Rozłam w PiS stał się faktem. Kaczyński: jest – można powiedzieć – po wszystkim
Jarosław Kaczyński uznał, że ci z członków stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, którzy nie podpisali „lojalki", postawili się poza partią. Decyzję w tej sprawie ma podjąć we wtorek Komitet Polityczny PiS.

– Około 30 kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS. We wtorek odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który przyjmie fakt do wiadomości. Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jakie są skutki niepodpisania – mówił podczas wystąpienia Jarosław Kaczyński. Dodał, że Mateusz Morawiecki próbował swoim stowarzyszeniem podzielić PiS.
– Na to zgody być nie mogło. Podpisanie tej bardzo prostej deklaracji miało być niczym innym niż zdeklarowaniem, że w takim przedsięwzięciu nie będzie się brało udziału – dodał prezes Kaczyński.
– Fakty są oczywiste. To co robiło stowarzyszenie, mogło być robione w ramach partii. Taka propozycja padła. Nie zostało to przyjęte. I chociaż poszliśmy na dalekoidące ustępstwa – chodziło o zamrożenie działalności stowarzyszenia – to nie zostały one zaakceptowane – tłumaczył.
Każdy wiedział, czym jest podpisanie i czym jest niezgoda na podpisanie. Jest – można powiedzieć – po wszystkim. Pewna formalność musi być dokonana, bo my zawsze działamy zgodnie ze statutem – podsumował Jarosław Kaczyński.
O co chodzi w walkach wewnętrznych w PiS?
Główną przyczyną walk wewnętrznych w PiS jest starcie między zwolennikami Morawieckiego, czyli „harcerzami", a „maślarzami", czyli ludźmi Czarnka, Sasina, Bocheńskiego i Jakiego. „Maślarzy" wspierają też politycy, którzy są z Jarosławem Kaczyńskim od lat.
W kwietniu spór przycichł, bo Kaczyński obiecał porozumieć się z Morawieckim i oprzeć PiS na „dwóch płucach", czyli dotrzeć i do radykalnych, i do centrowych wyborców. Spór jednak eskalował w ubiegłym tygodniu. Władze partii zobowiązały w uchwale swoich działaczy – pod groźbą wykluczenia z partii – do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną" w ramach ugrupowania, czyli m.in. „Rozwój Plus" i „Po pierwsze Polska" Jacka Sasina. Termin na podjęcie decyzji upłynął o północy w czwartek 23 lipca. O ile jednak Jacek Sasin rozwiązał swoje stowarzyszenie, to Mateusz Morawiecki nie miał zamiaru tego zrobić. Nie zrezygnował też z planowanego „grilla" w Warszawie, podczas którego mają toczyć się dyskusje o przyszłości Polski.
W czwartek spotkanie „ostatniej szansy" między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim nie przyniosło żadnego rozwiązania. Obie strony zostały przy swoich stanowiskach.