Kategoria artykułu: Biznes

Rząd ma plan dla fundacji rodzinnych. „To przypomina zmiany sprzed roku”

Fundacje rodzinne od miesięcy nie schodzą ze świecznika. Wszystko za sprawą planów uszczelnienia podatków, które znalazły odzwierciedlenie w nowym projekcie ustawy. Czy będziemy mieli do czynienia z powtórką sprzed roku? Przedstawiamy najważniejsze zmiany w prawie podatkowym.

Dokumenty, biznes, firma, akta
Co zmieni sierpniowy projekt noweli ustawy o PIT i CIT? Fot. Gettyimages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie zmiany podatkowe czekają fundacje rodzinne i które z nich będą najbardziej odczuwalne dla fundatorów i beneficjentów.
  2. W jaki sposób rząd chce ograniczyć wykorzystywanie fundacji rodzinnych do optymalizacji podatkowych.
  3. Czym nowy projekt różni się od zawetowanej ubiegłorocznej noweli ustaw podatkowych.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Na etapie opiniowania jest nowy projekt resortu finansów, który ma na celu uszczelnienie podatków w fundacjach rodzinnych. W toku przeglądu prawa rządzący przyznali wprost, iż na rynku działają fundacje rodzinne powołane do życia tylko po to, by zaoszczędzić na podatkach. Najczęstsze praktyki to tworzenie sztucznych struktur, by obracać pieniędzmi między fundacją a fundatorem czy beneficjentami. Zdarzają się sytuacje, w których majątek jest wnoszony do fundacji jedynie w celu dalszego jego zbycia na preferencyjnych zasadach.

Równie dotkliwe dla budżetu państwa jest prowadzenie przez fundacje działalności operacyjnej m.in. za pośrednictwem podmiotów transparentnych podatkowo. Fundacja rodzinna prowadzi wówczas „biznes” na papierze, a jej obecność w takiej strukturze umożliwia optymalizację podatkową. Powyższe przykłady można mnożyć. Tracą na tym finanse publiczne, a także wiarygodność fundacji rodzinnej rozumianej jako narzędzie sukcesji i pomnażania majątku w ramach wielopokoleniowego biznesu. Co zmieni sierpniowy projekt noweli ustawy o PIT i CIT?

Liberalna ustawa, boom na fundacje, zmiana prawa i… weto

Tak w skrócie można opisać to, co działo się wokół fundacji rodzinnych od 2023 roku, czyli od wejścia w życie ustawy o fundacjach rodzinnych. Mowa o ustawie, która stworzyła wyjątkowo przychylny reżim podatkowy dla fundatorów. Celem w istocie miało być pomnażanie rodzinnego majątku i wsparcie polskich firm rodzinnych. Z miesiąca na miesiąc wniosków o zarejestrowanie kolejnych fundacji rodzinnych przybywało. Skarbówka zaś zaczęła przyglądać się przepływom finansowym z wykorzystaniem tych podmiotów. W zeszłoroczne wakacje przedsiębiorcy zostali zaskoczeni projektem noweli ustaw podatkowych, w której główną rolę miał odegrać wówczas lock-up na aktywa.

Choć ostatecznie przepisy uszczelniające podatki w fundacjach rodzinnych zostały zliberalizowane, to ustawa i tak została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Głównym powodem wcale jednak nie było samo uszczelnianie podatków.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

– Obecny projekt łudząco przypomina zeszłoroczne zmiany, które ostatecznie zostały zawetowane przez Prezydenta RP. Pamiętajmy, jednakże, że głównym powodem weta nie była sama treść zmian, lecz tempo ich wprowadzenia. Stało ono w sprzeczności z obietnicą ustawodawcy o przeglądzie przepisów po 3 latach ich obowiązywania. Tym razem ten argument nie będzie mógł znaleźć zastosowania – komentuje Piotr Woźniakiewicz, partner i doradca podatkowy w PwC.

19 proc. CIT. „Najbardziej odczuwalna zmiana”

Projekt zakłada, że w przypadku np. wypłat świadczeń beneficjentom, wypłat przekazywanych fundatorowi czy wydawania mienia w związku z rozwiązaniem fundacji zmieni się stawka podatku. Ta wzrośnie z 15 do 19 proc.

W uzasadnieniu czytamy, iż obecnie fundatorzy i beneficjenci i tak zyskują podatkowo na odroczeniu opodatkowania do momentu dystrybucji świadczeń. „To powoduje, że w praktyce efektywne opodatkowanie dochodów osiąganych za pośrednictwem fundacji rodzinnej może kształtować się na poziomie niższym, niż w przypadku dochodów osiąganych bezpośrednio przez osoby fizyczne, przy jednoczesnym występowaniu efektu odroczenia opodatkowania” – uzasadniono w projekcie.

Taka dysproporcja podatkowa zdaniem ustawodawcy może prowadzić do osłabienia powiązania pomiędzy zakresem preferencji podatkowej a realizacją celu sukcesyjnego. Wyższa stawka CIT w tym przypadku została zatem uznana za „wyważoną korektę”. 4 punkty procentowe tejże korekty zostały przeliczone w analizie skutków finansowych na dodatkowe 38 mln zł w przyszłorocznym budżecie.

– Z perspektywy fundatorów to będzie najbardziej odczuwalna zmiana. Trzeba podkreślić, że nie chodzi tutaj o podwyższenie PIT fundatora czy beneficjenta, ale o wzrost podatku po stronie samej fundacji. Dla fundatora i członków rodziny korzystających ze zwolnienia z PIT oznacza to jednak wyższy koszt dystrybucji środków z fundacji. Czy to zmienia sens fundacji rodzinnej? Nie, jeżeli rzeczywiście została ona utworzona jako narzędzie sukcesji. Podatkowa atrakcyjność fundacji będzie mniejsza, ale jej podstawowe funkcje pozostają. To ochrona przedsiębiorstwa przed rozdrobnieniem, oddzielenie własności ekonomicznej od zarządzania. To także stworzenie zasad korzystania z rodzinnego majątku oraz możliwość utrzymania go w jednej strukturze przez kolejne pokolenia. W praktyce wyższe opodatkowanie wypłat może wręcz skłaniać część rodzin do pozostawiania większej części kapitału w fundacji i jego reinwestowania – komentuje Anna Turska-Tomczykowska, doradca podatkowy, partner Zarządzająca w Tomczykowski Tomczykowska.

Lock-up na aktywa powraca

Lock-up, czyli czasowe zablokowanie możliwości bezpodatkowej wypłaty aktywów przez fundację, wraca w nowym wydaniu. Podobnie jak w ustawie sprzed roku, teraz także projekt zakłada brak zwolnienia podatkowego na zbyciu majątku w okresie 36 miesięcy.

Lock-up ma dotyczyć wyłącznie mienia wniesionego do fundacji, przekazanego jej nieodpłatnie albo nabytego od podmiotu powiązanego po 31 grudnia 2026 r. Nie dotyczy to aktywów już znajdujących się w fundacjach. Należałoby jednak doprecyzować, czy pojęcie „mienia” obejmuje również akcje i inne papiery wartościowe, ponieważ objęcie ich lock-upem byłoby niekorzystne zarówno dla zarządzania majątkiem fundacji, jak i dla rozwoju warszawskiej giełdy – nadmienia z kolei adwokatka Urszula Rodak-Smolarek z kancelarii KORDIA Legal.

Zdaniem Piotra Woźniakiewicza rząd w tym przypadku niewiele zmienił w porównaniu z ubiegłoroczną wersją projektu.

– Szkoda, że nie wsłuchano się w postulaty zgłaszane w toku konsultacji. W szczególności rozczarowujące jest to, że powtórzono zasadę liczenia 36-miesięcznego terminu od końca roku kalendarzowego. Nie zdecydowano się też na skrócenie lock-upu do dwóch lat – wyjaśnia ekspert.

Najem opodatkowany, CFC i exit tax

Warte odnotowania są także zmiany dotyczące najmu nieruchomości przez fundację rodzinną. Na zwolnienie podatkowe fundatorzy będą mogli liczyć jedynie wówczas, gdy mamy do czynienia z najmem długoterminowym na własne cele mieszkaniowe.

„Zwolnienie podatkowe znajdzie zastosowanie jedynie w przypadku najmu stricte mieszkaniowego (najmu długoterminowego – red.). Tzn. sytuacji, gdy fundacja rodzinna wynajmuje wskazane w przepisie nieruchomości osobom fizycznym na ich własne potrzeby mieszkaniowe. Natomiast wszelkie inne formy wykorzystania nieruchomości, mieszczące się w zakresie dopuszczalnej działalności fundacji rodzinnej (art. 5 ust. 1 pkt 2 ustawy o fundacji rodzinnej) będą objęte opodatkowaniem CIT na zasadach ogólnych. Celem ustawodawcy jest jednoznaczne przesądzenie, że działalność polegająca na świadczeniu usług o cechach tzw. najmu krótkoterminowego – niezależnie od charakterystyki budynku czy lokalu, który jest przedmiotem takiej działalności – nie korzysta z ogólnego zwolnienia przysługującego fundacji rodzinnej” – czytamy w uzasadnieniu.

Innymi słowy, działalność zbliżona do usług hotelarskich i najem krótkoterminowy nie będą korzystały z preferencji w CIT. Projekt „namiesza” także przy powiązanych z fundacją spółkach w strukturach zagranicznych. Zakłada on bowiem objęcie fundacji rodzinnych reżimem CFC (Controlled Foreign Corporation). Rząd podkreśla, że zmiana ma przeciwdziałać nadużyciom związanym z udziałem w zagranicznych spółkach transparentnych. Projekt zakłada również zastosowanie do fundacji rodzinnych przepisów dotyczących podatku od dochodów z niezrealizowanych zysków, czyli tzw. exit tax.

„Dobre zmiany”

 Zdaniem naszych rozmówców do dobrych zmian bez wątpienia należy zwolnienie z PIT świadczeń otrzymywanych przez beneficjentów takiej fundacji rodzinnej oraz uprawnionych do otrzymania mienia w związku z rozwiązaniem fundacji rodzinnej, będących zstępnymi rodzeństwa fundatorów.

– To rozszerzenie podatkowego rozumienia rodziny fundatora m.in. na dzieci rodzeństwa fundatora i ich zstępnych. W praktyce oznacza to lepsze uwzględnienie sytuacji bratanków, bratanic, siostrzeńców czy siostrzenic. To znacznie ważniejsza zmiana, niż może wynikać z jej technicznego charakteru. Dotychczasowe regulacje były najlepiej dopasowane do stosunkowo prostego modelu sukcesji: jeden przedsiębiorca, jego dzieci, a następnie wnuki. Tymczasem polskie firmy rodzinne często mają znacznie bardziej złożoną historię właścicielską – wyjaśnia Anna Turska-Tomczykowska.

Dotychczasowe regulacje były najlepiej dopasowane do stosunkowo prostego modelu sukcesji: jeden przedsiębiorca, jego dzieci, a następnie wnuki. Tymczasem polskie firmy rodzinne często mają znacznie bardziej złożoną historię właścicielską.

Inną wymienianą przez ekspertów zmianą jest prawo do wycofania nieruchomości mieszkalnych z fundacji bez skutków podatkowych.

– Przepis ma dać furtkę fundatorom dla powrotu nieruchomości do ich majątku prywatnego, jeśli negatywnie ocenią zmianę opodatkowująca dochód z nieruchomości mieszkalnych. Regulacja ma zapewne na celu wytrącić argument o zmianie zasad w trakcie gry i naruszeniu zaufania do państwa, co być może obniży ryzyko weta po stronie Prezydenta RP – podsumowuje Piotr Woźniakiewicz.

Zdaniem eksperta

Kopiuj-wklej zawetowanych przepisów? Niekoniecznie

Nie nazwałabym obecnego projektu prostym odtworzeniem zawetowanych przepisów. Powracają rozwiązania, które znamy z poprzedniej dyskusji legislacyjnej – przede wszystkim 36-miesięczny lock-up dotyczący określonych aktywów, ograniczenia związane z najmem, regulacje dotyczące CFC i exit tax czy podmiotów transparentnych podatkowo. Sam fakt, że te koncepcje wracają, nie powinien więc być dla rynku zaskoczeniem. Istotna jest jednak różnica dotycząca ochrony sytuacji już istniejących.

W przypadku 36-miesięcznej karencji obecny projekt zakłada, że nowe ograniczenie będzie odnosiło się do określonego mienia wniesionego, przekazanego lub nabytego dopiero po 31 grudnia 2026 r. To bardzo ważne z punktu widzenia zasady zaufania do państwa. Fundatorzy, którzy podejmowali decyzje na podstawie obowiązujących przepisów i wnieśli już majątek do fundacji, nie powinni być po kilku latach zaskakiwani zmianą ekonomicznych konsekwencji tych decyzji.

Jednocześnie nie kwestionuję potrzeby uszczelniania systemu. Od początku podkreślaliśmy, że fundacja rodzinna ma służyć sukcesji, a nie być wehikułem tworzonym wyłącznie po to, aby przeprowadzić jedną transakcję na korzystniejszych zasadach podatkowych. Jeżeli ustawodawca chce takie przypadki eliminować, jest to kierunek zrozumiały.

Granica musi być jednak postawiona bardzo uważnie. Sukcesja nie oznacza zamrożenia majątku. Dobrze zarządzana fundacja rodzinna musi mieć możliwość inwestowania, dywersyfikowania aktywów, zarządzania płynnością, a czasem również sprzedaży spółki rodzinnej i reinwestowania uzyskanego kapitału. Aktywne zarządzanie majątkiem nie świadczy samo w sobie o podatkowym charakterze fundacji. Przeciwnie – może być warunkiem zachowania wartości tego majątku dla następnych pokoleń. 

Główne wnioski

  1. Rząd podjął kolejną próbę zmian zasad podatkowych, jakimi rządzą się fundacje rodzinne. Najbardziej odczuwalną dla fundatorów zmianą ma być podwyższenie z 15 do 19 proc. podatku przy wypłacie niektórych świadczeń z fundacji. W uzasadnieniu czytamy, że fundacje i tak zyskują na możliwości opodatkowania kapitału dopiero przy jego wypłacie, zaś wyższy podatek może skłaniać do reinwestycji.
  2. Czy projekt jest odzwierciedleniem zawetowanej przez Karola Nawrockiego ustawy? Kilka elementów przypomina poprzednią próbę uszczelniania podatków. Mowa np. o 36-miesięcznym lock-upie, ograniczeniach dotyczących najmu krótkoterminowego, objęciu fundacji regulacjami CFC i exit tax.
  3. W 2025 r. podobna reforma zakończyła się wetem prezydenta. Teraz rząd ponownie sięga po wiele tych samych instrumentów, ale projekt został skonstruowany inaczej pod względem ochrony istniejących aktywów. Szczególnie istotne jest to przy lock-upie: nowe ograniczenie ma dotyczyć określonego mienia wniesionego, przekazanego lub nabytego dopiero po 31 grudnia 2026 r., a nie całego majątku znajdującego się już w fundacjach.