Wonga chce podwoić biznes. I to mimo coraz trudniejszego rynku pożyczek
Polski rynek pożyczkowy znalazł się pod presją regulacji i zmian prawnych, ale Wonga nie odpuszcza i szykuje przyspieszenie. Firma chce podwoić skalę biznesu, rusza z kampanią w Rumunii, stara się o nową licencję KNF i zamierza mocniej wykorzystać obecność w grupie Kruk.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Wonga ubiega się o licencję krajowej instytucji płatniczej.
- Jak wygląda strategia ekspansji zagranicznej pożyczkodawcy.
- W jaki sposób wykorzystuje obecność w grupie kapitałowej Kruk.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Najpierw „małe TSUE” wymusiło liniowy zwrot prowizji przy wcześniejszej spłacie pożyczki. Później uderzyła ustawa antylichwiarska ścinająca limit kosztów pozaodsetkowych. Gdy branża próbowała oswoić projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim, chaos pogłębiła zmiana jego autora i reset prac nad regulacją. Jakby tego było mało, w kwietniu 2026 roku unijny Trybunał zadał branży kolejny cios, zakazując pobierania odsetek od kredytowanych prowizji.
Tak duża kumulacja ryzyka regulacyjno-prawnego sprawia, że prowadzenie biznesu pożyczkowego w Polsce stało się wyjątkowo trudne. Są jednak firmy, które w tych warunkach nie tylko walczą o przetrwanie, ale szukają miejsca na ekspansję. Najlepszym tego przykładem staje się Wonga.
Wonga jest siódmą instytucją pożyczkową w Polsce
Historia Wongi zaczęła się w Wielkiej Brytanii w 2007 roku. To wtedy ruszyła pierwsza wersja strony internetowej pozwalającej na zaciąganie pożyczki do 1 tys. funtów na 30 dni. Pięć lat później marka zadebiutowała w Polsce. Był to wówczas czwarty rynek dla szybko rosnącej brytyjskiej firmy. W międzyczasie, w 2018 r. firma na swoim rodzimym rynku znalazła się na skraju bankructwa i przestała pożyczać pieniądze. Ogłosiła upadłość, ale radząca sobie dużo lepiej Wonga w Polsce nie skończyła biznesu. Zmieniła tylko właściciela. Za 97,1 mln zł 100 proc. akcji spółki przejął Kruk, lider rynku zarządzania wierzytelnościami w Polsce.
Sześć i pół roku po transakcji Wonga pozostaje istotnym graczem na rynku instytucji pożyczkowych. Według rankingu Cashless.pl pod względem portfela pożyczek jest siódmą instytucją w sektorze (441,6 mln zł). Jeśli dodać do tego portfel spółki Novum, którą Wonga kontroluje, wartość pożyczek, urosłaby do 560 mln zł, choć miejsce w sektorze pozostało to samo.
– Nie celujemy w nr 1 pod względem wielkości portfela. Aby tam wskoczyć, musielibyśmy zacząć prowadzić niemal działalność bankową i udzielać kredytów na duże kwoty przy niewielkiej rentowności. Chcemy za to być liderem pod względem liczby aktywnych klientów i istotnym graczem pod względem przychodów. Liczymy, że za pięć lat klientów będzie dwa razy więcej niż teraz, a przychody się podwoją – ujawnia nam Tomasz Fedyna, prezes Wongi.
Przez 14 lat firma sfinansowała łącznie 625 tys. klientów. Obecnie otwarte pożyczki ma 129 tys. osób. Dla porównania Provident tych ostatnich ma 310 tys.
Celuje w podwojenie liczby limitów kredytowych
Firma oferuje trzy produkty: pożyczkę krótkoterminową (chwilówkę), ratalną oraz limit kredytowy. Głównym produktem jest pożyczka ratalna. Wonga udziela jej średnio na 24 miesiące, a maksymalnie na 42. Chwilówki (pierwsza za 0 zł) są dobrą opcją dla klientów, którzy oczekują prostych zasad finansowania i są w stanie sprostać jednorazowej spłacie. Wonga Limit natomiast ma być „polisą ubezpieczeniową” w wypadku niedużych codziennych zakupów.
– Limity kredytowe kierujemy przede wszystkim do własnej bazy klientów. Korzysta z niej 10 tys. klientów, ale za rok chcemy, by było ich już 20 tys. – podkreśla nasz rozmówca.
Dodaje, że na znaczeniu zyskują pożyczki krótkoterminowe. Powód jest prosty – ustawa antylichwiarska tak mocno ograniczyła maksymalne pozaodsetkowe koszty kredytu (MPKK), że bardziej opłaca się udzielać pożyczek na krótkie terminy. Wraz z okresem kredytowania MPKK nie rosną proporcjonalnie, więc także inni pożyczkodawcy zmienili strategię w tym obszarze.
– Nadal mamy średnio niższą kwotę pożyczki niż rynek, ale różnica się zmniejsza. To wynika z faktu, że w poprzednich latach byliśmy bardziej ostrożni w ocenie zdolności kredytowej klienta, co ograniczało kwoty finansowania. Ustawa antylichwiarska to zmieniła, bo teraz już wszyscy gracze ostrożniej udzielają pożyczek – wyjaśnia Tomasz Fedyna.
Liczy, że, podobnie jak na rynku pożyczkowym, także sama Wonga zwiększy w całym 2026 r. portfel w tempie dwucyfrowym w ujęciu rok do roku. To by oznaczało kolejny rekordowy rok. Czy rekordowe będą też zyski? W 2025 r. wyniosły 31 mln zł. Trudno o jasną odpowiedź. Portfel pożyczek ratalnych buduje wolniej przychody firmy, bo takie pożyczki są po prostu tańsze. Zdaniem Tomasza Fedyny 2026 r. należy traktować raczej jako rok inwestycji w przyszłe wyniki.
Zdaniem eksperta
Potencjał w pożyczkach długoterminowych widzi też Soonly
Długoterminowe produkty pozwalają szybciej zwiększać portfel, bo mówimy o znacznie wyższych kwotach niż przy chwilówkach. Ułatwiają też budowanie bufora na wypadek niekorzystnych zmian prawnych i regulacyjnych. Dają czas, by lepiej dostosować się do zmian, bo w ich trakcie wciąż przynoszą dochody z aktywnego portfela. W przypadku krótkoterminowych pożyczek jest to dużo trudniejsze. W Soonly chcemy zatem budować obie te nogi biznesowe i wierzymy, że to najlepszy model rozwoju na rynku pozabankowym.
Pozytywne doświadczenia dzięki synergiom
Wonga wykorzystuje obecność w grupie Kruk na dwa sposoby. Pierwszy z nich to finansowanie działalności. Kruk jest nie tylko bardzo rentownym biznesem, ale też jest dobrze znany choćby na rynku obligacji, co pozwala mu łatwo zdobywać środki na dalszy wzrost skali. Drugi obszar to oferowanie pożyczek dla klientów grupy, którzy po dobrowolnej spłacie długu zaczęli wychodzić na prostą i chcą wrócić na rynek pożyczkowy. Specjalizuje się w tym spółka Novum.
– Pożyczamy środki klientom, którzy mają złą historię kredytową na rynku, ale Kruk wie już, że te osoby wychodzą na prostą i mogą wrócić na rynek finansowy. Był wprawdzie pomysł, by firmy windykacyjne raportowały takie dane do BIK, ale problemem byłby zakres. Instytucje korzystające z tych danych nadal nie wiedziałyby, czy klient spłaca zadłużenie dobrowolnie, czy dlatego, że komornik zajął mu rachunek. Jeśli to drugie, to udzielenie pożyczki może oznaczać, że znowu mogą być problemy z dobrowolną spłatą – precyzuje nasz rozmówca.
Zdaniem prezesa Wongi, firmy mogą w tym zakresie robić znacznie więcej niż obecnie. Ocenia, że najgorszy dla osób, które wychodzą z długów, jest powrót na rynek, gdzie żadna z instytucji nie chce im na nowo zaufać. Dzięki synergiom grupa budowałaby pozytywne doświadczenia – Novum udzieliłby finansowania, a w razie terminowej spłaty z finansowaniem mogłaby wyjść bezpośrednio Wonga. Takie doświadczenia zwiększyłyby lojalność klientów, którzy powracaliby do oferty podmiotu. Firma szacuje, że co piąty nowy klient Wongi będzie pochodził właśnie z Novum.
Zdaniem eksperta
Wartość udzielanych pożyczek rośnie szybciej niż ich liczba
Warto też wspomnieć o popularności płatności odroczonych (BNPL), z których aktywnie korzysta blisko 1,8 mln klientów, a w całej historii rynku sięgnęło po nie już 3,6 mln osób, realizując 226 mln transakcji. BNPL pozostaje przede wszystkim narzędziem do finansowania codziennych zakupów, na co wskazuje średnia kwota transakcji 173 zł, a ponad połowa wszystkich transakcji (53,9 proc.) nie przekracza 100 zł. Większość klientów traktuje ten produkt jako wygodne i często wykorzystywane źródło finansowania i płatności.
Buduje rozpoznawalność, by przyspieszyć w Rumunii
Poza Polską Wonga rozwija się za granicą a konkretnie w Rumunii. Od 2025 r. tamtejszy RoCapital wykorzystuje markę polskiego pożyczkodawcy. W czerwcu ruszyła tam kampania promująca tę nazwę. Firma została też sponsorem klubu piłkarskiego Dynamo Bukareszt. Jak zaznacza nasz rozmówca, choć tamtejszy rynek bankowy jest bardzo konkurencyjny, to w obszarze pozabankowym brakuje profesjonalnego gracza specjalizującego się w pożyczkach online. Działający tam Provident udziela od niedawna finansowania w internecie, ale w strukturze sprzedaży nadal dominują tradycyjni doradcy.
– Przyspieszamy w Rumunii. W tym i kolejnym roku będziemy chcieli udowodnić, że na tym rynku da się zarabiać pieniądze i stać się rentownym graczem. Aby tak było, potrzebna jest skala, czyli rosnąca baza klientów, a wraz z nią rosnący portfel pożyczek – precyzuje Tomasz Fedyna.
Spółka RoCapital działa tam od 2014 r., ale latami robiła to w podobnej formule jak Novum w Polsce. Teraz chce mocniej wyjść po klientów zewnętrznych, czyli tych niepowiązanych z grupą Kruk. Będzie szukać zarówno klientów chcących skorzystać z chwilówek, jak i pożyczek ratalnych. Na razie nie myśli o wprowadzaniu tam limitów kredytowych.
Wonga stara się o licencję krajowej instytucji płatniczej
Mocniejsze wyjście z Wonga Limit wymagałoby zmiany licencji na krajową instytucję płatniczą. Obecnie, jako tzw. mała instytucja płatnicza, Wonga ma ograniczenia dotyczące choćby zakazu trzymania na rachunkach środków klientów przekraczających 2 tys. euro. Nie może też wychodzić z limitem kredytowym na zagraniczne rynki.
Aby to zmienić, firma od kilku miesięcy trwa w procesie wnioskowania o nową licencję. Wysłała już komplet dokumentów do KNF i czeka na finał całego procesu. Czy nastąpi to jeszcze w 2026 roku?
– Widzimy, że wiele obszarów w naszej korespondencji z KNF zostało już zamkniętych, co daje nam taką nadzieję – komentuje Tomasz Fedyna.
Z nową licencją będzie można ambitniej wychodzić na nowe rynki. Nasz rozmówca wskazuje, że obecność Kruka na poszczególnych rynkach może pomagać, ale nie jest to główny czynnik brany pod uwagę. Dużo ważniejsze jest to, jaki potencjał ma dany rynek i jak wygląda tam konkurencja.
– Jeśli biznes w Rumunii będzie pod kontrolą i zacznie zwiększać skalę, to będziemy mogli wychodzić na kolejne rynki. Europa Środkowo-Wschodnia jest wprawdzie atrakcyjna, bo podobna kulturowo, ale niewiele jest tu dużych państw. Dlatego dużo chętniej patrzymy na Europę Zachodnią. To tam można zbudować taką skalę, która pozwoli działać pomimo faktu, że pozyskujemy kapitał drożej niż banki – precyzuje prezes Wongi.
Prezes nie spodziewa się dużej liczby pozwów o SKD
Działalność zagraniczna ma jeszcze jeden aspekt. Wychodząc na tamtejsze rynki Wonga coraz bardziej uniezależnia się od lokalnego prawa i regulacji. Tymczasem w Polsce branża pożyczkowa, jak i bankowa mierzą się z rosnącymi obawami o nową falę pozwów, w których klienci domagają się sankcji kredytu darmowego (SKD), czyli oddania do banku kapitału kredytu bez odsetek i prowizji. Pretekstem ma być wyrok TSUE z 23 kwietnia (C-744/24) zabraniający pobierania odsetek od kredytowanych kosztów. Trybunał nie powiedział jednak, że jest to przesłanka do stosowania SKD.
– 17 września zaprzestaliśmy udzielania pożyczek z tym mechanizmem. Warto przypomnieć, że TSUE kwestionuje praktykę, która była powszechna na rynku, a intencje regulatorów były inne niż sposób, w jaki odczytuje je TSUE. Skoro państwo tworzy standardy, to dlaczego sektor ma być ukarany, że te standardy realizował? – pyta menedżer.
Prezes nie boi się przyrostu pozwów od klientów. Podkreśla, że wszystkie pożyczki były zawierane w dobrej wierze i zgodnie z obowiązującym w Polsce wyrokiem Sądu Najwyższego. Ponadto w instytucjach jak Wonga pożyczki były udzielane na sporo niższe kwoty niż w bankach. To z kolei ogranicza potencjalne korzyści z pozywania instytucji pożyczkowej. Tym bardziej że linia orzecznicza w tym obszarze pozostaje dość niepewna.
Główne wnioski
- Wonga ma apetyt na podwojenie skali. Prezes Tomasz Fedyna ujawnia plan podwojenia bazy klientów i przychodów firmy w ciągu najbliższych pięciu lat. Szacuje, że co piąty nowy klient pochodzić będzie z Novum. To właśnie ta kontrolowana przez Wongę spółka obsługuje klientów Kruka, którzy samodzielnie wychodzą z długów i chcą wrócić na rynek po nowe środki.
- Stara się o nową licencję i rozpędza biznes w Rumunii. Firma stara się o uzyskanie licencji Krajowej Instytucji Płatniczej i liczy, że otrzyma ją do końca 2026 roku. Dzięki temu nie będzie musiała zwracać klientom nadmiarowych środków na ich kontach, a także będzie mogła wprowadzić limity kredytowe na zagranicznych rynkach. Na razie rozkręca się w Rumunii, ale widzi potencjał na znacznie ambitniejszą ekspansję na duże rynki Europy Zachodniej.
- Zarząd nie obawia się fali pozwów o darmowe pożyczki. Spółka wycofała właśnie ze swojej oferty mechanizm pobierania odsetek od kredytowanych kosztów, dostosowując się do wyroku TSUE. Zarząd nie obawia się przyrostu pozwów o sankcję kredytu darmowego. Powód? Pożyczki udzielane były na relatywnie niskie kwoty, a kierunek orzecznictwa nie jest wcale przesądzony.