Szalone wzrosty w Korei i na Tajwanie, Polska też trzyma się mocno. Przegląd indeksów giełdowych
Pierwsza połowa roku przyniosła gwałtowne zmiany na światowych rynkach akcji. Jedne giełdy rosły w niespotykanym tempie, napędzane m.in. boomem na sztuczną inteligencję, podczas gdy inne zmagały się z odpływem inwestorów i słabymi wynikami spółek. Oto przegląd najważniejszych trendów giełdowych na świecie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Które giełdy najbardziej zyskały w pierwszej połowie roku i jakie trendy stoją za ich wzrostami.
- Dlaczego boom na sztuczną inteligencję napędza wybrane rynki akcji i czy obecne wzrosty mogą być trwałe.
- Jak na tle światowych giełd wypada Polska oraz inne kraje regionu.
Okolice połowy roku to dobry moment na podsumowanie sytuacji na rynkach akcji na świecie. Zmiany w tym roku są wyjątkowo duże i gwałtowne. Na zdecydowanej większości giełd panuje hossa, choć jest też kilka takich, gdzie miała miejsce silna wyprzedaż. Wiele z tych zmian stanowi odbicie szerszych trendów gospodarczych.
Boom na AI napędza giełdy
Indeksami giełdowymi, które najmocniej urosły w tym roku są koreański KOSPI oraz tajwański TAIEX. W stosunku do początku roku zyskały odpowiednio 64 proc. oraz 58 proc. Indeks koreański był już pod koniec roku na plusie ponad 120 proc., ale w ostatnich tygodniach wymazał niemal połowę tych wzrostów.
Przyczyną tych szalonych wzrostów są ogromne inwestycje w całym łańcuchu związanym ze sztuczną inteligencją. W przypadku KOSPI za te ogromne wzrosty odpowiadały głównie dwie spółki – Samsung oraz SK Hynix. Korzystają one z gigantycznego popytu na układy pamięci HBM (High Bandwidth Memory). W szczycie te dwie spółki odpowiadały za połowę kapitalizacji całej giełdy.
Z kolei za motorem wzrostu indeksu TAIEX było TSMC, producent procesorów. Od początku roku akcje tej spółki zyskały ponad 50 proc. Odpowiada ona obecnie za prawie połowę kapitalizacji tajwańskiej giełdy.
Tak duże wzrosty rodzą naturalne pytania, czy nie mamy do czynienia z bańką. To zależy od definicji. Opisane wzrosty nie są oderwane od fundamentów. Idą za nimi realne zyski, które te spółki wygenerują w najbliższych kwartałach. Jednak trudno sobie wyobrazić, że popyt na ich produkty utrzymywał się na tak wysokim poziomie. Rynek wydaje się powoli to rozumieć. W Korei już nastąpiła bardzo silna korekta i gdyby trzymać się ścisłej terminologii to giełda weszła już w fazę bessy (definiowanej jako spadek o co najmniej 20 proc.). Kolejne miesiące mogą być okresem kwestionowania trwałości wyższych zysków.
Polska w czołówce wzrostów, drugi rok z rzędu
Bardzo dobrze w tym roku radzi sobie też polska giełda. WIG, indeks szerokiego rynku, wzrósł od początku roku o ponad 22 proc. To już drugi rok, kiedy polskie akcje są w światowej czołówce pod względem wzrostów.
Wzrosty na rynku są napędzane głównie przez największe i średnie spółki. Indeks WIG20 zyskał w tym roku prawie 20 proc. Jest to efekt bardzo silnych wzrostów Orlenu, który korzysta na wzroście cen ropy naftowej. Od początku roku akcje zyskały 60 proc. Dobrze radzą sobie też banki – PKO BP urosło o prawie 30 proc., Pekao o 26 proc., Erste i Alior o 38 proc., a mBank o 35 proc. Dobrze radzą sobie też duże spółki z innych branż – m.in. Allegro, Żabka, czy Budimex. Z kolei indeks mWIG40 od początku roku urósł o 22 proc.
Znacznie słabiej radzą sobie natomiast mniejsze spółki. sWIG80 zyskał jedynie 4 proc. w tym roku.
Wzrosty na warszawskiej giełdzie są związane z dobrą kondycją polskiej gospodarki, na czym korzystają notowane spółki. W sporej części to także efekt większego napływu kapitału zagranicznego na polski parkiet.
Region też radzi sobie bardzo dobrze
Hossa na GPW nie jest odosobnionym przypadkiem w regionie. Najmocniej rosnącym w tym roku indeksem w Europie jest rumuński BET, grupujący 20 największych spółek na tamtejszym parkiecie. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy urósł 42 proc. Mimo że rumuńska gospodarka znajduje się w stagnacji. Za tym wzrostem stoją – podobnie jak w Polsce – wzrosty akcji banków.
Bardzo mocnym indeksem jest również węgierski BUX. Od początku roku zyskał prawie 20 proc. Jest to związane ze zmianą władzy w tym kraju i napływem kapitału zagranicznego. Inwestorzy mają nadzieję na poprawę sytuacji gospodarczej, dzięki odblokowaniu środków z UE, a także odpolitycznienie spółek skarbu państwa. Częściowo ten scenariusz już się realizuje.
Ameryka także na wzrostowej ścieżce
Wzrosty są również obecne na giełdach w USA. Główne indeksy rosną w solidnym tempie. Nasdaq, czyli indeks spółek technologicznych, wzrósł od początku roku o 17 proc., a S&P 500 o prawie 10 proc.
W tym roku w mniejszym stopniu niż w poprzednich latach wzrost opiera się na Wspaniałej Siódemce, czyli siedmiu największych spółkach technologicznych. Spośród nich dwie spółki są w tym roku na minusie – akcje Microsoftu straciły ponad 18 proc., a Tesli 9 proc., z kolei Mety są w okolicach poziomu z początku roku. Pozostałe spółki rosną, ale tylko Apple jest wyraźnie powyżej poziomu wzrostu całego S&P 500 od początku roku. Nvidia, Google i Amazon urosły w okolicach 10 proc. Wydaje się, że to zdrowa sytuacja po kilku latach bardzo szybkich wzrostów. Pokazuje także, że – przynajmniej na razie – amerykańskie indeksy mogą rosnąć nawet przy trochę słabszym zachowaniu największych spółek.
Z kolei główne indeksy w Europie znajdują się w trendzie bocznym. Niemiecki DAX od początku roku zyskał tylko 3 proc., a francuski CAC wzrósł o 2 proc. Z kolei FTSE100, grupujący największe spółki na brytyjskiej giełdzie, zyskał niecałe 6 proc.
Przegrani na półmetku roku
Najgorzej radzącym sobie rynkiem w tym roku jest indonezyjska giełda, która straciła ponad 30 proc. przez ostatnie pół roku. Jest to związane głównie z sytuacją instytucjonalną – brakiem transparentności co do struktury właścicielskiej, a także dominacją własności w rękach państwa i lokalnych oligarchów. To sprawiło, że z rynku zaczęli odpływać zagraniczni inwestorzy.
Słabo radzą sobie także indeksy chińskich spółek. Indeks Hang Seng, giełdy w Hong Kongu, stracił od początku roku ponad 7 proc., a Shanghai Composite ok. 1 proc. Pomimo imponującej ekspansji zagranicznej firm z Chin, ich wyniki są bowiem często słabe. Jest to spowodowane tym, że ekspansja jest prowadzona „po kosztach”, ponadto na tamtejszym rynku wewnętrznym panuje niski popyt i bardzo silna konkurencja. Chiny powoli wychodzą jednak z deflacji, a to może oznaczać poprawę wyników firm.
Główne wnioski
- Boom związany ze sztuczną inteligencją napędza światowych liderów wzrostów. Najmocniej zyskiwały giełdy w Korei Południowej i na Tajwanie, gdzie inwestorzy stawiają na spółki produkujące pamięci HBM i procesory wykorzystywane w AI. Choć wzrosty są wspierane poprawą wyników finansowych, pojawiają się pytania o ich trwałość, czego pierwszym sygnałem była silna korekta na koreańskim rynku.
- Polska i Europa Środkowo-Wschodnia należą do najmocniejszych regionów giełdowych. WIG już drugi rok z rzędu znajduje się w światowej czołówce, a wzrostom sprzyjają dobra kondycja gospodarki oraz napływ kapitału zagranicznego. Dobrze radzą sobie również giełdy w Rumunii i na Węgrzech, choć za ich wynikami stoją odmienne czynniki gospodarcze i polityczne.
- Na innych rynkach obraz jest bardziej zróżnicowany. W USA indeksy nadal rosną, ale hossa obejmuje szersze grono spółek, niż tylko największe firmy technologiczne, podczas gdy główne giełdy Europy Zachodniej pozostają w trendzie bocznym. Najsłabsze wyniki notują natomiast Indonezja i Chiny, gdzie inwestorom ciążą problemy instytucjonalne, słaby popyt wewnętrzny i niska rentowność przedsiębiorstw.

