Miliardy na obronność to dopiero początek. Co może przyspieszyć rozwój polskich firm?
Nowe zamówienia dla wojska i lotnictwa mogą otworzyć przed polskimi firmami duży rynek. Na drodze stoją jednak skomplikowane procedury, wymagania techniczne i ryzyko inwestycyjne. Podczas Kongresu MŚP eksperci wskazywali, jak wykorzystać te możliwości i przygotować biznes na trudniejsze czasy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak program SAFE może pobudzić polską gospodarkę i jakie możliwości stwarza MŚP działającym w przemyśle obronnym, lotniczym i sektorze technologii podwójnego zastosowania.
- Z jakimi barierami mierzą się przedsiębiorcy chcący wejść do sektora obronnego – od koncesji i certyfikacji po ograniczony dostęp do informacji o potrzebach wojska.
- Dlaczego dostęp do kapitału nie wystarczy do bezpiecznego rozwoju firmy i jak ograniczać ryzyko dzięki odpowiedniemu finansowaniu, ubezpieczeniom oraz zarządzaniu.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Przestawienie części produkcji na potrzeby wojska może zająć nawet dwa lata, a uzyskanie niezbędnych zezwoleń – kolejne miesiące. Dla przedsiębiorców, którzy chcieliby skorzystać z rosnących wydatków na obronność, to jedno z największych wyzwań. Takie bariery wskazywali uczestnicy II Kongresu MŚP, który odbył się 8 października 2026 r. w Bielanach Wrocławskich.
Podczas spotkania przedstawiciele administracji i biznesu rozmawiali również o zakłóceniach w łańcuchach dostaw, finansowaniu inwestycji i wdrażaniu nowych technologii. Reprezentanci rządu zapowiadali uproszczenie przepisów oraz większe uwzględnienie polskich firm w zamówieniach publicznych. Przedsiębiorcy podkreślali natomiast, że nawet szeroki dostęp do pieniędzy nie gwarantuje powodzenia inwestycji. Liczą się również przygotowanie organizacyjne, znajomość procedur i umiejętność oceny ryzyka.
Program SAFE może pobudzić gospodarkę i rynek pracy
Program Security Action for Europe (SAFE) przewiduje preferencyjne, długoterminowe pożyczki dla państw Unii Europejskiej na rozwój zdolności obronnych. Polsce przyznano możliwość skorzystania z finansowania w wysokości 43,7 mld euro, czyli około 185 mld zł. Pieniądze mają służyć przede wszystkim inwestycjom i zamówieniom związanym z bezpieczeństwem.
Według szacunków EY Polska przedstawionych podczas kongresu wykorzystanie tych środków w krajowym przemyśle obronnym mogłoby przynieść gospodarce znaczące korzyści. W scenariuszu analizowanym przez ekspertów skumulowany efekt gospodarczy w latach 2026-2030 ma wynieść 142 mld zł.
Całkowity wynik skumulowany w latach 2026–2030 wyniesie 142 mld złotych w cenach stałych, co daje średnio 0,7 proc. PKB rocznie. Rynek pracy zyska wsparcie dla 142 tys. miejsc pracy, z czego 94 tys. etatów powstanie w łańcuchu dostaw, czyli poza samymi zakładami zbrojeniowymi.
– Całkowity wynik skumulowany w latach 2026–2030 wyniesie 142 mld złotych w cenach stałych, co daje średnio 0,7 proc. PKB rocznie. Rynek pracy zyska wsparcie dla 142 tys. miejsc pracy, z czego 94 tys. etatów powstanie w łańcuchu dostaw, czyli poza samymi zakładami zbrojeniowymi – wskazuje dr Zbigniew Mogiła, ekspert zespołu analiz ekonomicznych EY Polska.
Korzyści nie rozłożą się jednak równomiernie między regionami. Najwięcej w relacji do wielkości lokalnej gospodarki może zyskać Podkarpacie, gdzie działa wiele przedsiębiorstw związanych z przemysłem zbrojeniowym i lotniczym. Na zwiększonych zamówieniach ma szansę skorzystać również Dolny Śląsk.
– Liderem efektów regionalnych jest województwo podkarpackie z wynikiem 4,8 proc. PKB średniorocznie w latach 2026–2030, jednak zauważalny impuls odnotuje także Dolny Śląsk na poziomie 0,7 proc. PKB rocznie dzięki zapleczu motoryzacyjnemu i metalowemu – dodaje dr Zbigniew Mogiła.
Duża skala wydatków rodzi jednak pytania o ich finansowanie i długoterminowe konsekwencje dla państwa. Sam wzrost nakładów na obronność nie przesądza jeszcze o rozwoju krajowego przemysłu. Istotne jest również to, jaka część pieniędzy zostanie przeznaczona na produkcję, nowe technologie i budowanie kompetencji polskich przedsiębiorstw.
– Wzrost nakładów na obronność może skierować nas w stronę scenariusza koreańskiego z trwałym ekosystemem innowacji albo greckiego, w którym ponad połowę wydatków stanowią pensje generujące dług. Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych do 2030 roku będzie zadłużony na 300 mld zł, a pożyczki pozabudżetowe są zaciągane na wyższy procent niż dług Skarbu Państwa – mówi dr Tomasz Pawłuszko z Centrum Bezpieczeństwa i Innowacji Obronnych Łukasiewicz – ITECH.
W tym kontekście eksperci zwracają uwagę na potrzebę łączenia zakupów uzbrojenia z inwestycjami w krajowe zaplecze badawcze i współpracę nauki z biznesem.
– Bezpieczeństwo stanowi priorytet, a brak przygotowania rodzi ryzyko dla państwa. Potrzebujemy równowagi między zakupami sprzętu a długofalowym wsparciem rodzimych badań i współpracy nauki z biznesem – uważa dr hab. Magdalena Tomala, profesor Politechniki Śląskiej.
Obronność i lotnictwo otwierają nowe możliwości przed MŚP
Na wzroście wydatków związanych z bezpieczeństwem mogą skorzystać nie tylko duże zakłady zbrojeniowe. Szanse mają również prywatne przedsiębiorstwa produkujące części, podzespoły i technologie podwójnego zastosowania (dual-use), wykorzystywane zarówno w sektorze cywilnym, jak i wojskowym.
Wsparcie takich projektów ma zapewniać m.in. Chrobry – spółka utworzona przy Banku Gospodarstwa Krajowego. Odpowiada ona za inwestycje kapitałowe realizowane w ramach Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności, finansowanego ze środków Krajowego Planu Odbudowy. To odrębny instrument od programu SAFE.
Możliwości rozwoju stwarza również branża lotnicza. Wymaga ona przestrzegania rygorystycznych norm bezpieczeństwa i jakości, ale jednocześnie potrzebuje szerokiego grona dostawców. Dotyczy to zarówno produkcji i obsługi technicznej, jak i informatyki, transportu czy usług związanych z funkcjonowaniem lotnisk.
– Lotnisko to nie tylko droga startowa i samoloty, ale cały ekosystem, w którym jest miejsce dla małych i średnich przedsiębiorstw, od usług technicznych i IT po gastronomię i transport – wskazuje Cezary Pacamaj, wiceprezes zarządu Portu Lotniczego Wrocław.
Mniejsze firmy mogą wykorzystywać swoją elastyczność, dostarczając rozwiązania odpowiadające na konkretne potrzeby dużych przedsiębiorstw i zarządców infrastruktury.
– Duzi producenci nie zawsze potrafią elastycznie odpowiedzieć na specyficzne potrzeby infrastrukturalne. To właśnie średni przedsiębiorca zaproponował nam innowacyjne rozwiązanie mobilnych banków energii z wymiennymi bateriami – dodaje Marcin Warsicki, członek zarządu ds. operacyjnych LS Airport Services.

Koncesje, certyfikaty i wymagania wojska. Co utrudnia wejście do branży?
Przedsiębiorstwa chcące rozwijać działalność w sektorze obronnym muszą liczyć się z kosztownymi przygotowaniami. Samo posiadanie odpowiednich maszyn i zaplecza produkcyjnego nie wystarczy. W zależności od rodzaju działalności konieczne może być uzyskanie koncesji, spełnienie specjalistycznych norm oraz przejście procedur certyfikacyjnych.
– Przestawienie części produkcji na potrzeby wojska zajęło naszej organizacji dwa lata , a uzyskiwanie koncesji MSWiA trwa obecnie około roku. Przemysł prywatny potrafi elastycznie skalować wytwarzanie, ale gorset biurokratyczny oraz wymogi certyfikacyjne powinny zostać dostosowane do skali poddostawcy – mówi Małgorzata Sokołowska, członkini zarządu Wielton Defence.
Przeszkodą bywa też ograniczony dostęp do informacji o potrzebach zamawiających. Firmy technologiczne nie zawsze wiedzą, jakie rozwiązania będą poszukiwane przez wojsko i w jakim kierunku powinny rozwijać swoje produkty. Dodatkowym utrudnieniem są zmieniające się wymagania i niejawny charakter części specyfikacji.
Największą barierą dla firm technologicznych jest niejawny charakter wymagań wojskowych. Przedsiębiorstwa powinny śledzić globalne trendy w obszarach takich jak drony czy obrazowanie satelitarne, skupiając się na rozwijaniu wyspecjalizowanych kompetencji.
– Największą barierą dla firm technologicznych jest niejawny charakter wymagań wojskowych. Przedsiębiorstwa powinny śledzić globalne trendy w obszarach takich jak drony czy obrazowanie satelitarne, skupiając się na rozwijaniu wyspecjalizowanych kompetencji – dodaje Konrad Patyński z Instytutu Badawczego IDEAS.

Jak finansować rozwój firmy i ograniczać ryzyko?
Nowe kontrakty i możliwości inwestycyjne to tylko część wyzwań stojących przed przedsiębiorcami. Równie ważne jest znalezienie odpowiedniego finansowania i przygotowanie firmy na sytuacje, w których planowany rozwój nie przebiega zgodnie z założeniami.
Podczas Kongresu MŚP zwracano uwagę na rosnącą rolę instrumentów zwrotnych, w tym preferencyjnych pożyczek. Dla przedsiębiorstw, które nie mogą liczyć na dotację, mogą one stanowić alternatywny sposób finansowania inwestycji.
– Dotacje w dotychczasowej formie stopniowo ustępują miejsca instrumentom zwrotnym. Oferujemy przedsiębiorcom pożyczki na preferencyjnych warunkach i przy minimalnych zabezpieczeniach. To pozwala im realizować inwestycje nawet w trudniejszych warunkach rynkowych – mówi Robert Koszut, prezes Dolnośląskiego Funduszu Rozwoju.
Przed podjęciem decyzji o inwestycji warto jednak dokładnie przeanalizować jej opłacalność i możliwe zagrożenia. Pomocne może być wsparcie banku, który nie tylko udziela finansowania, ale także ocenia założenia przedsięwzięcia i pomaga dobrać strukturę finansowania do potrzeb firmy.
Polscy przedsiębiorcy przychodzą dziś do banków znacznie lepiej przygotowani niż kilkanaście lat temu. Bank nie tylko dostarcza kapitał, ale pomaga wskazać słabsze punkty przedsięwzięcia, a dużą rolę odgrywa tu doradca, który potrafi odpowiednio ustrukturyzować finansowanie.
– Polscy przedsiębiorcy przychodzą dziś do banków znacznie lepiej przygotowani niż kilkanaście lat temu. Bank nie tylko dostarcza kapitał, ale pomaga wskazać słabsze punkty przedsięwzięcia. Dużą rolę odgrywa tu doradca, który potrafi odpowiednio ustrukturyzować finansowanie – wskazuje Radosław Hutnik, dyrektor Departamentu Sprzedaży Przedsiębiorstw VeloBanku.
Przy planowaniu ekspansji przedsiębiorcy mogą również korzystać z doświadczeń startupów. Te firmy często szybko sprawdzają pomysły na rynku i dostosowują ofertę do potrzeb odbiorców. Nie zawsze wymaga to dużych nakładów. Czasem ważniejsze jest dokładne poznanie problemów klientów, zanim firma zdecyduje się na kosztowną inwestycję.
– Młode firmy wyróżniają się umiejętnością szybkiego skalowania oraz odwagą w sięganiu po kapitał. Najczęstszym błędem menedżerów jest brak wnikliwości i odbycie zbyt małej liczby ustrukturyzowanych rozmów z klientami – zauważa Krzysztof Górka, inwestor.
Ubezpieczenie majątku to nie wszystko. Groźne bywają koszty przestoju
Rozwijająca się firma musi być przygotowana również na zdarzenia, których nie da się przewidzieć. Pożar, awaria maszyny, cyberatak czy przerwanie łańcucha dostaw mogą wstrzymać produkcję na wiele tygodni, a niekiedy miesięcy. W tym czasie przedsiębiorstwo nadal ponosi koszty, choć jego przychody mogą gwałtownie spaść.
Dlatego ubezpieczenie samego majątku nie zawsze zapewnia wystarczającą ochronę. Warto rozważyć polisę obejmującą również utratę zysku wskutek przerwy w działalności. W zależności od warunków umowy takie ubezpieczenie może pokrywać część utraconych korzyści i kosztów stałych, które trzeba ponosić mimo przestoju. Istotne jest jednak sprawdzenie zakresu ochrony, wyłączeń odpowiedzialności oraz zdarzeń uprawniających do wypłaty odszkodowania.
– Odszkodowanie za zniszczoną maszynę nie uratuje przedsiębiorstwa, jeśli przestój produkcyjny potrwa kilka miesięcy, a firma nie posiada ubezpieczenia od utraty zysku. Każdy menedżer powinien zweryfikować swoje polisy pod kątem rzeczywistej ochrony – uważa Paweł Jarosz, dyrektor ds. klientów strategicznych Supra Brokers.

Ludzki fundament odporności: sukcesja, wizerunek i zarządzanie talentami
O długoterminowej kondycji przedsiębiorstwa decydują nie tylko inwestycje i dostęp do pieniędzy. Równie ważne są sposób zarządzania, relacje z klientami, kompetencje pracowników oraz przygotowanie firmy na zmianę właściciela.
To ostatnie wyzwanie dotyczy szczególnie przedsiębiorstw rodzinnych. Przekazanie biznesu kolejnemu pokoleniu wymaga uzgodnienia zasad zarządzania, podziału majątku i zabezpieczenia finansowego dotychczasowego właściciela. Odkładanie tych decyzji może zagrozić ciągłości działania, zwłaszcza jeśli założyciel niespodziewanie straci możliwość prowadzenia firmy.
Jednym z dostępnych rozwiązań jest fundacja rodzinna. Może ułatwić zarządzanie majątkiem i zapobiegać jego rozdrobnieniu, ale nie zastąpi ustalenia zasad podejmowania decyzji ani porozumienia między członkami rodziny.
Sukcesja to najtrudniejszy test dla założyciela, wymagający zadbania o relacje rodzinne, realia finansowe oraz jasne zasady decyzyjne. Proces ten należy rozpoczynać z wieloletnim wyprzedzeniem.
– Sukcesja to najtrudniejszy test dla założyciela, wymagający zadbania o relacje rodzinne, realia finansowe oraz jasne zasady decyzyjne. Proces ten należy rozpoczynać z wieloletnim wyprzedzeniem – wskazuje Łukasz Martyniec, doradca sukcesyjny z Kancelarii Sukcesyjnej.
Innym elementem odporności przedsiębiorstwa jest zaufanie klientów. W jego budowaniu coraz większą rolę odgrywa komunikacja oparta na rzeczywistych potrzebach odbiorców, a nie wyłącznie na promowaniu produktów i usług. Pomocne może być zaangażowanie pracowników i ekspertów, którzy znają branżę oraz codzienne problemy klientów.
– Zamiast pisać o tym, co sami chcemy przekazać, publikujmy treści odpowiadające na realne pytania i obawy klientów. Zaangażowanie liderów oraz pracowników jako ambasadorów marki przynosi wyższą skuteczność niż bezosobowe profile firmowe – uważa Dagmara Pakulska, ekspertka ds. komunikacji i mediów społecznościowych.
Nie trzeba umieć wszystkiego. Liczy się dobry zespół
Na rozwój przedsiębiorstwa wpływa też sposób zarządzania i korzystania z doświadczeń innych ludzi. W warunkach szybkich zmian technologicznych i gospodarczych nie każde wyzwanie da się rozwiązać za pomocą gotowych poradników. Coraz większą wartość może mieć wymiana doświadczeń między przedsiębiorcami.
– Uniwersalne recepty i biznesowe poradniki tracą dziś na znaczeniu, ponieważ ogólną wiedzę można pozyskać w kilka sekund. Największą wartością dla przedsiębiorcy staje się czerpanie z doświadczeń innych liderów, znajomość własnej unikalnej przewagi oraz budowanie sieci relacji i wzajemnego wsparcia – zauważa Greg Albrecht, mentor i doradca biznesowy.
Jego zdaniem menedżer nie musi być ekspertem w każdej dziedzinie. Próby samodzielnego rozwijania wszystkich kompetencji mogą pochłaniać czas i energię, które lepiej przeznaczyć na obszary stanowiące rzeczywistą przewagę firmy. Ważne jest natomiast budowanie zespołu, którego członkowie uzupełniają swoje umiejętności.
Istotnym elementem rozwijania firmy jest zrozumienie własnych mocnych stron i otaczanie się ludźmi, którzy uzupełniają nasze braki. Ważna jest także odwaga w sięganiu po kapitał inwestycyjny, bo nadmierny konserwatyzm i strach przed podzieleniem się udziałami potrafią skutecznie zahamować skalowanie biznesu.
– Istotnym elementem rozwijania firmy jest zrozumienie własnych mocnych stron i otaczanie się ludźmi, którzy uzupełniają nasze braki. Ważna jest także odwaga w sięganiu po kapitał inwestycyjny. Nadmierny konserwatyzm i strach przed podzieleniem się udziałami potrafią skutecznie zahamować skalowanie biznesu – dodaje Greg Albrecht.

Podobne podejście można zastosować w zarządzaniu pracownikami. Zamiast koncentrować się przede wszystkim na eliminowaniu ich słabości, warto rozpoznawać talenty i powierzać zadania zgodne z indywidualnymi predyspozycjami.
– Rozwój powinien dotyczyć wyłącznie mocnych stron, podczas gdy praca nad słabymi obszarami służy jedynie osiągnięciu minimum. Budowanie zaangażowanych zespołów polega na indywidualnym podejściu do talentów i tworzeniu środowiska pracy, w którym ludzie wykonują zadania zgodnie ze swoimi uzdolnieniami – mówi Marek Parzydło, certyfikowany trener Gallupa i autor podcastu „Zagallupowani”.
Główne wnioski
- Wydatki na obronność mogą pobudzić rozwój polskich MŚP. Polska ma do dyspozycji 43,7 mld euro pożyczek z programu SAFE. Według szacunków przedstawionych przez EY Polska podczas Kongresu MŚP inwestycje w krajowy przemysł obronny mogłyby przynieść średnioroczny impuls odpowiadający 0,7 proc. PKB w latach 2026–2030 i wesprzeć 142 tys. miejsc pracy.
- Wejście do sektora obronnego wymaga czasu, pieniędzy i odpowiednich kompetencji. Konieczność uzyskania koncesji, spełnienia norm technicznych i przejścia certyfikacji może wydłużać przygotowania nawet o lata. Dodatkową barierą jest ograniczony dostęp do informacji o potrzebach wojska. Możliwości rozwoju oferują również branża lotnicza oraz technologie podwójnego zastosowania.
- O odporności firmy decyduje nie tylko dostęp do kapitału. Równie ważne są właściwy dobór finansowania, ubezpieczenie na wypadek przerwy w działalności, przygotowanie sukcesji i rozwój kompetencji pracowników. Przedsiębiorstwa, które świadomie zarządzają ryzykiem, mają większe szanse utrzymać działalność mimo nieprzewidzianych zdarzeń.
Artykuł powstał na zlecenie Dolnośląskiego Funduszu Rozwoju
