Kategoria artykułu: Świat

Malezja nową gwiazdą AI? Jest w pierwszej czwórce

Nad Cieśniną Malakka rosną centra danych i kolejne fabryki czipów. Malezja przeżywa boom inwestycyjny i staje się hubem produkcyjnym i eksportowym infrastruktury AI. W dodatku wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek.

Repliki płytek elektronicznych z logo firmy ARM i herbem Malezju na tle hasła "Made by Malaysia"
Replika płytki elektronicznej ARM. Brytyjska firma w 2025 r. założyła w Kuala Lumpur swoje pierwsze biuro w regionie. Podpisała z rządem Malezji umowę o wartości 250 mln dolarów. Fot. Hari Anggara / NurPhoto / Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak długa historia montażu czipów w stanie Penang przełożyła się na dzisiejszy status Malezji jako jednego z czterech największych na świecie eksporterów sprzętu do infrastruktury AI.
  2. Jakie inwestycje napędzają obecny boom i z jakimi ograniczeniami infrastrukturalnymi się on zderza.
  3. Jaką strategię przyjął rząd w Kuala Lumpur, aby przejść od montażu układów projektowanych gdzie indziej do projektowania własnych półprzewodników.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

W piątkowe wieczory i sobotnie popołudnia inżynierowie czipów ściągają do historycznego serca George Town w północnej Malezji. Do będącej na liście światowego dziedzictwa UNESCO starej części miasta przyciągają ich ekstrawaganckie bary w odrapanych kamienicach i kilka kawiarni ukrytych wśród sklepików, świątyń i restauracji. Ale to nie pieniądze wydane na kawę i koktajle w dawnym kolonialnym miasteczku czynią z nich jeden z fundamentów miejscowej gospodarki. Stan Penang, w którym jesteśmy, odpowiada za około 5 proc. globalnej sprzedaży półprzewodników. Obsługuje też mniej więcej 13 proc. światowego rynku montażu, testowania i pakowania czipów.

Fabryki i laboratoria gigantów takich jak Intel, Infineon i AMD mieszczą się z dala od historycznego centrum stanu, w specjalnej strefie ekonomicznej w Bayan Lepas. Układy scalone wytwarza się tam już od pokoleń. Pierwsze zakłady, które powstawały na wyspie Penang od 1971 r., zatrudniały dziadków dzisiejszych pracowników branży. To na zdobytym przez nich doświadczeniu Malezja zbudowała swoją dzisiejszą pozycję półprzewodnikowego lidera. Teraz 35-milionowy kraj może się stać dzięki temu jednym z liderów rewolucji AI.

Szybki awans, duże inwestycje

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego Malezja znalazła się w tym roku wśród czterech największych na świecie eksporterów netto sprzętu potrzebnego do budowy infrastruktury AI. Szczyt rankingu dzieli z Koreą Południową, Tajwanem oraz Tajlandią. Malezyjski eksport elektryczno-elektroniczny, którego trzon stanowią półprzewodniki, sięgnął w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. około 564 mld ringgitów (521 mld zł). To prawie 48 proc. całego eksportu kraju.

W ciągu raptem dwóch lat azjatycki kraj awansował też o 19 pozycji w rankingu konkurencyjności International Institute for Management Development (IMD). Jeszcze w 2024 r. zajmował 34. miejsce – dziś ma 15. Z kolei według szacunków banku HSBC inwestycje w malezyjskie centra danych sięgnęły ok. 18 proc. PKB. To najwyższy wskaźnik na świecie.

Nvidia i konglomerat YTL wydały 4,3 mld dolarów na centrum superkomputerowe w stanie Johor. Google i Microsoft rozbudowują gigantyczne centra danych na południu kraju i w regionie stołecznym.

Ośmiu Samurajów

Te imponujące wyniki i inwestycje nie wzięły się znikąd. Są efektem pięciu dekad budowania zaplecza montażowo-testowego i rosnącego zapotrzebowania związanego z rozwojem sztucznej inteligencji.

Wszystko zaczęło się od zagranicznych inwestycji w położonym na północy kraju stanie Penang. Do historii malezyjskiego przemysłu półprzewodników przeszło osiem pionierskich koncernów, które w latach 70. XX w. zaczęły budować fabryki w strefie wolnego handlu Bayan Lepas. Grupa ta, później nazwana „Ośmioma Samurajami”, położyła fundament pod dzisiejszy sukces.

Jako pierwsza w 1971 r. łopatę wbiła amerykańska firma National Semiconductor (dziś część Texas Instruments). Rok później ruszył montażowy zakład Intela, a w 1973 r. – zakład Hewlett-Packard. Do grona dołączyły też amerykański Advanced Micro Devices (AMD), niemiecki Robert Bosch, japońskie Hitachi (dziś Renesas) i Clarion, a także Litronix – firma założona w Kalifornii, później przejęta przez niemiecki Siemens i wchłonięta przez Osram.

Penang wyróżniał łatwy dostęp do lotniska, położonego tuż obok strefy ekonomicznej, w której postawiono fabryki, oraz wykształcona i niedroga siła robocza. Dzięki temu w północnej Malezji krok po kroku powstało globalne centrum montażu, testowania i pakowania układów scalonych.

Kobieta w białym kitlu trzyma płytkę krzemową wewnątrz nowoczesnego zakładu produkcyjnego
Pracownica wykańcza płytki drukowane firmy Robert Bosch na linii produkcyjnej w strefie przemysłowej Bayan Lepas. Fot. Lam Yik Fei/ Bloomberg / Getty Images

Infrastruktura i spokój

Wong Siew Hai, prezes Malezyjskiego Stowarzyszenia Przemysłu Półprzewodników (MSIA), tłumaczy, że Malezja zbudowała swój przemysł na wieloletnim doświadczeniu, dobrej infrastrukturze i polityce neutralności geopolitycznej.

– Przez pięć dekad Malezja doskonaliła montaż i testowanie czipów. Dzięki temu staliśmy się kluczowym ogniwem globalnego łańcucha dostaw. Byli do tego potrzebni nie tylko inżynierowie, ale także konkretna infrastruktura: energetyczna, wodna i logistyczna, w tym dobre drogi i lotniska – wylicza w rozmowie z XYZ Wong Siew Hai.  

Miejscowej gospodarce służy dywersyfikacja przez korporacje łańcuchów dostaw i przenoszenie części ich produkcji poza Chiny i Tajwan. Światowe koncerny postrzegają Malezję jako bezpieczną.

– W miarę jak narastają tarcia handlowe USA–Chiny, neutralność geopolityczna Malezji staje się coraz silniejszym magnesem przyciągającym bezpośrednie inwestycje zagraniczne. Globalne firmy chętniej wybierają jako miejsca do prowadzenia działalności kraje neutralne i przyjazne wobec wszystkich głównych potęg gospodarczych. Ten mechanizm będzie działał tak długo, jak długo utrzyma się rywalizacja technologiczna między mocarstwami – ocenia szef branżowego stowarzyszenia.

Prognozy MSIA mówią, że do 2030 r. wartość malezyjskiego eksportu półprzewodników sięgnie 1,2 bln ringgitów (1,1 bln zł).

Inwestorzy i nowe projekty

Największymi inwestorami w czipy nad Cieśniną Malakka są dziś Infineon Technologies oraz Intel. Odpowiadają łącznie za około trzy czwarte z ponad 14 mld dolarów bieżącego strumienia inwestycji w malezyjski przemysł półprzewodników.

Niemiecki Infineon w 2024 r. otworzył w miasteczku Kulim zakład produkcji specjalistycznych czipów z węglika krzemu. Pochodzące stamtąd układy trafiają m.in. do pojazdów elektrycznych, stacji ładowania i są używane w napędach pociągów dużych prędkości. Docelowo zakład ma się stać największą tego typu fabryką na świecie.

Intel od 2021 r. wznosi w Penangu zakład zaawansowanego pakowania 3D wart ponad 7 mld dolarów. Do tego dochodzą inwestycje w infrastrukturę AI. Google i Microsoft do 2030 r. mają ukończyć rozpoczętą już ekspansję swoich centrów danych.

Co dalej? Malezyjska strategia

W 2024 r. premier Anwar Ibrahim ogłosił Narodową Strategię Półprzewodnikową. Rząd w Kuala Lumpur postawił sobie w niej ambitne cele. Wśród nich wykształcenie 60 tys. wysoko wykwalifikowanych specjalistów, wsparcie ponad setki krajowych „czempionów” technologicznych oraz preferencyjne pożyczki i fundusze inwestycyjne na projektowanie układów scalonych. Rząd deklaruje, że do września 2025 r. strategia przyciągnęła prawie 60 mld ringgitów (55,4 mld zł) zrealizowanych inwestycji.

– Władze wyznaczyły bardzo ambitne cele. Teraz wyzwaniem będzie ich realizacja. Kolejna faza wzrostu musi się opierać na sprawnej realizacji strategii, przesuwaniu miejscowych graczy w górę łańcucha wartości oraz wsparciu dla startupów i MŚP, aby zbudować rodzimy przemysł półprzewodnikowy. Musimy przekształcić dziedzictwo montażu i testowania w zaawansowane zdolności. Nie możemy ulec przy tym pokusie kopiowania ekosystemów produkcji wafli krzemowych, jakie ma choćby Tajwan. Czipy muszą być już nie tylko były montowane, ale i także projektowane w Malezji. Sukces zależy od skutecznej integracji całego ekosystemu  – tłumaczy Wong Siew Hai.

Kłopoty z zasobami i kadrami

Napływ kapitału zderza się jednak z ograniczeniami sieci energetycznej, zasobów wody i rynku pracy. Ministerstwo energetyki szacuje, że do 2035 r. zapotrzebowanie na prąd na Półwyspie Malajskim wzrośnie o ponad 12 GW. Szacuje się, że centra danych mogą odpowiadać nawet za jedną trzecią wzrostu zużycia prądu. Chłodzenie stumegawatowego obiektu tego typu pochłania dziennie około 4,2 mln litrów wody. Z powodu deficytu wody i energii w lutym rząd wstrzymał zatwierdzanie nowych centrów danych niezwiązanych bezpośrednio z AI.

W Malezji brakuje też wykwalifikowanych kadr. Każdego roku uczelnie opuszcza co prawda kilka tysięcy inżynierów przewodnikowych. Kłopot w tym, że liczba ta jest dalece niewystarczająca. Prężnie rozwijający się przemysł zgłasza zapotrzebowanie na poziomie prawie 50 tys. nowych pracowników rocznie.

Bolączką są też wynagrodzenia. Młodzi inżynierowie mogą liczyć na starcie na 5-8 tys. ringgitów miesięcznie. To w przeliczeniu od 4,6 do 7,4 tys. złotych. Chociaż w Malezji jest to bardzo dobra pensja, to utalentowani absolwenci politechnik mogą liczyć na znacznie więcej w sąsiednim Singapurze, a także na Tajwanie i w Stanach Zjednoczonych. Malezja traci rocznie średnio 15 proc. wykształconych tam potencjalnych pracowników sektora, którzy decydują się na emigrację zarobkową.  

W Azji Malezyjczycy muszą się mierzyć z zaawansowanym technologicznie Singapurem, Tajwanem i Koreą Południową, ale także z konkurującym niższymi kosztami pracy Wietnamem. Analitycy oceniają, że pozycja Malezji w tym starciu będzie zależała od tempa, w jakim uda się przesunąć lokalne firmy od wykonawstwa na zlecenie ku tworzeniu oryginalnej własności intelektualnej.

Główne wnioski

  1. Malezja zawdzięcza swój status jednego z czterech największych eksporterów netto sprzętu do infrastruktury AI konsekwentnej budowie zaplecza montażowo-testowego w Penangu przez ponad 50 lat oraz polityce neutralności geopolitycznej korzystnej w czasach napięć handlowych między USA i Chinami.
  2. Boom napędzają inwestycje takich firm jak Infineon i Intel, odpowiadające za blisko trzy czwarte bieżącego strumienia kapitału, oraz gwałtowny rozrost centrów danych. Ten wzrost zderza się już jednak z twardymi ograniczeniami sieci energetycznej i zasobów wody. Zmusiło to rząd do wstrzymania części nowych inwestycji.
  3. Rządowa Narodowa Strategia Półprzewodnikowa stawia ambitny cel przesunięcia kraju od montażu ku projektowaniu chipów i budowy krajowych „czempionów” technologicznych. Wyzwaniem pozostaje realizacja tych planów i utrzymanie najzdolniejszych inżynierów w kraju, w którym płace są relatywnie niskie.