Kategoria artykułu: Świat

Tusk i Domański w Delhi. Zabrali do Indii ogromną delegację biznesową

Premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański w środę wieczorem wylądowali w Delhi. Staną na czele największej w historii polskiej ofensywy gospodarczej w kraju, który niebawem będzie trzecią gospodarką świata. XYZ także jest w Indiach. Śledzimy historyczną wizytę.

Donald Tusk i Narendra Modi
Premier Donald Tusk i indyjski przywódca Narendra Modi podczas spotkania w Warszawie w 2024 r. Polska i Indie zawarły wówczas porozumienie o partnerstwie strategicznym. W tym tygodniu mają jeszcze mocniej zacieśnić relacje. Fot. Paweł Supernak/PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Polska chce zwiększyć swoją obecność gospodarczą w Indiach i jakie znaczenie ma przełomowa umowa handlowa Unii Europejskiej z tym krajem.
  2. Które firmy znad Wisły uczestniczą w misji gospodarczej i jakie kontrakty mogą otworzyć im drogę na indyjski rynek.
  3. Dlaczego Delhi potrzebuje nietradycyjnych partnerów i dlaczego Polska może się okazać kluczowa dla indyjskiej strategii rozwoju.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Blisko 150 osób reprezentujących około 80 firm pojawi się w Indiach. To przedstawiciele Polskiego Funduszu Rozwoju, Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, Banku Gospodarstwa Krajowego, Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, Polskiej Agencji Kosmicznej, Uniwersytetu Warszawskiego i ośrodków analitycznych. Ta lista daje tylko częściowe wyobrażenie o skali ofensywy dyplomatycznej i gospodarczej nad Gangesem. Premier Donald Tusk oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, w Indiach mają wylądować dziś wieczorem.

Warszawa liczy na nowe kontrakty dla polskich przedsiębiorstw, a także na zbudowanie trwalszych powiązań technologicznych i przemysłowych z partnerem, który może pomóc w dywersyfikacji współpracy gospodarczej.

W czwartek Tusk ma się spotkać z premierem Indii Narendrą Modim, a wcześniej z szefem indyjskiej dyplomacji Subrahmanyamem Jaishankarem. Złoży też kwiaty w mauzoleum Mahatmy Gandhiego i otworzy dwa polsko-indyjskie fora biznesowe. To właśnie biznes jest we wspomnianej ofensywie kluczowy.

Długo wyczekiwana wizyta

Wizyta premiera nad Gangesem jest historyczna. Po raz ostatni szef polskiego rządu – wówczas także był nim Donald Tusk – był w Indiach w 2010 r. Pod wieloma względami była to całkowicie inna geopolityczna epoka. Teraz Polska nadrabia przez lata zaniedbywane relacje z Indiami. Sprzyja temu geopolityka.

Wojny w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie oraz rywalizacja Stanów Zjednoczonych z Chinami uderzyły w światową gospodarkę i handel. Zmusiło to Delhi, podobnie jak wiele innych stolic, do przedefiniowania relacji z zagranicznymi partnerami i poszukiwania nowych rynków.

Indyjski przywódca Narendra Modi odwiedził Warszawę w 2024 r., po drodze do Kijowa. Zawarto wówczas polsko-indyjską umowę o partnerstwie strategicznym. Teraz porozumienie ma zostać wypełnione konkretną treścią.

Tłem spotkania Modi-Tusk jest także umowa o wolnym handlu (FTA) między Unią Europejską a Indiami. Zawarto ją na początku roku. Traktat ma zostać oficjalnie podpisany w Brukseli w grudniu i wejść w życie w przyszłym roku.

Wojny w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie oraz rywalizacja Stanów Zjednoczonych z Chinami uderzyły w światową gospodarkę i handel. Zmusiło to Delhi do przedefiniowania relacji z zagranicznymi partnerami i poszukiwania nowych rynków.

Zakłada zniesienie albo obniżenie ceł na ponad 96 proc. unijnego eksportu towarów do Indii i znacznie szerzej otworzy – także polskim firmom – drzwi do rynku liczącego prawie 1,5 mld mieszkańców.

Dla europejskich przedsiębiorców ma to oznaczać ok. 4 mld euro rocznych oszczędności na opłatach celnych po wejściu umowy w życie. Tak wynika z szacunków Komisji Europejskiej.

Rozmowy polityczne i gospodarcze

Przywódcy Indii i Polski mają w czwartek rozmawiać o sprawach globalnych, takich jak wspomniane wojny na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie. KPRM informuje, że na polskiej agendzie znalazła się też kwestia hybrydowych działań Rosji wymierzonych w sąsiednie państwa.

Premier Tusk ma też zabiegać o indyjskie poparcie dla polskich aspiracji do stałej roli w G20. Ważnym aspektem wizyty ma być pokazanie Warszawy jako ważnego i atrakcyjnego partnera Indii i dywersyfikacja partnerstw. W tym tygodniu mają zostać zakończone także polsko-indyjskie negocjacje w sprawie porozumienia o współpracy w dziedzinie krytycznych minerałów.

Poza wymiarem politycznym wiodący temat to współpraca gospodarcza w priorytetowych sektorach. Chodzi o przemysł obronny, zaawansowane technologie, także kosmiczne, przemysł wydobywczy i stoczniowy.

Blisko 80 przedsiębiorstw

Na miejscu są już przedstawiciele Team Poland. To inicjatywa sześciu instytucji, które wspierają międzynarodową ekspansję polskich firm. Wśród nich Polski Fundusz Rozwoju, Bank Gospodarstwa Krajowego i Agencja Rozwoju Przemysłu.

Polski Fundusz Rozwoju reprezentuje w Indiach jego prezes Mikołaj Raczyński.

Maciej Buczkowski, dyrektor biura prasowego PFR, informuje, że fundusz chce wspierać współpracę przedsiębiorstw i poszukiwać możliwości inwestycyjnych po obu stronach.

– W misji uczestniczą także spółki z portfela PFR, dla których obecność w Indiach jest okazją do nawiązania relacji biznesowych i rozwoju współpracy na jednym z najważniejszych rynków azjatyckich. W trakcie wizyty zaplanowano szereg spotkań i rozmów biznesowych, w tym z inwestorami zainteresowanymi obecnością gospodarczą w Polsce – mówi Maciej Buczkowski.

Udział w misji gospodarczej Team Poland do Indii zapowiedziało blisko 150 osób reprezentujących około 80 firm. Najliczniej reprezentowany jest przemysł i nowoczesne technologie. Dużą grupę stanowią też przedsiębiorstwa sektora obronnego i technologii podwójnego zastosowania oraz branży rolno-spożywczej.

W czwartek przewidziano podpisanie ośmiu porozumień między przedsiębiorstwami oraz organizacjami gospodarczymi. Kluczowe ma być memorandum między bydgoską PESĄ a Jupiter Wagons Limited. Dotyczy przyszłej współpracy na indyjskim rynku produkcji taboru kolejowego.

Kto jeszcze jest w Indiach?

Wśród uczestników misji są przedstawiciele Polskiej Grupy Zbrojeniowej i WB Electronics (producent systemów łączności, rozpoznania i bezzałogowych systemów wojskowych), a także firm farmaceutycznych: Adamed Pharma (producent leków i rozwijający nowe terapie), Polpharma (producent leków) oraz Bioton (firma biotechnologiczna znana m.in. z produkcji insuliny).

Sektor przemysłowy i technologiczny reprezentują m.in. SECO/WARWICK (producent pieców przemysłowych i urządzeń do obróbki cieplnej), VIGO Photonics (producent detektorów podczerwieni i rozwiązań fotonicznych) oraz Impact Clean Power Technology (producent systemów bateryjnych i magazynów energii).

W rozmowach dotyczących rolnictwa i branży spożywczej mają uczestniczyć m.in. Pronar (producent maszyn rolniczych i komunalnych), SuperDrob (producent i przetwórca drobiu) oraz Aksam (producent przekąsek).

Indyjska Dolina Krzemowa

W piątek Tusk ma polecieć do Bengaluru, największego ośrodka technologicznego w stanie Karnataka. 15-milionowe miasto to siedziba najważniejszych miejscowych firm z sektora IT, nowych technologii i przemysłu kosmicznego.

Zaplanowano spotkania dotyczące technologii informacyjno-komunikacyjnych oraz sektora kosmicznego. Po polskiej stronie zgłosiły się m.in. Asseco Poland (dostawca oprogramowania i systemów informatycznych), Billennium (firma usług informatycznych i transformacji cyfrowej), Transition Technologies – Advanced Solutions (dostawca rozwiązań informatycznych i inżynieryjnych), ICEYE Polska (działalność związana z satelitarnym obrazowaniem radarowym Ziemi), Scanway (systemy optyczne i instrumenty do obserwacji Ziemi), Astronika (projektowanie i produkcja urządzeń dla sektora kosmicznego) oraz KP Labs (systemy przetwarzania danych i sztucznej inteligencji dla zastosowań kosmicznych).

Po stronie indyjskiej w zestawieniu uczestników rozmów znajdują się m.in. Tata Consultancy Services (usługi informatyczne i doradztwo technologiczne), HCLTech (usługi informatyczne i inżynieryjne), Tech Mahindra (usługi cyfrowe i telekomunikacyjne), Tata Motors Passenger Vehicles (samochody osobowe) oraz Larsen & Toubro (inżynieria, budownictwo i infrastruktura).

Pozostałe planowane porozumienia mają zawrzeć: Scanway i Pixxel (indyjska firma rozwijająca satelity do obrazowania Ziemi w wielu zakresach widma), InfraDeep (rozwiązania technologiczne dla infrastruktury) i UMPESL (indyjska spółka energetyczna), SpaceForest (polska firma rozwijająca technologie rakietowe i systemy elektroniczne) i FC TecNrgy Private Limited (indyjska firma działająca w obszarze rozwiązań energetycznych i technologii dla zastosowań specjalistycznych), POL-INOWEX (polska firma z obszaru technologii i usług przemysłowych) i przedsiębiorstwo technologiczne SFE India, a także 4GT (polska firma z obszaru rozwiązań przemysłowych) i Kamal Coach Works (indyjski producent nadwozi i zabudów pojazdów).

Zbliżenie uniwersytetów

W środę jeszcze przed przybyciem polityków, Uniwersytet Warszawski i delhijski Uniwersytet Jawaharlala Nehru w Delhi zorganizowały międzynarodowe seminarium. Rozmawiano o polsko-indyjskim partnerstwie strategicznymi oraz o stosunku państw Globalnego Południa do rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Zainaugurowano również działalność ośrodka studiów polsko-indyjskich. W przyszłości ma on zaoferować podwójne dyplomy dla osób chcących studiować na polskiej i indyjskiej uczelni.

Rosną obroty handlowe

Wymiana handlowa między Polską a Indiami sięgnęła w 2025 r. poziomu ok. 5,68 mld euro. Rok wcześniej obroty wynosiły 5,36 mld euro. Polski eksport wyniósł 1,37 mld euro, natomiast import z Indii sięgnął 4,31 mld euro.

Te liczby robią wrażenie, dopóki nie porównamy ich z innymi azjatyckimi partnerami. Z dziesięciokrotnie mniejszym Wietnamem obroty handlowe wyniosły znacząco więcej: ok. 7,27 mld euro. Z Japonią 6,23 mld euro, a z Koreą Południową prawie 11,5 mld euro – za ten wynik odpowiadają głównie polskie zakupy zbrojeniowe. Niedoścignione w Azji są Chiny. Wartość ubiegłorocznego handlu z nimi to 56,2 mld euro. Polska ma tu jednak gigantyczny deficyt handlowy, sięgający 54,8 mld euro.

Wartość indyjskich inwestycji w Polsce – głównie firm z branży informatycznej – to ok. 412 mln euro. Polskie firmy inwestują nad Gangesem przede wszystkim w przemyśle, motoryzacji oraz IT. Według indyjskiej ambasady w Warszawie wynoszą blisko 550 mln euro. Nad Gangesem zainwestowały m.in. CanPack (opakowania metalowe), TZMO (wyroby higieniczne), Maflow (przewody i komponenty dla przemysłu motoryzacyjnego), a także firmy z branży informatycznej i przemysłowej.

Po co Indiom Polska?

Jak podkreśla w rozmowie z XYZ prof. Gulshan Sachdeva z Centrum Studiów Europejskich na Uniwersytecie Jawaharlala Nehru, Indie potrzebują nowych, nietradycyjnych partnerstw, aby przyspieszyć swój rozwój. Muszą także zmniejszyć zależność od ograniczonej grupy dostawców.

– Do 2047 r. Indie chcą się stać rozwiniętą gospodarką. Ambicją jest powiększanie PKB o 8-9 proc. rocznie. Jeśli to ma się wydarzyć, potrzebne są jednak zagraniczne inwestycje, technologie i dostęp do kolejnych rynków zbytu. Uznaliśmy Europę za ważnego partnera w dziedzinie handlu, technologii, inwestycji i zielonej transformacji. Polska jest istotnym krajem, z szybko rosnącą klasą średnią i gospodarką o wartości ponad biliona dolarów.  Podobnie jak Indie ma ambicje transformacji swojego sektora obronnego. Możemy współpracować w tej i innych dziedzinach – mówi prof. Gulshan Sachdeva.

Indie zaczęły dostrzegać, że Polska jest graczem wagi ciężkiej w europejskiej gospodarce, ale także instytucjach.

– Od niedawna rząd Indii z ciekawością spogląda na państwa spoza grupy tradycyjnych partnerów. Rozmawiamy z krajami regionu bałtyckiego, nordyckiego i państwami Grupy Wyszehradzkiej. Wyraźnie widać chęć do lepszego zrozumienia Europy. Zaczęliśmy dostrzegać, że Polska jest graczem wagi ciężkiej w europejskiej gospodarce, ale także instytucjach. Ponad 50 deputowanych do Parlamentu Europejskiego to Polacy. Sam premier Tusk był przewodniczącym Rady Europejskiej. To pokazuje, jak silna jest pozycja Warszawy w UE. Jeśli wzmocnimy nasze relacje, będziemy mieć kolejnego dobrego przyjaciela w Europie – dodaje Gulshan Sachdeva.

Indyjska klasa średnia liczy kilkadziesiąt milionów osób

Indie są najludniejszym państwem świata, liczącym ok. 1,45 mld mieszkańców. To także jedna z najszybciej rozwijających się dużych gospodarek świata. W październikowej prognozie Międzynarodowy Fundusz Walutowy podniósł przewidywane tempo jej wzrostu do około 7 proc. Do 2030 r. Indie mają awansować na trzecią pozycję w rankingu największych gospodarek.

Skala rynku nie przekłada się automatycznie na siłę nabywczą wszystkich mieszkańców. Ale indyjska klasa średnia liczy kilkadziesiąt milionów osób. Dla zagranicznych firm szczególnie ważne są szybko rozwijające się miasta, sektor technologiczny, przemysł oraz rosnący popyt na infrastrukturę i usługi.

Główne wnioski

  1. Wizyta w Indiach premiera Tuska, ministra Domańskiego i największej w historii polskiej delegacji ma przynieść konkretne rezultaty gospodarcze. Blisko 150 przedstawicieli około 80 firm szuka nad Gangesem partnerów, kontraktów i możliwości inwestycyjnych.
  2. Umowa o wolnym handlu UE-Indie może poprawić warunki ekspansji polskich przedsiębiorstw. Komisja Europejska szacuje, że porozumienie pozwoli europejskim eksporterom oszczędzać około 4 mld euro rocznie na cłach. Skala korzyści dla Polski będzie zależała od struktury eksportu i zdolności firm do wykorzystania nowych możliwości. Potencjał polsko-indyjskiej współpracy jest duży. Dotąd Polska handlowała z Indiami mniej niż m.in. z Wietnamem, Koreą Południową i Japonią.
  3. Indie dostrzegają rosnącą pozycję Polski jako 20. gospodarki świata i jej wpływ na instytucje Unii Europejskiej. Chcą zacieśnić relacje z Warszawą, aby zdywersyfikować swój handel, pozyskać inwestycje i technologie oraz uzyskać szerszy dostęp do europejskiego rynku. Partnerstwo z UE to dla Indii sposób na realizację ambicji dołączenia do grona krajów rozwiniętych w ciągu dwóch dekad.