ASML nie ma w tym roku ani jednego klienta w Europie. Wiceprezes firmy: tu nie powstają fabryki chipów

Najcenniejsza firma Europy – holenderski ASML – przyznaje, że swoich maszyn do produkcji chipów nie sprzedaje w Europie. Zdaniem wiceprezesa firmy oznacza to, że UE pozostanie w tyle za Chinami, USA czy Indiami.

– Nie sprzedajemy niczego w Europie. To dlatego, że Europa nie inwestuje i nie powstają tu żadne fabryki chipów – mówi wiceprezes ASML Frank Heemskerk. Ta firma to jedyny producent maszyn, które są w stanie wytwarzać najbardziej zaawansowanych chipów. To z jej urządzeń korzystają TSMC, Samsung i inni producenci napędzający boom na AI.

To spadek zamówień, bo w 2025 r. rynek EMEA odpowiadał za 1 proc. sprzedaży systemów ASML w drugim kwartale roku. W 2026 r. to absolutne zero. W pierwszej połowie 2026 r. największymi klientami były zaś Korea Południowa, Tajwan i Chiny. W maju ASML podpisał umowę o współpracy partnerskiej z Tata Electronics Private.

Bruksela zamierza przerobić swój Akt o chipach, który wszedł w życie w 2023 r. Miał on sprawić, by Wspólnota miała większy udział w produkcji układów. Okazało się jednak, że prawo to nie przyciągnęło nowych inwestycji – pisze Bloomberg. UE nie wypełni więc swojego celu podwojenia udziału w światowym rynku chipów do 2030 r.

Tymczasem inne kraje mocno zwiększają swój rynek produkcji chipów i zachęcają ASML do większej obecności. „Musimy zwiększyć produkcję. Nie robimy tego tylko w Holandii. Trwa obecnie zażarta walka o to, byśmy produkowali nasze maszyny gdzie indziej. Chiny i Indie rozwinęły przed nami najbardziej czerwony dywan i chcą, byśmy tam inwestowali. Ćwierć naszych badań jest przeprowadzana w USA, a Ameryka pyta, dlaczego nie może to być połowa” – podsumowuje Heemskerk.