Co trzeci Polak dopuszcza bicie dzieci. Krzyk akceptuje trzy czwarte badanych (BADANIE)
65 proc. Polaków uważa, że dzieci nie wolno bić nigdy. Jednocześnie 32 proc. dopuszcza kary fizyczne w określonych sytuacjach, a 75 proc. – krzyk. Badanie FDDS pokazuje też, że świadkowie przemocy często nie reagują.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak duże jest społeczne przyzwolenie Polaków na przemoc fizyczną i emocjonalną wobec dzieci.
- Które zachowania wobec dzieci uznajemy za niedopuszczalne, a które wciąż akceptujemy w określonych sytuacjach.
- Jak Polacy reagują, gdy są świadkami przemocy wobec dzieci – i dlaczego tak często pozostają bierni.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Głośna interwencja Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak ponownie wywołała dyskusję o granicach zachowań dorosłych wobec dzieci. W sierpniu rzeczniczka była świadkiem sytuacji, w której matka miała szarpać dziecko i na nie krzyczeć. Gdy Horna-Cieślak zwróciła jej uwagę, kobieta miała odpowiedzieć jej wulgarnie.
Późniejsza dyskusja koncentrowała się przede wszystkim na działaniach podjętych wobec rodziny. Sam problem przemocy wobec dzieci zszedł przy tym na dalszy plan. Tymczasem najnowsze badanie Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę pokazuje, że choć społeczny sprzeciw wobec kar fizycznych rośnie, część zachowań przemocowych nadal ma w Polsce duże przyzwolenie.
Temu problemowi poświęcona jest również kolejna edycja kampanii Dzieciństwo bez Przemocy, zainaugurowana 5 października w Sejmie. Jej celem jest zwiększanie społecznej świadomości i zachęcanie dorosłych do reagowania na krzywdzenie dzieci.
Co trzeci Polak dopuszcza bicie dzieci
Badanie „Barometr postaw wobec krzywdzenia dzieci 2026” pokazuje stosunek Polaków nie tylko do kar fizycznych, lecz także do przemocy psychicznej. Na zlecenie Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę ankieterzy zapytali ponad 1 tys. osób o zachowania dorosłych wobec dzieci.
Choć z roku na rok rośnie odsetek osób sprzeciwiających się karom fizycznym, wyniki pokazują, że społeczne przyzwolenie na nie wciąż pozostaje znaczące.
- 65 proc. badanych uważa, że bicie dzieci nigdy nie powinno mieć miejsca.
- 32 proc. dopuszcza takie zachowanie w określonych sytuacjach.
- 1 proc. uważa, że kary fizyczne można stosować zawsze wtedy, gdy zdecyduje o tym rodzic.
Jednocześnie deklarowany model wychowania wygląda znacznie bardziej partnersko. Aż 96 proc. badanych opowiada się za wychowaniem opartym na bliskości i podmiotowości dziecka, a 95 proc. uznaje jego prawo do wyrażania własnego zdania. Równocześnie jednak 54 proc. respondentów uważa, że dziecko powinno być bezwzględnie posłuszne rodzicom. Pokazuje to, że partnerski i bardziej autorytarny model wychowania wciąż się częściowo przenikają.
Krzyk ma znacznie większe przyzwolenie
Jeszcze wyraźniej widać to w przypadku przemocy emocjonalnej. Tylko 20 proc. respondentów uważa, że krzyczenie na dziecko nigdy nie powinno mieć miejsca. Aż 75 proc. dopuszcza natomiast takie zachowanie w określonych sytuacjach.
Ciągle jeszcze żywe jest przekonanie o skuteczność kar fizycznych w wychowaniu dzieci. Wciąż zbyt rzadko reagujemy na przemoc
– Od ponad trzech dekad w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę prowadzimy szeroką edukację społeczeństwa, w tym rodziców, by chronić dzieci przed przemocą. Zmiana postaw jest jednak zawsze długim procesem. Ciągle żywe jest przekonanie o skuteczności kar fizycznych w wychowaniu dzieci. Wciąż zbyt rzadko reagujemy na przemoc. Dzieciństwo bez przemocy jest naszym celem – Arkadią, do której prowadzi długa droga nieustających starań. Dlatego kampania Dzieciństwo bez Przemocy to cykliczna akcja, w ramach której każdego roku jesienią wzmacniamy centralny przekaz: dobre dzieciństwo daje dziecku moc na całe życie, doświadczenia przemocy tę moc odbierają, ale pomoc może ją przywrócić – komentuje dr Monika Sajkowska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.
Widzimy przemoc, ale często nie reagujemy
Badanie pokazuje również, jak często Polacy są świadkami zachowań przemocowych wobec dzieci. W minionym roku 18 proc. respondentów zetknęło się z przemocą fizyczną wobec dziecka. Co czwarty był świadkiem sytuacji, w której opiekun obrażał dziecko. Aż 68 proc. widziało natomiast dorosłego krzyczącego na dziecko.
Im poważniejsza forma przemocy, tym częściej świadkowie podejmują interwencję. Około połowa respondentów, którzy byli świadkami bicia dziecka, deklaruje, że zareagowała. W przypadku obrażania dziecka interweniowało 45 proc. świadków, a w przypadku krzyku – tylko 22 proc.
Na krzyk 38 proc. świadków nie zareagowało w żaden sposób.
Najczęściej wskazywanym powodem bierności jest przekonanie, że nie należy „wtrącać się” w sprawy rodziny. Respondenci wskazują także na obawę przed reakcją osoby stosującej przemoc. Dane pokazują więc, że granica między zachowaniem uznawanym za prywatną sprawę rodziny a sytuacją wymagającą interwencji nadal pozostaje dla wielu osób nieostra.
Główne wnioski
- Potępienie przemocy wobec dzieci jest wybiórcze. 65 proc. badanych całkowicie odrzuca bicie dzieci, ale 32 proc. dopuszcza je w określonych okolicznościach. Jeszcze większe przyzwolenie dotyczy krzyku – 75 proc. respondentów uznaje go za dopuszczalny w niektórych sytuacjach.
- Deklarowany model wychowania jest pełen sprzeczności. 96 proc. badanych opowiada się za wychowaniem opartym na bliskości i podmiotowości dziecka, a 95 proc. uznaje jego prawo do własnego zdania. Jednocześnie 54 proc. oczekuje od dziecka bezwzględnego posłuszeństwa.
- Świadkowie przemocy często pozostają bierni. Na bicie reaguje około połowy z nich, na obrażanie – 45 proc., a na krzyk tylko 22 proc. Główną barierą jest przekonanie, że zachowanie rodzica wobec dziecka pozostaje „sprawą rodziny”, oraz obawa przed reakcją osoby stosującej przemoc.
