Wiceminister Grzegorz Wrona o polskim węglu, cukrze, batonach dla wojska i koniach
Za kilka dni resort energii wyśle do Brukseli kolejną aktualizację wniosku o zgodę na pomoc publiczną dla kopalń – zapowiada wiceszef MAP Grzegorz Wrona. Wylicza, ile państwo wyda na ten cel w 2027 r. Mówi też m.in. o powstaniu Śląskiego Holdingu Nieruchomości i przyszłości Krajowej Grupy Spożywczej.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Ile pieniędzy popłynie w przyszłym roku na ratowanie górnictwa.
- Jaki plan ma MAP na państwowe zasoby mieszkaniowe na Śląsku.
- Jaki rząd ma plan dla Krajowej Grupy Spożywczej.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Minął rok, od kiedy Grzegorz Wrona objął funkcję wiceministra aktywów państwowych i przejął nadzór nad państwowymi spółkami z branży górniczej i rolno-spożywczej. Największym wyzwaniem, z jakim przyszło mu się mierzyć, było ratowanie Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która mogła stracić płynność finansową. Równolegle w rządzie toczyła się walka o kolejne miliardy dla śląskich kopalń z budżetu państwa.
Działań naprawczych wymagała też Krajowa Grupa Spożywcza. Wiceminister zapowiada konsolidację spółek segmentu nasiennego i produkcję batonów dla wojska przez Fabrykę Cukierków Pszczółka. Osobny plan ma też dla państwowych ośrodków hodowli koni rasy huculskiej.
Pomoc dla JSW
W Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) trwa walka o przetrwanie. W lutym tego roku zarząd spółki podpisał porozumienie ze związkami zawodowymi w sprawie zawieszenia niektórych składników wynagrodzeń, a we wrześniu ogłosił nowy plan naprawczy. Dzięki zmianom w prawie JSW i inne spółki węglowe otrzymują pieniądze na świadczenia dla górników, którzy odchodzą z pracy. Nowe przepisy umożliwiły też udzielnie JSW pożyczki przez Agencję Rozwoju Przemysłu.
– JSW realizuje nowy program naprawczy, który obejmuje wszystkie spółki zależne. Kryzys, z jakim mierzy się spółka, jest globalny. Wynika on m.in. ze spadku cen koksu oraz wysokich kosztów wydobycia węgla w polskich kopalniach. Wpływ na to mają trudne warunki geologiczne, fedrowanie na poziomie poniżej 1 tys. metrów pod ziemią oraz występowanie zagrożeń dla pracy górników. W kopalniach JSW jest obecnie zainstalowanych 12 tam, które odgradzają niebezpieczne wyrobiska i nie pozwalają dostać się do zasobów. Każda z tych tam to miliardy złotych zakopane pod ziemią – wyjaśnia wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona.
Spółka powoli poprawia swoje wyniki finansowe, ale nadal jest pod kreską. Strata netto za pierwsze półrocze 2026 r. wyniosła 1,04 mld zł. Jednak już drugi kwartał pokazał poprawę, bo zysk EBITDA (wynik operacyjny powiększony o amortyzację) sięgnął 51,8 mln zł wobec straty 192,4 mln zł odnotowanej w pierwszym kwartale tego roku. MAP zapewnia, że JSW może zwiększyć sprzedaż m.in. w obszarze węgla dla energetyki. Spółka specjalizuje się przede wszystkim w produkcji węgla koksowego dla hutnictwa.
– Chcemy pomóc JSW w sprzedaży węgla energetycznego. Dlatego mieszamy ich surowiec z innymi węglami i testujemy jego wykorzystanie w Elektrowni Opole – podkreśla Grzegorz Wrona.
Potwierdza to nasze wcześniejsze informacje. W tym tygodniu XYZ informował, że państwowy Węglokoks zamówił dwa statki z kolumbijskim węglem. Część sprowadzanego surowca jest mieszana z węglem z JSW, aby nadawał się on do szerokiego stosowania w polskich elektrowniach.
Związkowcy pytają
Działające w JSW związki zawodowe cieszą się ze stopniowej poprawy wyników finansowych spółki, ale stawiają pytanie: kto i w jakim stopniu ma ponieść koszty ratowania JSW.
„Wyniki pokazują, że sytuacja nadal jest trudna, ale jednocześnie nastąpiła zauważalna poprawa. Straty maleją, węgiel podrożał, produkcja wzrosła, a drugi kwartał przyniósł dodatnią EBITDA bez zdarzeń jednorazowych. Dlatego działania naprawcze nie mogą sprowadzać się przede wszystkim do szukania oszczędności w kieszeniach pracowników. Zarząd musi przedstawić konkretne rozwiązania, które zapewnią JSW płynność i przyszłość, nie przerzucając głównego ciężaru restrukturyzacji na załogę. Pracownicy mają prawo wiedzieć nie tylko, ile JSW ma zaoszczędzić, ale przede wszystkim, jaki jest konkretny plan wyprowadzenia spółki z kryzysu i kiedy jego efekty będą widoczne w wynikach finansowych” – napisały związki zawodowe w swoim oświadczeniu.
Kolejny wniosek do Brukseli
MAP nie udało się natomiast wywalczyć dodatkowych pieniędzy z budżetu państwa na sektor górniczy. Jak dotąd zabezpieczono na ten cel niecałe 6 mld zł, choć spółki górnicze zgłosiły zapotrzebowanie na dotacje na 2027 r. w wysokości 10 mld zł. Głównym beneficjentem środków jest Polska Grupa Górnicza (PGG), która dostaje m.in. dopłaty do redukcji wydobycia.
– Musimy jednak pamiętać, że im więcej spółki wydobywają i im więcej tego węgla sprzedadzą w dobrej cenie, tym mniej państwo wyda na redukcję wydobycia. PGG tylko w tym roku zwiększyła produkcję o 1 mln ton węgla – podkreśla Grzegorz Wrona.
Problem w tym, że na taką pomoc publiczną Polska wciąż nie ma zgody od Komisji Europejskiej. Czy Bruksela zaakceptuje wsparcie dla PGG na redukcję wydobycia, skoro spółka... zwiększyła produkcję?
– Tak – odpowiada bez wahania Grzegorz Wrona.
Zapewnia też, że proces notyfikacji pomocy publicznej dla polskich kopalń jest w toku.
– W tym tygodniu Ministerstwo Energii wyśle do KE aktualizację wniosku notyfikacyjnego. Poprzedni rząd opracował plan zamykania kopalń. Ja z nim nie dyskutuję, ale mam żal do decydentów o to, które kopalnie zostały zlikwidowane. Były takie zakłady jak Krupiński, które mogły jeszcze z powodzeniem funkcjonować na rynku – zauważa wiceminister.
Miliardy na ratowanie kopalń
Środki z budżetu państwa płyną m.in. na świadczenia dla odchodzących z pracy górników. Jak dotąd skorzystało z tej opcji już 6,8 tys. osób. Zgodnie z zapowiedzią MAP do końca roku liczba ta wzrośnie do 7,2 tys. osób. Na świadczenia osłonowe państwo przeznaczy w tym roku 960 mln zł, a w kolejnym będzie to już 1,2 mld zł.
Pieniądze płyną też na likwidację zakładów górniczych i naprawę szkód. W tym roku wydatki na ten cel sięgną 1,13 mld zł, a w 2027 r. – 1,7 mld zł. Największą pozycją są natomiast dopłaty do redukcji wydobycia. W tym roku spółki górnicze dostaną z tego tytułu w sumie 4,5 mld zł, a w przyszłym roku plan przewiduje 3,1 mld zł.
Plan dla śląskich nieruchomości
W górnictwie trwa też reorganizacja aktywów. PGG przejmie od państwowego Węglokoksu spółkę Węglokoks Kraj, która zarządza majątkiem po zamkniętej niedawno kopalni Bobrek w Bytomiu. Proces ten znajduje się na etapie badania due diligence, które poprzedza tego typu transakcje.
– Równolegle porządkujemy zasoby, które znajdują się w Spółce Restrukturyzacji Kopalń. SRK wypełnia zadania związane z zarządzaniem majątkiem pogórniczym i odwadnianiem wyrobisk. Ma też swoje zasoby mieszkaniowe, które są często niedoinwestowane. Chciałbym doprowadzić do powstania Śląskiego Holdingu Nieruchomości, który zarządzałby tymi zasobami – zapowiada wiceminister.
Słodzimy coraz mniej
Swoje problemy ma też Krajowa Grupa Spożywcza (KGS). Wynikają one m.in. ze spadku zapotrzebowania na polski cukier.
– Jako społeczeństwo coraz mniej słodzimy albo też wybieramy alternatywy dla cukru z buraka. Takie są fakty i nie ma co obrażać się na rzeczywistość. KGS właśnie negocjuje kontrakty z plantatorami na kolejny rok. Ja natomiast zachęcam rolników, aby brali pod uwagę trendy na rynku i wykorzystywali swoje zasoby do innej produkcji roślinnej – zaznacza Grzegorz Wrona.
Eksperci podkreślają, że w sezonie 2026/2027 popyt na cukier spadnie w Polsce i w całej Unii Europejskiej. Z prognoz KE wynika, że produkcja cukru w UE zmniejszy się w tym sezonie o 19 proc. rok do roku. Wpływ na to ma mniejsza powierzchnia upraw, wynikająca z niższej opłacalności upraw w poprzednich latach, oraz niższe plony spowodowane wysokimi temperaturami i niedoborem opadów.
„Zmaleje produkcja również w Polsce, gdzie KE prognozuje spadek na poziomie 14 proc. Skalę potwierdzać może wrześniowy szacunek GUS, według którego tegoroczne zbiory buraków cukrowych w kraju wyniosą ok. 15,7 mln ton i będą niższe niż w 2025 r. o 15,5 proc.” – podkreślają analitycy PKO BP w swojej najnowszej analizie dotyczącej rynków rolnych.
Podkreślają, że oczekiwany spadek produkcji cukru na świecie powoduje wzrost cen tego wyrobu. A to może pomóc polskim producentom.
„Zacieśnienie się bilansu światowego rynku cukru w sezonie 2026/2027 powinno sprzyjać utrzymaniu cen na wyższym poziomie niż w poprzednim sezonie. Może to być czynnikiem poprawy sytuacji finansowej krajowej branży produkcji cukru, która notowała ujemny wynik finansowy w pierwszej połowie 2026 r. Istotnym czynnikiem ryzyka pozostają warunki pogodowe, związane m.in. z siłą oddziaływania El Niño [zjawisko polegające na utrzymywaniu się wysokiej temperatury na powierzchni wód środkowej części Oceanu Spokojnego, co wpływa na pogodę na świecie – red.] – historyczne dane wskazują na dość duże znaczenie tego zjawiska w kształtowaniu zmienności światowych cen” – piszą analitycy PKO BP.
MAP informuje, że mijający rok obrotowy, który skończył się we wrześniu, KGS zakończyła na lekkim plusie.
Konsolidacja produkcji nasion i batony dla wojska
Jednym z realizowanych właśnie pomysłów na wzmocnienie Krajowej Grupy Spożywczej jest konsolidacja spółek segmentu nasiennego.
– Ta branża jest dziś kluczowa z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Ma wpływ na to, czym będziemy zasiewać nasze pola. Obecnie w nasiennictwie trwa wyścig zbrojny, a my chcemy w pełni wykorzystać nasz potencjał badawczy i handlowy. Skoro Skarb Państwa ma cztery ośrodki hodowli roślin, to musi je umiejętnie wykorzystać do wzmocnienia krajowego zaplecza hodowlanego – przekonuje Grzegorz Wrona.
Dodaje, że KGS ma w swoich zasobach wiele spółek i musi znaleźć między nimi synergie. Jedną z takich firm jest Fabryka Cukierków Pszczółka.
– Zastanawiałem się, czy Skarb Państwa w ogóle powinien zajmować się produkcją słodyczy. Ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że jest to spółka ze zbyt dużym potencjałem, aby się jej pozbywać. Pszczółka pracuje teraz nad wejściem w segment produkcji batonów białkowych, wysokoenergetycznych, które mogłyby trafiać do wojska i to nie tylko polskiego. To nie są wyłącznie zapowiedzi, bo w tym tygodniu odwiedziłem fabrykę i widziałem już gotowe batony. Dalszym krokiem będzie certyfikacja produkcji i partnerstwo z MON – zapowiada wiceminister aktywów państwowych.
Rozwój hipoterapii
– Mamy też pomysł na konie – zapewnia Grzegorz Wrona.
MAP chce wykorzystać konie huculskie z polskich stadnin do hipoterapii. To metoda rehabilitacji i jest stosowana m.in. w terapii dzieci.
– Przygotowujemy już konie do pracy w obszarze hipoterapeutycznym. Mam nadzieję, że szybko zobaczymy efekty tych działań. Chciałbym, aby polskie uczelnie uruchomiły studia podyplomowe z zakresu hipoterapii dzieci i innych osób potrzebujących takiej rehabilitacji. Rozmawiamy też z organizacją, która zajmuje się opieką nad okaleczonymi żołnierzami z Ukrainy. Nasze konie mogą trafić też do takich fundacji. Od razu zaznaczam – odpłatnie. Hodowla koni to jest biznes, a nie działalność charytatywna – zastrzega wiceminister.
Główne wnioski
- Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona po roku urzędowania uznał, że najtrudniejszym zadaniem w tym czasie było ratowanie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. We wrześniu zarząd JSW ogłosił kolejny plan naprawczy, a wyniki spółki zaczęły się stopniowo poprawiać. Pierwsze półrocze grupa zakończyła jednak z potężną stratą netto. MAP zapewnia, że JSW może zwiększyć sprzedaż m.in. w obszarze węgla dla energetyki, dzięki mieszaniu jej surowca z węglem z importu. Górnicze związki zawodowe podkreślają, że ratowanie JSW nie może odbywać się wyłącznie kosztem pracowników.
- Wiceminister Grzegorz Wrona zapowiedział, że w tym tygodniu Ministerstwo Energii wyśle do Komisji Europejskiej aktualizację wniosku o zatwierdzenie pomocy publicznej dla polskich kopalń. Co roku z budżetu państwa płyną miliardy na dotacje do redukcji wydobycia, głównie do Polskiej Grupy Górniczej, ale jak dotąd Bruksela nie dała nam na to zgody. Wiceszef MAP przekonuje, że jest pewien, że KE zatwierdzi taką pomoc.
- MAP ma też plan dla Krajowej Grupy Spożywczej. Planuje konsolidację obszaru produkcji nasion i rozpoczęcie produkcji batonów białkowych dla wojska w Fabryce Cukierków Pszczółka. Konie huculskie z polskich stadnin chce natomiast przekierować do pracy przy hipoterapii.
