem. Koszt? 320 tys. zł.
Będący na wycieczce w Kambodży pan Andrzej* źle się poczuł. Miał mdłości, ale uznał, że to z powodu azjatyckiej kuchni. Początkowo łagodne objawy żołądkowe mocno się jednak zaostrzyły. Potrzebna była operacja, a później transport do kraju. Rachunek? 160 tys. zł.
Grażyna Bilik, menedżerka ds. Rozwoju Ubezpieczeń Osobowych w Generali Polska, tłumaczy, że podobne historie zdarzają się niemal co dzień. Tylko w trakcie zeszłorocznego sezonu w czasie dwóch wakacyjnych miesięcy reprezentowane przez nią towarzystwo ubezpieczeniowe obsłużyło prawie 3,4 tys. spraw. Najczęściej nie dotyczą one zresztą kierunków uznawanych za „niebezpieczne” – statystycznie najwięcej zgłoszeń dotyczy klientów przebywających w Grecji, Turcji, Hiszpanii oraz Chorwacji. Choroby, które mogą „popsuć” nam wakacje, są bardzo różne.
– Najwięcej problemów zdrowotnych naszych klientów dotyczy infekcji przewodu pokarmowego, urazów, takich jak skręcenia czy złamania, a także zakażeń rotawirusowych czy infekcji górnych dróg oddechowych u dzieci. Istotną część interwencji stanowią także hospitalizacje, które wymagają koordynacji leczenia i kontroli kosztów. To m.in. zawały, udary oraz odwodnienia związane z wysokimi temperaturami – mówi Grażyna Bilik.
Prozaiczne sytuacje, olbrzymie koszty
O najbardziej dramatycznych historiach zwykle nie słyszymy. Na Facebooku wolimy się przecież chwalić pięknymi zdjęciami z plaży niż pisać o chorobie, która nas dopadła podczas „wakacji życia”. Wyjątkiem są sytuacje, gdy np. rodzina poszkodowanego lub chorego organizuje zbiórkę na drogie leczenie czy transport do kraju. Czasem nie ma innego wyjścia, bo koszty leczenia za granicą i transportu medycznego okazują się niewyobrażalnie duże. Nieraz przewyższają cenę mieszkania. Przypadek pana Wiesława pokazuje, że aby popaść w kłopoty, nie musimy chorować ani uprawiać sportów ekstremalnych. Wystarczy zwykły spacer z psem.
W czasie podróży za granicę nawet najbardziej prozaiczne i bezpieczne czynności mogą spowodować olbrzymie koszty medyczne i konieczność specjalistycznego transportu do kraju zamieszkania
– W czasie podróży za granicę nawet najbardziej prozaiczne i bezpieczne czynności mogą spowodować olbrzymie koszty medyczne i konieczność specjalistycznego transportu do kraju zamieszkania – podkreśla Grażyna Bilik z Generali Polska.
Czy Polki i Polacy o tym wiedzą? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z jednej strony, wybierając się na wakacje, nie lubimy myśleć o kłopotach. Z drugiej – świadomość, że ubezpieczenie to ważna część planowanej podróży, jest zdecydowanie większa niż jeszcze kilka lat temu.
– Coraz więcej osób się ubezpiecza i – co najważniejsze – na coraz wyższe kwoty. To dobra tendencja – ocenia menedżerka ds. Rozwoju Ubezpieczeń Osobowych w Generali Polska.
Transport z dowolnego miejsca na świecie
Z czego się składa polisa turystyczna? Podstawą jest – oczywiście – ubezpieczenie od kosztów leczenia. Drugi ważny filar to wykupienie usługi assistance. Dzięki temu w razie potrzeby ubezpieczyciel organizuje i finansuje całość pomocy medycznej – od wizyty lekarskiej w przypadku przeziębienia czy bólu gardła po leczenie szpitalne i operacje ratowania życia. Usługa assistance zawiera szeroki wachlarz pomocy – m.in. wskazanie placówki, kontakt z lekarzem, transport medyczny, pomoc tłumacza oraz całodobowy dostęp do centrum alarmowego.
Grażyna Bilik tłumaczy, że za realizację tych działań odpowiada wyspecjalizowana firma asystorska, która dysponuje siecią partnerów na całym świecie. Jej zadaniem jest kontakt z poszkodowanym, organizacja leczenia oraz pokrywanie związanych z nim kosztów. Gdy stan zdrowia pacjenta tego wymaga, organizowany jest także transport medyczny do Polski. Forma tzw. repatriacji zależy od wskazań lekarskich i może obejmować przewóz karetką, lot rejsowy z asystą medyczną, wykupienie dodatkowych miejsc w samolocie, a w najpoważniejszych przypadkach – także specjalistyczny airambulans medyczny.
– Każda sytuacja jest indywidualnie analizowana przez ekspertów i współpracujących z firmą assistance lekarzy, którzy pozostają w kontakcie z personelem medycznym za granicą. Na tej podstawie podejmowana jest decyzja o sposobie leczenia i transporcie, tak aby były dostosowane do stanu zdrowia pacjenta i zapewniały mu maksymalne bezpieczeństwo – opowiada Grażyna Bilik.
Każda sytuacja jest indywidualnie analizowana przez ekspertów i współpracujących z firmą assistance lekarzy, którzy pozostają w kontakcie z personelem medycznym za granicą.
W Generali Polska polisy są tak skonstruowane, że sumy ubezpieczenia na leczenie i usługę assistance są rozłączne. Oznacza to, że nawet wysokie koszty leczenia nie zmniejszają kwoty usług assistance. Na czym to polega?
– Powiedzmy, że podczas wakacji w Chorwacji jedyny kierowca w rodzinie zachoruje i nie może prowadzić auta. Albo mama będąca na urlopie z trójką dzieci w Turcji nagle trafia do szpitala. W takich sytuacjach leczenie to nie wszystko. Trzeba zorganizować zastępczego kierowcę, zapewnić dzieciom opiekę na miejscu albo bezpiecznie i w miarę możliwości bezstresowo sprowadzić je do Polski. To wszystko składa się na usługę assistance. Dzięki naszemu rozwiązaniu nawet wysokie koszty leczenia nie powodują, że zabraknie na nią środków – mówi Grażyna Bilik.
Niezmiernie ważnym elementem assistance, o którym warto wspomnieć oddzielnie, jest transport medyczny. Transport medyczny obejmuje przewiezienie poszkodowanego do szpitala z miejsca zdarzenia, jeżeli jest potrzeba zmiany miejsca leczenia – dowiezienie go do nowej placówki, transport ciała, jeżeli dojdzie do śmierci, a także – co najważniejsze – transport chorego klienta do Polski. W Generali Polska jest on zawsze osobnym i obowiązkowym punktem o wysokiej sumie ubezpieczenia wynoszącej 10 mln zł. Kwota ta wydaje się wysoka, ale – jak mówi moja rozmówczyni – jest niezbędna.
– Chcemy mieć pewność, że będziemy w stanie sfinansować transport klienta do kraju dosłownie z każdego miejsca na świecie. Nie wyobrażamy sobie sytuacji, że ktoś nie będzie mógł wrócić do Polski – tłumaczy taką politykę firmy Grażyna Bilik.
Przydatne OC
Ochrona nie musi się kończyć na leczeniu i wsparciu organizacyjnym. Dlatego do polisy warto dodać ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW), które przewiduje wypłatę świadczenia w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu, np. w wyniku wypadku komunikacyjnego. Możliwe jest też ubezpieczenie bagażu podróżnego, a także ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (OC).
Komentarz partnera cyklu
Na co warto zwrócić uwagę, wybierając polisę turystyczną?
Przy wyborze polisy turystycznej warto pamiętać o trzech elementach.
- Po pierwsze, trzeba wybrać sumę ubezpieczenia kosztów leczenia odpowiednią do kraju, do którego wyjeżdżamy.
- Po drugie, niezbędne jest rozszerzenie ochrony o planowane aktywności, np. sporty wysokiego ryzyka.
- Wreszcie po trzecie, jeżeli osoba wyjeżdżająca na wakacje choruje na choroby przewlekłe, warto sprawdzić, czy polisa – tak, jak w Generali – zawiera sytuację zaostrzenia chorób przewlekłych. Jeżeli nie – warto dokupić to rozszerzenie.
Grażyna Bilik przyznaje, że Polacy rzadko pamiętają o OC w podróży.
– Tymczasem takie ubezpieczenie bywa bardzo przydatne. Nie tylko wtedy, gdy nasze dzieci, grając w piłkę, zbiją szybę w zaparkowanym obok aucie, ale też np. na stoku, gdy z naszej winy dojdzie do zderzenia z innym narciarzem. Przecież w takich sytuacjach możemy być obciążeni kosztem wezwania helikoptera do poszkodowanego. Może się też okazać, że musimy zapłacić za zniszczony sprzęt czy kosztowne leczenie poszkodowanego – mówi menedżerka ds. Rozwoju Ubezpieczeń Osobowych w Generali Polska.
Im dalej od Europy, tym drożej
Nie mniej ważne od zakresu polisy są odpowiednio wysokie kwoty ubezpieczenia. Niestety, często nie potrafimy ich odpowiednio oszacować. Przede wszystkim powinny być one dopasowane do miejsca wyjazdu. Generalna zasada? Im dalej od Europy, tym wyższa skala potencjalnych wydatków.
– Dane Generali pokazują, że w Europie klienci najczęściej wybierają sumę ubezpieczenia kosztów leczenia na poziomie minimum 500 tys. zł. W przypadku wyjazdów poza Europę rośnie ona do 800 tys. zł, a nawet 1 mln zł. W przypadku podróży do Stanów Zjednoczonych klienci coraz częściej wybierają 2 a nawet 5 mln zł – mówi Grażyna Bilik.
Tak wysokie sumy ubezpieczeń mogą zaskakiwać, ale są jak najbardziej rozsądne. Wynikają wprost z wysokich kosztów leczenia, które musi ponieść pacjent w tych regionach, a także niezmiernie drogiego transportu medycznego.
Niektórych sytuacji zwyczajnie się nie spodziewamy. W krajach egzotycznych częstsze są na przykład przypadki pogryzień przez zwierzęta z ryzykiem wścieklizny, zdarzają się też choroby tropikalne przenoszone przez owady.
– Niektórych sytuacji zwyczajnie się nie spodziewamy. W krajach egzotycznych częstsze są na przykład przypadki pogryzień przez zwierzęta z ryzykiem wścieklizny, zdarzają się też choroby tropikalne przenoszone przez owady czy wypadki drogowe wynikające z lokalnych warunków – mówi ekspertka.
Dla Polaków szczególnym zaskoczeniem bywają Stany Zjednoczone. Słusznie traktujemy je jako kraj bezpieczny, jednak zapominamy, że system opieki zdrowotnej jest tam zupełnie inny niż w Europie. W USA nawet krótki pobyt w szpitalu kosztuje krocie.
– Po pierwsze, służba zdrowia jest tam prywatna. Po drugie – ze względu na dużą liczbę pozwów przeciwko szpitalom – tamtejsi lekarze często z automatu wykonują pacjentom pełen wachlarz badań. W efekcie, w przypadku wyjazdu do Stanów, polisa na milion, a nawet 2 mln zł powinna być standardem – mówi Grażyna Bilik.
Uwaga na Europę!
W Unii Europejskiej do pewnego stopnia chroni nas Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Umożliwia ona korzystanie z publicznej opieki zdrowotnej na zasadach obowiązujących mieszkańców odwiedzanego kraju. Jednak jej posiadanie może niekiedy uśpić naszą czujność.
Kartę EKUZ bezwzględnie trzeba mieć, pamiętajmy jednak, że nie pokrywa ona wielu istotnych kosztów.
– Kartę EKUZ bezwzględnie trzeba mieć, bo jest bardzo przydatna. Pamiętajmy jednak, że nie pokrywa ona wielu istotnych kosztów, takich jak transport medyczny, ratownictwo czy leczenie w prywatnych placówkach. W niektórych państwach pacjenci muszą też dopłacać do wizyty u lekarza, hospitalizacji lub leków. Turyści również będą do tego zobowiązani. Dlatego EKUZ warto traktować jako uzupełnienie, a nie alternatywę dla ubezpieczenia turystycznego – radzi Grażyna Bilik.
Aktywności o podwyższonym ryzyku
Przy doborze polisy kryterium geograficzne to nie wszystko. Istotne jest również dopasowanie polisy do charakteru wyjazdu. Inne potrzeby ma osoba nastawiona na zwiedzanie i wypoczynek, a inne ktoś planujący trekking, narty czy sporty ekstremalne. W przypadku wielu aktywności o podwyższonym ryzyku konieczne jest wykupienie dodatkowego rozszerzenia, ponieważ jego brak może skutkować odmową pokrycia kosztów leczenia po wypadku.
W przypadku wielu aktywności o podwyższonym ryzyku konieczne jest wykupienie dodatkowego rozszerzenia.
Osoby cierpiące na choroby przewlekłe powinny z kolei sprawdzić, czy polisa obejmuje koszty leczenia związanego z ich zaostrzeniem. Eksperci podkreślają jednak, że ubezpieczenie turystyczne nie służy finansowaniu zaplanowanego leczenia za granicą, lecz zapewnia ochronę w razie nagłych i nieprzewidzianych zdarzeń. Jeśli zatem podczas podróży dojdzie do zaostrzenia istniejącej choroby, odpowiednio skonstruowana polisa może pokryć związane z tym koszty leczenia. Chodzi na przykład o sytuację, gdy osoba cierpiąca na chorobę wieńcową dostanie za granicą zawału serca.
Polisa to nie dodatek
Nieco prostszy jest wyjazd z biurem podróży. Jednak także w takich sytuacjach nie powinniśmy całkowicie zapomnieć o ubezpieczeniu. Wprawdzie w przypadku korzystania z profesjonalnego operatora polisa jest obowiązkowa, jednak oferowany przez niego wariant zawiera często relatywnie niskie sumy ubezpieczenia. Dlatego przed wyjazdem dobrze jest sprawdzić zakres ochrony i zastanowić się, czy nie warto dokupić dodatkowej polisy lub podnieść sumy ubezpieczenia.
Dla osoby, która wybiera się na urlop i nie jest fachowcem, odpowiedni zakup polisy może się wydawać dużym wyzwaniem. Nieprzypadkowo jednak – jak pokazują statystyki – klienci najczęściej kupują polisę u agenta ubezpieczeniowego.
– Agent nie tylko pomaga wybrać odpowiedni zakres ochrony, ale także edukuje klientów i zwraca im uwagę na kwestie, które łatwo przeoczyć przy samodzielnym zakupie – opowiada Grażyna Bilik.
Osoby preferujące samodzielny zakup mogą skorzystać ze strony internetowej lub porównywarek ubezpieczeń. Proces jest zazwyczaj wspierany dodatkowymi pytaniami, które pomagają dopasować ochronę do rzeczywistych potrzeb. Na przykład o to, czy w trakcie wyprawy planujemy uprawiać sporty ekstremalne.
– Polisę można też kupić w ostatniej chwili, nawet na lotnisku. Należy pamiętać, że jeśli w momencie zawierania umowy ubezpieczenia podróży zagranicznej osoba ubezpieczona przebywa za granicą, odpowiedzialność Generali rozpoczyna się nie wcześniej niż po 4 godzinach od zawarcia umowy ubezpieczenia, pod warunkiem opłacenia składki – mówi Grażyna Bilik.
Choć na pierwszy rzut oka koszt dobrze dobranego ubezpieczenia może wydawać się spory, tak naprawdę stanowi niewielki ułamek wydatków związanych z całym wyjazdem. W zamian może natomiast zapewnić pomoc wartą setki tysięcy, a nawet miliony złotych.
Menedżerka ds. Rozwoju Ubezpieczeń Osobowych w Generali Polska podkreśla, że choć na pierwszy rzut oka koszt dobrze dobranego ubezpieczenia może wydawać się spory, tak naprawdę stanowi niewielki ułamek wydatków związanych z całym wyjazdem.
– W zamian może natomiast zapewnić pomoc wartą setki tysięcy, a nawet miliony złotych. Przede wszystkim jednak oznacza gwarancję spokojnych wakacji. Dlatego zakup polisy nie powinien być już traktowany jako dodatek, lecz obowiązkowy element przygotowań do urlopu – podsumowuje Grażyna Bilik.
Główne wnioski
- Koszty leczenia i transportu medycznego za granicą mogą być ogromne, szczególnie poza Europą. Dlatego odpowiednio wysoka suma ubezpieczenia jest równie ważna jak sam fakt posiadania polisy.
- Dobra polisa turystyczna może obejmować nie tylko koszty leczenia, lecz także assistance, transport medyczny, OC, NNW oraz ochronę dopasowaną do planowanych aktywności.
- Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) jest przydatnym zabezpieczeniem podczas podróży po Europie, ale nie zastępuje ubezpieczenia turystycznego i nie pokrywa wielu kosztów, w tym transportu medycznego do Polski.
*Imiona bohaterów oraz niektóre szczegóły ich historii zmieniliśmy w celu anonimizacji.
Artykuł powstał na zlecenie Generali Polska.
