Kategorie artykułu: Biznes Świat

Rekordowe plony i... fala upadłości. Oto paradoksy rumuńskiego rolnictwa

Zbiory pszenicy, kukurydzy i słonecznika w Rumunii były w 2025 r. o ponad jedną trzecią wyższe niż rok wcześniej. Mimo to liczba upadłości w tamtejszym rolnictwie bije rekordy. Za tym paradoksem stoją m.in. zmiany klimatu i geopolityka.

Pole kukurydzy w Gałaczu w Rumunii.
Kukurydza to – obok pszenicy i słonecznika – jedna z trzech najważniejszych upraw rumuńskiego rolnictwa. Fot. Andrei Pungovschi/Bloomberg via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego rekordowe zbiory zbóż w Rumunii nie uchroniły tamtejszych rolników przed upadłościami.
  2. Jakie czynniki doprowadziły do obecnego, najcięższego od dekad, kryzysu rumuńskiego rolnictwa.
  3. Dlaczego eksperci ostrzegają, że problemy mogą się pogłębiać i zagrozić całej rumuńskiej gospodarce.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Rumuńskie rolnictwo ma za sobą wyjątkowo udany sezon. Zbiory pszenicy były rekordowe – najwyższe od 1997 r. Rumunia potwierdziła więc, że jest jednym z największych – po Francji, Niemczech i Polsce – producentów tego zboża w Unii Europejskiej. Wyraźnie wzrosły również zbiory kukurydzy i słonecznika. Łącznie rumuńscy rolnicy zebrali w ubiegłym roku 22,5 mln ton tych trzech upraw informuje portal infoferma.ro. To o ponad jedną trzecią więcej niż w poprzednim sezonie, który uznano wprost za katastrofalny. Rumunia zmagała się wtedy z wyjątkowo silną suszą i upałami.

Wydawałoby się więc, że w tej sytuacji Rumuni mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość. Niestety. Mimo rekordowych plonów przyszła rekordowa fala upadłości. Jak to możliwe?

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Ten paradoks próbowała wyjaśnić specjalizująca się w restrukturyzacji przedsiębiorstw firma Infinexa. Z jej analizy wynika, że tylko w pierwszym kwartale liczba niewypłacalności w rumuńskim rolnictwie wzrosła o 181,8 proc. w porównaniu z okresem styczeń-marzec ubiegłego roku. Wprawdzie sytuacja pogorszyła się w całej tamtejszej gospodarce, ale w znacznie mniejszym stopniu. Liczba postępowań upadłościowych wzrosła bowiem „tylko” o 31,6 proc. Oznacza to, że już co piąty tego typu przypadek dotyczy przedsiębiorstwa z sektora rolnego. Rok wcześniej ten odsetek wynosił tylko 9,6 proc. – pisze dziennik „Ziarul Financiar”.

Najtrudniejsza sytuacja od 30 lat

Kolejne miesiące tylko potwierdziły, że mamy do czynienia z wyraźną tendencją. Już w połowie kwietnia liczba upadłości w rolnictwie w Rumunii zrównała się z wynikiem osiągniętym w całym pierwszym półroczu 2025 r. Ostatecznie w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2026 r. ogłoszono 226 takich postępowań, podczas gdy rok wcześniej było ich 127 – wynika z analizy firmy CITR. Według cytowanych przez państwową agencję Agerpres ekspertów z firmy Infinexa sektor rolny znajduje się teraz w „najpoważniejszej nierównowadze strukturalnej od 30 lat”.

Problemy mają charakter strukturalny, a nie cykliczny” – mówi Mircea Șomlea z Infineksy.

To dlatego zeszłoroczne rekordowe zbiory nie wystarczyły, aby zapobiec obecnym kłopotom. Nie były w stanie zrekompensować strat i zadłużenia, które narastały przez poprzednie trzy lata. Ich spłata była wprawdzie odraczana, ale oznaczało to jedynie przesunięcie problemów w czasie. Jak zauważa ekspert, kryzys wybuchł, gdy zobowiązania stały się wymagalne w sierpniu 2025 r.

Ocieplenie klimatu i efekt domina

Jeszcze kilka lat temu problemy finansowe dotyczyły przede wszystkim mniejszych rumuńskich gospodarstw. Obecnie obejmują także duże przedsiębiorstwa rolne. Z tego powodu mamy do czynienia z efektem domina. Problemy największych producentów szybko przenoszą się bowiem na mniejszych dostawców, odbiorców, a także instytucje finansowe współpracujące z rolnikami.

Wspomniane już – wynikające z ocieplenia klimatu – susze nie były jednorazowym zjawiskiem. Owszem, ich apogeum przypadło na 2024 r., jednak już wcześniej kolejne okresy znacznie ograniczały produkcję, a tym samym dochody gospodarstw. Rolnicy, aby utrzymać produkcję, musieli sięgać po kredyty.

„Problemem są zbyt długie – w stosunku do zmienności cen – cykle inwestycyjne oraz niewystarczający kapitał obrotowy, który miałby finansować produkcję od siewu do sprzedaży” – mówi Adrian Lotrean, założyciel Infineksy.

Wyższe koszty, niższe marże

To nie wszystko. Jednocześnie – m.in. w związku z wojną w Ukrainie i zawirowaniami geopolitycznymi – rosły koszty produkcji. Chodzi przede wszystkim o ceny energii oraz nawozów sztucznych, których wytwarzanie opiera się głównie na gazie ziemnym.

Sytuację pogarszały również spadające ceny zbóż i malejące marże handlowe. Jedną z przyczyn presji na ceny był zwiększony import zbóż z Ukrainy, z czym borykali się przecież także polscy rolnicy.

Warto również zauważyć, że kryzys ma charakter ogólnokrajowy. Dotyka zarówno gospodarstw działających na zachodzie kraju, w regionach zdominowanych przez wielkoobszarowe, nowoczesne rolnictwo, jak i tych z południowego wschodu – tradycyjnego rumuńskiego zagłębia zbożowego.

Strefa wysokiego ryzyka finansowego

O tym, że zjawisko może się w najbliższym czasie jeszcze nasilić, świadczą badania firmy CITR. Objęły one 3,7 tys. przedsiębiorstw posiadających aktywa o wartości co najmniej 1 mln euro. Analiza wykazała, że aż 40 proc. z nich znajduje się w strefie wysokiego ryzyka finansowego.

Według CITR 631 badanych przedsiębiorstw znajduje się już w stanie nieuchronnej niewypłacalności. Kolejne 855 uznano za wymagające pilnej restrukturyzacji operacyjnej i finansowej.

Dodajmy, że ponieważ rolnictwo odpowiada za prawie 5 proc. rumuńskiego PKB, kryzys sektora może mieć odczuwalne konsekwencje dla całej gospodarki.

Główne wnioski

  1. Rumuńskie rolnictwo znalazło się w paradoksalnej sytuacji. W 2025 r. zbiory pszenicy były najwyższe od 1997 r., a produkcja kluczowych kultur wzrosła o ponad jedną trzecią w porównaniu z poprzednim. Mimo rekordowych zbiorów sektor, zamiast rozkwitać, zaczął notować rekordową falę upadłości.
  2. Eksperci podkreślają, że przyczyną kryzysu nie są słabe plony, lecz narastające od kilku lat problemy strukturalne. Na kondycję gospodarstw złożyło się kilka zjawisk. To skutki kolejnych susz, rosnące koszty energii i nawozów, spadek cen zbóż, zwiększony import z Ukrainy oraz zadłużenie, które po zakończeniu okresów odroczenia zaczęło obciążać rolników.
  3. Skala problemu może jeszcze wzrosnąć. Już dziś aż 40 proc. największych rumuńskich przedsiębiorstw rolnych znajduje się w strefie wysokiego ryzyka finansowego. A ponieważ rolnictwo odpowiada za blisko 5 proc. PKB Rumunii, pogłębiający się kryzys może odbić się na kondycji całej gospodarki kraju.