Kanada na wojnie handlowej z USA
Kanada wprowadzi cła odwetowe na import z USA, rząd przygotowuje programy pomocy dla firm dotkniętych amerykańskimi cłami. To efekt nieoczekiwanego odejścia kanadyjskich negocjatorów od stołu, do którego Amerykanie przynosili coraz to nowe żądania. Premier Mark Carney miał dość i poprosił negocjatorów o powrót do Ottawy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego premier Kanady Mark Carney zawiesił negocjacje z Amerykanami w sprawie umowy handlowej i ceł.
- Jak kanadyjscy negocjatorzy przyjęli amerykańskie groźby wobec języka francuskiego.
- Od kiedy i dla jakich sektorów Kanada wprowadzi cła odwetowe w reakcji na wprowadzone przez USA i wynoszące 50 proc. cła na import z Kanady
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Ktoś jeszcze uważa, że Kanada to nudny kraj? Wydane tuż przed północą z piątku na sobotę oświadczenie premiera Kanady Marka Carneya, który mówi, że zawiesił negocjacje handlowe z USA, bo Kanada nie pozwoli żadnemu krajowi, by określał jej przyszłość, miało w sobie coś z thrillera. Jedenaście godzin później Mark Carney mówił wprost, że Kanada jest na wojnie handlowej z USA, której nie chciała. To już jak u Hitchcocka, czyli na początku filmu trzęsienie ziemi w wyniku zerwanych rozmów, a potem napięcie nieustająco rośnie.
Po pierwsze - Kanada
Jeszcze we wtorek 18 sierpnia, gdy prezydent USA Donald Trump ogłaszał przed północą, że zawiesza zapowiedziane cła w wysokości 50 proc. na trzy dni oraz w środę 19 sierpnia, gdy ogłaszał, że ma porozumienie z premierem Kanady Markiem Carneyem, można było liczyć, że jednak realizm gospodarczy przeważył nad politycznymi manewrami. Potem jednak nadeszła kolejna północ, z 21 na 22 sierpnia. A z nią oświadczenie premiera Carneya podkreślające, że „nasz rząd zrozumiał, zanim inni to zrobili, że Ameryka zmienia wszystkie swoje relacje handlowe”. Nakłada cła „na najbliższych sojuszników i opłaty za dostęp do swojego szerokiego rynku”. Były centralny bankier (Bank of Canada i Bank of England) dodał, że „zmiany w ostatniej chwili w warunkach proponowanych przez USA były nie fair, nieekonomiczne i podawały w wątpliwość wiarygodność jakiegokolwiek porozumienia”.
W tych warunkach szczególnego znaczenia nabiera pierwsze zdanie komunikatu z piątku. W ciągu minionych 18 miesięcy nowy rząd Kanady (czyli rząd Marka Carneya) koncentrował się na budowaniu silnej krajowej gospodarki, dywersyfikacji partnerstw z innymi krajami i przygotowaniu dobrego porozumienia z USA. USA jest nadal najbliższym sąsiadem, ale po pierwsze – Kanada.
Chcieli dużo, dawali za mało
“Budowanie w kraju i dywersyfikacja handlu za granicą nie jest naszym planem B. To był od początku plan A” – zaznaczył Carney w oświadczeniu skierowanym do Kanadyjczyków. Wygłosił je w sobotę na początku konferencji prasowej. „Nie możemy kontrolować wichru wiejącego z Waszyngtonu. Możemy wykreślić nowy kurs” – mówił. Przypomniał, że pod początku ub.r. zauważyć można było zmiany w USA, zaś Amerykanie coraz bardziej używali integracji gospodarczej jako broni. Po stronie kanadyjskiej nie było złudzeń.
Mark Carney powiedział, że Amerykanie „krótko mówiąc, chcieli za dużo i proponowali za mało”. Przychodzili z żądaniami, które ograniczały suwerenność decyzji Kanady. Chcieli nakładać warunki, jak Kanada ma zawierać umowy handlowe z innymi krajami, wpływać na kluczowe sektory gospodarki i ograniczać ochronę języka francuskiego w oficjalnie dwujęzycznej Kanadzie. Premier użył wręcz sformułowania o „groźbach wobec języka francuskiego, kultury Quebeku i kultury Kanady”
Cła, pomoc i kpina
Premier Carney zapowiedział, że od wtorku po Labour Day, czyli od 8 września, Kanada wprowadzi cła odwetowe na import z USA. Rząd przygotuje programy wsparcia dla firm, które zostaną dotknięte amerykańskimi cłami. Szczegóły zostaną podane na początku ostatniego tygodnia sierpnia.
Reakcja Kanady będzie skoncentrowana na sektorze stalowym, mleczarstwie, sprzęcie AGD, wyposażeniu rolniczym, papierze i pulpie papierowej, elektronice oraz produktach objętych amerykańskimi art. 232 i 338. Chodzi o art. 232 amerykańskiej ustawy z 1962 r. o rozszerzaniu handlu, na podstawie której nałożone zostały cła na kanadyjskie stal, aluminium i miedź, oraz art. 338 ustawy o cłach z 1930 r., która daje amerykańskim prezydentom możliwość nakładania wynoszących nawet 50 proc. ceł na kraje z barierami w handlu. Rząd Kanady zamierza wyrównać możliwości konkurencji na rynku.
Zagadka deficytu handlowego
Mark Carney wykpił amerykańską argumentację, z pełną powagą wyliczając w czwartej i piątej minucie oświadczenia „zmieniające się wciąż” uzasadnienia. Od fentanylu (który rzekomo zalewa USA z Kanady), przez opodatkowanie big techów, certyfikację dla amerykańskiego samolotu, opłaty za przejazd przez most zbudowany przez Kanadę, po kanadyjską politykę wobec sektora mleczarskiego... Na liście były też decyzje prowincji o zaprzestaniu importu amerykańskich alkoholi, reklama wykorzystująca archiwalną wypowiedź Ronalda Reagana (przeciw cłom) i dym z pożarów lasów, a także rzekome „kantowanie” USA przez Kanadę, odpowiedzialne za amerykański deficyt handlowy. Przypomniał, że deficyt w handlu z Kanadą istnieje, ponieważ USA kupują u swojego północnego sąsiada ropę (60 proc. amerykańskiego importu), gaz (99 proc. importu) i energię elektryczną (85 proc. importu). Po czym dodał: „nie sądzę, by chcieli, abyśmy przestali to wysyłać”. Można to czytać jako proste stwierdzenie faktów, ale można też – jako zawoalowaną groźbę.
Premier nisko ocenił obecną wiarygodność Stanów Zjednoczonych. Przypomniał o niechętnym stosunku Trumpa do umowy o wolnym handlu między Kanadą, USA i Meksykiem, CUSMA. „Mamy umowę. No i jaki komunikat to przekazuje?” – odpowiedział premier, pytany, jak określiłby przesłanie administracji Trumpa dla światowego biznesu.
Małe gesty solidarności
Wśród najciekawszych zdań oświadczenia skierowanego bezpośrednio do Kanadyjczyków są fragmenty pozbawione polityki. To zdania, w których Mark Carney mówi o tym, co sami Kanadyjczycy mogli zrobić, a co dało im poczucie podejmowania decyzji, celu i siły. „Jeździmy na wakacje do naszych parków narodowych. Kupujemy kanadyjskie produkty. Wybieramy to, co kanadyjskie. Małe gesty solidarności”.
Jednak w polityce informacyjnej rządu Kanady widoczne jest codzienne przypominanie o tym, jak decyzje rządu zmieniają gospodarkę. W tym, jakie wielkie infrastrukturalne projekty zaczynają być realizowane i jak rząd wspiera lokalne inicjatywy. Premier wykorzystał sobotnie oświadczenie m.in. do tego, żeby powiedzieć o partnerstwach, w których budowane są domy i mieszkania, o wojsku i zbrojeniach, a także o rozbudowywaniu sieci energetycznej oraz zwiększaniu produkcji energii. 17 sierpnia rząd federalny oraz rządy prowincji Quebec i Nowej Fundlandii i Labradoru ogłosiły największy w historii Kanady wspólny projekt hydroelektrowni. Rozbudowana Churchill’s Falls na Labradorze ma wyprodukować „tyle czystej energii, by zasilić każdy samochód w Kanadzie”.
Mark Carney pochwalił się też rosnącymi związkami gospodarczymi Kanady z krajami Azji i Pacyfiku. Dodał, że jesienią Kanada rozpocznie rozmowy z Unią Europejską, „drugą co do wielkości gospodarką na świecie” na temat „silniejszego i głębszego partnerstwa w bezpieczeństwie i gospodarce”.
Amerykanie nie znają historii
Kiedy na początku 2025 r., po objęciu urzędu prezydenta, Donald Trump podejmował decyzje o 25-procentowych cłach na import z Kanady, mówiąc, że „cła to najpiękniejsze słowo”, historycy po obu stronach granicy przypominali rok 1890. Otóż właśnie w tym roku, gdy Amerykanin William Purvis opatentował konstrukcję pióra wiecznego, a Otto von Bismarck przestał był kanclerzem Niemiec, amerykański Kongres uchwalił ustawę o cłach, zwaną McKinley Tariff, od nazwiska ówczesnego członka Izby Reprezentantów i późniejszego prezydenta Williama McKinleya, postaci lubianej przez Donalda Trumpa. Ustawa weszła w życie 1 października 1890 r. i nałożyła na import, nie tylko z Kanady, cła wynoszące od 38 proc. do 49,5 proc. Ceny w USA wzrosły i w listopadzie 1890 Republikanie stracili większość w Izbie Reprezentantów. 136 lat później, także w listopadzie, w USA odbędą się wybory połówkowe. W lipcu br. amerykański Pew Research zauważał w badaniach, że gospodarka staje się dla Amerykanów najważniejszym tematem.
Historyk i podcaster Craig Baird przypominał w ub.r. W magazynie Canadian Geographic słowa, które wypowiedział pod koniec listopada 1891 r. kanadyjski parlamentarzysta Joseph-Adolphe Chapleau. Podczas bankietu Commercial Club w Providence w stanie Rhode Island, powiedział amerykańskim słuchaczom, że cła nie rozgniewały Kanadyjczyków. „Uczyniły nam dobro, sprawiły, że zdaliśmy sobie sprawę, że możemy stać na własnych nogach” – mówił Kanadyjczyk.
Zahartowani pogodą
Historia wydaje się znów wzmacniać niezależność Kanadyjczyków. Frank Graves, założyciel i szef EKOS, jednego z najważniejszych kanadyjskich ośrodków badania opinii publicznej, napisał w sobotę na X o najnowszym badaniu. Wynika z niego, że Kanadyjczycy, którzy mocno kładą obecnie nacisk na bezpieczeństwo i suwerenność, uniknęli wykształcenia postaw izolacjonistyznych. Nadal popierają handel i otwartość na świat.
„Kanadyjczycy nie poddają się pogodzie – rozwijamy się dzięki niej. Nie czekamy, żeby zobaczyć, skąd wiatr wieje (…) Wykreślamy własny kurs. Tworzymy własną pogodę” – mówił w sobotę Mark Carney. Zaś jeden z najbardziej znanych kanadyjskich rysowników politycznych, Theo Moudakis, opublikował tego samego dnia rysunek. Wykorzystał motyw ze słynnego brytyjskiego plakatu z 1939 r. czyli „keep calm and carry on”, zachowaj spokój i rób swoje. Do „zachowaj spokój” rysownik dopisał – tłumacząc to niedosłownie – „dajmy popalić Trumpowi w każdy możliwy sposób”.
Główne wnioski
- Od 8 września Kanada wprowadzi cła odwetowe na import z USA, zaś rząd przygotuje programy wsparcia dla firm, które zostaną dotknięte amerykańskimi cłami. Reakcja Kanady będzie skoncentrowana m.in. na sektorze stalowym, mleczarstwie, sprzęcie AGD, wyposażeniu rolniczym, papierze i pulpie papierowej oraz elektronice.
- Jedną z konsekwencji rozbudowywania w ciągu minionych 18 miesięcy relacji z nieamerykańskimi partnerami będą rozpoczynające się jesienią rozmowy Kanady z Unią Europejską, na temat „silniejszego i głębszego partnerstwa w bezpieczeństwie i gospodarce”.
- Podobny scenariusz, z sięgającymi 50 proc. cłami, USA przetestowały w 1890 r. Wówczas Kanada zareagowała budową krajowej gospodarki. Również teraz na tym koncentruje się rząd