Kategoria artykułu: Biznes

Zastaw się, a postaw się? System kaucyjny coraz droższy. Rocznie kosztuje już 4 mld zł

Kaucja ma rok i nadal wywołuje skrajne reakcje. – Ponad połowa badanych przez IBRiS ocenia system źle. A prawie połowa nie oddaje opakowań w ogóle, choć płaci za system przy kasie. Mimo to rząd już zapowiada objęcie kaucją jednorazowego szkła i kartonów, zanim ktokolwiek rozliczył pierwszy rok – uważa analityk Andrzej Strojny.

1 października 2026 r. mija rok odkąd w Polsce funkcjonuje system kaucyjny. Wprowadzonych do obrotu zostało 6,9 mld opakowań. Liczba zwróconych opakowań sięga 3,2 mld sztuk. W całej Polsce mamy ponad 60 tys. punktów zwrotu, a 17,5 tys. punktów wyposażonych w automaty kaucyjne. Za ich pośrednictwem odbywa się 88 proc. wszystkich zwrotów/Fot. Getty Images
1 października 2026 r. mija rok, odkąd w Polsce funkcjonuje system kaucyjny. Wprowadzonych do obrotu zostało 6,9 mld opakowań. Liczba zwróconych opakowań sięga 3,2 mld sztuk. W całej Polsce mamy ponad 60 tys. punktów zwrotu, a 17,5 tys. punktów wyposażonych w automaty kaucyjne. Za ich pośrednictwem odbywa się 88 proc. wszystkich zwrotów. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak MKiŚ, operatorzy, producenci napojów i eksperci oceniają pierwszy rok funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce.
  2. Jakie są największe wyzwania i osiągnięcia rok po wdrożeniu tzw. kaucji.
  3. Jak konsumenci odbierają system kaucyjny.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

1 października 2026 r. mija rok, od kiedy w Polsce funkcjonuje system. Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) informuje, że w ramach systemu kaucyjnego wprowadzonych do obrotu zostało 6,9 mld opakowań. Liczba zwróconych opakowań sięga 3,2 mld sztuk.

– W całej Polsce mamy już ponad 60 tys. punktów zwrotu, a 17,5 tys. punktów wyposażonych w automaty kaucyjne. Za ich pośrednictwem odbywa się 88 proc. wszystkich zwrotów. System śmielej wychodzi też poza tradycyjne sklepy. Poza jednostkami handlowymi działa już blisko 600 punktów zbierania opakowań. System staje się coraz bliższy mieszkańcom i obecny tam, gdzie toczy się codzienne życie. W samej Warszawie, w przestrzeni miejskiej i na osiedlach, działa 61 automatów kaucyjnych. W planach jest montaż ponad 400 kolejnych urządzeń – informuje MKiŚ.

System ma pomóc Polsce w osiągnięciu wymaganych przez UE poziomów selektywnej zbiórki opakowań po napojach. Wynoszą one 77 proc. do 2028 r. i 90 proc. od 2029 r. Jak to wygląda w praktyce?

System kaucyjny: bilans zysków i strat

Zdaniem Andrzeja Strojnego, analityka Warsaw Enterprise Institute (WEI), kaucja nadała butelce i puszce wartość, więc mniej ich leży w lasach i przy drogach.

– Materiał z automatów jest zazwyczaj czysty i jednorodny, a tego potrzebują producenci, którzy muszą wykazać recyklat w nowych butelkach. Za sukces uważam też lutową nowelizację, która wyłączyła z systemu szklane butelki zwrotne. I ocaliła prywatne systemy browarów, zbierające ponad 90 proc. opakowań. WEI postulował to już w lipcu 2023 r. Dobrze, że ustawodawca się wycofał. Gorzej, że trwało to dwa i pół roku, a samo rozwiązanie wygasa z końcem 2028 r. – mówi Andrzej Strojny.

Jego zdaniem listę problemów otwierają pieniądze.

– Operatorzy nie publikują taryf ani rozliczeń nieodebranej kaucji, której wartość szacuje się na 650 mln do blisko 2 mld zł rocznie. Kontrole, które inspekcja ochrony środowiska miała przeprowadzić w pierwszym roku, praktycznie się nie odbyły. Drugi problem to rosnące koszty. Deloitte po roku podniósł prognozę kosztów operacyjnych o 9,3 mld zł. I ocenia cały system na ponad 40 mld zł w ciągu dekady. Utrzymanie systemu kosztuje ok. 4 mld zł rocznie, czyli szacunkowo ok. 23 gr w cenie każdej butelki i puszki. Tych pieniędzy konsument nie odzyska nawet wtedy, gdy odda wszystko, co do sztuki – dodaje Andrzej Strojny.

Trzeci problem, jego zdaniem, dotyczy małego handlu, czyli niezależnych sklepów osiedlowych i wiejskich, które nie należą do dużych sieci.

– Taki sklep kupuje automat za 50-100 tys. zł z własnych pieniędzy, a za przyjęte opakowanie dostaje od operatora ok. 10 gr. Inwestycja spłaca się latami, a państwo nie przewidziało żadnego wsparcia. Pamiętajmy, że sieć handlowa rozkłada ten koszt na setki placówek i traktuje automat jako sposób na ściągnięcie klientów. Właściciel jednego sklepu nie ma takiej możliwości, więc często w ogóle rezygnuje ze zbiórki. Tymczasem to właśnie małe sklepy decydują, czy opakowanie da się oddać blisko domu. Dochodzi do tego odbiór społeczny. Ponad połowa badanych przez IBRiS ocenia system źle. A prawie połowa nie oddaje opakowań w ogóle, choć płaci za system przy kasie. Mimo to rząd już zapowiada objęcie kaucją jednorazowego szkła i kartonów, zanim ktokolwiek rozliczył pierwszy rok – alarmuje analityk WEI.

Co trzeba zmienić?

– Operatorzy powinni publikować taryfy i sprawozdania, bo opłata systemowa działa jak powszechna danina. Nieodebrana kaucja należy ekonomicznie do konsumenta i powinna wracać do niego przez niższe stawki dla producentów, a więc przez niższe ceny. Rozszerzanie systemu należy wstrzymać do czasu pełnego rozliczenia pierwszego roku – zapewnia Andrzej Strojny.

System, który już jest drogi, stanie się jeszcze droższy. System już zaszkodził i osłabił sklepy małe i niesieciowe, a rozszerzenie o szkło tylko by to pogłębiło. Szkło jednorazowe nie powinno trafić do systemu kaucyjnego ani dziś, ani za dwa lata. Na słabą regulację nie można odpowiadać większą liczbą regulacji.

Podobnego zdania jest Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex.

– Zapowiedzi rozszerzania systemu kaucyjnego o kolejną trudną frakcję to nieporozumienie. System, który już jest drogi, stanie się jeszcze droższy. System już zaszkodził i osłabił sklepy małe i niesieciowe, a rozszerzenie o szkło tylko by to pogłębiło. Szkło jednorazowe nie powinno trafić do systemu kaucyjnego ani dziś, ani za dwa lata. Na słabą regulację nie można odpowiadać większą liczbą regulacji. Z zapowiedzi, że musi być drożej, żeby było lepiej, pewne jest tylko to, że będzie drożej. Konsument zapłaci więcej, sklepy poniosą kolejne koszty, a producenci sprzedadzą mniej – mówi Krzysztof Pawiński.

Zdaniem eksperta

Zwrot opakowań został włączony w codzienne zachowania konsumentów

Z badania PBS, zrealizowanego na zlecenie Krajowego Systemu Kaucyjnego Zwrotka S.A., wynika, że 75 proc. badanych oddaje opakowania i zamierza robić to dalej. Jednocześnie udział osób, które jeszcze nie korzystają z systemu, ale planują zacząć, zmniejszył się z 19 do 6 proc. Najważniejsza zmiana nie polega wyłącznie na tym, że przybyło użytkowników systemu. Widzimy, że zwrot opakowań został włączony w codzienne zachowania konsumentów. System kaucyjny został stworzony po to, żeby opakowanie po napoju nie wypadało z obiegu, ale wracało w selektywnym strumieniu i mogło zostać wykorzystane jako surowiec. Widzimy, że zmiana zachowań konsumentów idzie właśnie w tym kierunku.

System nie zmienił przede wszystkim tego, co kupujemy. Zmienia to, co robimy z opakowaniem po wykorzystaniu produktu. Dla operatora oznacza to, że nie wystarczy zapewnić możliwość zwrotu opakowania. Trzeba również pokazywać, po co ten system jest i dbać o to, żeby codzienne doświadczenie konsumenta potwierdzało jego sens. Ostatecznie miarą skuteczności systemu jest to, ile opakowań uda się utrzymać w obiegu i odzyskać jako wartościowy surowiec. Konsument może znać zasady systemu, ale jego ocena będzie zależała również od tego, co wydarzy się w momencie zwrotu: czy punkt jest blisko, automat działa, przyjmuje opakowanie i pozwala sprawnie odzyskać kaucję. Przy obecnej skali korzystania jakość systemu buduje się przede wszystkim w tysiącach takich codziennych sytuacji.

Kaucja nadal w budowie

Andrzej Gantner, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców (PFPŻ) jest zdania, że najlepiej byłoby, gdybyśmy tę rocznicę obchodzili dopiero za rok.

– Cała branża napojowa mówiła, że na dobre jako efektywne środowiskowo, racjonalne ekonomicznie, wygodne dla konsumentów, zbudowanie systemu kaucyjnego w Polsce potrzeba minimum dwóch do trzech lat. Niestety, z przyczyn, moim zdaniem, jakiegoś politycznego chciejstwa, system kaucyjny uruchomiono w formie nieprzygotowanej – mówi Andrzej Gantner.

Jego zdaniem miniony rok, to rok budowy systemu kaucyjnego, a nie rok funkcjonowania w takiej formule, jaka byłaby odpowiednia.

– Mamy więc rok, w którym operatorzy dokonali wielkiego wysiłku, żeby w dosyć niesprzyjających warunkach organizacyjnych i prawnych uruchomić system. Ustawa zawiera bardzo wiele błędów, których niestety Ministerstwo Klimatu nie chciało poprawić. Z drugiej strony mamy ewidentną sytuację, w której system jest w budowie i nie wszystko jeszcze dobrze działa. Szczególnie że Ministerstwo Klimatu i Środowiska, nawet nie chciało słyszeć o ustanowieniu organizacji parasolowej, która wyznaczyłaby standardy funkcjonowania systemu w zakresie rozliczeń, zabezpieczeń i logistyki.

To pozwoliłoby uniknąć wielu problemów, z którymi obecnie boryka się system. Ta organizacja potrzebna była przed uruchomieniem systemu. A nie teraz, kiedy każdy operator działa według swoich standardów, a sklepy kupiły już recyklomaty, i każda sieć ma praktycznie inny standard ich funkcjonowania. Po roku Pani minister Anita Sowińska stwierdziła, że taka organizacja byłaby przydatna. Tylko że teraz to jest przysłowiowa musztarda po obiedzie. A pomysły, żeby w skład organizacji weszły inne podmioty niż operatorzy, budzą poważny sprzeciw – wylicza Andrzej Gantner.

Zdaniem eksperta po roku budowy systemu nie ma wystarczającej liczby sprawnych punktów odbioru butelek, szczególnie w mniejszych miejscowościach i wsiach.

– Również odbiór kaucji przez konsumentów budzi liczne kontrowersje. Mimo ustawowo zagwarantowanego zwrotu kaucji, w Polsce kaucja stała się przykładem cyfrowego pieniądza, który po 30 dniach traci swoją ważność. To nie jest zbyt zachęcające i wygodne dla konsumentów. Dopiero teraz mówi się o zmianach, które spowodowałyby, że konsumenci będą mogli bezpośrednio dostawać na przykład gotówkę albo zwrot na kartę płatniczą – dodaje Andrzej Gantner.

Warto wiedzieć

Czym jest system kaucyjny?

System kaucyjny to mechanizm promujący recykling i ponowne wykorzystanie opakowań.
 W niektórych krajach szklana butelka wielokrotnego użytku wraca na rynek kilkanaście razy. Z systemów kaucyjnych korzysta już 180 mln Europejczyków. To stanowi ponad jedną czwartą populacji naszego kontynentu.

System kaucyjny w Polsce, wprowadzony przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, działa od 1 października 2025 r. i obejmuje butelki PET do 3 l, puszki metalowe do 1 l oraz butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 l, z kaucją 50 gr lub 1 zł.

Podstawą do wprowadzenia w Polsce systemu kaucyjnego była dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej 2019/904 w sprawie zmniejszenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko (tzw. dyrektywa SUP). Nałożyła ona na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia selektywnej zbiórki do celów recyklingu.

XYZ za MKiŚ

Zdaniem Andrzeja Gantnera jest mnóstwo błędów, a także wyzwań po stronie operatorów, którzy wciąż borykają się z problemami rozliczeń, brakiem jednolitego systemu zabezpieczeń butelek czy zbudowaniem racjonalnego kosztowo systemu logistyki.

MKiŚ w procedowaniu obecnie ustawy UC100 zawierającej model ROP, popełnia dokładnie ten sam błąd polegający na forsowaniu oderwanych od rzeczywistości rynkowej, drogich biurokratycznych rozwiązań, które o ile ten model wejdzie w życie, spowodują, że będziemy mieli najdroższą gospodarkę odpadami opakowaniowymi w całej UE.

– Szkoda, że nie posłuchano przedsiębiorców i nie dano im więcej czasu. Nie było takiej potrzeby, żeby aż tak się spieszyć. Gdyby to zrobiono, mielibyśmy prawdopodobnie dużo więcej zadowolonych konsumentów i dużo mniej problemów. Być może nie byłoby również konfliktu systemu kaucyjnego z systemem zbiórki pojemnikowej, jaki obserwujemy w tej chwili.

Gdyby w pierwszej kolejności MKiŚ zajął się wprowadzeniem racjonalnego modelu ROP (rozszerzonej odpowiedzialności producenta), a potem wprowadził system kaucyjny, sytuacja w gospodarce odpadami opakowaniowymi w Polsce wyglądałaby zupełnie inaczej. Co ciekawe, MKiŚ w procedowaniu obecnie ustawy UC100 zawierającej model ROP, popełnia dokładnie ten sam błąd polegający na forsowaniu oderwanych od rzeczywistości rynkowej, drogich biurokratycznych rozwiązań, które o ile ten model wejdzie w życie, spowodują, że będziemy mieli najdroższą gospodarkę odpadami opakowaniowymi w całej UE – zapewnia Andrzej Gantner

Zdaniem Krzysztofa Pawińskiego, prezesa Grupy Maspex, po blisko roku system nadal jest projektem w budowie.

– Już dziś wiadomo jednak, że będzie to system bardzo drogi, ponieważ w taki sposób został zaprojektowany. Wiele praktycznych uwag zgłaszanych przez producentów i sklepy pominięto. Producenci w ciągu dekady zapłacą ok. 27 mld zł opłat producenckich, a cały system może kosztować w tym czasie ponad 40 mld zł. Handel przeznaczył na same maszyny około 1,6 mld zł. Konsument zapłaci więcej, a firmy sprzedadzą mniej, ale to nikogo nie interesuje. System kaucyjny nie jest neutralny dla rynku napojów. Powoduje zarówno spadki w wybranych kategoriach, jak i zmianę struktury sprzedaży pomiędzy kategoriami i formatami opakowań. W lipcu 2026 r. napoje bezalkoholowe zdrożały o 5,6 proc. rok do roku. A cała kategoria żywności i chemii rosła o 1,9 proc. – dodaje Krzysztof Pawiński.

Andrzej Gantner jest zdania, że uwzględnienie głosów branży napojowej z pewnością przyniosłoby pozytywny skutek.

– Mielibyśmy na pewno dużo tańszy i wygodniejszy system kaucyjny. Skutki obecnej sytuacji będą się nasilać w ciągu następnych miesięcy funkcjonowania systemu. Gdyż koszty takiego rozproszonego, nieuporządkowanego systemu, wprowadzonego bez organizacji parasolowej z jednolitymi standardami, będą szybko rosnąć.

Gdyby MKiŚ posłuchał wprowadzających, nie mielibyśmy sytuacji, w której system kaucyjny stał się właściwie problemem politycznym. Pewnie nie mielibyśmy też wniosku jednej z partii o zlikwidowanie systemu kaucyjnego. Mielibyśmy za to spójny system gospodarki odpadami opakowaniowymi, którego system kaucyjny byłby integralną częścią – zapewnia ekspert.

Jego zdaniem warto pamiętać, że system kaucyjny to nie jest żadna nagroda. Tak naprawdę to dodatkowy obowiązek dla wszystkich. Ma na celu lepszą ochronę środowiska i zmniejszenie zużycia cennych zasobów przez rozwój gospodarki obiegu zamkniętego.

– Z jednej strony budujemy więc od roku system kaucyjny, z drugiej mamy mnóstwo problemów, ale z trzeciej strony mamy jednak efekty. Prawdopodobnie minimum 5 mld butelek i opakowań po napojach będzie zebranych i nie będą one leżały w lasach, na polach, łąkach czy w rzekach. Nie będą płonęły w domowych piecach, czy spalarniach tylko trafią do recyklerów i do ponownego wykorzystania. To jest najważniejszy cel systemu – zapewnia Andrzej Gantner.

Główne wnioski

  1. 1 października 2026 r. mija rok, odkąd w Polsce funkcjonuje system. Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) informuje, że w ramach systemu kaucyjnego wprowadzonych do obrotu zostało 6,9 mld opakowań. Liczba zwróconych opakowań sięga 3,2 mld sztuk. W całej Polsce mamy już ponad 60 tys. punktów zwrotu, a 17,5 tys. punktów wyposażonych w automaty kaucyjne. Za ich pośrednictwem odbywa się 88 proc. wszystkich zwrotów. 
  2. Zdaniem krytycznie oceniających system ekspertów, kaucja nadała jednak butelce i puszce wartość, więc mniej ich leży w lasach i przy drogach. Za sukces uważa się też lutową nowelizację, która wyłączyła z systemu szklane butelki zwrotne i ocaliła prywatne systemy browarów, zbierające ponad 90 proc. opakowań.
  3. Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex jest zdania, że system kaucyjny nie jest neutralny dla rynku napojów. Powoduje zarówno spadki w wybranych kategoriach, jak i zmianę struktury sprzedaży pomiędzy kategoriami i formatami opakowań. W lipcu 2026 r. napoje bezalkoholowe zdrożały o 5,6 proc. rok do roku. A cała kategoria żywności i chemii rosła o 1,9 proc.