Giganci AI konkurują z państwami o kapitał. Rynki wschodzące mogą zapłacić więcej
Rosnące zadłużenie związane z finansowaniem infrastruktury sztucznej inteligencji sprawia, że rządy i technologiczni giganci coraz intensywniej konkurują o kapitał. Zdaniem strategów Bank of America może to prowadzić do wzrostu kosztów finansowania państw rozwijających się.

Sytuację dodatkowo komplikują napięcia geopolityczne, wysokie ceny ropy naftowej oraz podwyższone stopy procentowe, które już wcześniej wywierały presję na rentowności obligacji.
Firmy technologiczne zadłużają się na potęgę
Jak podaje Bloomberg, tylko Amazon i Alphabet wyemitowały od początku drugiego półrocza obligacje o łącznej wartości około 70 mld dol. Dla porównania wartość emisji euroobligacji państw zaliczanych do rynków wschodzących wyniosła w tym samym okresie 45 mld dol.
W przypadku krajów rynków wschodzących posiadających rating inwestycyjny wartość wyemitowanych obligacji spadła o 56 proc., do 29 mld dol. Od początku października żadne z tych państw nie przeprowadziło nowej emisji.
Według danych Bloomberga do końca roku państwa rozwijające się muszą wykupić zadłużenie zagraniczne denominowane w dolarach i euro o wartości około 27,7 mld dol.
Największe potrzeby refinansowania mają Arabia Saudyjska, na którą przypada 5,2 mld dol. zapadającego długu, oraz Turcja z kwotą około 3 mld dol.
Polecamy również: Chiny znalazły słaby punkt amerykańskiej AI. I właśnie zaczynają go wykorzystywać – XYZ
AI wymaga ogromnego kapitału
Według danych Bloomberga globalna wartość emisji długu związanych z rozwojem sztucznej inteligencji przekroczyła w tym roku 445 mld dol. Wszystko wskazuje na to, że trend ten będzie się nasilał. Szacuje się, że w przyszłym roku wartość pozyskanego finansowania dłużnego może sięgnąć 500 mld dol.
Należąca do Elona Muska firma SpaceX prowadzi rozmowy z bankami i inwestorami na temat pozyskania 40 mld dol. na zakup układów scalonych od Nvidii. Jednym z rozważanych rozwiązań jest emisja obligacji o ratingu inwestycyjnym o wartości 30 mld dol.
Inwestorzy na rynku długu stają obecnie przed wyborem między obligacjami spółek korzystających na rozwoju sztucznej inteligencji, oferującymi relatywnie atrakcyjne rentowności, a papierami dłużnymi państw rynków wschodzących. Te ostatnie pozostają pod presją m.in. z powodu wojny między USA i Iranem oraz wzrostu rentowności amerykańskich obligacji skarbowych.
Największa presja na państwa z ratingiem inwestycyjnym
Wpływ rosnącej konkurencji o kapitał nie jest jednakowy dla wszystkich państw. Zależy m.in. od wysokości premii za ryzyko, jakiej inwestorzy wymagają od poszczególnych emitentów.
Najbardziej narażone na wzrost kosztów finansowania są kraje rynków wschodzących posiadające rating inwestycyjny. Konkurują one bowiem o kapitał z technologicznymi gigantami o zbliżonej wiarygodności kredytowej.
– Pewna presja jest już widoczna w przypadku emitentów państwowych o ratingu inwestycyjnym, których obligacje charakteryzują się najniższymi spreadami – powiedział globalny szef analiz rynków wschodzących w Vanguard Micah James
Dodał, że inwestorzy mogą stosunkowo łatwo zastępować wysoko oceniane obligacje krajów rozwijających się papierami emitowanymi przez spółki technologiczne posiadające rating inwestycyjny.
Rosnąca konkurencja o kapitał, coraz większe deficyty budżetowe w USA i Europie oraz rosnące potrzeby finansowe państw rozwijających się sprawiają, że inwestorzy stają się bardziej selektywni. Dzieje się to w warunkach końca ery niskich stóp procentowych.
Polecamy również: Rewolucja na żywioł. O ukrytych kosztach i przewagach AI – XYZ
Słabsze gospodarki mogą zapłacić więcej
Zdaniem prezesa i dyrektora inwestycyjnego firmy Carmignac Edouarda Carmignaca, państwa zmagające się ze słabym wzrostem gospodarczym i wysokim zadłużeniem mogą zostać zmuszone do płacenia wyższych odsetek od nowo emitowanego długu.
Firma Carmignac uczestniczyła w finansowaniu takich przedsiębiorstw jak Mistral, SpaceX i Revolut.
– Kiedy pieniądz ponownie staje się drogi, kluczowe znaczenie ma dokonywanie właściwych wyborów – powiedział Carmignac.
– Mniejsza dostępność kapitału sprzyja najbardziej perspektywicznym przedsiębiorstwom, szczególnie tym wykorzystującym możliwości sztucznej inteligencji wspomagającej człowieka, a jednocześnie ogranicza finansowanie rządów prowadzących nadmiernie ekspansywną politykę fiskalną – podsumował.
Źródło: Bloomberg