Burza wokół spółki z GPW. Zarząd chce akcji za złotówkę i gigantycznej pożyczki
4Mass, producent lakierów z Wołomina i jedna z najlepiej radzących sobie spółek GPW ostatnich lat, znalazł się w centrum ostrego sporu akcjonariuszy. Kością niezgody są propozycje zarządu dotyczące programu, który może kosztować firmę nawet do 22,5 mln zł oraz dużej pożyczki. Decydujące starcie na październikowym walnym.
Z tego artykułu dowiesz się…
- O co spierają się akcjonariusze spółki 4Mass i jakie mają argumenty.
- Co ma się zmienić lada moment w 4Mass, świetnie radzącej sobie spółce z GPW.
- Jak 4Mass wypada w porównaniu z innymi giełdowymi spółkami pod względem wysokości wynagrodzeń zarządu.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
4Mass ma za sobą bardzo udany czas. Producent lakierów do paznokci spod Warszawy rośnie, poprawia wyniki, a jego akcje należą do najmocniejszych na GPW w ostatnich latach. Właśnie w takim momencie w spółce wybuchł jednak ostry konflikt między zarządem a częścią akcjonariuszy. Sytuacja jest tym bardziej ciekawa, że nikt z akcjonariuszy nie podważa roli, jaką obecny zarząd odegrał w tym sukcesie. W sporze nie chodzi o strategię, przejęcia ani słabe wyniki. Chodzi o pieniądze dla menedżerów i warunki, na jakich mieliby oni zwiększyć udział w spółce.
4Mass to polska historia giełdowego sukcesu
4Mass to spółka zajmująca się produkcją i dystrybucją kosmetyków. Główne jej produkty to lakiery hybrydowe i żele budujące. Od kilku lat spółka wypracowuje solidne wyniki finansowe. Jeszcze w 2019 roku miała 12,5 mln zł przychodu i stratę na poziomie 0,9 mln zł. Ale od początku 2020 r. kwartał w kwartał wypracowuje zyski, a przychody rosną. Od tego czasu marże znacząco szły w górę, a stopa zadłużenia spadała. W II kwartale tego roku wypracowała 30 mln zł przychodów i 4,2 mln zł zysku netto.
Korzystają na tym akcjonariusze. W pięć lat kurs akcji 4Mass wzrósł o ponad 140 proc. To więcej niż odnotował w tym samym okresie WIG (125 proc.) mający za sobą okres spektakularnej hossy. W 2024 r. obecny zarząd wprowadził ją z NewConnect na główny parkiet GPW.
Producent lakierów z Wołomina (woj. mazowieckie) wytrzymuje konkurencję z Chin, łącząc niską cenę z europejskimi certyfikatami bezpieczeństwa. Z jednej strony produkuje własną masę kosmetyczną i posiada własne laboratoria. Z drugiej – współpracuje także z chińskimi markami. Posiadając linię produkcyjną w Polsce, może szybciej reagować na zmiany zapotrzebowania. To szczególnie istotne w biznesie lakierów do paznokci. Trend trwa w nim czasem krócej niż dostawa produktu drogą morską z Chin.
Grupa prowadzi też sprzedaż hurtową oraz detaliczną przez własne sklepy internetowe. Spółka jest też m.in. producentem kontraktowym (private label) popularnych lakierów NIUQI sprzedawanych w sieci Biedronka.
Porozumienie Akcjonariuszy 4Mass wszczyna alarm
Spora część akcjonariuszy jest jednak na tyle niezadowolona z tego, co dzieje się w spółce, że postanowiła się zjednoczyć w oporze przeciwko działaniom zarządu. Porozumienie Akcjonariuszy 4Mass skupia inwestorów dysponujących łącznie niemal 7 proc. akcji spółki. Co budzi ich sprzeciw?
Jak alarmują, sytuacja w 4Mass może się lada moment istotnie zmienić. Zarząd chce, by spółka pożyczyła jego członkom pieniądze na zakup jej akcji. Jednocześnie ma stworzyć dla nich atrakcyjny finansowo program motywacyjny.
Zdaniem eksperta
Propozycje zarządu budzą uzasadnione wątpliwości
Propozycje projektów uchwał przedstawione przez zarząd 4Mass budzą uzasadnione wątpliwości co do ich zgodności z założeniami programów motywacyjnych, interesem spółki oraz ogółu akcjonariuszy. Pogląd ten jest tym bardziej uzasadniony, że dotychczasowa polityka nie przewidywała wypłaty dywidendy.
Jeśli uchwały te zostaną podjęte na zaplanowanym NWZA spółki, akcjonariusze sprzeciwiający się ich podjęciu, mogą zaskarżyć je w drodze powództwa o uchylenie uchwały (art. 422 §1 KSH), jako sprzeczne z dobrymi obyczajami i godzące w interes spółki oraz mające na celu pokrzywdzenie akcjonariuszy. W przypadku uznania zarzutów za zasadne sąd uchyla zaskarżone uchwały.
W realizacji tych planów zarząd ma wsparcie rady nadzorczej. Spośród jej sześciu obecnych członków troje to krewni członków zarządu. Są wśród nich ojciec i mąż prezeski spółki oraz brat jednego z członków zarządu. Sam prospekt emisyjny 4Mass wskazuje, że w takiej sytuacji ryzyko wystąpienia konfliktu interesów jest wysokie.
Zdaniem eksperta
Trudno to traktować jako program motywacyjny
Szczególnie trudno to zrozumieć w kontekście wcześniejszych argumentów dotyczących bezpieczeństwa finansowego spółki i możliwości wypłaty dywidendy. Jeżeli wypłata środków wszystkim akcjonariuszom miałaby stanowić zagrożenie dla stabilności finansowej, to trudno jednocześnie uzasadnić przeznaczenie do 25 mln zł na pożyczki dla członków zarządu na zakup akcji. To jest zasadnicza kwestia, na którą zarząd powinien bardzo jasno odpowiedzieć.
Niepokoi mnie również sama konstrukcja ładu korporacyjnego w 4Mass. Nie ma tutaj oczywiście mowy o łamaniu prawa. Problem polega raczej na bardzo umiejętnym skonstruowaniu zasad, które formalnie są zgodne z przepisami, ale w praktyce dają określonej grupie akcjonariuszy znaczącą przewagę nad pozostałymi. Statutowe uprawnienia do kształtowania składu rady nadzorczej sprawiają, że trudno mówić o pełnej równowadze pomiędzy organami spółki. W efekcie akcjonariusz mniejszościowy może mieć poczucie, że jego wpływ na kluczowe decyzje jest czysto formalny, podczas gdy realna kontrola nad spółką pozostaje w rękach wąskiej grupy. I właśnie to, a nie sama zgodność tych rozwiązań z prawem, budzi moje największe zastrzeżenia.
Z perspektywy akcjonariusza mniejszościowego wygląda to jeszcze gorzej. Taki inwestor ponosi ryzyko związane z działalnością spółki i dostarcza jej kapitału, ale jego wpływ na kluczowe decyzje pozostaje ograniczony. Jeżeli jednocześnie zarząd otrzymuje możliwość korzystania ze środków spółki w celu zwiększenia własnego udziału w jej akcjonariacie, powstaje bardzo poważne pytanie o właściwe proporcje między interesem zarządu a interesem pozostałych właścicieli.
Nie uważam przy tym, że samo zastosowanie takiego mechanizmu automatycznie oznacza działanie niezgodne z prawem. Problem jest szerszy. Na rynku publicznym liczy się nie tylko formalna zgodność z przepisami, ale również standard ładu korporacyjnego i zaufanie akcjonariuszy. Inwestor powinien mieć przekonanie, że kapitał spółki jest wykorzystywany przede wszystkim do budowania jej wartości, a nie do tworzenia preferencyjnych warunków dla osób nią zarządzających.
W przypadku 4Mass skala proponowanych rozwiązań jest na tyle duża, że trudno traktować je wyłącznie jako zwykły program motywacyjny. Mogą one istotnie zmienić strukturę własnościową spółki i układ sił pomiędzy jej akcjonariuszami. To nie jest więc kwestia tego, czy ktoś łamie prawo. To kwestia tego, jak wykorzystuje się możliwości, które daje prawo, aby zapewnić sobie przewagę nad pozostałymi akcjonariuszami.
Dlaczego zarząd 4Mass potrzebuje dodatkowej motywacji?
– Zarząd już teraz ma wynagrodzenia, które są na bardzo wysokim poziomie na tle spółek giełdowych tej wielkości. Trzyosobowy zarząd spółki zarabia obecnie około 7 mln zł netto rocznie – zauważa w rozmowie z XYZ Marcin Szepczyński, koordynator Porozumienia Akcjonariuszy 4Mass.
On sam dysponuje 1,25-proc. pakietem akcji spółki.
Prezeska zarządu 4Mass Joanna Kasperska zarobiła w 2025 r. 3,75 mln zł. Drugi członek zarządu, Sławomir Lutek, otrzymał taką samą kwotę. Trzeci, Bolesław Porolniczak – prawie 1,167 mln zł. Razem to kwota 8,667 mln zł. Dla porównania, zysk netto 4Mass w 2025 r. wyniósł 10,41 mln zł. Z kolei koszty wynagrodzeń pozostałych pracowników (nie wliczając do tego także członków rady nadzorczej) spółki zatrudniającej 148 osób łącznie wyniosły 17,357 mln zł.
Średnie roczne wynagrodzenie członka zarządu (nie tylko prezesa) na GPW oscyluje wokół 1,36 mln zł brutto – wynika z danych zebranych przez firmę Sedlak & Sedlak. Mediana prezesa to 3,6 mln zł, ale bierze się tutaj pod uwagę spółki znacznie większe. Także w nich jednak wyższe niż 4Mass zarobki zarządu nie są regułą. I tak na przykład prezes Orlenu Ireneusz Fąfara w ostatnim roku otrzymał ok. 1,5 mln złotych wynagrodzenia podstawowego. Nieco mniejsze kwoty otrzymali inni członkowie zarządu paliwowego giganta. Orlen w 2025 r. wygenerował 2,7 mld zł zysku i zatrudnia ok. 68 tys. osób.
Zarząd 4Mass zarabia pieniądze porównywalne z gigantami GPW z WIG20 przy kapitalizacji spółki na poziomie 127 mln zł.
Program motywacyjny dla samych siebie
Członkowie zarządu 4Mass nie dostają jednak premii ani benefitów. Pragną teraz to zmienić.
Jedna z uchwał, którymi ma się zająć zwołane na 22 października walne zgromadzeniu spółki, stwierdza, że „w interesie Spółki i jej akcjonariuszy jest wprowadzenie zachęt motywujących kluczowych członków zespołu spółki do efektywnej pracy na rzecz spółki i dłuższego związania się ze spółką”.
To dlatego ma powstać system motywacyjny „dedykowany dla kluczowych członków zespołu” na lata 2026, 2027 i 2028.
Kto jest kluczowym członkiem zespołu, na wniosek zarządu ma decydować rada nadzorcza spółki. W praktyce jednak, jak zauważa Porozumienie Akcjonariuszy, będzie to zarząd. Proponowana polityka wynagrodzeń dodatkowo na stałe przenosi na radę kompetencje należące do Walnego Zgromadzenia.
„W praktyce zarząd wnioskuje, a rada, w której większość członków powołują członkowie zarządu, a troje to ich najbliżsi krewni, decyduje” – zauważa Porozumienie Akcjonariuszy.
W ramach programu motywacyjnego uprawnione osoby mają otrzymać prawo do zakupu w trzech transzach po 1 mln zł akcji za symboliczną złotówkę. Te akcje spółka skupowała (i wciąż skupuje) po cenie rynkowej. Kurs z 1 października to 6,05 zł. Kupując na rynku, trzeba więc zapłacić o 5 mln zł więcej, niż wynosi cena z pakietu motywacyjnego za 2026 rok.
Nisko zawieszona poprzeczka
Ponieważ jest to program motywacyjny, są też warunki wynikowe. Jak zauważa Porozumienie Akcjonariuszy, są one jednak ustawione tak, żeby nie było problemu z ich zrealizowaniem, jeśli tylko uda się utrzymać sprzedaż na obecnym poziomie. Wynik za ten rok jest już praktycznie pewny jeszcze przed decyzją o utworzeniu programu motywacyjnego.
Jak zauważa Porozumienie Akcjonariuszy, nawet przychody z 2024 r. (124 mln zł) przekraczały już wyznaczone progi motywacyjne na 2026 i 2027 r. (115 i 120 mln zł). Z kolei przychody za ostatnie cztery kwartały (116 mln zł) przekraczają próg na 2026 r. Wymagana do uruchomienia programu akcji za złotówkę marża EBITDA (15 proc.) jest z kolei niższa niż w każdym z ostatnich trzech lat (25,5 proc., 19,5 proc., 16,7 proc.). Jeśli w jednym roku się nie uda, dodatkowo jest też motywacyjne koło ratunkowe w postaci warunku do spełnienia łącznie w dłuższym okresie.
„To nie są cele wzrostowe, tylko utrzymanie stanu, który już był. Program, którego warunki są najpewniej spełnione już w dniu jego uchwalenia, do niczego nie motywuje. Nagradza za wyniki już osiągnięte, a nie za przyszły wzrost wartości spółki” – diagnozuje Porozumienie Akcjonariuszy.
Program, którego warunki są najpewniej spełnione już w dniu jego uchwalenia, nikogo nie motywuje. Nagradza za wyniki już osiągnięte, a nie za przyszły wzrost wartości spółki – diagnozuje Porozumienie Akcjonairuszy 4Mass.
Do 25 mln zł pożyczki dla zarządu zabezpieczone rezerwą kapitałową 4Mass
Nie jest to jedyny pomysł motywacyjny, który ma przegłosować walne zgromadzenie.
Oprócz tego padła propozycja, aby spółka pożyczyła wskazanym imiennie członkom zarządu łącznie do 25 mln zł na zakup 4 mln akcji. To naprawdę sporo, bo łączna liczba akcji wyemitowanych przez spółkę to 24 011 000 sztuk. Warunki pożyczki określają oprocentowanie na poziomie WIBOR 3M + 2 pkt proc. na okres do 5 lat, z zabezpieczeniem „do 150 proc. kwoty głównej pożyczki”. Czy zarząd ją spłaci?
„Na podstawie przeprowadzonej oceny zarząd spółki uznaje, że pożyczkobiorcy [czyli zarząd – red.] posiadają zdolność do wykonania zobowiązań wynikających z pożyczek, a ich sytuacja majątkowa na dzień sporządzenia niniejszego sprawozdania zarządu daje podstawy do przyjęcia, że zobowiązania te zostaną należycie i terminowo wykonane” – czytamy w sprawozdaniu finansowym podpisanym przez zarząd.
Na podstawie przeprowadzonej oceny zarząd spółki uznaje, że pożyczkobiorcy [czyli zarząd – red.] posiadają zdolność do wykonania zobowiązań wynikających z pożyczek – czytamy w sprawozdaniu podpisanym przez zarząd.
Dodatkowo operację zabezpieczyć ma jednak utworzony kapitał rezerwowy w wysokości 25 mln zł z kapitału zapasowego odłożonego z zysku spółki z poprzednich lat. Ten punkt szczególnie doskwiera akcjonariuszom, którzy wcześniej otrzymywali od zarządu informacje, że nie można wypłacić dywidendy, bo zagroziłoby to stabilności finansowej spółki.
Jak zauważa Porozumienie Akcjonariuszy 4Mass, razem z kwotą nawet 22,5 mln zł na skup akcji własnych, z których do 3 mln ma trafić do uczestników programu w cenie po 1 zł, łącznie pomysły zarządu mogą obciążyć finanse spółki na ok. 47,5 mln zł. To 1,7 raza więcej niż cały zysk netto za lata 2024–2025.
Dwukrotna odmowa rozmowy o dywidendzie
– To normalne, że jak spółka się rozwinie i na jakimś poziomie zysk się stabilizuje, to powinna się rozpocząć dyskusja o tym, kiedy i w jakiej wysokości wypłaci dywidendę. W ostatnich dwóch latach dwukrotnie składałem projekt uchwały o częściowym podziale zysku poprzez wypłatę dywidendy z osiągniętego przez spółkę zysku. Dwukrotnie spotkałem się ze stanowczą odmową od członka zarządu, który sugerował, że wypłata dywidendy zagroziłaby stabilności finansowej spółki. Jak to teraz wygląda, gdy minęło zaledwie parę miesięcy od ostatniego wniosku o podziale zysku – nic się specjalnie nie zmieniło pod względem środków pieniężnych, jakimi spółka dysponuje – tymczasem proponowana pożyczka w wysokości 25 mln zł już takich jego obaw nie budzi? A obciąża ją finansowo znacznie bardziej – zauważa Marcin Szepczyński.
Jak podkreśla w rozmowie z XYZ, akcje ze skupu również zostały nabyte z zysków wypracowanych przez spółkę w przeszłości. Te pieniądze spółka mogła wypłacić wszystkim akcjonariuszom jako dywidenda.
– Umorzenie było zresztą jednym z celów skupu wskazanych przez samą spółkę. Dlatego naturalne byłoby umorzenie przynajmniej części skupionych akcji. Byłoby to trwałym i korzystnym rozwiązaniem dla wszystkich akcjonariuszy – dodaje koordynator Porozumienia Akcjonariuszy 4Mass.
Dodatkowo, jak zauważa Porozumienie Akcjonariuszy, akcje własne nie dają prawa głosu. Po przeniesieniu na członków zarządu to prawo jednak odzyskują.
– Wszystko rozpisane, by zagwarantować sobie całkowitą kontrolę nad spółką. Wystarczy, że zarząd dowiezie praktycznie te same wyniki, co teraz przez kilka kolejnych lat – ocenia Marcin Szepczyński.
Kluczowe walne zgromadzenie 4Mass już niebawem
Plan zarządu, który również dysponuje istotnym pakietem akcji (sam Sławomir Lutek ma ich 9,4 proc., a Joanna Kasperska – 6,8 proc.), uda się zrealizować, jeśli jego woli nie sprzeciwi się większość akcjonariuszy na zwołanym na 22 października walnym zgromadzeniu.
6 października to ostatni dzień rejestracji uczestnictwa (trzeba posiadać akcje na rachunku). Z kolei 7 października to ostatni dzień na złożenie w domu maklerskim żądania wydania imiennego zaświadczenia o prawie uczestnictwa w WZA.
Akcjonariusze, którzy nie mogą być obecni osobiście, mogą udzielić pełnomocnictwa Porozumieniu. Do Porozumienia Akcjonariuszy mogą dołączyć właściciele co najmniej 10 tys. akcji.
– Na chwilę obecną podjęliśmy próby rozmowy z zarządem. Na razie jednak sprawa wygląda tak, że na walnym głosowane będą projekty, które zostały opublikowane i nam się nie podobają. Ale też nie chcielibyśmy, żeby zarząd się na nas obrażał. Myślę, że ich wkład w rozwój spółki wszyscy oceniamy bardzo pozytywnie. Wyniki na tle innych spółek też są bardzo dobre, tego nie można negować. Brakuje jednak chęci do tego, by pozostali akcjonariusze również partycypowali w sukcesie spółki, w którą zainwestowali – podkreśla Marcin Szepczyński.
Jak przyznaje, nie do końca wiadomo, kto wygra głosowanie na walnym. Porozumienie dysponuje ponad 6,6 proc. głosów obecnych członków porozumienia. Jest też w trakcie rozmów z wieloma potencjalnymi członkami. Chcą do niego dołączyć oraz wyrażają chęć wzięcia udziału w zbliżającym się zgromadzeniu. Są też inni istotni inwestorzy, którym pomysły zarządu mogą się nie podobać. W jego ocenie szanse są 50-50.
Co uważa Krzysztof Moska
Jednym z innych istotnych inwestorów jest znany w polskim środowisku giełdowym inwestor Krzysztof Moska. Od pewnego czasu skupuje on akcje 4Mass i obecnie ma ich 19,2 proc.
– Zainwestowałem tam pieniądze, bo uważam, że spółka 4Mass jest spółką bardzo dobrą. Liczę, że mogę zarobić na tych akcjach. Jestem inwestorem portfelowym [czyli takim, który nie dąży do przejęcia kontroli czy aktywnego zarządzania spółkami – red]. Zarabiam na wzroście ceny akcji lub dywidendach. Na razie oczywiście 4Mass dywidendy nie płaci – mówi w komentarzu dla XYZ Krzysztof Moska.
Działania zarządu pod względem operacyjnym Krzysztof Moska ocenia jako bardzo dobre. Z wieloma punktami walnego zgromadzenia się jednak nie zgadza.
– To nie znaczy, że uważam, że program motywacyjny nie mógłby zostać wprowadzony. Ale powinien zostać zmodyfikowany. To, co na obecną chwilę zostało ogłoszone, nie jest dla mnie satysfakcjonujące – stwierdza Krzysztof Moska.
Na pytanie, czy będzie brał udział w walnym zgromadzeniu i głosował, odpowiada, że „najprawdopodobniej tak”.
Zarząd 4Mass czuje się niezrozumiany. „Intencje interpretowane odmiennie”
Pytania w tej sprawie skierowaliśmy również do zarządu spółki 4Mass. W przesłanym XYZ oświadczeniu członek zarządu Bolesław Porolniczak obiecał się do nich odnieść w bardziej szczegółowy sposób w najbliższych dniach.
„Jednocześnie już na tym etapie chcielibyśmy zaznaczyć, że sposób sformułowania części pytań wskazuje, iż nasze działania i intencje są przedstawiane w sposób, który nie odpowiada ich rzeczywistemu celowi. W naszej ocenie wynika to przede wszystkim z niezrozumienia założeń oraz powodów, którymi kierowaliśmy się, proponując określone rozwiązania” – czytamy w oświadczeniu.
Nasze działania i intencje są przedstawiane w sposób, który nie odpowiada ich rzeczywistemu celowi – czytamy w oświadczeniu przesłanym XYZ przez członka zarządu 4Mass.
„Potwierdza to również dotychczasowa korespondencja prowadzona z panem Marcinem Szepczyńskim, występującym jako przedstawiciel Porozumienia. Z jej treści wynika, że przynajmniej część naszych intencji jest interpretowana odmiennie od tego, co faktycznie zamierzaliśmy osiągnąć. Dotyczy to w szczególności celu proponowanych rozwiązań oraz ich znaczenia z punktu widzenia spółki i jej akcjonariuszy” – stwierdza oświadczenie.
Spotkanie w ostatniej chwili
Jak czytamy, „właśnie dlatego” zarząd zaproponował bezpośrednie spotkanie z przedstawicielami Porozumienia w najbliższą środę 7 października. Będzie to ostatni dzień, gdy można pozyskać zaświadczenie uprawniające do udziału w walnym zgromadzeniu spółki.
„Uważamy, że rozmowa pozwoli przedstawić nasze stanowisko, wyjaśnić rzeczywiste intencje oraz ograniczyć ryzyko dalszego formułowania wniosków na podstawie niepełnego lub niewłaściwego rozumienia naszych działań” – twierdzi zarząd spółki.
Warto wiedzieć
Prawo do udziału w zysku nie jest łaską
Jak wynika z wyroków polskich sądów, prawo do udziału w zysku należy do fundamentalnych praw akcjonariuszy. Walne zgromadzenie może zdecydować, że zysk spółki nie zostanie wypłacony w formie dywidendy, lecz trafi np. na kapitał zapasowy. Nie oznacza to jednak pełnej dowolności.
Sąd Najwyższy wskazywał, że taka decyzja nie może naruszać zasady równego traktowania akcjonariuszy ani krzywdzić wspólników, zwłaszcza mniejszościowych. Pozbawienie ich dywidendy lub ustalenie jej na minimalnym poziomie może zostać uznane za pokrzywdzenie, jeśli nie znajduje uzasadnienia w sytuacji ekonomicznej spółki.
W orzecznictwie podkreśla się więc, że pozostawienie całego zysku w spółce powinno mieć racjonalne gospodarcze uzasadnienie, a uchwała w tej sprawie może podlegać zaskarżeniu.
Główne wnioski
- 4Mass to w powszechnej opinii udana biznesowo spółka, w której narasta jednak konflikt o ład korporacyjny. Grupa akcjonariuszy kwestionuje proponowane przez zarząd rozwiązania dotyczące programu motywacyjnego i pożyczek dla zarządu.
- Kontrowersje budzi skala proponowanych nowych korzyści dla zarządu. Zarząd, który już dziś należy do najlepiej wynagradzanych wśród spółek o podobnej wielkości na GPW, chce wprowadzić program motywacyjny. Umożliwi on zakup akcji po cenie znacznie niższej od rynkowej. Da też zarządowi dostęp do 25 mln zł pożyczek na nabycie kolejnego pakietu akcji. Działania te mają zagwarantować mu kontrolę nad spółką.
- O wyniku sporu zadecyduje październikowe walne zgromadzenie. Nie tylko zawiązane Porozumienie Akcjonariuszy, ale także inni istotni inwestorzy mogą sprzeciwić się propozycji zarządu. Ten obecnie nie ma pakietu umożliwiającego mu pewność wygranej w głosowaniu. Swoje szanse w głosowaniu Porozumienie Akcjonariuszy obecnie szacuje na 50 na 50. Zarząd z kolei uważa, że jego intencje są błędnie interpretowane.

