Kanadyjski biznes ma swoje zasady. Punktualność i język mogą zdecydować o powodzeniu rozmów
Kanada jest jednym z najbardziej wielokulturowych krajów świata, dlatego skuteczna komunikacja biznesowa wymaga znajomości pochodzenia rozmówcy oraz jego zwyczajów. Znaczenie mają punktualność, szacunek dla języka francuskiego oraz unikanie żartów, które mogą zostać odebrane jako lekceważące.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie są podstawowe zasady kanadyjskiej etykiety biznesowej oraz co oznaczają tamtejsze konserwatyzm i bezpośredniość.
- Co naprawdę oznacza kanadyjskie „sorry” i jak Kanadyjczycy rozumieją skromność.
- Z czym Polacy nie powinni mieć problemu podczas rozmów biznesowych w Kanadzie.
W Kanadzie coraz częściej pojawiają się przedstawiciele polskiego rządu, a współpraca gospodarcza między oboma krajami się zacieśnia. Jak jednak skutecznie rozmawiać tam o biznesie i poruszać się w świecie kanadyjskich dobrych manier między „dziękuję”, „proszę” i „przepraszam”? Kanadyjska etykieta istnieje i ma się dobrze.
W połowie czerwca Kanada podpisała pierwszą umowę w ramach programu SAFE, którego jest jedynym uczestnikiem spoza Europy. Kontrakt zawarto z polską firmą. Po stronie kanadyjskiej uczestniczy w nim Marconi Technologies z Montrealu, a po stronie polskiej – warszawska spółka Enamor International. Dostawy sprzętu łączności dla „dowództwa sił cyberobrony polskiej armii” – jak informowało biuro prasowe premiera Kanady – rozpoczną się jeszcze w 2026 r. i potrwają do 2030 r. Zamówienie jest warte 10 mln dolarów kanadyjskich. O kontrakcie poinformował premier Mark Carney, a publiczny nadawca CBC przygotował na ten temat reportaż. Takich firm, także tych działających poza programem SAFE, może być z czasem więcej. Trzeba jednak pamiętać, że Kanada to nie Stany Zjednoczone, a rozmowy biznesowe mogą wyglądać inaczej niż po południowej stronie granicy.
Kanadyjskie podejście do kontaktów biznesowych to mieszanka konserwatyzmu i bezpośredniości – mówią kanadyjscy eksperci od dobrych manier w biznesie. Czy Polacy mają z tym problem?
Lekcje w terenie
Pewną wskazówką są wypowiedzi wicepremiera i ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza, który podczas wizyty pod koniec maja br. na targach zbrojeniowych CANSEC w Ottawie powiedział, jak relacjonował obecny na miejscu dziennikarz PAP: „Polska jest wzorem dla Kanady. Dzisiaj na targach CANSEC (…) Polska jest wymieniana przez wiele przypadków, pokazywana jako wzór do naśladowania” – podkreślał polski polityk.
Trudno znaleźć kanadyjskie analizy, w których Polskę przedstawiano by jako wzór pod względem inwestycji w obronność. W komunikatach biura prasowego premiera Carneya pojawia się natomiast w polskim kontekście sformułowanie „wzmacnianie partnerstwa”. W sierpniu 2025 r., podczas wizyty Marka Carneya w Warszawie, CBC cytowało jego spontaniczną wypowiedź o tym, że rząd Kanady wiele się uczy „od premiera Donalda Tuska, jego rządu, w tym w sprawie znaczenia pełnego wywiązywania się ze zobowiązań wobec NATO”. Premier Carney mówił o tym w kontekście zwiększania wydatków obronnych przez Kanadę. Ambasadorka Kanady w Polsce, Catherine Godin, mówiła z kolei CBC, że w Polsce „zdrowie i edukacja są po bezpieczeństwie i obronie, co jest czymś, czego nie możemy sobie wyobrazić w naszym kraju (…) musielibyśmy mieć kanadyjski konsensus, żeby zrobić to w taki sam sposób”.
Pomoc nawigacyjna, czyli dobre maniery
O pomoc w zrozumieniu kanadyjskich obyczajów poprosiłam właścicielkę Business of Manners, najdłużej działającej w Toronto firmy konsultingowej specjalizującej się m.in. w kanadyjskiej etykiecie biznesowej. Adeodata Czink zaczyna od podstawowych zasad kanadyjskich dobrych manier w biznesie.
– Jesteśmy konserwatywni, zawsze punktualni, mocno ściskamy dłoń, patrzymy prosto w oczy i nie mamy problemu z powiedzeniem „nie” – wylicza właścicielka Business of Manners.
Co oznacza konserwatyzm w kanadyjskim wydaniu?
– Ubieramy się konserwatywnie. W mieście obowiązują garnitur i krawat, poza miastem może być nieco swobodniej, ale nadal jest to bardziej konserwatywny ubiór niż w Stanach, gdzie na rozmowy niektórzy potrafią przyjść w klapkach – podsumowuje Adeodata Czink.
Częścią tego konserwatywnego podejścia jest punktualność.
– Kanadyjczycy są zawsze punktualni i nawet jeśli ktoś z natury ma z tym problem, powinien pojawiać się o odpowiedniej godzinie. To nie jest tak jak w Ameryce Południowej – ostrzega nasza rozmówczyni.
Zaznacza, że konieczne są mocny uścisk dłoni i patrzenie rozmówcy prosto w oczy. Dodaje, że Polacy nie powinni mieć z tym problemu, chociaż w niektórych kulturach uczy się spuszczania wzroku.
Konserwatywne maniery nie oznaczają jednak, że podczas negocjacji biznesowych Kanadyjczyk z grzeczności będzie unikał odmowy.
– Nie mówimy „może”. W Kanadzie powiemy raczej, że zdecydowaliśmy: „w tej chwili nie” – tłumaczy Adeodata Czink.
Bez emocji w miejscach publicznych
A co, jeśli sprawy idą po naszej myśli albo wręcz przeciwnie?
– Nie pokazujemy emocji publicznie. Kanadyjczycy nie okazują ani zbyt wiele radości, ani zbyt wiele smutku. Nie jesteśmy aż tak powściągliwi jak Brytyjczycy, ale nie ma też emocjonalnego „mamma mia” jak we Włoszech. Nie podnosimy głosu. Ściskamy dłonie, ale się nie obejmujemy. Jeśli ludzie się obejmują, oznacza to zwykle, że znali się wcześniej, dlatego nie należy zaczynać spotkania od uścisku. Nie stajemy też zbyt blisko siebie. W Kanadzie trzeba zadbać o to, aby każdy miał trochę przestrzeni. Oczywiście, nie mówię o relacjach rodzinnych, lecz o biznesie – podkreśla ekspertka.
Pytam, jak ustalić właściwą formę zwracania się do rozmówcy, skoro Kanadyjczycy często mówią do siebie po imieniu.
– Trzeba być ostrożnym z imionami. Jeśli kanadyjscy rozmówcy zwracają się do siebie po imieniu, mogą się po prostu od dawna znać. Należy poczekać, aż starsza osoba powie, że można zwracać się do niej po imieniu. Młodym ludziom, którzy przychodzą do mnie na zajęcia, mówię: „Zapytaj, jak mogę się do ciebie zwracać?”. W ten sposób przerzuca się piłkę na drugą stronę boiska – mówi właścicielka Business of Manners.
Takie podejście nie oznacza jednak konieczności czytania między wierszami.
– W niektórych kulturach trzeba domyślać się, co rozmówca naprawdę miał na myśli. Kanadyjczyk będzie znacznie bardziej bezpośredni. Można zadać konkretne pytanie. Jeśli np. nie pasuje ani środa, ani czwartek, zostaje poniedziałek. I już – wyjaśnia ekspertka.
Godziny i języki
Jak umawiać się na spotkania biznesowe?
– Dziewiąta rano jest lepszą porą niż czwarta po południu. Nie załatwiamy interesów ani w soboty, ani w niedziele. W dużych miastach trzeba pamiętać o ich różnorodności kulturowej. Toronto jest np. według ONZ najbardziej wielokulturowym miastem na świecie – tłumaczy Adeodata Czink.
Podkreśla, że warto brać to pod uwagę przy ustalaniu terminów spotkań. Z osobami wyznającymi judaizm nie umówimy się na negocjacje od zachodu słońca w piątek do końca soboty, a z muzułmanami lepiej nie planować ich na piątek.
– Nie jest to przeszkoda. Na swój sposób jesteśmy krajem wyspiarskim. Mieszkają u nas ludzie z całego świata i potrafimy się ze sobą porozumieć. W Toronto mówi się 150 językami – podkreśla ekspertka.
Jest jednak jedno zastrzeżenie dotyczące języka francuskiego. Adeodata Czink przypomina, że Kanada jest oficjalnie dwujęzyczna, co znajduje odzwierciedlenie we wszystkich oficjalnych sytuacjach i dokumentach. Umniejszanie znaczenia języka francuskiego jest postrzegane jako bardzo obraźliwe. Mieszkańcy Quebecu są bardzo dumni ze swojej tożsamości, a zarazem obawiają się, że pozostają mniejszością wobec mieszkańców pozostałych dziewięciu prowincji i trzech terytoriów Kanady.
Jest też drugie językowe „ale”. W Kanadzie mówi się „First Nations”, a nie „Indianie”, natomiast mieszkańcy arktycznych rejonów to Inuici.
– Jeszcze jedna kwestia. Nie lubimy, gdy ktoś mówi o nas, że jesteśmy „51. stanem”. To jedyna dobra rzecz, którą zrobił Trump, rozpoczynając swoją wojnę celną: staliśmy się bardzo dumnymi Kanadyjczykami. Wcześniej mówiłam: „Jestem Kanadyjką” – wypowiadałam te słowa neutralnie. Teraz: „Jestem Kanadyjką” – dodaje Adeodata Czink, akcentując w charakterystyczny sposób dwie pierwsze sylaby angielskiego słowa „Canadian”.
Słynne kanadyjskie „przepraszam”
Jakiego poczucia humoru należy się spodziewać po Kanadyjczykach?
– Brytyjczycy mają inne poczucie humoru, często ironiczne. Trzeba ich dobrze znać, żeby zorientować się, że właśnie żartują. My jesteśmy bardziej otwarci – tłumaczy Adeodata Czink.
Zaznacza jednak, że otwartość i bezpośredniość nie oznaczają, iż Kanadyjczycy nie przywiązują wagi do dobrych manier.
– Mamy dobre maniery, jesteśmy uprzejmi, bez przerwy mówimy „przepraszam”. Ja nadepnę ci na nogę, a ty mnie przeprosisz. Po prostu nie możemy się oprzeć temu, by powiedzieć „sorry”, ale to nie znaczy, że padniemy na kolana – śmieje się właścicielka Business of Manners.
Prezenty
Czego można się spodziewać w prezencie po udanych rozmowach biznesowych w Kanadzie?
– Syropu klonowego lub icewine. Syrop klonowy, oczywiście w butelce, a nie w puszce, nie jest ani drogi, ani tani, a małe opakowanie można zabrać w bagażu podręcznym. Nieco droższym wyborem jest icewine, czyli wino produkowane ze zmarzniętych winogron. Jest znacznie droższe, ale my je mamy, a inni nie – śmieje się Adeodata Czink.
Polityka dopisała później postscriptum do rozmowy z właścicielką Business of Manners. Po szczycie NATO w Ankarze premier Mark Carney powiedział dziennikarzom, że jego prezent dla tureckiego prezydenta, czyli syrop klonowy, był „nieco niedopasowany” do grawerowanych rewolwerów wręczonych przywódcom innych krajów przez Tayyipa Erdoğana. Premier wyjaśnił, że nigdy nie widział otrzymanej broni, ponieważ została przekazana kanadyjskiej policji federalnej RCMP.
Skromnie na koniec
Przenieśmy się do 29 czerwca, gdy Kanada grała z RPA, a zwycięską bramkę zdobył Stephen Eustaquio. Co powiedział po meczu?
„Cała drużyna strzelała ze mną tego gola”.
Jak komentowały to kanadyjskie media?
„Nawet po zdobyciu jednej z najważniejszych bramek w historii kanadyjskiej piłki nożnej Stephen Eustaquio pozostaje skromny” – pisała agencja The Canadian Press.
Słowo „humble” można przetłumaczyć jako „pokorny”, jednak w kanadyjskim codziennym użyciu „humility” oznacza skromność. Nie polega ona na umniejszaniu własnych osiągnięć, lecz na zachowaniu właściwych proporcji i docenianiu osób, bez których indywidualny sukces nie byłby możliwy. Matt Adolphe, kanadyjski specjalista do spraw komunikacji, w swoich książkach i wywiadach mówi o niepisanych zasadach. Jedną z nich jest właśnie skromność, która oznacza również, że lepiej pozwolić innym zapytać o nasze sukcesy niż chwalić się nimi już na początku rozmowy.
Kanadyjska gospodarka opiera się nie tyle na wielkich firmach, ile na małych i średnich przedsiębiorstwach. Według statystyk w 2024 r. sektor prywatny zatrudniał 12,5 mln osób, z czego 63,6 proc. pracowało w małych i średnich firmach. To właśnie z ich właścicielami, zarazem konserwatywnymi i bezpośrednimi, najczęściej przyjdzie rozmawiać polskim przedsiębiorcom, jeżeli zdecydują się wyjść poza kontakty z sektorem surowcowym i największymi korporacjami. Sorry.
Główne wnioski
- Kanada jest krajem wielokulturowym, a w Toronto, jej największym mieście, mówi się 150 językami. Dlatego przed spotkaniem warto poznać pochodzenie i zwyczaje rozmówcy w biznesie, aby właściwie ustalić termin i skutecznie poprowadzić rozmowę.
- Jedną z najważniejszych zasad kanadyjskiej etykiety biznesowej jest punktualność. Eksperci podkreślają, że nawet osoby, które na co dzień mają z nią problem, powinny pojawiać się na spotkaniach o umówionej godzinie.
- Nie należy żartować z Kanady jako „51. stanu” ani bagatelizować znaczenia języka francuskiego. Dotyczy to nie tylko francuskojęzycznego Quebecu, lecz także oficjalnych kontaktów i dokumentów w całym kraju.