Ceny ropy spadają. Arabia Saudyjska przecenia dostawy dla Azji
Ceny ropy spadają w reakcji na decyzję Arabii Saudyjskiej. Rijad wbrew oczekiwaniom przecenił dostawy surowca dla odbiorców w Azji. Na Bliskim Wschodzie wciąż jest jednak gorąco.

W poniedziałek o godz. 8.15 baryłka ropy Brent kosztuje 101,42 dolarów po spadku o 0,8 proc. Jednocześnie West Texas Intermediate tanieje o 1,5 proc. do 89,76 dolarów za baryłkę.
Powodem spadków jest przede wszystkim decyzja Arabii Saudyjskiej o obniżeniu cen ropy Arab Light dla azjatyckich odbiorców o 5 dolarów za baryłkę. Decyzja jest zaskoczeniem, bo traderzy i rafinerie spodziewali się wzrostu o 5 dolarów, a ropa będzie najtańsza od 2020 r. Powodem takiego ruchu ma być większy napływ ropy z Zatoki Perskiej.
Nie oznacza to jednak, że na Bliskim Wschodzie jest spokojnie. Rząd Jemenu ogłosił rozpoczęcie ofensywy przeciwko rebeliantom Huti. Ci z kolei zaatakowali obiekty saudyjskiego koncernu naftowego Aramco.
– Rurociągi, rafinerie i infrastruktura załadunkowa ropy nadal są narażone na ataki ze strony Hutich. Może to utrudnić Arabii Saudyjskiej utrzymanie produkcji ropy na wysokim poziomie, aby móc zaopatrywać rynek trasą przez Morze Czerwone – podkreśla June Goh, starsza analityczka rynku paliw w Sparta Commodities SA.
Tymczasem grupa G7 postanowiła o uwolnieniu 100 mln baryłek oleju napędowego i innych paliw. To odpowiedź na groźbę wprowadzenia przez Stany Zjednoczone zakazu eksportu diesla.
Z kolei Międzynarodowa Agencja Energetyczna przekazała, że od marca 2026 r. uwolniono 325 mln baryłek ropy z rezerw.
Jednocześnie kraje OPEC+, na czele z Arabią Saudyjską i Rosją, zgodziły się na utrzymanie dotychczasowych kwot dostaw ropy bez zmian w przyszłym miesiącu.
Źródło: PAP, XYZ