Kategoria artykułu: Biznes

Fundacje rodzinne. Jak walczyć z nadużyciami, nie niszcząc sukcesji (Debata XYZ)

Ministerstwo Finansów chce uszczelnić przepisy dotyczące fundacji rodzinnych. Uczestnicy debaty XYZ zgodzili się, że nadużycia trzeba ograniczać, ale bez osłabiania narzędzia, które ma wspierać sukcesję, zatrzymywać kapitał w Polsce i rozwijać firmy rodzinne.

Uczestnicy debaty XYZ
Uczestnicy debaty XYZ: Henryk Orfinger, przewodniczący Rady Nadzorczej Dr Irena Eris; Małgorzata Anczewska, dyrektorka Departamentu Private Banking w Alior Banku, Mateusz Baran, radca prawny i partner w Kancelarii Prawnej CRIDO i Bartosz Marczuk, członek zarządu Instytutu Sobieskiego. Fot. Jakub Kuźmiński (XYZ).

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego eksperci popierają uszczelnienie fundacji rodzinnych, ale ostrzegają przed podważaniem ich sukcesyjnej roli.
  2. Jak fundacje rodzinne pomagają zachować firmy, majątek i kapitał w polskich rękach na pokolenia.
  3. Jakie zmiany w przepisach planuje rząd i jakie mogą być ich konsekwencje dla przedsiębiorców.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Fundacje rodzinne powstały w 2023 r. w odpowiedzi na potrzebę lepszego zarządzania majątkiem rodzinnym oraz skuteczniejszego planowania sukcesji. Ministerstwo Finansów przygotowało jednak projekt ustawy, który ma ograniczyć możliwość wykorzystywania fundacji do optymalizacji podatkowej. Zdaniem rządu część przedsiębiorców korzysta z tej instytucji w sposób wykraczający poza jej pierwotny cel. Dlatego resort proponuje zmiany w przepisach.

Ile prawdy jest w tezie, że fundacje rodzinne to „raje podatkowe dla bogatych”? Gdzie kończy się walka z nadużyciami, a zaczyna podważanie idei fundacji rodzinnych i zaufania do przedsiębiorców? I czy częste zmiany prawa mogą zagrozić sukcesji polskich przedsiębiorstw? Między innymi o tym rozmawiali eksperci podczas debaty zorganizowanej przez redakcję XYZ pt. „Fundacje rodzinne. Co zrobić, by tropiąc nadużycia, nie wylać dziecka z kąpielą”.


Problem w nadużyciach, a nie w fundacjach

Bartosz Marczuk, członek zarządu Instytutu Sobieskiego, członek Rady Rodziny i Demografii przy Prezydencie RP oraz były wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, przypomniał, że instytucja fundacji rodzinnych nie tylko umożliwia gromadzenie i akumulację majątku, ale też może zapobiegać jego odpływowi za granicę w przypadku problemów z sukcesją. Dlatego, jego zdaniem, nie należy potępiać fundacji rodzinnych jako takich, gdyż zasadniczo pełnią one pozytywną funkcję.

– Nie zakładajmy, że skoro zdarzają się nadużycia, to należy likwidować tę instytucję. Równocześnie nie brońmy jak Okopów Świętej Trójcy tych, którzy się dopuszczają nadużyć. Trzeba przyglądać się miejscom, w których pojawiają się problemy, i odpowiednio reagować – postulował Bartosz Marczuk

Ostrzegał jednak, aby przy okazji walki z nadużyciami nie atakować przedsiębiorców w sposób populistyczny.

– W debacie publicznej funkcjonuje narracja, zgodnie z którą przedsiębiorcy to „Janusze biznesu”, oszukujący na podatkach i wykorzystujący pracowników. Owszem, takie nadużycia czasem występują, ale pamiętajmy o drugiej stronie medalu. Polska gospodarka opiera się na małych i średnich przedsiębiorstwach. Tworzą je ludzie, którzy nie tylko ciężko pracują, ale też nieustannie muszą się dostosowywać do wciąż pojawiających się przepisów. Państwo nie zawsze pomaga w prowadzeniu biznesu. Tymczasem to właśnie przedsiębiorcy są współtwórcami sukcesu polskiej gospodarki. Polska jest dziś dwudziestą gospodarką świata, a nasze PKB przekroczyło bilion dolarów. To w znacznej mierze efekt odwagi tych, którzy zakładali firmy. Tych, którzy mieli determinację, by je rozwijać i prowadzić przez kolejne lata – mówił Bartosz Marczuk.

Henryk Orfinger, przewodniczący rady nadzorczej spółki Dr Irena Eris, nawiązał do genezy instytucji fundacji rodzinnych. Sam był jednym z inicjatorów przepisów, które ją wprowadziły. Ponad dekadę temu w ramach Konfederacji Lewiatan powstała Rada Firm Rodzinnych. Tworzyła ją grupa przedsiębiorców, którzy uznali, że potrzebne są regulacje ułatwiające sukcesję w firmach rodzinnych. Prace nad odpowiednimi przepisami trwały wiele lat.

Fakt, że po trzech latach funkcjonowania przepisów o fundacjach rodzinnych pojawiła się koncepcja ich przeglądu i wprowadzenia zmian, oceniam ze wszech miar pozytywnie.

Henryk Orfinger przewodniczący Rady Nadzorczej Dr Irena Eris

– Z punktu widzenia celu, jakim jest sprawne przeprowadzenie sukcesji w firmach, to naprawdę dobra ustawa. W Polsce mamy wiele firm zbudowanych od podstaw przez ich założycieli. Odniosły one sukces, wypracowały silną pozycję rynkową, rozpoznawalną markę i znaczący majątek. Przed wprowadzeniem fundacji rodzinnej podstawowym narzędziem sukcesji był klasyczny mechanizm dziedziczenia, czyli testament i przekazanie majątku kolejnym pokoleniom. W praktyce często prowadziło to do rozproszenia majątku i sprzedaży przedsiębiorstwa. W konsekwencji dochodziło do utraty jego rodzinnego, a nieraz także polskiego charakteru. Trudno było wtedy mówić o zachowaniu ciągłości biznesu – tłumaczył Henryk Orfinger.

Fundacje rodzinne okazały się jednak na tyle atrakcyjne, że zainteresowały także osoby i podmioty nastawione nie na sukcesję, lecz na optymalizację podatkową. Jak przyznał, nie taki był pierwotny cel tych przepisów. To właśnie w następstwie takich działań zaczęło się pojawiać przekonanie, że fundacja jest narzędziem dla oszustów, kombinatorów i cwaniaków.

– To całkowicie sprzeczne z ideą, która stała u źródeł tych przepisów. Dlatego fakt, że po trzech latach ich funkcjonowania pojawiła się koncepcja przeglądu regulacji i wprowadzenia zmian, oceniam ze wszech miar pozytywnie – powiedział Henryk Orfinger.

Sukcesja wymaga stabilnych reguł gry

Mateusz Baran, radca prawny i partner w kancelarii prawnej CRIDO, zwrócił uwagę, że zbyt częste zmiany przepisów są groźne dla przedsiębiorców. Przekonywał, że stabilność prawa jest szczególnie istotna przy planowaniu sukcesji.

– Sukcesja jest projektem wielopokoleniowym. Z definicji jest więc nastawiona na zapewnienie trwałości biznesu w długiej perspektywie. Dlatego wszelkie zmiany przepisów powinny być dobrze przemyślane i konsultowane z najbardziej zainteresowanymi, czyli przedsiębiorcami – postulował.

Sukcesja z definicji jest nastawiona na zapewnienie trwałości biznesu w długiej perspektywie. Dlatego wszelkie zmiany przepisów powinny być konsultowane z najbardziej zainteresowanymi, czyli przedsiębiorcami.

Mateusz Baran radca prawny i partner w Kancelarii Prawnej CRIDO

Zauważył, że ustawa o fundacjach rodzinnych to jedna z nielicznych regulacji, wokół których udało się zbudować szeroki konsensus społeczny i polityczny. Przypomniał, że trzy lata temu parlament niemal jednomyślnie opowiedział się za jej przyjęciem. Jego zdaniem przy okazji obecnej nowelizacji może być podobnie.

– Uważam, że dobrze przygotowana reforma, poprzedzona rzetelną debatą i rzeczywistymi konsultacjami z przedsiębiorcami, ma dużą szansę powodzenia. Oczywiście, wszelkie nadużycia należy identyfikować, piętnować i skutecznie eliminować. Trzeba precyzyjnie usuwać nieprawidłowości, nie niszcząc przy tym instytucji stworzonej po to, by chronić dorobek polskich przedsiębiorców i wspierać długofalowy rozwój firm rodzinnych – mówił przedstawiciel kancelarii prawnej CRIDO.

Apelował również, by dyskusji o fundacjach rodzinnych nie sprowadzać wyłącznie do kwestii podatkowych. Jego zdaniem po trzech latach funkcjonowania przepisów warto przemyśleć, na przykład, profesjonalizację zarządzania fundacjami. W Polsce w skład organów fundacji mogą wchodzić wyłącznie osoby fizyczne. Tymczasem w wielu krajach rolę zarządzających mogą pełnić osoby prawne. Są to wyspecjalizowane podmioty działające w interesie rodziny i zgodnie z ustalonymi przez nią zasadami.

– Takie rozwiązanie mogłoby pomóc w budowaniu wielopokoleniowej ciągłości przedsiębiorstw. Szczególnie wtedy, gdy przedstawiciele kolejnych pokoleń nie chcą albo nie są przygotowani do samodzielnego zarządzania majątkiem – proponował Mateusz Baran.

Przed nami wielki transfer majątku

Małgorzata Anczewska, dyrektorka Departamentu Private Banking w Alior Banku, polemizowała z obecną w przestrzeni publicznej tezą, że optymalizacja podatkowa jest głównym celem fundacji rodzinnych. Przypomniała, że Polska znajduje się dziś u progu bezprecedensowego transferu majątku między pokoleniami.

– Przedsiębiorcy, którzy zakładali swoje firmy pod koniec lat 80. i w latach 90., osiągają dziś wiek, w którym naturalnie zaczynają myśleć o sukcesji i przyszłości zbudowanych przez siebie przedsiębiorstw. W krajach Europy Zachodniej procesy sukcesyjne zachodzą od wielu dekad, a niekiedy nawet od stuleci. Tymczasem w Polsce dopiero wchodzimy w okres, w którym bardzo duża grupa przedsiębiorców musi zdecydować o przyszłości swoich firm. Mówimy o dziesiątkach tysięcy procesów sukcesyjnych, które będą realizowane w najbliższych latach. Przedsiębiorcy sięgają więc po fundacje rodzinne jako narzędzie pozwalające zachować firmy i rodzinny majątek na kolejne pokolenia – mówiła Małgorzata Anczewska.

W krajach Europy Zachodniej procesy sukcesyjne zachodzą od wielu dekad, a niekiedy nawet od stuleci. Tymczasem w Polsce dopiero wchodzimy w okres, w którym bardzo duża grupa przedsiębiorców musi zdecydować o przyszłości swoich firm.

Małgorzata Anczewska dyrektorka Departamentu Private Banking w Alior Banku

Uszczelnianie bez rewolucji

A jak uczestnicy debaty oceniają propozycje Ministerstwa Finansów dotyczące fundacji rodzinnych? Przypomnijmy, że rząd planuje m.in. podwyższenie stawki podatku z 15 do 19 proc., wprowadzenie 36-miesięcznego okresu, przez który fundacja będzie musiała utrzymywać określone składniki majątku, objęcie fundacji przepisami o CFC oraz zmiany dotyczące najmu krótkoterminowego.

Henryk Orfinger docenił, że rządowe propozycje mają charakter ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Nie podważają fundamentów fundacji rodzinnych, lecz porządkują ich funkcjonowanie.

– Być może nawet są zbyt ostrożne. Wśród przedsiębiorców, którzy rzeczywiście przygotowują się do sukcesji, kwestie podatkowe mają znaczenie drugoplanowe. Najważniejsze pozostaje stworzenie stabilnych warunków do myślenia o firmie w perspektywie wielu pokoleń i zachowanie dorobku budowanego przez lata – zapewnił przedstawiciel rady nadzorczej Dr Irena Eris.

Jeśli uszczelnienie przepisów podatkowych ma pomóc fundacjom lepiej realizować ich sukcesyjną rolę, należy traktować to jako element wzmacniający, a nie osłabiający tę instytucję.

– Jeśli uszczelnienie przepisów podatkowych ma pomóc fundacjom lepiej pełnić ich rolę sukcesyjną, należy traktować to jako element wzmacniający, a nie osłabiający tę instytucję – uznał Henryk Orfinger.

Patrzeć w szerszym kontekście

Mateusz Baran przyznał, że agresywna optymalizacja podatkowa z wykorzystaniem fundacji rodzinnych jest nadużyciem, z którym należy walczyć.

– Pewne preferencje podatkowe wydają się jednak świadomym elementem konstrukcji fundacji rodzinnej. Pełnią one bowiem funkcję zachęty do przeprowadzenia sukcesji. Skoro liczymy, ile budżet traci z powodu niższego opodatkowania fundacji, to weźmy też pod uwagę koszty braku sukcesji. Te mogą wynikać chociażby z rozdrobnienia majątku, utraty kontroli nad przedsiębiorstwem czy długotrwałego osłabienia potencjału firm rodzinnych – ocenił radca prawny i partner w kancelarii prawnej CRIDO.

Zaapelował, by reformę fundacji rodzinnych rozpatrywać w szerszym kontekście zmian w systemie podatkowym.

Rosnące w krótkim czasie obciążenia fiskalne mogą znacząco zmienić warunki funkcjonowania fundacji i prywatnego, polskiego biznesu.

– Szybki wzrost obciążeń fiskalnych może znacząco zmienić warunki funkcjonowania fundacji i prywatnego, polskiego biznesu – zauważył Mateusz Baran.

Kapitał powinien zostać w Polsce

Także zdaniem Bartosza Marczuka na fundacje rodzinne należy patrzeć nie tylko przez pryzmat podatków, lecz także przez pryzmat ich znaczenia dla gospodarki. Polska wciąż boryka się z niedoborem rodzimego kapitału, który w państwach Europy Zachodniej był budowany przez wiele pokoleń. Jednym z celów wprowadzenia fundacji rodzinnych było stworzenie mechanizmu pozwalającego zatrzymać kapitał w kraju i zapewnić jego dalszą akumulację.

Bartosz Marczuk zwrócił uwagę, że fundacja rodzinna chroni przedsiębiorstwa przed scenariuszem, w którym po śmierci właściciela majątek zostaje podzielony między spadkobierców o różnych interesach i oczekiwaniach.

– W takich sytuacjach część sukcesorów może chcieć wycofać się z biznesu. To często prowadzi do sprzedaży udziałów inwestorom zewnętrznym, konkurentom lub funduszom inwestycyjnym. A przecież korzystniejsze jest utrzymanie firm w polskich rękach i zapewnienie im stabilnego, długoterminowego rozwoju – zauważył panelista.

Podkreślił również, że fundacje rodzinne od lat funkcjonują w wielu państwach europejskich. W warunkach swobody przepływu kapitału przedsiębiorcy mogą więc korzystać z takich instrumentów także poza Polską.

– Wprowadzenie krajowych regulacji było odpowiedzią na międzynarodową konkurencję o kapitał i przedsiębiorców – przypomniał Bartosz Marczuk.

Fundacje rodzinne od lat funkcjonują w wielu europejskich państwach. Wprowadzenie krajowych regulacji było odpowiedzią na międzynarodową konkurencję o kapitał i przedsiębiorców.

Bartosz Marczuk członek zarządu Instytutu Sobieskiego

Według Marczuka, który w przeszłości był wiceprezesem Polskiego Funduszu Rozwoju, w PFR powinien powstać specjalny fundusz sukcesyjny, zapewniający firmom dostęp do długoterminowego kapitału w okresie przekazywania biznesu kolejnemu pokoleniu.

– Tego rodzaju rozwiązanie mogłoby być pomocne zwłaszcza wtedy, gdy między sukcesorami pojawiają się rozbieżności co do dalszych losów przedsiębiorstwa albo część beneficjentów chciałaby wycofać się z biznesu i spieniężyć swój udział. Taki fundusz nie musiałby przejmować kontroli nad spółką. Mógłby natomiast finansować rozliczenia między spadkobiercami i pozwolić zachować ciągłość działania firmy. I to bez konieczności sprzedaży udziałów zewnętrznym inwestorom – ocenił przedstawiciel Instytutu Sobieskiego.

Lepszy skalpel niż młotek

Małgorzata Anczewska zwróciła uwagę, że fundacje rodzinne odgrywają istotną rolę także na rynku kapitałowym. Środki zgromadzone przez fundacje nie pozostają bowiem bierne, lecz są inwestowane, wspierając przedsiębiorstwa i zwiększając zasób krajowego kapitału. W jej opinii ma to znaczenie dla całej gospodarki, która nadal potrzebuje długoterminowych źródeł finansowania.

– Pamiętajmy jednak, że fundacja rodzinna nie jest rozwiązaniem odpowiednim dla każdego przedsiębiorcy. Decyzja o jej utworzeniu wymaga starannej analizy sytuacji rodzinnej, majątkowej i biznesowej. Dlatego potrzebne jest dopracowanie przepisów i eliminowanie nadużyć, a nie podważanie sensu całej instytucji – oceniła panelistka.

Jej zdaniem w debacie publicznej dotyczącej przedsiębiorców i fundacji rodzinnych często dominują emocje i uproszczenia.

– Tymczasem warto zachować właściwe proporcje. Dostrzegając przypadki wykorzystywania fundacji niezgodnie z ich celem, warto pamiętać, że dla wielu właścicieli firm są one przede wszystkim narzędziem porządkowania sukcesji, ochrony rodzinnego majątku i zapewnienia ciągłości biznesu – przekonywała Małgorzata Anczewska.

Pytana o rolę sektora finansowego w tym procesie, zwróciła uwagę, że banki mogą wspierać fundacje rodzinne w zarządzaniu płynnymi aktywami.

– Jako bank towarzyszymy przedsiębiorcom na każdym etapie rozwoju ich działalności. Najpierw wspieramy wzrost firmy poprzez finansowanie w formie kredytów czy pożyczek. Później, gdy przedsiębiorca zaczyna myśleć o wyjściu z biznesu lub sprzedaży firmy i pojawiają się u niego znaczące wolne środki finansowe, bank staje się dla niego partnerem, który pomaga zarządzać tym kapitałem. Bardzo uważnie słuchamy potrzeb przedsiębiorców. Często po sprzedaży firmy zaczynają inwestować bardziej konserwatywnie. Koncentrują się przede wszystkim na ochronie zgromadzonego majątku – wyjaśniła przedstawicielka Alior Banku.

Zauważyła też, że dzięki współpracy z instytucjami finansowymi i zdobywaniu doświadczenia na rynkach kapitałowych przedsiębiorcy coraz lepiej rozumieją dostępne możliwości inwestycyjne.

Dzięki współpracy z instytucjami finansowymi i stopniowemu zdobywaniu wiedzy o rynkach kapitałowych przedsiębiorcy coraz lepiej rozumieją dostępne możliwości inwestycyjne.

– W efekcie ich podejście do inwestowania często się zmienia. Rolą banku jest pomoc w odpowiedzialnym zarządzaniu płynnymi aktywami, z uwzględnieniem profilu inwestycyjnego, akceptowanego poziomu ryzyka i długoterminowych celów fundacji rodzinnej – podkreślała Małgorzata Anczewska.

Dodała, że przedsiębiorcy rozumieją potrzebę zmian i uszczelniania przepisów, jednak nie chcą być zaskakiwani nagłymi zmianami w regułach.

– Dlatego tak istotne są konsultacje z biznesem. Trzeba uwzględniać doświadczenia osób, które korzystają z fundacji rodzinnych zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem – uznała uczestniczka dyskusji.

Podobną myśl wyraził Mateusz Baran:

– Pamiętajmy, że w takich przypadkach lepszym narzędziem jest zawsze skalpel niż młotek – podsumował przedstawiciel Instytutu Sobieskiego.

Główne wnioski

  1. Nadużycia związane z fundacjami rodzinnymi należy eliminować, ale zmiany powinny być precyzyjne. Powinny uderzać w nieprawidłowości, a nie osłabiać całej instytucji.
  2. Fundacje rodzinne powstały przede wszystkim jako narzędzie sukcesji, a nie optymalizacji podatkowej. Pomagają zachować ciągłość firm i chronić rodzinny majątek przed jego rozproszeniem.
  3. Sukcesja to proces rozciągający się na wiele lat, dlatego wymaga stabilnych i przewidywalnych przepisów. Eksperci podkreślają również potrzebę konsultowania zmian z przedsiębiorcami.