Donald Tusk: wybiliśmy dwa zęby ETS2, to początek rewizji tego projektu
Premier zapewnia, że rozpoczęto rewizję ETS2. Donald Tusk uważa, że powinno udać się opóźnić wejście w życie tego systemu albo nawet całkowicie od niego odejść.

– Będziemy zmierzali do tego, żeby ETS2 przesunąć, a być może w ogóle odejść od tego modelu. Na razie wybiliśmy, powiedzmy, jeden ząb trzonowy i jeden siekacz. Mnie to nie satysfakcjonuje, ale to jest dobry początek rewizji całego tego projektu – stwierdził Donald Tusk po szczycie przywódców państw UE.
Polska zbudowała koalicję 15 państw UE ws. ETS2
To komentarz do jednomyślnej decyzji przywódców państw UE, którzy wezwali Komisję Europejską do „zaktualizowania oceny wszelkich skutków systemu ETS2, w szczególności w odniesieniu do jego konstrukcji oraz mechanizmów zabezpieczających”. Na tym zapisie najbardziej zależało Grupie Wyszehradzkiej, Włochom i Grecji.
– Mamy te zapisy, o które na tym etapie mi chodziło. A więc ETS2 będzie zrewidowany co do skutków społecznych i gospodarczych, finansowych zarówno wobec ludzi, rodzin, mieszkań, jak i przedsiębiorstw – dodał premier.
Czym jest ETS2?
Wcześniej w 2026 r. Rada UE i Parlament Europejski dogadały się ws. nowelizacji prawa klimatycznego. Zakłada ona m.in. opóźnienie wejścia w życie systemu ETS2. Zakłada też, że do 2050 r. Unia ma się stać całkowicie neutralna klimatycznie.
Na początku listopada 2025 r. MKiŚ informowało, że na Radzie UE ds. środowiska Polsce i innym przeciwnikom systemu ETS2 udało się uzgodnić opóźnienie jego wejścia w życie o rok. Jednocześnie ministrowie środowiska państw UE zgodzili się na ustanowienie celu klimatycznego na 2040 r.
KE proponuje nowe środki stabilizacji cen uprawnień do emisji w nowym systemie ETS2
ETS2 miał objąć w 2027 r. emisje z paliw kopalnych wykorzystywanych w transporcie drogowym i do ogrzewania budynków.
Tusk: kilkanaście miesięcy będzie kluczowych dla Ukrainy i Europy
Premier zapewnił też, że na szczycie w Brukseli przywódcy jednoznacznie deklarowali, że dalej będą wspierać Ukrainę. Zwłaszcza przy coraz ostrzejszym podejściu amerykańskiej administracji do Kijowa. USA zawarły bowiem porozumienie dotyczące złagodzenia ograniczeń na handel rosyjskim olejem napędowym, co może zapewnić Moskwie dodatkowe dochody na prowadzenie wojny.
Pojawiają się także problemy z działaniem wojskowego systemu Starshield, wykorzystywanego przez Ukrainę. Dochodzą do tego doniesienia o ograniczeniach w przekazywaniu amerykańskich informacji wywiadowczych, co może utrudniać zarówno przeprowadzanie ataków na rosyjskie siły, jak i obronę przed nalotami. Do tego Ukraina zmaga się z krytycznym niedoborem pocisków przechwytujących do systemów Patriot.
– Jeśli Ukraina padnie, to będziemy mieli wszyscy bardzo, bardzo poważne problemy – wytłumaczył Donald Tusk.