Kategorie artykułu: Polityka Świat

Afryka bez ceł w Chinach. Nowy układ handlowy zagrozi Europie?

Chiny zniosły cła na produkty z 53 państw afrykańskich. Decyzja ma zwiększyć import surowców i żywności, ale może również wzmocnić konkurencję wobec przemysłu europejskiego.

Chiny i Afryka
Kawa, kakao, cytrusy i wino z Afryki mogą trafiać do Chin bez ceł. Pekin buduje w ten sposób nowe zaplecze surowcowe i pogłębia gospodarcze związki z kontynentem. Fot. XYZ/ AI

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Na jakie afrykańskie produkty Chiny zniosły cła.
  2. W rozwiązaniu jakich problemów może pomóc Chinom liberalizacja handlu z Afryką.
  3. Dlaczego decyzja Pekinu może być niebezpieczna dla Polski i Europy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Chiny otwierają swój rynek na produkty z Afryki. W większości przypadków są to płody rolne lub towary niskoprzetworzone. Pozwoli to państwom afrykańskim zwiększyć dochody z eksportu bez konieczności głębokich zmian w strukturze ich gospodarek. Część tej transformacji mogą zresztą przeprowadzić sami Chińczycy, którzy przenoszą do Afryki wybrane zakłady produkcyjne.

Na przykładzie kawy widać jednak, że Pekinowi zależy przede wszystkim na pozyskaniu tanich surowców, które umożliwią rozwój krajowego przetwórstwa i dalszą ekspansję na światowych rynkach. Może to zwiększyć presję na przemysł zachodni. Odpowiedzią USA i Unii Europejskiej będzie prawdopodobnie coraz silniejszy protekcjonizm. Na krótką metę może on chronić krajowych producentów, ale w dłuższej perspektywie osłabia konkurencyjność gospodarek.

Kawa, kakao i wiele więcej

Jedynym państwem afrykańskim, które nie zostało objęte zniesieniem ceł, jest Eswatini. Powodem są jego bliskie relacje z Tajwanem. W przypadku 20 najlepiej rozwiniętych spośród 53 objętych porozumieniem państw taryfy mają być znoszone stopniowo – do 20 sierpnia 2028 r.

Jednym z największych beneficjentów liberalizacji ma być Ghana, która będzie mogła bezcłowo eksportować do Chin m.in. kakao, masło shea i orzechy nerkowca. Zwolnienia obejmują również kakao z Wybrzeża Kości Słoniowej, ziarna kawy i awokado z Kenii oraz owoce cytrusowe i wino z Republiki Południowej Afryki. W przypadku pozostałych państw także są to przede wszystkim płody rolne będące ich specjalnością eksportową.

Chiny importowały dotychczas z Afryki towary o wartości ok. 110 mld dolarów rocznie. Były to głównie ropa naftowa, metale ziem rzadkich oraz inne surowce mineralne. Najważniejszymi eksporterami na rynek chiński pozostawały RPA, Demokratyczna Republika Konga, Angola, Gwinea, Republika Konga i Nigeria.

Zwrot w stronę produktów rolnych stwarza szansę na szybki wzrost eksportu również w innych państwach kontynentu. Może się jednak okazać pułapką rozwojową, ponieważ łatwy dostęp do chińskiego rynku może zniechęcać lokalnych przedsiębiorców do inwestowania w przetwórstwo spożywcze. Utrwaliłoby to krytykowany model neokolonialny, w którym Afryka sprzedaje surowce, a następnie kupuje wytworzone z nich produkty końcowe. Zmieniłoby się jedynie państwo, które czerpie największe korzyści z takiego układu.

Decyzja chińskich władz ma również wyraźny wymiar polityczny. Jest odpowiedzią na rosnący protekcjonizm USA i ma przekonać państwa afrykańskie, że współpraca z Chinami jest dla nich korzystniejsza.

Decyzja chińskich władz ma również wyraźny wymiar polityczny. Jest odpowiedzią na rosnący protekcjonizm USA i ma przekonać państwa afrykańskie, że współpraca z Chinami jest dla nich korzystniejsza. Pekin będzie zapewne wykorzystywał ten „gest dobrej woli” jako argument w negocjacjach dotyczących obniżenia ceł na chińskie towary eksportowane do Afryki. W praktyce liberalizacja może więc prowadzić do jeszcze silniejszego powiązania gospodarek afrykańskich z Chinami.

Afryka zapleczem Chin?

W Chinach trwa kryzys deflacyjny, który grozi zapaścią tamtejszego modelu gospodarczego. Gospodarka kraju oparta jest na masowym eksporcie tanich produktów. Jego podstawą są niskie koszty pracy, które coraz trudniej utrzymać wobec niekorzystnej demografii i taryf celnych nałożonych przez USA i UE. Od lat 90. w celu wsparcia eksportu rząd sukcesywnie dewaluował juana, co zmniejszało siłę nabywczą obywateli. W efekcie konsumpcja na rynku wewnętrznym malała. Niepowodzeniem zakończyły się też próby stymulowania gospodarki poprzez budownictwo mieszkaniowe i obniżanie stóp procentowych. Obywateli nie stać na zakup wybudowanych mieszkań, co prowadzi do bankructw firm budowlanych. Wszystkie te czynniki doprowadziły z kolei do wzrostu zadłużenia Chin z poziomu 39,3 proc. PKB w 2014 r. do 99,2 proc. PKB w 2025 r.

Współpraca z Afryką ma być sposobem na rozwiązanie problemów chińskiej gospodarki. Tanie produkty spożywcze mają z jednej strony ulżyć konsumentom z Państwa Środka, a z drugiej prawdopodobnie sprzyjać tworzeniu kolejnych hitów eksportowych – tym razem w sektorze spożywczym. Minerały ziem rzadkich służą do produkcji chińskiej elektroniki, a ropa naftowa jest paliwem, na którym opierają się transport i przemysł. Chińskie firmy przenoszą też część produkcji do państw afrykańskich, licząc na to, że niskie koszty pracy w nich panujące oraz często niski koszt energii elektrycznej, pozwolą im utrzymywać model taniego i masowego eksportu, przy jednoczesnej możliwości podniesienia poziomu życia Chińczyków. W latach 2023-2025 chińskie inwestycje w Afryce wyniosły 36,9 mld dolarów i dotyczyły 99 projektów, czyli więcej niż łączne zaangażowanie USA i UE na tym kontynencie.

Złe wieści dla Polski i Europy

Liberalizacja handlu między Chinami a Afryką jest niebezpieczna dla UE i USA, co najlepiej widać, analizując popyt na kawę na chińskim rynku. Statystyczny Chińczyk wypija zaledwie jedną filiżankę kawy co 10 dni i zjada 100 g czekolady rocznie. Gdy w 2010 r. spędziłem trzy tygodnie w Chinach, znalezienie kawiarni graniczyło z cudem. Chińczycy zdecydowanie częściej sięgali po różne gatunki herbaty. Tymczasem od dekad chińska gospodarka zmaga się z nadprodukcją maszyn. Zatem przy masowym i tanim imporcie ziaren kawy i kakao Chiny mogą wykorzystać swoje maszyny do przetwórstwa tych produktów, a następnie rozpocząć masowy eksport chińskiej kawy palonej i czekolady na cały świat. W ten sposób będą stanowić zagrożenie dla państw UE (w tym dla Polski) oraz dla USA.

Obecnie bowiem czołowymi producentami kawy palonej na świecie są USA (18 proc. światowego rynku), Niemcy, Belgia, Szwajcaria, Włochy, Japonia, Holandia, Kanada i Francja. Polska zajmuje pod tym względem 6. miejsce w Europie. Jeśli chodzi o czekoladę, to za 43 proc. jej światowego eksportu odpowiadają Niemcy, Belgia, Włochy i Polska. Jeśli założymy, że Chiny będą chciały rozcieńczać południowoafrykańskie wino i pakować je pod własną marką, wówczas powstanie konkurencja dla Włoch, Francji, Hiszpanii, USA, Portugalii i Niemiec. Chiny posiadają koncerny spożywcze gotowe podjąć się takich działań m.in. Zhongshan Ganglong, Cofco Limited czy Chic Foods International.

Szanse wśród zagrożeń

USA i UE będą musiały podjąć stanowcze kroki w celu ograniczenia chińskiej ekspansji w sektorze spożywczym. Najbardziej oczywiste wydają się być coraz wyższe cła na chińskie produkty. Protekcjonizm jednak nie jest długofalowo dobrym rozwiązaniem, ponieważ utrudnia transfer technologii i oducza przedsiębiorców walki o konkurencyjność. Konieczne będzie zatem znalezienie sposobów na wytwarzanie produktów w cenie pozwalającej na rywalizację z tymi z Państwa Środka. Będzie to wymagało od amerykańskich i europejskich firm przenoszenia części produkcji do państw, w których cena energii elektrycznej i koszty pracy są niskie. Zyskać na tym mogą kraje afrykańskie, które mogą stać się polami rywalizacji inwestycyjnej Chin i Zachodu.

Zwiększenie eksportu płodów rolnych z Afryki do Chin, będzie zmuszać kraje afrykańskie do zwiększenia produkcji rolnej. To z kolei będzie oznaczać konieczność mechanizacji rolnictwa. Obecnie w Afryce często bardziej opłaca się zlecić pracę na roli 50 osobom zamiast kupować maszynę. Jednak jeśli wzrost popytu na płody rolne będzie skokowy, zakup nowych lub używanych maszyn zacznie się coraz bardziej opłacać, co stworzy szansę dla producentów tego rodzaju sprzętu w Polsce.

Główne wnioski

  1. Chiny zniosły cła na setki produktów z 53 państw afrykańskich, w tym na kawę, kakao, awokado, owoce cytrusowe i wino.
  2. Uwolnienie importu z Afryki ma pomóc Chinom rozwijać przemysł przetwórstwa spożywczego i utrzymywać niskie ceny żywności na rynku krajowym. W zamian Pekin będzie zabiegał o zniesienie ceł na chińskie towary eksportowane do państw afrykańskich. Afryka ma się stać zapleczem surowcowym Chin, a w dłuższej perspektywie również miejscem lokalizacji części produkcji chińskiej.
  3. Liberalizacja handlu między Chinami a Afryką może być niebezpieczna dla Polski i pozostałych państw Europy. Poszerzy bowiem gamę produktów, które Chiny będą mogły wytwarzać po bardzo niskich cenach, zwiększając presję na europejski przemysł. Jednocześnie wzrost sprzedaży płodów rolnych do Chin może pobudzić rozwój afrykańskiego rolnictwa, tworząc szansę dla europejskich, w tym polskich, producentów nawozów i maszyn rolniczych.