Kategoria artykułu: Społeczeństwo
Współpraca z partnerem

Ponad 40 proc. treści o zdrowiu w internecie to fejki. Jak szkoła ma chronić młodych przed dezinformacją

Wprowadzenie powszechnej edukacji zdrowotnej do polskich szkół stwarza szansę na uporządkowanie wiedzy młodego pokolenia o profilaktyce i dobrostanie. To o tyle potrzebne, że młodzi ludzie częściej stykają się z medycznymi mitami i treściami pop-psychologicznymi.

Dominik Kuc, prezes Fundacji Półtorej Minuty
– Edukacja zdrowotna nie ma być konkursem wiedzy medycznej ani uczeniem się na pamięć objawów i recept na ich leczenie – mówi w rozmowie z XYZ Dominik Kuc, prezes Fundacji Półtorej Minuty. Fot. J. Kuźmiński, XYZ.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie są przykładowe mity medyczne powielane w mediach społecznościowych.
  2. W jaki sposób powinna przebiegać zdaniem Dominika Kuca edukacja zdrowotna w szkole.
  3. Jak oceniać efektywność nowego przedmiotu – edukacji zdrowotnej.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Współczesna młodzież czerpie wiedzę o zdrowiu psychicznym i fizycznym w dużej mierze z krótkich formatów wideo dostępnych w mediach społecznościowych. Algorytmy promują tam treści wyraziste i skondensowane. Rzetelne? Niekoniecznie. W efekcie nastolatkowie często bezrefleksyjnie przyjmują internetowe diagnozy i skrajne uproszczenia, bo nie wiedzą, jak weryfikować wiarygodność autorów nagrań.

– Nawiążę do nazwy fundacji, którą reprezentuję. Półtorej minuty w sieci to dla młodego pokolenia często zbyt długi czas, aby utrzymać pełną uwagę. Szukając informacji o zdrowiu w internecie, młodzi ludzie bezustannie natrafiają na dezinformację, która stanowi ponad 40 proc. docierających do nich treści. Skutkuje to masowym powielaniem mitów medycznych, począwszy od rzekomo ukrywanych leków na raka, po powierzchowne porady, jak w kilku krokach rozpoznać u kogoś zaburzenia osobowości – opowiada Dominik Kuc, prezes Fundacji Półtorej Minuty.


Nawigacja w systemie zamiast wkuwania

W poprzednim roku szkolnym do podstawy programowej doszedł nowy przedmiot –  edukacja zdrowotna. Dominik Kuc chwali tę zmianę, ale zaznacza, że dotychczasowy model nauczania w polskich szkołach skupiał się na pamięciowym przyswajaniu pojęć biologicznych oraz szczegółowej klasyfikacji poszczególnych schorzeń.

Z perspektywy dorosłego życia taka wiedza teoretyczna okazuje się mało przydatna.

– Edukacja zdrowotna nie ma być konkursem wiedzy medycznej ani uczeniem się na pamięć objawów i recept na ich leczenie. Jej celem jest wykształcenie umiejętności zdrowego życia. Młody człowiek po opuszczeniu szkoły średniej musi wiedzieć, jak sprawnie poruszać się w systemie ochrony zdrowia, do jakiego lekarza się udać z konkretnym problemem oraz gdzie szukać pomocy w przypadku obniżenia nastroju – przekonuje Dominik Kuc.

Młody człowiek po opuszczeniu szkoły średniej musi wiedzieć, jak sprawnie poruszać się w systemie ochrony zdrowia, do jakiego lekarza się udać z konkretnym problemem oraz gdzie szukać pomocy w przypadku obniżenia nastroju

Jego zdaniem samoświadomość zdrowotna buduje się poprzez codzienne wybory, dlatego praktyczny wymiar nowej podstawy programowej powinien promować profilaktykę i wczesne budowanie odporności organizmu.

– Potrzebujemy nauki przez doświadczenie i budowania nawyków, które będą zwiększać nasze zdrowie. Świadomość wartości ruchu, zdrowego odżywiania i trwałego wsparcia relacyjnego to elementy, które pozwolą młodym ludziom zachować dobrą formę i dobry stan zdrowia przez kolejne dekady – zaznacza prezes Fundacji Półtorej Minuty.

Mierzalne wskaźniki i budowanie zaufania

Ocena efektów edukacji zdrowotnej wymaga innego podejścia niż skala ocen szkolnych czy wynik testu wiedzy na koniec semestru. Trwałą zmianę postaw społecznych będzie widać w zaufaniu do instytucji medycznych oraz skłonności do profilaktyki.

– Efektywność edukacji zdrowotnej ujawni się w długim okresie poprzez poziom wiedzy pacjentów oraz ich zaufanie do lekarzy i nauki. Twardym wskaźnikiem świadomości społecznej jest, chociażby powszechność szczepień przeciw HPV. Podczas gdy internetowe mity głoszą istnienie ukrywanych leków na nowotwory, w rzeczywistości dysponujemy realną szczepionką chroniącą przed onkogennymi typami wirusa, z której młode pokolenie powinno świadomie korzystać – uważa Dominik Kuc.

Główne wnioski

  1. Młodzi ludzie czerpią wiedzę o zdrowiu głównie z mediów społecznościowych, gdzie dezinformacja i mity medyczne stanowią ponad 40 proc. treści. Wprowadzenie do szkół edukacji zdrowotnej ma pomóc uczniom krytycznie oceniać internetowe diagnozy i chronić ich przed dezinformacją.
  2. Nowy przedmiot – edukacja zdrowotna – odchodzi od pamięciowego wkuwania biologii na rzecz praktycznych umiejętności życiowych. Program stawia na budowanie trwałych nawyków, profilaktykę, dbanie o zdrowie psychiczne oraz sprawne poruszanie się po systemie ochrony zdrowia.
  3. Długofalowym sprawdzianem edukacji zdrowotnej będzie wzrost zaufania do lekarzy i nauki oraz powszechność profilaktyki, np. szczepień przeciw HPV. Wykształcenie samoświadomości zdrowotnej ma zapewnić młodemu pokoleniu dobre zdrowie na kolejne dekady.

Artykuł powstał na zlecenie Grupy LUX MED.