Kategorie artykułu: Analizy Biznes

Wyższy CIT, niższe marże i korekta TSUE. Jak wypadły banki w pierwszym półroczu

Zyski polskich banków stopniały o jedną dziesiątą. Sprawdzamy zatem, jak poradziły sobie poszczególne firmy oraz jakie trendy najmocniej wpływały na zmiany w odsetkach, prowizjach i wydatkach sektora.

Spadek o 62 proc. rezerw frankowych w I półroczu 2026 r. pokazuje, że banki wchodzą w finałową fazę rozwiązywania problemu kredytów w szwajcarskiej walucie. Sektor zastępuje procesy sądowe masowymi ugodami. Wyzwaniem pozostaje jednak niedawny wyrok TSUE ws. kredytowania prowizji. Fot. PAP/Albert Zawada, Aleksander Kalka/NurPhoto via Getty Images, materiały prasowe Pekao, mBanku, Erste i ING

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Które banki zwiększyły, a które zmniejszyły zyski w ujęciu rocznym i dlaczego.
  2. Dlaczego jeden z banków był w stanie zatrzymać spadek dochodów odsetkowych.
  3. Jak kwietniowy wyrok TSUE ws. kredytowania prowizji wpłynął na wyniki głównych graczy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Sezon wyników polskich banków za pierwsze półrocze 2026 roku dobiegł końca. Ostatni akord wybrzmiał 27 sierpnia wraz z raportem Citi Handlowego, a to oznacza, że mamy komplet danych z dziesięciu giełdowych instytucji. Redakcja XYZ prześwietliła ich bilanse i przeanalizowała kluczowe linie biznesowe. Sprawdziliśmy, kogo przerosło trudniejsze otoczenie, a kto wykorzystał je jako szansę na wzrost skali i rentowności biznesu.

Zysk netto: spada o ponad 10 procent, ale są wyjątki

Podobnie jak w pierwszym kwartale, tak i teraz analizowane banki zarobiły mniej niż przed rokiem. Ich łączny wynik netto wyniósł 17,41 mld zł, czyli był o 10,1 proc. niższy niż w analogicznym okresie 2025 r. Ujemną dynamikę miało siedem z dziesięciu analizowanych instytucji. Powód? Banki po raz pierwszy zapłaciły wyższy, 30-procentowy podatek od dochodów (CIT). Coraz bardziej w ich wynikach widoczny był także spadek wyniku odsetkowego napędzany niższymi stopami procentowymi. Wreszcie, banki dokonały korekt wyniku w związku z niekorzystnym dla branży kwietniowym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE ws. kredytowania prowizji (sygnatura C-744/24).

W takich warunkach najlepiej wypadły Millennium i mBank. Ich dodatnie dynamiki nie są przypadkiem. Jeszcze przed rokiem obie instytucje tworzyły spore rezerwy na ryzyko prawne kredytów frankowych. Dynamika pozwów jednak dynamicznie spada, dlatego banki zdołały zmniejszyć nowe rezerwy odpowiednio o 62 i 84 proc. To z kolei istotnie wsparło ich wyniki netto. W Millennium zysk urósł o 38,6 proc. Dzięki temu bank istotnie zbliżył się do rezultatów Aliora, mniejszego banku, który latami notował wyższe zyski mimo sporo mniejszej skali.

Na drugim biegunie znalazł się BOŚ, którego zysk spadł o 81,2 proc. Bank wprawdzie zarobił mniej na odsetkach, ale jeszcze większy wpływ na wynik miał wzrost odpisów na ryzyko kredytowe. Urosły o 84 proc., a powodem były gorsze perspektywy spłat kredytów korporacyjnych. Wynik byłby jeszcze gorszy, gdyby nie skok dochodów z prowizji. Dość słabo wypadł też BNP Paribas, którego zysk skurczył się w pierwszym półroczu o jedną trzecią. Powód jest ten sam – wyższe odpisy kredytowe, głównie wśród klientów instytucjonalnych.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Odsetki: marże spadają, ale banki nadrabiają skalą...

Po 3-procentowym spadku w pierwszym kwartale, pierwsze półrocze banki kończą 2,2-procentową obniżką dochodów z odsetek (do 43,7 mld zł). Ujemna dynamika nie dziwi. Banki coraz mocniej odczuwają negatywne skutki ubiegłorocznych obniżek stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego (NBP). Widać to przede wszystkim w marży odsetkowej, która spadła we wszystkich 10 analizowanych bankach, średnio o 0,6 pkt proc. To i tak niewiele, biorąc pod uwagę, że od startu cyklu obniżek w maju 2025 r. stopa referencyjna NBP skurczyła się o 1,5 pkt proc. do 3,75 proc.

Tylko jeden bank poprawił dochody z odsetek – o 6,4 proc. To ING Bank Śląski, którego marża odsetkowa (udział dochodów odsetkowych w relacji do aktywów, od których te odsetki są naliczane) spadła przez rok jedynie o 0,13 pkt proc., najmniej wśród badanych podmiotów. Marża wynosi 3,8 proc., więc pozostaje jedną z wyższych w sektorze. Jak to możliwe? Pomogła obniżka kosztów finansowania, czyli pozyskiwania środków głównie od klientów. Spadły o 0,4 pkt proc. do 1,6 proc. Jednocześnie bank o niemal 10 proc. zwiększył portfel kredytowy.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Zestawienie zamyka Citi Handlowy, którego dochody odsetkowe skurczyły się o 13,6 proc., a marża spadła o 0,83 pkt proc. do 3,6 proc. Co istotne, Citi w czerwcu sfinalizował umowę sprzedaży części detalicznej (nabywca aktywów, fundusz Cerberus dokonał integracji tego biznesu z VeloBankiem). Z tego powodu wszystkie wyniki tego banku w naszym zestawieniu obejmują już wyłącznie segment klientów korporacyjnych oraz rynków finansowych. Po transakcji bank stara się odbudowywać portfel kredytowy, od którego byłyby naliczane odsetki.

– Od początku 2025 r. mocno nad tym pracujemy. W tym okresie nasz portfel wzrósł o 4,5 mld zł, czyli o ok. 75 proc. aktywów kredytowych, które zostały przeniesione do kupującego – komentował na konferencji wynikowej Patrycjusz Wójcik, wiceprezes Citi Handlowego.

... w wynikach widać korektę po wyroku TSUE

Co istotne, dochody odsetkowe sektora mogłyby być wyższe, gdyby nie jednorazowa korekta wyniku banków. Chodzi o wpływ wyroku TSUE ws. kredytowania prowizji z 23 kwietnia 2026 r. Trybunał ocenił, że praktyka pobierania odsetek od takich opłat nie powinna mieć miejsca. Wbrew narracji kancelarii frankowych nie wskazał jednak, że jest ona przesłanką do zastosowania sankcji kredytu darmowego. Nawet mimo to banki musiały dokonać korekty wyniku odsetkowego. Powód? Banki wprawdzie nie mają takich kredytów w ofercie, ale muszą uwzględnić niepobieranie odsetek od prowizji w kredytach już udzielonych.

W skali sektora taka korekta sięgnęła 376 mln zł. Najwyższa była w PKO BP (173 mln zł) i Aliorze (153,2 mln zł). Jedynym bankiem, który w ogóle nie poinformował o korekcie, był mBank. Przedstawiciele banku tłumaczyli, że już od 2023 r. nie kredytują prowizji. Od 2024 r. nie robią tego także w przypadku ubezpieczeń powiązanych z kredytami.

– To była nasza świadoma decyzja mitigująca to ryzyko w przyszłości. Obecnie najstarsze kredyty podlegają zwrotom, ale to jest dla nas nieistotna pozycja, a techniczna korekta z tego tytułu pozostała bez wpływu na rezultaty – komentował na konferencji Cezary Kocik, szef mBanku.

Małą skalę miał też ING, który jednak, w odróżnieniu od mBanku, zdecydował się podzielić swoim szacunkiem. W jego przypadku mówimy o kwocie 12 mln zł.

– To bardzo ostrożne oszacowanie, pokazujące skalę problemu z naszej perspektywy. Od bardzo dawna nie pobieraliśmy prowizji, więc te 12 milionów złotych jest już pełnym efektem dostosowania się do tego wyroku – precyzowała na konferencji Bożena Graczyk, wiceprezes ING.

Prowizje: pomaga większa aktywność inwestycyjna

Drugim (po odsetkach) ważnym źródłem dochodów banków pozostają opłaty i prowizje. Po sześciu miesiącach 2026 roku linia ta urosła o 8 proc. w ujęciu rocznym. To identyczna dynamika co kwartał wcześniej. Łączne dochody prowizyjne 10 analizowanych banków sięgnęły 10,25 mld zł, a zatem stanowiły 23,5 proc. wyniku odsetkowego. Poprawę w tej linii zanotowały wszystkie analizowane banki, a dynamika aż czterech z nich była dwucyfrowa.

Kto wypadł najlepiej? Tym razem BOŚ, którego dynamika rok do roku wyniosła 19,5 proc. Jego przychody prowizyjne rosły niemal dwukrotnie szybciej niż koszty z tym związane. Bank ma prężnie działający dom maklerski, DM BOŚ i to właśnie on przyniósł największą poprawę – przychody z tytułu usług maklerskich urosły o 21,5 proc. O 15,5 proc. zwiększyły się też prowizje z tytułu udzielonych kredytów. Wśród banków z TOP5, czyli mających 300 mld zł aktywów, najwyższą dynamikę wyniku prowizyjnego – 11 proc. – zanotował natomiast Bank Pekao. Podobnie jak w BOŚ, tak i w Pekao poprawę napędzały inwestycje. Prowizje z tytułu zarządzania aktywami i usług brokerskich urosły o niemal 20 proc. i stanowiły ponad jedną czwartą wyniku prowizyjnego banku.

Na końcu zestawienia uplasował się BNP Paribas z dynamiką 1,8 proc. On także rósł najszybciej w prowizjach od działalności inwestycyjnej, ale za to zaliczył spadki dochodów prowizyjnych od kart oraz z tytułu ubezpieczeń. Wśród banków z TOP5 negatywnie odstawał Erste (wzrost o 4,6 proc.). Dynamika tej linii byłaby wyższa, gdyby nie spory wzrost kosztów z tytułu kart płatniczych.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Koszty: rosną przez BFG i wydatki pracownicze

Pierwsze półrocze 2026 roku przyniosło spory wzrost kosztów, choć ich dynamika nieco wyhamowała. Wydatki związane z działalnością operacyjną banków (koszty pracownicze, regulacyjne, amortyzacja i inne koszty, np. marketingowe) wyniosły 20,61 mld zł i były o 8,1 proc. wyższe niż przed rokiem (10 proc. w poprzednim kwartale). Przyłożyły się do tego m.in. wzrost składki na fundusz przymusowej restrukturyzacji w BFG, a także wzrost wydatków pracowniczych.

Podobnie jak po pierwszym kwartale, także teraz najskuteczniejszy w utrzymywaniu wydatków pod kontrolą okazał się Alior Bank. W jego przypadku koszty urosły jedynie o 1,5 proc. rok do roku, i to mimo wzrostu w drugim kwartale wydatków na usługi doradcze i marketing. Tylko o 1 proc. wzrosły wydatki pracownicze. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że bank ograniczył przez rok zatrudnienie w grupie kapitałowej o 303 etaty, czyli o 4 proc. Dla porównania: liderzy branży w tym czasie zatrudniali (PKO BP, mBank) lub redukowali etaty wolniej niż Alior (Pekao, ING).

Na drugim biegunie znalazło się Erste. Nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę przeprowadzony rebranding (wcześniej bank nazywał się Santander Bank Polska) i związane z tym koszty. Wydatki operacyjne banku urosły o 22,2 proc. W pierwszym półroczu koszty rebrandingu sięgnęły 175 mln zł, a integracji – kolejne 107 mln zł. Swoje dołożyły też znacznie wyższe składki na BFG. Bank podaje, że gdyby nie te trzy czynniki, jego łączne wydatki urosłyby jedynie o 6,8 proc. rok do roku. Wtedy największą dynamikę notowałyby koszty pracownicze, które urosły o 9 proc.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Odpisy: rosną rezerwy na kredyty klientów firmowych

Kolejnym obszarem wpływającym na wyniki sektora są rezerwy na ryzyko kredytowe, tworzone na pokrycie strat z tytułu niespłacanych na czas kredytów (NPL). Po tym jak 2025 r. przyniósł niższe odpisy, 2026 r. zaowocował pogorszeniem sytuacji. Rezerwy sięgnęły 2,3 mld zł, czyli były o niemal 11 proc. wyższe niż przed rokiem. Aż siedem z dziesięciu badanych banków zanotowało wzrost w tym obszarze, i to mimo poprawy średniego udziału kredytów NPL z 4,9 do 4,5 proc.

Spośród trzech banków, które zawiązały niższe rezerwy niż przed rokiem, najlepiej wypadł ING. Zadziałał efekt wysokiej bazy sprzed roku – wtedy to bank utworzył wyższe odpisy w związku z finansowaniem w segmencie korporacji. Tym razem rezerwy były aż o 37 proc. niższe niż rok temu. Dodatkowo bank skorzystał na sprzedaży portfela kredytów NPL do zewnętrznego podmiotu. Operacja ta dotyczyła głównie kredytów detalicznych.

Na końcu zestawienia znalazły się dwa banki, w których rezerwy urosły kilkukrotnie. Pierwszym przykładem jest BNP Paribas (wzrost o 1489 proc.), a drugim Citi Handlowy (+744 proc.). Jak pisaliśmy już wyżej, w obu bankach było to związane z wyższymi odpisami w segmencie kredytów dla firm. W Citi Handlowym dodatkowo uwagę zwraca skokowy wzrost odsetka niespłacanych na czas kredytów, który wynosi już 3,6 proc. Nadal najwyższy wskaźnik notuje jednak BOŚ (12,3 proc.). Jest też bankiem, który najszybciej zmniejsza udział problematycznego finansowania w portfelu (-1,02 pkt proc.). Identyczną dynamikę pod względem redukcji wskaźnika ma Alior.

– Kontynuujemy naszą drogę w kierunku zejścia poniżej 5 proc. Będziemy tam na koniec tego roku – mówił na konferencji wynikowej wiceprezes Aliora Marcin Ciszewski.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Franki: maleje portfel i liczba pozwów, przybywa ugód

Podobnie jak w I kwartale 2026 r., także po całym I półroczu banki notowały duży spadek rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami walutowymi, głównie frankowymi, rzadziej w euro. Łączne rezerwy z tego tytułu w dziewięciu analizowanych bankach (bez Citi, które nie ma już portfela kredytów walutowych) wyniosły 2,26 mld zł. To oznacza, że były o 62 proc. niższe niż przed rokiem. Sprzyjała temu rosnąca liczba ugód (168,5 tys.) przy spadającej liczbie pozwów (60,2 tys.).

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Spadek rezerw zanotowały niemal wszystkie banki. Wyjątkiem jest ING, w którym rezerwy wzrosły dwukrotnie, choć i tak były najniższe w zestawieniu (2 mln zł). Bank nie był wprawdzie aktywny w sprzedaży takich kredytów, ale w pierwszym półroczu 2026 r. przyspieszył zawieranie ugód z kredytobiorcami. Liczba porozumień w jego przypadku dobiła do 1473, czyli była o 67 proc. większa niż rok wcześniej. W efekcie ugód jest już o 360 więcej niż toczących się spraw w sądach. Dla porównania, jeszcze rok temu pozwów było dwukrotnie więcej niż porozumień frankowych.

Najwyższe rezerwy w I półroczu zawiązały Erste (692 mln zł) i PKO BP (685 mln zł). To jednak i tak odpowiednio o 15 i 69 proc. mniej niż przed rokiem. Oba banki zarejestrowały spory wzrost liczby ugód, choć pod względem dynamiki daleko im do ING czy Pekao (58 proc.). Szefowie PKO BP liczą, że ten rok będzie ostatnim ze zwiększonymi odpisami na ryzyko frankowe, a w 2027 r. bank przestanie już pokazywać takie dane w prezentacji, bo nie będą miały znaczenia biznesowego.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Główne wnioski

  1. Wyniki finansowe pod presją stóp, ale ze wsparciem prowizj. Łączny zysk netto giełdowych banków spadł o 10,1 proc. do 17,41 mld zł, na co wpływ miały wyższy CIT oraz 2,2-procentowy spadek dochodów odsetkowych wynikający głównie z niższych stóp NBP. Straty w odsetkach banki rekompensowały częściowo 8-procentowym wzrostem dochodów z opłat i prowizji (do 10,25 mld zł), napędzanym ożywieniem w usługach maklerskich i zarządzaniu aktywami.
  2. Presja kosztowa i skok odpisów na kredyty firmowe. Wydatki operacyjne sektora urosły o 8,1 proc. rok do roku (do 20,61 mld zł) pod wpływem presji płacowej, rebrandingu (Erste) oraz wyższych składek na BFG. Największą dyscypliną wykazał się Alior, w czym pomaga mu redukcja zatrudnienia. Jednocześnie rezerwy na ryzyko kredytowe skoczyły o niemal 11 proc. w ujęciu rocznym do 2,3 mld zł – duże odpisy w segmencie kredytów dla klientów firmowych przełożyły się na kilkukrotny skok kosztów ryzyka w BNP Paribas i Citi Handlowym.
  3. Mniejszy ciężar franków i szybka reakcja na wyrok TSUE. Nowe rezerwy na ryzyko prawne kredytów walutowych spadły aż o 62 proc. r/r (do 2,26 mld zł) dzięki masowym ugodom i spowolnieniu napływu pozwów, co mocno poprawiło wyniki Millennium i mBanku. Z kolei kwietniowe orzeczenie TSUE ws. braku możliwości pobierania odsetek od prowizji zmusiło sektor do korekt wyniku odsetkowego na kwotę 376 mln zł. Najmocniej odczuły to PKO BP i Alior.