Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Pioruny za 8 mld zł. Polski hit eksportowy firmy Mesko skusił Litwę, Łotwę i Norwegię

Kilka tysięcy Piorunów dla czterech państw i największe zamówienie w historii Mesko. Eksperci tłumaczą popularność polskich zestawów rakietowych. Podkreślają jednak, że firma nie może teraz spocząć na laurach.

Władysław Kosiniak-Kamysz na tle plakatu z wyrzutnią Piorun
Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że ponad 80 proc. zamawianych zestawów i rakiet ma trafić do Wojska Polskiego. Fot. PAP/Piotr Polak

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Piorun stał się jednym z najważniejszych produktów polskiego przemysłu obronnego.
  2. Co wspólne zamówienie czterech państw mówi o roli Polski w europejskiej polityce bezpieczeństwa.
  3. Czy kontrakt za około 8 mld zł może zmienić możliwości Mesko i całej polskiej zbrojeniówki.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Polska, Litwa, Łotwa i Norwegia podpisały w poniedziałek umowę ramową w ramach SAFE na wspólny zakup kilku tysięcy przenośnych zestawów przeciwlotniczych Piorun. Zamówienie warte około 8 mld zł będzie największe w historii Mesko. To jednocześnie jedna z najważniejszych umów dla polskiego przemysłu obronnego. Stawką jest nie tylko wzmocnienie obrony powietrznej, ale też zwiększenie roli polskiego przemysłu jako dostawcy dla sojuszników.

Umowę ramową podpisano 24 sierpnia w zakładach Mesko w Skarżysku-Kamiennej. Obejmuje ona przyszłe pozyskanie kilku tysięcy zestawów Piorun dla Polski, Litwy, Łotwy i Norwegii. Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że ponad 80 proc. zamawianych zestawów i rakiet ma trafić do Wojska Polskiego. Nie podano dokładnej liczby zestawów startowych i pocisków. Ostateczny podział oraz harmonogram dostaw zostaną zapisane w umowach wykonawczych.

Umowa ramowa wyznacza warunki przyszłych zamówień, natomiast konkretne liczby, terminy i finansowanie wymagają kolejnych decyzji. Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział podpisanie pierwszej umowy wykonawczej w ciągu kilkunastu dni.

Sekretarz stanu w MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zaznaczyła, że podpisanie umowy rozpoczyna nowy etap programu SAFE. Polega on na przejściu od zakupów samodzielnych do etapu wspólnych zakupów wraz z partnerami zagranicznymi. Zaznaczyła, że Polska jako pierwszy kraj w Europie tworzy takie umowy, pełniąc rolę lidera unijnego mechanizmu SAFE.

Znany i ceniony

Piorun jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych produktów polskiej zbrojeniówki. System produkowany przez Mesko w Skarżysku-Kamiennej przeszedł drogę od krajowego programu modernizacyjnego do uzbrojenia kupowanego przez państwa NATO i używanego przez Ukrainę w wojnie z Rosją. Nowa umowa może umocnić tę pozycję.

Warto wiedzieć

Lekki i szybki

Piorun to przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy bardzo krótkiego zasięgu. Według danych Mesko kompletny zestaw waży 19,5 kg. Zasięg zwalczania celów wynosi od 400 do 6500 metrów, a pułap od 10 do 4000 metrów.

Pocisk ma głowicę odłamkowo-burzącą i osiąga średnią prędkość około 560 metrów na sekundę. Istotną funkcję pełni czujnik zbliżeniowy, pozwalający na detonację głowicy w pobliżu celu, a nie wyłącznie po bezpośrednim trafieniu.

Może być przenoszony i obsługiwany przez pojedynczego żołnierza. Jest przeznaczony do zwalczania zagrożeń pojawiających się na małych wysokościach: samolotów, śmigłowców oraz bezzałogowych statków powietrznych. W określonych warunkach może być wykorzystywany również przeciwko pociskom manewrującym.

Po wykryciu i namierzeniu celu operator odpala rakietę, która następnie samodzielnie śledzi jego sygnaturę cieplną. W praktyce oznacza to, że po starcie pocisku żołnierz nie musi ręcznie prowadzić go do celu.

Piorun nie jest samodzielnym systemem obrony powietrznej państwa. Stanowi jej najniższą warstwę, czyli ostatnią linię ochrony przed zagrożeniami z powietrza. Ma osłaniać wojska w ruchu, konwoje, stanowiska dowodzenia, magazyny oraz infrastrukturę. Uzupełnia systemy większego zasięgu, takie jak Narew, Patriot czy SAMP/T, które przechwytują cele dalej od chronionych obiektów.

– Piorun to skuteczne i tanie narzędzie do zwalczania powietrznych jednostek manewrujących. Powinno trafiać na wyposażenie jednostek najniższego szczebla, takich jak pododdział. Właściwie każdy żołnierz powinien przejść szkolenie z jego obsługi, które łącznie nie zajmie więcej niż dwie godziny. Potem oczywiście dochodzi kwestia praktyki w strzelaniu, ale od tego są ćwiczenia – mówi XYZ generał Roman Polko.

Wojna jako sprawdzian

Najważniejszym testem dla Pioruna była wojna w Ukrainie. Polska przekazała zestawy ukraińskim siłom zbrojnym po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji. Ukraińskie władze publicznie oceniały pozytywnie ich działanie. W czerwcu 2023 r. ówczesna wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar mówiła, że sprzęt przekazany przez Polskę potwierdził jakość na froncie, a żołnierze szczególnie wysoko oceniali jego celność.

Dla producenta uzbrojenia doświadczenie bojowe ma wyjątkową wartość. Armie kupujące broń patrzą nie tylko na parametry techniczne, lecz także na jej niezawodność pod presją realnego konfliktu, łatwość obsługi, odporność na zakłócenia i możliwości serwisowania. Ukraina dała Piorunowi to, czego nie zapewni żaden poligon: reputację systemu używanego przeciwko rzeczywistym zagrożeniom powietrznym.

Pioruny kupowały lub zamawiały już m.in. Stany Zjednoczone, Estonia, Norwegia, Gruzja, Łotwa, Mołdawia i Szwecja. Estonia zamówiła w 2022 r. 100 zestawów startowych i 300 pocisków, a dostawy rozpoczęły się w 2024 r. Kontrakt ze Szwecją ma wartość około 3 mld SEK (ok. 1,2 mld zł), a dostawy są planowane na 2027 r.

Utrzymać kontrolę

– Największą przewagą Pioruna jest to, że stanowi polską konstrukcję, produkowaną i rozwijaną w kraju. Dzięki temu możemy zachować kontrolę nad kluczowymi kompetencjami, dalszą modernizacją systemu oraz skalowaniem produkcji odpowiednio do potrzeb Sił Zbrojnych RP i odbiorców zagranicznych – tłumaczy w rozmowie z XYZ ppłk rez. dr inż. Karol Sobczak, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Obronnego Konfederacji Lewiatan.

Dodaje, że Piorun jest jednocześnie produktem rozpoznawalnym, sprawdzonym bojowo i cenionym zarówno w kraju, jak i za granicą.

– Łączy wysoką skuteczność z mobilnością, stosunkowo prostą obsługą oraz możliwością zwalczania różnych celów powietrznych – również w dzień i w nocy. Jego przydatność została potwierdzona podczas wojny w Ukrainie. Zamówienia zagraniczne, w tym składane przez państwa NATO, potwierdzają, że jest niezbędną bronią na współczesnym polu walki – mówi Karol Sobczak.

Dla firmy Mesko już sama perspektywa zamówienia jest jednak przełomowa. Spółka może planować produkcję, zatrudnienie, dostawy komponentów i inwestycje z myślą o wieloletnim popycie. W sektorze zbrojeniowym, gdzie rozbudowa mocy wytwórczych trwa latami, przewidywalność portfela zamówień jest równie ważna jak bieżące przychody.

Co SAFE zmienia w Piorunach

Polska jest w tym projekcie państwem prowadzącym, a do zamówienia dołączają Litwa, Łotwa i Norwegia. Warszawa wykorzystuje więc SAFE nie tylko na potrzeby własnej armii, ale także do skoordynowania zakupów dla sojuszników. Agencja Uzbrojenia po raz pierwszy będzie prowadzić proces obejmujący interesy kilku państw, co oznacza zmianę jej dotychczasowej roli.

Armie korzystające z tego samego systemu mogą łatwiej organizować szkolenia, wymianę doświadczeń, logistykę i wsparcie techniczne. W NATO wspólne typy uzbrojenia zwiększają interoperacyjność, czyli zdolność wojsk do wspólnego działania. Jest to szczególnie ważne dla Polski oraz państw bałtyckich, których bezpieczeństwo opiera się na ścisłej współpracy sojuszniczej.

Mesko należy do PGZ. Oznacza to, że pieniądze przeznaczone na obronność mogą jednocześnie zwiększać zdolności Wojska Polskiego i wzmacniać krajową bazę przemysłową. To właśnie ten podwójny efekt czyni umowę politycznie ważną, co podkreślali przedstawiciele MON w czasie konferencji prasowej.

Test dla Mesko i PGZ

Kontrakt oznacza dla Mesko potrzebę dalszego zwiększania zdolności produkcyjnych. Przedstawiciele rządu wskazywali w Skarżysku-Kamiennej, że moce spółki są obecnie około 2,5 raza większe niż wcześniej, a od maja w zakładach zatrudniono około 200 osób. Produkcja Pioruna nie polega jednak wyłącznie na końcowym montażu. Wymaga dostępu do elektroniki, elementów optycznych, komponentów rakietowych i wyspecjalizowanej kontroli jakości.

Wzrost zamówień zwiększa zatem znaczenie całego łańcucha dostaw. W rozwój systemu zaangażowane są m.in. Telesystem-Mesko, PCO i Wojskowa Akademia Techniczna, a w produkcji uczestniczą także mniejsze przedsiębiorstwa. Mesko podpisało w 2026 r. umowę z Wojskowymi Zakładami Elektronicznymi dotyczącą produkcji wiązek sygnałowych do Pioruna. Pokazuje to, że duże zamówienie może przełożyć się na pracę i inwestycje także poza główną fabryką.

– Podpisanie umowy potwierdza dwie rzeczy: skuteczność produktu oraz fakt, że co roku o kilkaset sztuk rosną zdolności produkcyjne. Piorun to rozwiązanie skalowalne i solidny towar eksportowy, a kontrahenci spoza Polski to bardzo dobra wiadomość – zwraca uwagę w rozmowie z XYZ Janusz Zemke, były minister obrony narodowej.

Dodaje jednak, że nie można stać w miejscu: trzeba regularnie analizować i modyfikować produkt.

– Piorun składa się z wielu elementów i systemów, nad którymi cały czas trwają testy i pracują zespoły w Mesko i Telesystemie – dodaje Janusz Zemke.

Zdaniem eksperta

Jak utrzymać atrakcyjność Pioruna

Należy stale rozwijać Pioruna i zwiększać jego skuteczność, wykorzystując doświadczenia użytkowników oraz wnioski z rzeczywistych działań bojowych. Szczególne znaczenie będzie miało dalsze zwiększanie odporności na zakłócenia, rozwijanie zdolności zwalczania bezzałogowców i innych celów o niewielkiej sygnaturze oraz integracja z systemami rozpoznania, dowodzenia i kierowania obroną powietrzną.

Kluczowe jest, abyśmy nie koncentrowali się wyłącznie na Siłach Zbrojnych RP jako odbiorcy. Zamówienia krajowe powinny stanowić stabilną podstawę rozwoju produktu i zdolności produkcyjnych, ale ich długoterminowy sukces musi opierać się również na konsekwentnej ekspansji eksportowej. Większa sprzedaż pozwoli skalować produkcję, obniżać koszty jednostkowe, finansować dalsze prace rozwojowe i wzmacniać międzynarodową pozycję polskiego przemysłu obronnego.

Należy także pamiętać, że Piorun od początku był promowany w oficjalnym katalogu „Polish Defence & Security Equpiment Catalogue" jako jeden z kluczowych polskich produktów oferowanych partnerom zagranicznym. Dotychczasowy sukces eksportowy częściowo wykorzystał jego potencjał, ale przed nami wciąż długa droga.

Piorun powinien stać się nie tylko eksportową wizytówką Polski, lecz także jednym z najbardziej rozpoznawalnych europejskich systemów uzbrojenia swojej klasy. Żeby tak się stało, powinien być rozpoznawalny, zaawansowany technologicznie, testowany i sprawdzany w warunkach bojowych, a jednocześnie konkurencyjny cenowo. Osiągniemy to dopiero poprzez połączenie ciągłego rozwoju technologicznego, odpowiedniej promocji, zwiększania sprzedaży oraz skalowania produkcji.

Należy pamiętać jeszcze o jednej bardzo ważnej rzeczy: każde sprzedawane uzbrojenie musi mieć możliwość celowanej integracji z istniejącymi już systemami uzbrojenia i zarządzania polem walki użytkownika końcowego. Tylko wtedy będzie atrakcyjne pod kątem optymalnego wykorzystania jego potencjału.

W Związku Pracodawców Przemysłu Obronnego od początku podkreślamy, że skuteczna promocja polskiego sprzętu i uzbrojenia jest jednym z filarów rozwoju krajowych produktów. Potrzebujemy skoordynowanych działań producenta, administracji państwowej, dyplomacji oraz organizacji branżowych. Piorun powinien być oferowany jako kompleksowa zdolność obejmująca również szkolenia, serwis, wsparcie eksploatacyjne oraz integrację z innymi elementami obrony powietrznej.

Piorun ma także potencjał dalszego rozwoju. Mesko pracuje nad wariantem Piorun 2 i rozbudową kolejnej linii produkcyjnej. Wieloletni portfel zamówień daje firmie podstawy do inwestowania w takie projekty. W ten sposób obecna umowa może finansować nie tylko produkcję istniejących zestawów, ale też technologiczną przyszłość systemu.

Dla zbrojeniówki najważniejsze są nie tylko przychody, lecz również kompetencje. Produkcja nowoczesnych systemów rakietowych wymaga kadr, technologii, certyfikacji, laboratoriów i dostawców, których nie można szybko odtworzyć po latach przerwy. Wojna w Ukrainie pokazała, że europejskie zapasy uzbrojenia mogą być zużywane znacznie szybciej niż zakładano przed 2022 r., a zwiększanie produkcji trwa długo.

Polska nie tylko kupuje

Wspólne zamówienie z Litwą, Łotwą i Norwegią jest ważne nie tylko z powodu liczby zestawów. Polska występuje jako państwo dysponujące systemem poszukiwanym przez inne armie NATO, a jej instytucje koordynują zakup obejmujący kilku użytkowników. Dla PGZ jest to argument za dalszym rozwojem eksportu, zwłaszcza w państwach bałtyckich i Skandynawii.

Najbliższym sprawdzianem będzie przejście od umowy ramowej do umów wykonawczych. Dopiero wtedy będzie wiadomo, ile zestawów otrzyma każde państwo, w jakim terminie rozpoczną się dostawy i jak zostanie rozpisane finansowanie. Do 2030 r. Mesko będzie musiało udowodnić, że potrafi dostarczać Pioruny w dużej skali, na czas i przy zachowaniu jakości.

Ważny dzień dla Mesko

Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz podkreślił, że podpisanie umowy jest ważnym momentem zarówno dla PGZ, jak i całego polskiego przemysłu obronnego.

– Po maju brakowało nam piorunów, brakowało nam również pierwszej umowy w ramach wspólnych zakupów i oto dzisiaj wypełniamy treścią te właśnie oczekiwania – powiedział podczas konferencji Adam Leszkiewicz.

Wskazał, że Piorun jest przykładem współpracy państwowego i prywatnego przemysłu obronnego. W tym kontekście wymienił firmę Telesystem.

Ocenił również, że program SAFE jest dużą szansą dla polskiego przemysłu obronnego oraz jego pracowników, a zwiększenie finansowania krajowej produkcji powinno przełożyć się na rozwój przedsiębiorstw i miejsc pracy.

– Patrzymy na SAFE jako na wielką szansę dla polskiego przemysłu obronnego. Ale też patrzymy na SAFE, o czym może mało mówimy, jako na wielką szansę dla każdego z kilkudziesięciu tysięcy pracowników polskiej zbrojeniówki – stwierdził prezes Mesko

Zapowiedział jednocześnie większą aktywność eksportową PGZ. Grupa chce rozwijać sprzedaż m.in. w państwach bałtyckich, Skandynawii, Europie Południowej, Azji, Afryce Północnej oraz na Bliskim Wschodzie i w krajach Zatoki Perskiej.

Główne wnioski

  1. 24 sierpnia w zakładach Mesko w Skarżysku-Kamiennej podpisana została umowa ramowa. Obejmuje przyszłe pozyskanie kilku tysięcy zestawów Piorun dla Polski, Litwy, Łotwy i Norwegii. Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że ponad 80 proc. zamawianych zestawów i rakiet ma trafić do Wojska Polskiego. Kontrakt dotyczy przenośnych zestawów przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu (Piorun), ale jego znaczenie wykracza poza uzupełnienie zapasów Wojska Polskiego. Piorun odpowiada na rosnące zapotrzebowanie na ochronę żołnierzy i infrastruktury przed zagrożeniami działającymi na małej wysokości, w tym śmigłowcami, samolotami, dronami i — w określonych warunkach — pociskami manewrującymi. Wojna w Ukrainie pokazała, że taka najniższa warstwa obrony powietrznej nie jest dodatkiem do wielkich systemów, lecz jednym z podstawowych elementów ochrony wojsk w ruchu i obiektów na zapleczu.
  2. SAFE staje się dla Polski narzędziem przemysłowym, nie tylko finansowym. Wspólny zakup Polski, Litwy, Łotwy i Norwegii pokazuje, że program SAFE może służyć nie tylko finansowaniu wydatków obronnych poszczególnych państw. W tym przypadku kilka armii łączy zapotrzebowanie na ten sam system, a Polska występuje jako organizator procesu i jednocześnie główny odbiorca sprzętu. Taki mechanizm umożliwia zamówienie większej partii uzbrojenia, daje producentowi bardziej stabilną perspektywę produkcji i może obniżać koszty jednostkowe dla uczestników programu.
  3. Największym testem będzie produkcja do 2030 r. O powodzeniu programu zdecyduje jednak przejście od ramowej deklaracji do sprawnych umów wykonawczych i terminowych dostaw. Mesko będzie musiało nie tylko zwiększać moce produkcyjne i utrzymać jakość wyrobu przy produkcji seryjnej, ale także zabezpieczyć dostawy komponentów. Podsumowując: to zadanie obejmuje nie tylko główną fabrykę w Skarżysku-Kamiennej, lecz także całą sieć podwykonawców i instytucji rozwijających technologię systemu.