Kategoria artykułu: Technologia

Tytoniowa lekcja, czyli historia się powtarza. AI trafia na ławę oskarżonych

Kiedy algorytm rozmawiał o przemocy z przyszłą zamachowczynią, OpenAI zignorowało ostrzeżenia własnych pracowników i odmówiło współpracy z policją. Władze kanadyjskiej prowincji i rodziny ofiar masakry w szkole w Tumbler Ridge wytoczyły proces, który może zmienić zasady gry dla całego sektora Big Tech.

Kanadyjczycy przekonują, że nie trzeba czekać na specjalne regulacje dotyczące AI czy mediów społecznościowych, bo żadna firma, także z tej branży, nie funkcjonuje w próżni prawnej. Fot. d3sign/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czy można wytoczyć proces firmie AI za złą jakość produktu.
  2. Jak Kanada zamierza pociągnąć firmy technologiczne do odpowiedzialności.
  3. Czy firmy z sektora AI mają finansowanie na dalszy rozwój.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Nie trzeba czekać na specjalne regulacje dotyczące AI czy mediów społecznościowych, bo żadna firma, także z tej branży, nie funkcjonuje w próżni prawnej. Taką właśnie drogę uświadamiania sektorowi AI, że istnieje odpowiedzialność za produkt, przyjęła prowincja Kolumbia Brytyjska w Kanadzie.

To konsekwencja dramatycznych wydarzeń w Tumbler Ridge, gdzie w lutym 2026 r. zginęły dzieci z lokalnej szkoły. Sprawczyni masakry rozmawiała z aplikacją ChatGPT o przemocy.

Kiedy menedżer nie chciał zapobiec tragedii

W lutym w niewielkiej miejscowości Tumbler Ridge w prowincji Kolumbia Brytyjska zginęło osiem osób, w tym pięcioro uczniów lokalnej szkoły, rannych zostało 27 osób. Sprawczynią była Jesse Van Rootselaar. Popełniła samobójstwo, ale tragedia obciąża też OpenAI, ponieważ zabójczyni miała konto na ChatGPT i dyskutowała z botem o przemocy, także z użyciem broni. Algorytm oznaczył problem, a konto zamknięto. Pracownicy powiadomili o tym przełożonych jeszcze w 2025 roku. „The Wall Street Journal” pisał w lutym, że pracownicy obawiali się dalszych działań użytkowniczki konta. Jednak OpenAI postanowiła nie informować kanadyjskiej policji.

Zarówno rodziny ofiar z Tumbler Ridge, jak i rząd Kolumbii Brytyjskiej wystąpiły przeciwko OpenAI, składając pozwy w sądzie w Kalifornii, gdzie mieści się siedziba firmy. Niki Sharma, prokurator generalna prowincji Kolumbia Brytyjska mówiła po złożeniu pozwu, że OpenAI nie powiadomiło policji o zagrożeniu widocznym w rozmowach z chatbotem.  „Poprosiliśmy OpenAI o udostępnienie czatów. Odmówili. Powinniśmy zapytać się ich, dlaczego odmówili” –  powiedziała Niki Sharma. Prowincja pozwała OpenAI także za zaprojektowanie produktu, który jest niebezpieczny.

Pozew został złożony w Kalifornii, ale warto zwrócić uwagę na odpowiedź federalnego ministerstwa sprawiedliwości przekazaną agencji The Canadian Press, że kanadyjskie prawo karne stosuje się „zarówno do firm technologicznych, jak i innych firm”.

Jaki był przebieg zdarzeń?

Pod koniec września Mark Follman z amerykańskiego „Mother Jones” napisał, że Jesse Van Rootselaar nie tylko wykorzystała ChatGPT do planowania ataku, ale także do ominięcia zabezpieczeń OpenAI w ten sposób, że wykorzystując drugie konto, rozmawiała z botem o hipotetycznych scenariuszach wydarzeń. Dziennikarz, który uzyskał dostęp do części historii czatu, cytował odpowiedzi ChatGPT o możliwych skutkach strzelania do osób w budynku „zależnie od odległości, zagęszczenia, czasu reakcji i chaosu”.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Kilka dni po publikacji artykułu przez „Mother Jones”, OpenAI przekazało, że zdecydowało się nie udostępniać modelu  GPT-6.1 Astra, ponieważ nie odpowiada on stawianym przez firmę wymogom bezpieczeństwa. Firma Sama Altmana przyznała, że nowy model potrafi unikać nadzoru człowieka.

Pod koniec września premier Kanady Mark Carney poinformował, że w nadchodzących tygodniach parlament zajmie się bezpieczeństwem AI właśnie po publikacjach opisujących jak ChatGPT wspierał zabójczynię z Tumbler Ridge. Dodał, że rząd przygląda się kwestiom bezpieczeństwa zarówno w mediach społecznościowych, jak i w produktach AI.

Tytoniowa lekcja, czyli historia się powtarza

W listopadzie poprzedniego roku Dario Amodei, prezes Anthropica, czyli firmy, która stworzyła chatbota Claude, powiedział w CBS News, że firmy AI powinny przejrzyście informować o ryzyku związanym z oferowanymi produktami, albo powtórzą los firmy tytoniowych i farmaceutycznych produkujących opioidowe środki przeciwbólowe.

Jedne i drugie nie informowały o zagrożeniach związanych z korzystaniem z ich produktów. W ugodzie z końca lat 90. koncerny tytoniowe w USA zobowiązały się zapłacić – na początek – 206 mld dolarów w ciągu 25 lat. W Kanadzie w marcu 2025 r. sąd zatwierdził ugodę z trzema koncernami tytoniowymi – odszkodowania dla byłych palaczy, prowincji i rządu federalnego mają wynieść 32,5 mld dolarów kanadyjskich. Negocjacje trwały od końca XX w.  Wspomniana wcześniej prokurator generalna prowincji Kolumbia Brytyjska mówiła wówczas, że nie chodzi tylko o finansową rekompensatę, ale o doprowadzenie do rzeczywistych konsekwencji za bezprawne działania korporacji.

Reuters podał pod koniec września, że Anthropic chce poinformować inwestorów całkiem otwarcie w swoim prospekcie emisyjnym – przed listopadową IPO, w której chce zebrać 100 mld dolarów – że ryzyka związane z zaawansowanymi modelami AI mogą stanowić „ryzyko dla ludzkości o charakterze katastrofy”, bo modele AI wykazują „zachowania o charakterze ochronnym”, podejmują próby „odpierania wyłączenia”, „ukrywają lub manipulują informacją” i wykazują zachowania „przypominające szantaż”. Według Echo Wang, dziennikarki Reutersa, która widziała liczący 261 stron prospekt emisyjny Anthropic, 80 stron opisuje czynniki ryzyka, 48 stron opisuje działalność firmy. W liczącym 277 stron prospekcie SpaceX Elona Muska, czyli właściciela xAI oraz byłego Twittera zwanego obecnie X, 38 stron opisuje czynniki ryzyka.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Rozwój finansowany długiem

W kontekście finansowej odpowiedzialności koncernów, które w kilku przypadkach są właścicielami zarówno dominujących platform społecznościowych jak i modeli AI, warto przyjrzeć się ich modelom biznesowym.

Na przełomie września i  października KKR, czyli Kohlberg Kravis Roberts & Co, amerykańska firma zarządzająca prywatnymi aktywami ostrzegła, że dług zaciągnięty przez firmy sektora AI, związany m.in. z wydatkami infrastrukturalnymi, wynosi już ok. 600 mld dolarów amerykańskich.

KKR podkreśla w swoim raporcie, że wierzy w rozwój sektora, a USA mają w nim do odegrania kluczową rolę. „Ale przy dzisiejszej skali i tempie oczekiwanych inwestycji, sądzimy, że dostępność kapitału w stosownej formie może stać się ograniczeniem. To nie to samo, co powiedzenie, że skończy się kapitał” – napisali autorzy raportu KKR dodając, że „kwestią nie jest to, czy jest wystarczająco dużo kapitału, ale to, czy jest wystarczająco dużo właściwego kapitału, we właściwej formie, cenie i z właściwą ochroną strukturalną”.

Ile kosztuje odpowiedzialność

W szacunkach dot. dalszego finansowania rozwoju sektora AI nie uwzględniono finansowej odpowiedzialności za produkt. A 25 września sędzia Francis Mathew w amerykańskim stanie Nowy Meksyk orzekł w procesie, który jest pochodną skandalu Cambridge Analytica, że Facebook wprowadził w błąd mieszkańców stanu co do wykorzystania ich danych osobowych. Sędzia musi jeszcze określić wysokość odszkodowania dla każdego z ponad 2 mln mieszkańców Nowego Meksyku.

Wcześniej w tym samym stanie sędzia orzekł winę Mety za brak ochrony młodych użytkowników. Jest też sierpniowa sprawa w Kalifornii. Meta musi zapłacić 18 mld dolarów w ramach ugody za takie projektowanie aplikacji, by uzależniały dzieci i za gromadzenie danych osobowych najmłodszych.

Główne wnioski

  1. Sektor AI nie działa w próżni prawnej. Brak specjalnych ustaw nie zwalnia gigantów technologicznych z odpowiedzialności karnej i cywilnej na zasadach ogólnych – m.in. za wprowadzanie niebezpiecznych produktów, wycieki danych czy niesłuszne blokowanie kont.
  2. Branży technologicznej grozi scenariusz tytoniowy. Ukrywanie ryzyka i zignorowanie ostrzeżeń o zagrożeniach w czatbotach otwierają drogę do powszechnych procesów sądowych i miliardowych odszkodowań dla ofiar oraz rządów.
  3. Ryzyka prawne zagrażają finansowaniu rozwoju AI. Rosnące koszty procesów i kar nie zostały uwzględnione w kalkulacjach inwestycyjnych, co przy długu sektora sięgającym 600 mld dolarów może poważnie ograniczyć dalszy dopływ kapitału.