Nowa broń przeciw atakom hybrydowym. Osavul zyskał uznanie NATO i wsparcie polskiego funduszu
Dwóch Ukraińców stworzyło startup Osavul, który miał pomóc w obronie przed rosyjską inwazją. Dziś jego technologia jest wykorzystywana przez NATO, a spółka pozyskała 8,5 mln euro, czyli niemal 40 mln zł, od inwestorów, w tym od polskiego funduszu Balnord.
Dmytro Bilash (z lewej) i Dmytro Plieshakov stworzyli firmę, która miała pomóc w walce z rosyjską inwazją. Teraz z ich rozwiązania korzysta NATO, a dzięki rundzie finansowej w planach jest ekspansja po stronie biznesu. Fot. mat. prasowe
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co przekonało inwestorów do wyłożenia 8,5 mln euro na firmę rozwijającą technologię do wykrywania zagrożeń hybrydowych.
- Jak Osavul łączy informacje o dezinformacji, cyberatakach i fizycznych działaniach przeciwko organizacjom w jeden obraz zagrożenia.
- Dlaczego najbliższe 18 miesięcy mogą zdecydować, czy technologia sprawdzona we współpracy z wojskiem i administracją odniesie sukces także w energetyce, transporcie i finansach.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Osavul działa na styku cyberbezpieczeństwa, wywiadu i analizy informacji. Jego platforma łączy sygnały dotyczące dezinformacji, cyberataków i fizycznych aktów sabotażu. Ma nie tylko wykrywać trwające incydenty, lecz także pomagać identyfikować zamiary przeciwnika, zanim dojdzie do ataku. Startup ma już ponad 50 wdrożeń w przeszło 10 krajach.
Teraz przyciągnął kolejne grono inwestorów. W rundzie A Osavul pozyskał 8,5 mln euro. Finansowanie poprowadził specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie fundusz 33N Ventures, a 2,5 mln euro zainwestował polski Balnord. Spółka, której rozwiązania są wykorzystywane przez NATO oraz instytucje publiczne i obronne, chce teraz mocniej wejść w energetykę, logistykę, transport i sektor finansowy.
– Osavul powstawał podczas rosyjskiej inwazji na Ukrainę, we współpracy z instytucjami obronnymi. Produkt został więc przetestowany w rzeczywistych warunkach. Niewiele zespołów działających w tym obszarze ma podobne doświadczenie – mówi w rozmowie z xyz.pl Gabriele Poteliunaite, jedna z osób zarządzających funduszem Balnord.
8,5 mln euro na technologię i ekspansję
Dla Balnordu inwestycja w Osavul jest jedną z większych pozycji w dotychczasowym portfelu. Gdański fundusz przeznaczył na nią 2,5 mln euro – była to druga pod względem wielkości inwestycja w rundzie po inwestycji jej lidera. Oprócz 33N Ventures i Balnordu w finansowaniu uczestniczyły G+D Ventures oraz dotychczasowy inwestor Osavul, niemiecki 42CAP.
Nowy kapitał ma zostać przeznaczony przede wszystkim na rozwój własnych modeli AI, zwiększanie możliwości analitycznych platformy i skalowanie sprzedaży, początkowo głównie w Europie.
– Po stronie technologii chcemy dalej budować najbardziej zaawansowane suwerenne rozwiązania dla bezpieczeństwa i rozwijać możliwości naszej AI. Po stronie biznesowej zwiększamy obecność na świecie, zaczynając od rynków europejskich. Europa jest dziś najbardziej zagrożona, dlatego nam zależy, żeby jak najszybciej dostarczyć technologię klientom – deklaruje w rozmowie z nami Dmytro Plieshakov, współtwórca Osavul.
Spółka nie ujawnia przychodów, ARR ani wyceny po obecnej rundzie. Podaje jedynie, że w 2025 r. łączna wartość podpisanych przez nią kontraktów wzrosła czterokrotnie. Z platformy korzystają instytucje rządowe, obronne i związane z bezpieczeństwem m.in. w Polsce, Wielkiej Brytanii, Niemczech, państwach nordyckich, USA oraz regionie Azji i Pacyfiku. Osavul jest także jedną z trzech firm technologicznych dostarczających rozwiązania do NATO Information Environment Assessment Capability.
Zdaniem eksperta
Jak technologia może pomóc w wojnie?>
Zanim dojdzie do ataku. Jak Osavul broni firmy i wojsko
Osavul powstał w czasie rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Za firmą stoją Dmytro Plieshakov i Dmytro Bilash, którzy wcześniej stworzyli Captain Growth, a następnie sprzedali spółkę firmie Perion. Od początku nowy biznes rozwijali we współpracy z instytucjami zajmującymi się obronnością, cyberbezpieczeństwem i bezpieczeństwem informacyjnym.
Platforma analizuje dane z otwartych źródeł oraz informacje o ograniczonym dostępie. Szuka powiązań między aktywnością informacyjną, cybernetyczną i fizyczną. Zamiast traktować kampanię dezinformacyjną, próbę włamania do systemu oraz fizyczne rozpoznanie obiektu jako trzy niezależne zjawiska, Osavul próbuje ustalić, czy są elementami tej samej operacji.
Technologia ma następnie zestawiać działania potencjalnego przeciwnika z zasobami klienta – pracownikami, lokalizacjami, infrastrukturą czy elementami łańcucha dostaw. Według spółki pozwala to oceniać nie tylko to, co już się wydarzyło, lecz także możliwe dalsze działania przeciwnika. Oceny generowane przez system są poparte źródłami i weryfikowane przez analityków. Platforma może również działać w modelu on-premise, dzięki czemu wrażliwe dane nie muszą opuszczać infrastruktury klienta.
– Przeciwnicy zostawiają ślady przed atakiem: przygotowują zaplecze, prowadzą rozpoznanie, werbują ludzi, organizują operacje informacyjne. Wychwytujemy te wczesne sygnały i dajemy klientom pełny obraz zamiarów i możliwości przeciwnika – tłumaczy Dmytro Bilash.
Zdaniem eksperta
Czego potrzebuje biznes?
Cyberobrona w praktyce
Spółka twierdzi, że takie podejście pozwala identyfikować zagrożenia z dużym wyprzedzeniem. Jako przykład podaje przypadek z ubiegłego roku. Na podstawie informacji z otwartych źródeł jej analitycy mieli zauważyć oznaki przygotowywanego sabotażu w jednym z europejskich państw sześć tygodni przed zdarzeniem. Firma nie ujawnia kraju ani szczegółów operacji.
Zdaniem Balnordu doświadczenie zgromadzone przy analizowaniu rzeczywistych działań hybrydowych jest jednym z najtrudniejszych do skopiowania elementów technologii Osavul.
– Od czterech lat spółka ustala sprawców rzeczywistych wrogich kampanii razem z instytucjami obronnymi i bezpieczeństwa narodowego. Każda rozpoznana kampania poprawia modele przy kolejnej. Tego nie da się odtworzyć w laboratorium ani po prostu kupić za pieniądze – mówi Gabriele Poteliunaite.
Technologia z wojska ma trafić do energetyki i banków
Najważniejszym testem po rundzie będzie wyjście poza dotychczasowy rynek publiczny i obronny. Osavul chce sprzedawać rozwiązanie operatorom energetycznym, portom, firmom logistycznym, producentom z sektora obronnego i instytucjom finansowym.
– Ataki hybrydowe przestały dotyczyć wyłącznie państw. Firmy, od których zależy codzienne funkcjonowanie gospodarki, mają dziś tych samych przeciwników co państwa, ale zwykle nie mają narzędzi, żeby zauważyć ich odpowiednio wcześnie. Nadal będziemy pracować z rządami i wojskiem, bo tam powstaje nasza wiedza. Teraz chcemy ją udostępnić także biznesowi – mówi Dmytro Plieshakov.
Podstawowa technologia ma pozostać ta sama. Większej zmiany będzie wymagała sprzedaż – Osavul buduje osobny zespół skoncentrowany na klientach korporacyjnych.
– Pod względem technologii chcemy przenieść do sektora komercyjnego zaawansowaną analizę zagrożeń, która wcześniej była dostępna tylko dla instytucji rządowych i agencji bezpieczeństwa. Podstawowa technologia pozostaje ta sama i będziemy ją dalej rozwijać zarówno dla rządów, jak i dla biznesu. Po stronie biznesowej budujemy nowy zespół, który skupi się na klientach korporacyjnych – dodaje Dmytro Plieshakov.
To jednocześnie obszar, w którym inwestorzy widzą największe ryzyko. Balnord wskazuje, że Osavul zdobył już pierwszych klientów komercyjnych w sektorach związanych z obronnością, energetyką, transportem i finansami. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy rozwiązanie rozwijane przede wszystkim dla państwa uda się sprzedawać przedsiębiorstwom na większą skalę.
– Najbliższe 18 miesięcy pokażą, jak daleko skaluje się ten model. Właśnie tutaj chcemy pomóc spółce dzięki naszej sieci kontaktów i doświadczeniu w skalowaniu biznesów – mówi Gabriele Poteliunaite.
Balnord wskazuje, że Osavul zdobył już pierwszych klientów komercyjnych w sektorach związanych z obronnością, energetyką, transportem i finansami.
Polska jednym z ważnych rynków
Jednym z kierunków ekspansji ma być Polska. Osavul ma tu już kilku klientów, choć nie ujawnia ich nazw. Dotychczas współpracował m.in. z ministerstwami, agencjami rządowymi i instytucjami badawczymi. Teraz chce pozyskiwać także firmy z energetyki, transportu, logistyki i przemysłu obronnego.
– Ze względu na swoją rolę geopolityczną Polska jest rdzeniem bezpieczeństwa i odporności Europy. Nieuniknione jest więc, że wrogie podmioty, takie jak Rosja, będą ją traktować jako potencjalny cel. Ta pozycja napędza popyt na analizy Osavul – ocenia Dmytro Bilash.
Firma spodziewa się kolejnych kontraktów w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. W planach na 2027 r. bierze pod uwagę rozpoczęcie rekrutacji lokalnego zespołu obsługującego Polskę i szerzej region Europy Wschodniej.
Balnord zostawia pieniądze na kolejne rundy
Balnord w listopadzie 2025 r. zamknął fundusz, który chce przeznaczyć 300 mln zł na inwestycje w startupy dual-use. Do tej pory zainwestował w 15 firm.
Dla Balnordu 2,5 mln euro wyłożone na Osavul nie musi być ostatnim kapitałem zaangażowanym w spółkę. Fundusz stosuje strategię skoncentrowanego portfela i deklaruje, że 60 proc. jego budżetu inwestycyjnego przeznacza na kolejne rundy już wybranych firm. Łącznie w jedną spółkę może zainwestować do 12 mln euro.
– Sprawdzamy, dokąd trafiają dane spółki, kto ma do nich dostęp i kto znajduje się w strukturze właścicielskiej. Koncentrujemy się na firmach z państw NATO i krajów sojuszniczych, bo w tym sektorze zaufanie jest częścią produktu. Nawet najlepsza technologia nie wystarczy, jeśli nie da się powiedzieć, w czyje ręce trafia – mówi Gabriele Poteliunaite.
Fundusz nie zamierza zmieniać kierunku inwestycyjnego. Nadal chce szukać technologii przełomowych i podwójnego zastosowania „od morza po kosmos”. Osavul ma być przykładem spółki, która po sprawdzeniu rozwiązania w instytucjach państwowych próbuje przenieść je na znacznie większy rynek komercyjny.
– Tak wiele firm buduje dziś technologie przełomowe i dual-use, że pracy nam nie zabraknie – dodaje inwestorka.
Główne wnioski
- Osavul pozyskał 8,5 mln euro w rundzie A prowadzonej przez 33N Ventures. Polski Balnord zainwestował 2,5 mln euro. Spółka ma ponad 50 wdrożeń w przeszło 10 krajach, a w 2025 r. wartość podpisanych przez nią kontraktów wzrosła czterokrotnie. Jest także jednym z trzech dostawców technologii dla NATO Information Environment Assessment Capability.
- Platforma łączy informacje o zagrożeniach w przestrzeni informacyjnej, cybernetycznej i fizycznej. Analizuje dane z różnych źródeł, próbując wykrywać sygnały wskazujące na przygotowywanie szerszej operacji przeciwko konkretnej organizacji.
- Najbliższym sprawdzianem będzie wejście na większą skalę do energetyki, transportu, logistyki i finansów. Polska ma być jednym z ważnych kierunków ekspansji, a najbliższe 18 miesięcy pokażą, czy technologia rozwijana przede wszystkim dla instytucji państwowych znajdzie szerokie zastosowanie także w przedsiębiorstwach.
