Korea Południowa buduje własny ChatGPT. AI ma być darmowe dla 52 mln obywateli
Seul chce potraktować dostęp do sztucznej inteligencji jak usługę publiczną. Obywatele mają korzystać z czatbota i agentów AI bez opłat, a za rozwój systemu mają odpowiadać przede wszystkim koreańskie firmy i modele.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na czym polega południowokoreański program „AI dla wszystkich” i dlaczego rząd postawił na trzy krajowe konsorcja zamiast otworzyć rynek dla Google’a, Mety czy Anthropic.
- Dlaczego Naver – największa koreańska firma technologiczna – zrezygnował z udziału w projekcie.
- Co o strategii „suwerenności AI" Seulu sądzą analitycy.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Za pomocą jednej rozmowy głosowej lub tekstowej z czatbotem obywatele Korei Południowej będą mogli zarejestrować meldunek, kupić bilety na pociąg, zaplanować podróż wraz z rezerwacją hotelu i załatwić sprawy urzędowe. To część programu „AI dla wszystkich”, którego celem jest zapewnienie każdemu mieszkańcowi kraju darmowego i nielimitowanego dostępu do sztucznej inteligencji.
Równie ważna jest budowa i ochrona suwerenności technologicznej kraju. Seul nie chce całkowicie oddawać rynku amerykańskim gigantom. Stawia zagranicznym dostawcom twarde warunki, a jednocześnie wspiera rodzimy sektor technologiczny.
Rodzimi liderzy
Władze wyłoniły trzy konsorcja pod przewodnictwem krajowych firm, które będą realizować projekt. Są to operatorzy telekomunikacyjni SK Telecom i KT Corp oraz Kakao, właściciel najpopularniejszego w Korei komunikatora KakaoTalk.
Konsorcja wybrano pod koniec sierpnia spośród sześciu kandydatów po ocenie ich planów usług oraz możliwości technologicznych. Aby koreańskie firmy mogły podołać zadaniu, rząd kupi i udostępni im setki najnowocześniejszych procesorów graficznych. Państwo bierze więc na siebie część kosztów infrastruktury, umożliwiając lokalnym graczom technologiczne konkurowanie z firmami z Doliny Krzemowej.
W tym roku weszła w życie także ustawa o podstawach AI. Dzięki niej Korea Południowa jako pierwszy kraj na świecie kompleksowo uregulowała tę technologię, w tym zasady działania zagranicznych dostawców.
Państwo płaci, obywatel nie
Projekt „AI dla wszystkich” zakłada, że obywatele – około 52 mln osób – otrzymają bezpłatny i nielimitowany dostęp do czatbota oraz agenta AI, który pomoże im załatwiać sprawy urzędowe.
Na sfinansowanie usługi w przyszłorocznym budżecie ministerstwo zarezerwowało 250 mld wonów, czyli około 185 mln dolarów. To osobna i znacznie mniejsza pozycja niż cały budżet Ministerstwa Nauki przeznaczony na rozwój sztucznej inteligencji. W 2027 r. ma on wynieść około 6,3 mld dolarów.
Rząd nie sfinansuje jednak całej infrastruktury. Początkowo konsorcja odpowiedzialne za przedsięwzięcie mają bezpłatnie wypożyczyć od państwa ponad 500 najnowocześniejszych układów graficznych NVIDIA B200. Dopiero od 2027 r. budżet centralny ma pokrywać część kosztów operacyjnych utrzymania usługi w skali całego kraju. Ministerstwo nie ujawniło dotąd, jak duże będzie to wsparcie ani jak długo potrwa.
Kwoty na rodzime modele
Warunki konkursu wprost faworyzują koreańskie technologie. Operatorzy muszą oprzeć co najmniej połowę usług na krajowych modelach fundamentowych, a kolejne 30 proc. – na innych rodzimych modelach. Modele zagraniczne wolno wykorzystywać tylko tam, gdzie ministerstwo uzna to za konieczne. Ta część usług nie otrzyma też dofinansowania.
To właśnie ten mechanizm ma zagwarantować, że państwowe pieniądze trafią do koreańskiego przemysłu, a nie do Google’a, Mety, Anthropic czy OpenAI. Należący do tej ostatniej firmy ChatGPT ma w Korei Południowej już ponad 23 mln użytkowników.
Program w wersji beta ma ruszyć jeszcze przed końcem września. Pełne uruchomienie usług planowane jest przed końcem roku. SK Telecom zapowiada agenta dostępnego przez telefon, SMS i aplikację, obsługującego m.in. rezerwacje i płatności. KT ma integrować AI z usługami internetowymi i platformami zewnętrznymi, a Kakao wbudowuje asystenta bezpośrednio w swój komunikator KakaoTalk. Docelowo systemy mają łączyć się z bazami administracji publicznej, umożliwiając m.in. rezerwowanie wizyt lekarskich, poszukiwanie mieszkania czy rozliczanie podatków.
Naver na uboczu
Dużym echem odbiła się nieobecność Navera – właściciela największej koreańskiej wyszukiwarki oraz modelu sztucznej inteligencji HyperCLOVA X. Firma do ostatniej chwili rozważała udział w projekcie, ale ostatecznie zrezygnowała. Decyzję tłumaczyła krótkim czasem realizacji i wysokimi kosztami wdrożenia przy ograniczonym wsparciu władz. Choć państwo zapewnia procesory, nie pokrywa kosztów zatrudnienia pracowników – argumentowała spółka.
Komentatorzy branżowi cytowani przez dziennik „Chosun Ilbo” i inne południowokoreańskie media oceniają, że nieobecność Navera jest wizerunkowym i infrastrukturalnym ciosem dla projektu. Nie przekreśla jednak jego szans.
Z kolei w konkursie na budowę suwerennego modelu fundamentowego AI urzędnicy odrzucili kandydatury Navera oraz producenta gier NCSoft. Ostatecznie nad modelem mają pracować SK Telecom, LG AI Research i startup technologiczny Upstage.
Suwerenność czy iluzja
Prezydent Lee Jae-myung uczynił z „AI for All” jeden z flagowych projektów swojej administracji. Konieczność jego wprowadzenia uzasadnia ryzykiem uzależnienia od Stanów Zjednoczonych i Chin. Jak sugerował, zdanie się na któreś z technologicznych mocarstw oznacza ryzyko nagłego zamknięcia dostępu do najbardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji.
Na krytykę przeciwników politycznych i rynkowych sceptyków, według których budowa własnego dużego modelu językowego (LLM) jest kosztowną fanaberią, Lee odpowiedział zdecydowanie już w 2025 r. Posłużył się ironicznym porównaniem: skoro w Wietnamie jest tani ryż, nie znaczy to, że Koreańczycy powinni zrezygnować z jego uprawy.
– Program „AI dla wszystkich” jest wyrazem ambicji Korei Południowej, aby stać się jednym z ważniejszych ośrodków rozwoju AI na świecie. Ma też służyć budowie suwerenności cyfrowej, aby zabezpieczyć kraj i jego obywateli nie tylko przed uzależnieniem technologicznym, ale także przed drenażem kapitału i danych za granicę – mówi dr Oskar Pietrewicz, analityk ds. Półwyspu Koreańskiego w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (PISM).
Jak przyznaje, ambitny projekt, służący także niwelowaniu wykluczenia cyfrowego, będzie jednak bardzo kosztowny.
– Rosnące zużycie energii rodzi pytania o długofalową opłacalność projektu i stabilność finansową państwa. Zastrzeżenia może też budzić interwencjonizm i protekcjonizm państwa, potencjalnie kosztowny dla obywateli. Oparcie AI na rodzimych rozwiązaniach będzie również wymagało stałego rozwoju własnych modeli. Jeśli modele krajowe będą mniej rozwinięte od zagranicznych, narazi to mieszkańców na odcięcie od bardziej funkcjonalnych i zaawansowanych rozwiązań zagranicznych – zwraca uwagę dr Pietrewicz.
Zdecyduje budżet?
W marcowej analizie Boston Consulting Group oceniła, że dla większości krajów budowa własnych LLM jest przedsięwzięciem skazanym na porażkę. Realistycznym celem powinna być nie pełna „suwerenność”, lecz „odporność” – zdolność do szerokiego i efektywnego wykorzystywania AI w gospodarce niezależnie od tego, kto stworzył dany model. Amerykańska firma doradcza wskazała przy tym koreański program voucherów na AI dla przedsiębiorstw jako bardziej praktyczny wzorzec niż kosztowny wyścig o własne modele fundamentowe.
Gennaro Cuofano, analityk rynku i twórca platformy Business Engineer, zwraca uwagę, że o tym, czy darmowa usługa dla obywateli przetrwa, zdecyduje jej budżet. Jeśli finansowanie z państwowej kasy okaże się zbyt skromne albo rząd zmieni politykę, nielimitowana AI dla wszystkich ostatecznie może się stać płatna.
Niezależnie od tego, południowokoreańskie media zwracają uwagę na społeczne ryzyka związane z masowym wdrożeniem bezpłatnej sztucznej inteligencji. Chodzi m.in. o wzrost liczby materiałów deepfake oraz nadużycia w szkołach i na uniwersytetach.
Do zaawansowanych planów Seulu nie odniosły się na razie oficjalnie firmy, którym rozwój narodowych modeli i usług AI może najbardziej zaszkodzić. Meta, Anthropic i OpenAI nie przedstawiły w tej sprawie oficjalnych stanowisk.
Główne wnioski
- „AI dla wszystkich” to próba uczynienia dostępu do sztucznej inteligencji usługą publiczną, na wzór prądu czy internetu. Program ma być finansowany z budżetu państwa i celowo skierowany do krajowych operatorów, przy 50–80-procentowym udziale koreańskich modeli.
- Władze uzasadniają konieczność budowy suwerennych modeli AI i bezpłatnych usług agentów AI dla ludności ryzykiem uzależnienia od Stanów Zjednoczonych i Chin. Obawiają się nagłego zamknięcia dostępu do najbardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji.
- Boston Consulting Group kwestionuje sens pełnej „suwerenności AI” jako celu dla większości państw. Analitycy wskazują, że o powodzeniu koreańskiego eksperymentu zdecyduje przede wszystkim poziom finansowania nowej usługi. Istnieje też ryzyko, że jeśli modele krajowe będą mniej zaawansowane niż zagraniczne, mieszkańcy zostaną pozbawieni dostępu do najbardziej funkcjonalnych rozwiązań.

