Etiopia buduje największe lotnisko Afryki. Inwestycja za 12,5 mld dolarów
Ethiopian Airlines rozpoczynają kolejny etap budowy nowego lotniska, które ma całkowicie zmienić układ transportowy Afryki Wschodniej. Megaprojekt o wartości szacowanej na 12,5 mld dolarów ma odciążyć obecny hub przewoźnika – Międzynarodowy Port Lotniczy Bole w Addis Abebie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Etiopia buduje Bishoftu International Airport.
- Ile będzie kosztować inwestycja.
- Jak szybko rośnie afrykański rynek lotniczy.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Nowy port lotniczy, Bishoftu International Airport, ma powstać na południowy wschód od Addis Abeby. Zgodnie z założeniami zostanie ukończony w 2030 r. Będzie wówczas zdolny do obsługi 60 mln pasażerów rocznie. Docelowa przepustowość portu ma wynieść 110 mln pasażerów rocznie.
Jeśli inwestycja zostanie zrealizowana zgodnie z planem, obiekt stanie się największym lotniskiem w Afryce pod względem przepustowości.
Chętni na budowę głównie Chińczycy
Budowę oficjalnie zainaugurowano w styczniu tego roku. Terminal pasażerski lotniska zaprojektowała pracownia Zaha Hadid Architects.
Także w styczniu inwestor podpisał kontrakt na zaprojektowanie układu czterech pasów startowych. Zakończono również prekwalifikacje wykonawców w czterech pakietach robót. Obejmują one budowę: terminala, infrastruktury pomocniczej, pozostałych elementów infrastruktury lotniskowej oraz połączeń drogowych.
Do dalszego etapu przetargu zakwalifikowano 33 oferty – aż 15 z nich złożyły firmy chińskie. Wśród oferentów znalazły się m.in. China Communications Construction Company (CCCC), China Civil Engineering Construction Corporation (CCECC), China Road and Bridge Corporation (CRBC) oraz Beijing Urban Construction Group (BUCG).
O kontrakt powalczą również przedsiębiorstwa z Europy, Azji i Bliskiego Wschodu. Na krótkiej liście znalazły się m.in. włoski Webuild, francuski Vinci, południowokoreański Samsung C&T oraz tureckie Kalyon i IC İçtaş. Wybrani oferenci przejdą teraz do ostatniego etapu przetargu.
Afrykańskie lotnictwo przyspiesza
Inwestorem projektu są linie lotnicze Ethiopian Airlines, wspierane przez międzynarodowych partnerów. Budowa nowego lotniska, określanego również jako Mega Airport City, ma umocnić pozycję Etiopii jako jednego z najważniejszych węzłów komunikacyjnych Afryki. Przewoźnik chce także wykorzystać rosnący potencjał tamtejszego rynku lotniczego i utrzymać silną pozycję w Afryce Wschodniej w kolejnej dekadzie.
Szacowana wartość inwestycji wynosi 12,5 mld dolarów, a w jej finansowanie zaangażował się Afrykański Bank Rozwoju (AfDB), który zadeklarował bezpośredni wkład w wysokości 500 mln dolarów.
Etiopia nie jest jednak jedynym państwem w regionie, które inwestuje w infrastrukturę lotniczą. Rozbudowę swoich hubów zapowiedziały również sąsiednie Kenia i Rwanda. Inwestycje mają odpowiedzieć na szybko rosnący popyt na podróże lotnicze.
Jak wynika z raportu „World Traffic Report” Międzynarodowej Rady Portów Lotniczych (Airports Council International – ACI), ruch pasażerski w Afryce zwiększył się w 2025 r. o 10 proc. w porównaniu z 2024 r. Afrykańskie lotniska miały w całym 2025 r. obsłużyć 273 mln pasażerów, przy czym największa część ruchu przypadała na Afrykę Północną.
„Lotnisko budowane nieco na wyrost”
Ekspert lotniczy Dominik Sipiński tłumaczy, że budowa nowego, gigantycznego portu w Afryce wiąże się z dynamicznym rozwojem narodowego przewoźnika Etiopii.
– Ethiopian Airlines to jedna z najbardziej rozwijających się linii lotniczych na świecie. Afryka wciąż powoli, ale nieustannie staje się coraz ważniejszym rynkiem lotniczym – komentuje Dominik Sipiński dla portalu XYZ.
Jak dodaje, na kontynencie dostępność połączeń wciąż jest bardzo niska. Jednak wraz z rozwojem rynku i wobec słabości wielu mniejszych przewoźników „kontynentalni konsolidatorzy niewątpliwie będą zyskiwać na znaczeniu”.
Dominik Sipiński tłumaczy, że Ethiopian Airlines korzystają z „idealnego położenia geograficznego”, zwłaszcza w kontekście połączeń Afryki z Azją i Europą. Zdaniem eksperta Ethiopian, obok Turkish Airlines, należy do przewoźników, którzy mogą trwale skorzystać na osłabieniu linii z rejonu Zatoki Perskiej po tegorocznych atakach na Iran.
Pozostaje jednak pytanie o faktyczne zapotrzebowanie na port tej skali. W zeszłym roku Ethiopian Airlines obsłużyły bowiem około 20 mln pasażerów, podczas gdy Bishoftu już w pierwszym etapie będzie dysponowało przepustowością na poziomie 60 mln pasażerów rocznie.
– Lotnisko Bishoftu jest budowane nieco na wyrost. (…) Niskie koszty budowy, chiński kapitał i ambitne plany rozwoju linii powodują jednak, że skala może być większa, niejako na zapas. Prędzej czy później lotnisko zostanie w pełni wykorzystane – podsumowuje Dominik Sipiński.
Główne wnioski
- Bishoftu International Airport ma w pierwszym etapie obsługiwać do 60 mln pasażerów rocznie, podczas gdy Ethiopian Airlines w ubiegłym roku przewiozły około 20 mln osób. Docelowa przepustowość na poziomie 110 mln pasażerów pokazuje, że inwestycję zaplanowano przede wszystkim z myślą o długoterminowym wzroście przewoźnika i całego rynku.
- W 2025 r. ruch lotniczy na kontynencie zwiększył się o 10 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, a długoterminowe prognozy zakładają dalszy wzrost liczby pasażerów. Etiopia, Kenia i Rwanda inwestują w infrastrukturę, aby wykorzystać rosnący popyt i umocnić swoje pozycje w Afryce Wschodniej. Dla Ethiopian Airlines nowe lotnisko ma być narzędziem dalszej ekspansji na trasach łączących Afrykę z Europą i Azją.
- Spośród 33 ofert zakwalifikowanych do dalszego etapu aż 15 złożyły chińskie przedsiębiorstwa, ale o kontrakty walczą również firmy z Europy, Korei Południowej i Turcji. Projekt ma kosztować 12,5 mld dolarów, a 500 mln dolarów bezpośredniego finansowania zadeklarował Afrykański Bank Rozwoju. Ostateczny wybór wykonawców będzie więc jednym z najważniejszych etapów realizacji największej planowanej inwestycji lotniskowej w Afryce.