UE zmienia zasady gry dla kobiet w innowacjach. 12 mln euro na granty to tylko część planu

Unia Europejska zmienia zasady finansowania innowacji, rozwoju karier naukowych i przyznawania grantów. Jednym z elementów szerszego planu jest program Women TechEU z budżetem 12 mln euro. Co się zmieni i dlaczego Polki tak rzadko korzystają z unijnego wsparcia?

Ula Sankowska, CEO MIM Fertility
– Kobiety działają przede wszystkim w femtech i medtech, a to branże mało popularne wśród inwestorów, wśród których przeważają mężczyźni. Dlatego warto sięgać po środki przeznaczone właśnie na projekty realizowane przez kobiety – mówi Ula Sankowska, prezeska MIM Fertility.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kiedy rusza kolejny nabór do programu Women TechEU i o jakie kwoty mogą ubiegać się właścicielki startupów z Polski.
  2. Jakie nowe zasady wspierania firm rozwijających zaawansowane technologie i prowadzonych przez kobiety wprowadza UE.
  3. Co ma się zmienić w warunkach pracy badaczek, które chcą łączyć naukę z biznesem.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Unia Europejska zaczyna wprowadzać w życie zapowiedzi dotyczące stworzenia lepszych warunków rozwoju kariery dla badaczek i kobiet zakładających firmy technologiczne.

Pierwsze pieniądze na przełamanie lodów

Zwykle to o kapitał jest trudno, ale są takie granty, które dostać łatwo, a i tak z Polski prawie nikt się nie zgłasza.

Do 14 stycznia 2027 r. startuperki mogą wystartować po granty w kolejnej rundzie skierowanego tylko do kobiet programu Women TechEU. Potem są jeszcze dwa terminy – 1 kwietnia i 8 lipca. Co ważne, wstępna weryfikacja firm jest otwarta i odbywa się na bieżąco, więc warto wykorzystać czas do końca roku.

Do zgarnięcia jest 75 tys. euro. Choć nie jest to kwota wystarczająca na realizację każdego ambitnego projektu technologicznego, środki można dość elastycznie wykorzystać na cele związane z rozwojem firmy. Samo przygotowanie wniosku i późniejsze rozliczenie grantu jest przy tym łatwiejsze, niż mogłoby się wydawać.

– Zachęcam do startowania, bo warto. Dość łatwo jest napisać aplikację o grant i, co bardzo ważne, łatwo go później rozliczyć. Ja wiem, że przedsiębiorcy często unikają środków publicznych z obawy przed komplikacjami przy ich rozliczaniu. Ale naprawdę w tym przypadku jest inaczej – zachęca Ula Sankowska, laureatka grantu Women Tech, założycielka femtechu MIM Fertility (w ramach MIM Solutions), w którym rozwija technologię wykorzystującą AI w diagnostyce i leczeniu niepłodności.

12 mln euro dla początkujących

W całej edycji Women Tech na lata 2026-2028 do rozdysponowania jest w sumie 12 mln euro. Może je dostać 160 młodych firm deep tech prowadzonych przez kobiety. Sam grant jest tylko częścią wsparcia. Do tego dochodzi sześciomiesięczny program rozwoju biznesowego, mentoring oraz kontakty z inwestorami i korporacjami.

Środki można wykorzystać dość elastycznie.

– Ja wykorzystałam ten grant na realne potrzeby – przede wszystkim na marketing i wyjazdy w poszukiwaniu partnerów oraz zagranicznych ekspertów do Medical Advisory Board [w spółce medtech to stałe gremium doradcze złożone z niezależnych ekspertów, lekarzy, naukowców – red.] – opowiada Ula Sankowska.

Zgodnie z założeniami programu grant 75 tys. euro ma pomóc młodej spółce dopracować technologię i model biznesowy, żeby później mogła ubiegać się o znacznie większe finansowanie. Chodzi m.in. o instrumenty Europejskiej Rady ds. Innowacji, np. EIC Accelerator, gdzie wsparcie może już sięgać milionów euro.

Polska ma dodatkową szansę

Nowa edycja Women TechEU na lata 2026-2028 wprowadza istotną z punktu widzenia Polski zmianę. W każdej rundzie 40 proc. pieniędzy zarezerwowano dla firm z państw o słabszych wynikach w badaniach i innowacjach, objętych unijnym mechanizmem Widening. Polska należy do tej grupy.

Polskie firmy konkurują z przedsiębiorstwami z 14 innych uprawnionych krajów, co daje im większe szanse na pozyskanie finansowania.

– W nowej edycji programu Women TechEU jest miejsce dla 160 przedsiębiorczyń z całej Europy. Jesteśmy już po pierwszym terminie składania pełnych wniosków i ciągle zostało 120 miejsc, o które mogą się starać startupy z Polski. Potencjał Polek jest olbrzymi, ale aplikacji z Polski prawie nie ma – mówi Ilona Peszko-Biskupska, wiceprezes Fundacji Polka XXI, która jest od tego roku częścią konsorcjum państw, które realizuje projekt Women TechEU w latach 2026-2028.

Zainteresowanie grantami rośnie z roku na rok. W edycji 2024-2026, formalnie zakończonej w maju 2026 r., wpłynęły łącznie 3792 wnioski z 43 uprawnionych państw. Finansowanie otrzymało 160 firm, czyli zaledwie 4,2 proc. ubiegających się o wsparcie.

Z Polski było to tylko sześć startupów. Niewielka liczba polskich beneficjentów może wynikać nie tylko z konkurencji, lecz także ze zbyt małego zainteresowania programem.

– Wiedza o programie jest bardzo mała, a naszym zadaniem jest to zmieniać – zapowiada Ilona Peszko-Biskupska.

Już po 13 listopada dowiemy się, które firmy przeszły pierwszą rundę w ramach naboru, który ruszył we wrześniu. Okaże się, czy wśród zwycięskich startupów znalazły się firmy z Polski.

6 kobiecych startupów z Polski

Warto pokazać tych sześć pionierek z Polski, które przecierały szlaki do Women TechEU.

W zakończonej edycji 2024–2026 finansowanie dostały trzy startupy zarejestrowane w Polsce. Były to H+H Labs z projektem HYDRATICO, RoboKoba Katarzyny Koby oraz SeaSoil Biopolymers Elwiry Komoń-Janczary.

Wcześniej, w pilotażu programu, pieniądze dostały m.in. Microbic prof. Zofii Stępniewskiej oraz Enzybiotx dr hab. Izabeli Sabały. W następnej edycji finansowanie uzyskał także MIM Solutions związany z Urszulą Sankowską.

Współzałożycielka spółki H+H Labs, Kateryna Ryabiko, jest Ukrainką, działa z Polski. Na podobnej zasadzie granty dostają spółki prowadzone przez Polki w innych krajach, jak Pathway Zuzanny Stamirowskiej we Francji, SilviBio z Wielkiej Brytanii Alicji Dzięcioł czy QurieGen z Holandii Kingi Matuły.  

Kobiece startupy rodzą się inaczej

Magdalena Jabłońska z inkubatora i akceleratora Start Smart CEE, który wspiera startupy technologiczne, nie widzi większego zainteresowania kobiet w Polsce środkami na inwestycje.

– Mamy startupy zakładane przez kobiety, ale ich odsetek jest bardzo niewielki. Kobiety częściej zakładają firmy w określonych sektorach – femtech, technologiach medycznych, deep tech, biochemii czy uczeniu maszynowym. W tych obszarach są to przede wszystkim naukowczynie – mówi Magdalena Jabłońska ze Smart Start CEE.

Jabłońska zwraca również uwagę na moment, w którym część kobiet decyduje się na założenie własnej firmy.

– Często właśnie na urlopie macierzyńskim pojawiają się nowe pomysły. Niektóre kobiety postanawiają je realizować i zakładają wtedy firmy. Znacznie trudniej jest im jednak pozyskać kapitał od inwestorów oczekujących szybkiego zwrotu. Inwestorzy lepiej znają świat biznesu zdominowany przez mężczyzn i nie wiedzą, czego mogą się spodziewać po przedsiębiorczyniach – mówi Magdalena Jabłońska.

Lepsze mają gorzej

Problem staje się szczególnie widoczny, gdy młoda firma potrzebuje prywatnego kapitału. Badanie ponad 7 tys. europejskich startupów technologicznych pokazało duże dysproporcje w traktowaniu kobiet i mężczyzn zakładających firmy. Kobiety stanowią około 14 proc. ich założycieli, ale firmy z udziałem kobiet pozyskują tylko 11,4 proc. finansowania. Publiczne pieniądze mają przy tym znacznie większy udział w finansowaniu kobiecych startupów niż w przypadku całego rynku. To dane oparte na analizie 7165 startupów deep tech z 37 krajów.

Badania wskazują, że startupy zakładane przez kobiety mogą efektywniej wykorzystywać pozyskany kapitał. Nie przekłada się to jednak na proporcjonalne zainteresowanie inwestorów.

– To startupy prowadzone przez mężczyzn pozyskują nieproporcjonalnie więcej – podkreślała w debacie na forum COP17 Armenia Martyna Zastawna, mentorka biznesu i różnorodności.

Powoływała się na badanie Boston Consulting Group i MassChallenge „Why Women-Owned Startups Are a Better Bet”. Wynika z niego, że firmy założone lub współzałożone przez kobiety generowały średnio 78 centów przychodu na każdego dolara pozyskanego finansowania, podczas gdy firmy zakładane przez mężczyzn – 31 centów. Jednocześnie przedsiębiorstwa założone przez mężczyzn otrzymały 91,56 proc. łącznej kwoty finansowania w badanej grupie.

Od planu do zmiany

Pieniądze na rozwój firm czy technologii to jednak tylko jeden z etapów. Unia Europejska uznała, że aby do niego w ogóle dojść, potrzebne są systemowe zmiany dające kobietom szansę na działanie.

5 marca 2026 r. Komisja Europejska przyjęła strategię równości płci na lata 2026-2030. Jednym z kierunków jest zwiększenie udziału kobiet w badaniach, innowacjach i tworzeniu startupów. Ale chodzi już nie „tylko” o równouprawnienie – Bruksela twardo definiuje niedobór kobiet w technologiach jako problem gospodarczy. Europa potrzebuje naukowców, inżynierów i przedsiębiorców, a jednocześnie nie wykorzystuje znacznej części własnego potencjału.

Uczelnie ubiegające się o część pieniędzy z Horizon Europe już muszą spełniać dodatkowe wymagania dotyczące równości płci. A teraz po kilkumiesięcznych konsultacjach i analizach Bruksela zaczyna zmieniać zasady, według których kobiety będą mogły budować kariery w nauce, tworzyć technologie i zakładać innowacyjne firmy.

Przyjęcie Planu działania na rzecz kobiet w badaniach, innowacjach i startupach Komisja Europejska zapowiedziała na 2026 r. Ma to być zestaw konkretnych zmian. Na razie tego nie odwołano.

Nowa polityka ma objąć cały łańcuch – od wyboru zawodu, przez warunki pracy i awans w nauce, po zakładanie spółki, dostęp do inwestora i komercjalizację technologii.

Plan dla kobiet

UE chce zmienić warunki budowania kariery naukowej, tak aby kobiety rzadziej wypadały z niej po doktoracie i przechodziły przez kolejne szczeble zawodowej kariery. Plan ma obejmować rozwiązania dotyczące warunków zatrudnienia, rozwoju zawodowego, awansu i długoterminowego utrzymywania kobiet w nauce i innowacjach. Komisja Europejska wskazuje wprost, że chce, aby badaczki i naukowczynie nie musiały szukać szczęścia zagranicą i mogły w Europie rozwijać całą karierę. 

Od stycznia 2027 r. zmienią się zasady dostępu do prestiżowych europejskich grantów badawczych ERC. Wydłużone zostaną okresy, w których naukowcy mogą ubiegać się o Starting Grant i Consolidator Grant. O pierwszy będzie można występować przez 10 lat od uzyskania doktoratu, o drugi – między piątym a piętnastym rokiem po doktoracie. Wśród powodów umożliwiających dodatkowe wydłużenie tych okresów znalazły się m.in. urlop rodzicielski oraz przerwy w karierze spowodowane doświadczeniem przemocy.

Przygotowywany plan ma również ograniczyć niedostateczną reprezentację kobiet w naukach ścisłych, technologii, inżynierii i matematyce (STEM) oraz w startupach technologicznych. Komisja Europejska zapowiada działania dostosowane do specyfiki poszczególnych dziedzin, zwłaszcza tych, w których udział kobiet jest najmniejszy. Chce także zachęcać więcej kobiet do wyboru kariery w obszarach STEM.

Bruksela chce poprawić dostęp kobiet zakładających firmy do kapitału. Women TechEU jest jednym z już uruchomionych instrumentów tej polityki, ale przygotowywany plan ma objąć większy obrazek: drogę od wyników badań, przez założenie spółki, po pozyskiwanie prywatnego kapitału. W ramach agendy Europejskiej Przestrzeni Badawczej mają powstać zasady tzw. gender budgeting, czyli śledzenia, na co rzeczywiście trafiają pieniądze oraz czy finansowanie przekłada się na większy udział kobiet. Równolegle przygotowywane są nowe metody oceny skuteczności instytucjonalnych działań na rzecz równości i wskaźniki pozwalające mierzyć ich efekty.

Żeby zwiększać potencjał i szanse kobiecych innowacji, UE zamierza zmieniać sposób projektowania samych technologii i badań. Komisja chce mocniej wymagać uwzględniania różnic między kobietami i mężczyznami już na etapie projektowania badań, wdrażania wyników i tworzenia innowacji. Chodzi o to, aby technologie, produkty i rozwiązania medyczne nie były projektowane na podstawie danych reprezentujących głównie mężczyzn.

Uczelnie też zmienią styl

Komisja chce zmniejszyć różnice płacowe i nierówności przy awansach. Nowy plan ma pomóc uczelniom, instytutom i firmom badawczo-rozwojowym wdrażać przepisy o przejrzystości wynagrodzeń i lepiej monitorować, na jakich etapach kariery pojawiają się różnice między kobietami i mężczyznami. Jednocześnie UE przygotowuje nowe systemy gromadzenia danych, aby można było porównywać nie tylko liczbę kobiet w nauce, ale też ich udział w stanowiskach kierowniczych, zespołach projektowych i finansowaniu badań.

Powstają także rozwiązania mające stworzyć bezpieczniejsze środowisko pracy w nauce i innowacjach. Komisja zamierza mocniej zwalczać molestowanie i przemoc ze względu na płeć.

Zdaniem eksperta

Trzeba przypominać o kobietach w nauce (z wywiadu dla XYZ)

Trzeba przypominać o kobietach w nauce, ponieważ system często o nas zapomina. Najlepszym przykładem jest brak sensownych regulacji w ZUS, które brałyby pod uwagę niuanse pracy naukowczyni. Przerwa na urlop macierzyński jest możliwa, ale gdyby się zdarzyło, że moja publikacja przekazana recenzentom wiele miesięcy wcześniej ukaże się akurat, gdy pobieram zasiłek macierzyński, może się zdarzyć, że ZUS każe mi go zwrócić. Zgodnie bowiem z paragrafami publikacja oznacza, że pracowałam, a na zasiłku mi nie wolno. Równocześnie jednak inny system rozlicza nas z liczby publikacji.

UNESCO: problem zaczyna się dużo wcześniej

Europejskie działania odpowiadają na zjawisko, które UNESCO opisuje w najnowszym raporcie dotyczącym kobiet w sektorze technologii „Changing the Equation: Securing STEM Futures for Women”.

Wynika z niego, że kobiety stanowią około 35 proc. absolwentów kierunków STEM, mimo że w całej populacji absolwentów szkolnictwa wyższego ich udział jest znacznie większy. W państwach G20 zajmują tylko około 22 proc. miejsc pracy w STEM, choć stanowią około 42 proc. całej siły roboczej.

UNESCO zwraca uwagę, że problemu nie można tłumaczyć słabszymi zdolnościami dziewcząt do matematyki czy nauk przyrodniczych. Różnice w wynikach są niewielkie. Znacznie większe znaczenie mają stereotypy, aspiracje, wybór kierunku kształcenia, brak wzorców, obowiązki opiekuńcze, warunki pracy, dostęp do kapitału i możliwości awansu.

Strach przed inżynierią

Największa luka występuje w informatyce i części kierunków inżynierskich. Później zwiększa się przy przechodzeniu na rynek pracy, zdobywaniu finansowania, patentowaniu wynalazków i obejmowaniu stanowisk kierowniczych.

Polska dobrze pokazuje ten mechanizm. Kobiety są większością wszystkich studentów i stanowią ponad połowę absolwentów doktoratów, ale jest ich znacznie mniej w informatyce, na najwyższych stanowiskach naukowych oraz w badaniach prowadzonych przez przedsiębiorstwa.

Główne wnioski

  1. UE szykuje działania, które mają zwiększyć udział kobiet w nauce, innowacjach i startupach. Nowa polityka ma obejmować całą ścieżkę kariery – od warunków pracy i awansu po dostęp do kapitału, komercjalizację badań i tworzenie firm technologicznych.
  2. Granty Women TechEU mają ułatwiać kobietom przejście od technologii do biznesu. W edycji 2026-2028 160 startupów dostanie po 75 tys. euro i wsparcie biznesowe, a 40 proc. miejsc w każdej rundzie zarezerwowano dla państw o gorszych wynikach innowacyjności, w tym dla Polski.  
  3. Problem zaczyna się na etapie edukacji. Kobiety stanowią ok. 35 proc. absolwentów STEM, ale tylko 22 proc. pracowników tych zawodów w G20, podaje najnowszy raport UNESCO. Największe bariery pojawiają się w informatyce, inżynierii, dostępie do kapitału i na stanowiskach kierowniczych. To obszar do zmiany.