UOKiK walczy z greenwashingiem. L’Oréal na celowniku

UOKiK zarzuca spółce L'Oréal Polska naruszanie zbiorowych interesów konsumentów. Chodzi o system oceny produktów, który w ocenie urzędników może być przypadkiem greenwashingu. Spółce grozi poważna kara.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyjrzał się opracowanemu przez grupę L’Oréal „Zielonemu Systemowi Znakowania Produktów”.

Stosowany w latach 2021-2025 (w toku postępowania spółka porzuciła jego używanie) system miał pomagać konsumentom oceniać wpływ kosmetyków na środowisko w skali od A do E. Ocena miała uwzględniać pozyskanie surowców, produkcję, transport, użytkowanie czy utylizację opakowań. Spółka chwaliła się naukowym i eksperckim charakterem systemu.

Sęk w tym, że kosmetyki porównywano wyłącznie z innymi produktami grupy L’Oréal, o czym spółka nie informowała w klarowny sposób kupujących. W efekcie zamiast oceniać obiektywny wpływ na środowisko, poszczególne literki oznaczały jedynie, jak produkt wypada na tle innych wytworów spółki.

„Wpływ na środowisko może być jednym z kryteriów wyboru produktu obok jego ceny, składu czy działania. Badania pokazują, że zaufanie polskich konsumentów do takich deklaracji jest wyższe niż średnia w Unii Europejskiej. Tym bardziej przekazy o ekologiczności powinny być jasne i rzetelne. Jeśli sugerują więcej, niż wynika z cech produktu, mogą być greenwashingiem, czyli przedstawianiem produktu lub działalności firmy jako bardziej przyjaznych środowisku, niż są w rzeczywistości” – czytamy w komunikacie.

– Jeśli chcemy ograniczać swój wpływ na środowisko, musimy wiedzieć, co naprawdę oznacza zielona ocena produktu. Kryteria muszą być czytelne, tak aby było wiadomo, co dokładnie kryje się za cyfrą, literą czy gwiazdkami. Firmy nie powinny wykorzystywać proekologicznych postaw konsumentów do tworzenia przekazu, który może wprowadzać ich w błąd – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Teraz L’Oréal Polska grozi kara do 10 proc. obrotu.

Nie tylko L’Oréal. Greenwashing w reklamie Nałęczowianki

Prezes UOKiK przedłożył swoje stanowisko w sprawie greenwashingu również sądowi, który rozpatruje sprawę z powództwa Fundacji ClientEarth przeciwko Nestlé Polska. Chodzi o reklamy i oznaczenia wody Nałęczowianka, a konkretnie o hasła takie jak „butelka w 100 proc. z innych butelek”, „w 100 proc. nadaję się do recyklingu” czy „spotkajmy się jeszcze raz”.

W ocenie UOKiK „mogły sugerować konsumentom większą skalę ponownego wykorzystania plastiku i większe niż w rzeczywistości korzyści dla środowiska”.

„W praktyce nie wszystkie elementy opakowania mogą zostać ponownie wykorzystane w ten sam sposób, a sam proces recyklingu wiąże się ze stratami materiału. Zastrzeżenie, że deklaracje nie dotyczą zakrętki i etykiety, znajdowało się w innym miejscu niż sama deklaracja i było zapisane mniejszą czcionką. Mylne wrażenie mogły dodatkowo wzmacniać zielona kolorystyka, motywy roślinne i symbole związane z recyklingiem” – czytamy.