Wybory w Czechach i na Słowacji: Bratysława ma prezydenta rockmana, a Czesi wyszli na ulicę
Kandydat słowackiego premiera Roberta Ficy przegrywa prestiżowe wybory na prezydenta Bratysławy. A partia szefa rządu Andreja Babiša nie zdobyła w Czechach żadnego mandatu senatora. Czy to zapowiedź zmian?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak zakończyło się sobotnie głosowanie na Słowacji.
- A jak rządzące partie wypadły w niedawnym głosowaniu w Czechach.
- Jak te wyniki wyborów mogą wpłynąć na politykę u naszych obu południowych sąsiadów.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
W sobotę na Słowacji odbyły się wybory prezydentów miast, marszałków województw i radnych. Do najbardziej prestiżowego pojedynku doszło w Bratysławie, gdzie sondaże przedwyborcze pokazywały, że popierany przez opozycję dotychczasowy prezydent miasta Matúš Vallo idzie niemal łeb w łeb z Jozefem Rážem. To minister transportu w rządzie Roberta Ficy, który dla zwiększenia swoich szans w Bratysławie kandydował jako niezależny.
Matúš Vallo pełni funkcję prezydenta Bratysławy od 2018 r. i należy do jednego z największych przeciwników obecnego słowackiego premiera Roberta Ficy. Matúš Vallo jest architektem, „The Economist” nazwał go hipsterskim architektem-prezydentem.
Prezydent Bratysławy to także rockman – jest jednym z liderów, współautorem tekstów i basistą ogromnie popularnego na Słowacji zespołu Para, który na scenie istnieje już 30 lat. Od lat koncerty Pary pełne są elementów wsparcia dla Ukraińców i protestu wobec rządu Roberta Ficy.
W kwietniu tego roku Matúš Vallo wprowadził w Bratysławie nową politykę parkingową. Pierwszy mandat w roku za złe parkowanie jest anulowany. Kierowca otrzymuje jedynie pouczenie. „Celem polityki parkingowej nie jest karanie za drobne i nieumyślne pomyłki, ale zabezpieczenie funkcjonalnego, sprawiedliwego i efektywnego systemu regulowania parkowania”. Tak swoją decyzję tłumaczy miasto.
Matúš Vallo postawił na drobne interwencje architektoniczne, całą kampanię oparł na publikacji zdjęć, które pokazywały Bratysławę przed i po objęciu przez niego rządu w stolicy. A całą kampanię zwieńczył koncert Pary i zaprzyjaźnionych zespołów na Rynku Starego Miasta w Bratysławie. Wedle organizatorów wzięło w nim udział ponad 7 tys. osób.
Porażka kandydata SMER
Ostatecznie Matúš Vallo zdobył aż 64,36 proc. głosów. Pokonał kandydata wspieranego przez rząd Roberta Ficy, na którego oddano 32,32 proc. głosów.
Poza Bratysławą w pięciu słowackich miastach wojewódzkich wygrali kandydaci niezależni. W dwóch przypadkach górą był kandydat partii opozycyjnych. Żadne największe słowackie miasto nie znalazło się w rękach kandydatów wspieranych przez rząd Roberta Ficy.
Co czwarte województwo dla SMER
Wybory na prezydentów największych miast – podobnie jak te w Polsce – rządzą się swoimi prawami. Dlatego nieco więcej o obecnych nastrojach politycznych na Słowacji mogą powiedzieć wyniki wyborów na marszałków województw. Te odbyły się tego samego dnia, co wybory przedstawicieli gmin.
Słowacy swoich marszałków województw wybierają w głosowaniu bezpośrednim w jednej turze. Kandydat z największym poparciem obejmuje funkcję. W olbrzymiej większości przypadków koalicja rządząca i prodemokratyczna opozycja wystawiły po jednym kandydacie.
Opozycji demokratycznej przypadły cztery województwa (słowacki kraj) na osiem. Partii rządzącej dwa. W dwóch wygrali kandydaci niezależni.
Sprawdzian przed wyborami w 2027 r.?
Wielu słowackich komentatorów traktuje te wybory jako rozgrzewkę przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, które odbędą się jesienią.
Październikowe sondaże agencji Ipsos i Focus pokazują, że SMER Roberta Ficy i największa partia opozycyjna Progresywna Słowacja cieszą się niemal identycznym poparciem. W przypadku obu sondaży to opozycja mogłaby liczyć na większość w jednoizbowym parlamencie. Jednak stworzenie przez nią rządu wymagałoby porozumienia aż pięciu partii, z czego aż dwie balansują na wyborczym progu.
Dr Krzysztof Dębiec z Ośrodka Studiów Wschodnich przestrzega przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków.
– Specyfika tamtejszych wyborów parlamentarnych, gdzie w całym kraju obowiązuje jedna lista, premiuje partie z wyrazistymi liderami – mówi dr Krzysztof Dębiec.
Ekspert przyznaje, że w wynikach ostatnich wyborów samorządowych widać stary partii SMER oraz Hlas.
– Te straty nie są dramatyczne, a Fico wciąż jest w stanie wykręcić dla partii dobry wynik w 2027 r., nawet jeśli raczej nie na miarę pozostania przy władzy – uważa dr Krzysztof Dębiec.
Robert Fico skazany na sojusz ze skrajną prawicą?
Lukáš Onderčanin, słowacki dziennikarz z dziennika „Sme” zwraca uwagę, że wybory regionalne na Słowacji są zawsze niezwykle skomplikowane.
– Wielu wyborców jest więc zaskoczonych, gdy w lokalu wyborczym otrzymują jednocześnie tak wiele kart do głosowania. Frekwencja tradycyjnie nie przekracza 50 proc. Złożoność tych wyborów utrudnia również interpretację ich wyników, a każda partia znalazła w nich coś, co mogła uznać za swój sukces.
Najważniejszy wniosek w kontekście przyszłorocznych wyborów parlamentarnych jest następujący: choć skrajnie prawicowy polityk Milan Mazurek z partii Republika przegrał w województwie preszowskim (Prešovsky kraj), zdobył ponad 100 tys. głosów – tłumaczy Lukáš Onderčanin.
Słowacki dziennikarz zauważa, że skrajnie prawicowa Republika staje się coraz bardziej uprawomocnionym uczestnikiem sceny politycznej. Jej polityk Milan Mazurek uzyskał znaczące poparcie również dlatego, że Fico wycofał swoją kandydatkę.
– To pokazuje, że w przyszłym roku SMER prawdopodobnie będzie zmuszony do bezpośredniej współpracy ze skrajną prawicą – przekonuje Lukáš Onderčanin.
Czesi wybrali jedną trzecią składu Senatu
Tydzień wcześniej poznaliśmy wyniku drugiej tury częściowych wyborów do Senatu w Czechach. Pierwszej turze w głosowaniu na senatorów towarzyszyły wybory do rad gmin.
Trudno z perspektywy ogólnokrajowej polityki analizować wyniki wyborów do rad gmin – Czesi burmistrzów i prezydentów miast nie wybierają w wyborach bezpośrednich, ale głosują na radnych, którzy dopiero wskazują włodarzy miast. W tym momencie dopiero formułują się koalicje w poszczególnych miastach.
Za to o wiele więcej mówią nam wyniki wyborów do czeskiego Senatu. Te przypominają nieco te amerykańskie – cześć senatorów jest wymienianych w trakcie kadencji. Kadencja czeskiego senatu trwa sześć lat, w izbie wyższej zasiada 81 senatorów, a jedna trzecia składu zmieniana jest co dwa lata.
Jak partia premiera przegrała wybory w Czechach
Druga tura wyborów do czeskiego Senatu, która miała miejsce 16 i 17 października zakończyła się totalną porażką partii Andreja Babiša i jego koalicjantów tworzących rząd. Kandydaci popierani przez rząd nie zdobyli ani jednego mandatu.
Choć aż 13 kandydatów partii ANO Andreja Babiša znalazło się w drugiej turze. Ostatecznie wszyscy przepadli. Sam Andrej Babiš wynik swojej partii nazwał katastrofą.
Te wybory w całości należały do opozycji. Aż 10 mandatów uzyskała partia Burmistrzowie i Niezależni (STAN). Siedmiu senatorów wprowadziła konserwatywna Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS). Obie współtworzyły szeroką koalicję rządzącą Petra Fiali z ODS, która jesienią 2025 roku oddała władzę na rzecz Andreja Babiša .
Co Czesi robią o 4.36 rano?
To nie jest dobry czas dla czeskiego premiera Andreja Babiša. Tydzień po przegranych wyborach do Senatu w Czechach miały miejsce antyrządowe protesty. W niedzielę w Pradze na Rynku Starego Miasta – według organizatorów – manifestowało kilkadziesiąt tysięcy osób. W Brnie – około 4 tys.
Do historii tych protestów przejdzie zdjęcie transparentu trzymanego przez jedną z uczestniczek. Napisano na nim: „Lubię, kiedy o 4:36 rano pierd… mnie mój partner. Nie nasz rząd”. To aluzja do godziny, kiedy większość sejmowa poparła wniosek rządu Andreja Babiša, który proponuje zmianie finansowania mediów publicznych. Rządzący chcą znieść abonament i zastąpić go finansowaniem mediów publicznych z budżetu. Projekt przeszedł do drugiego czytania.
Dla przeciwników rządu to zamach na wolność mediów publicznych i uzależnienie ich od polityków. Protesty w obronie mediów publicznych w Czechach trwają od miesięcy.
Ekspert OSW: Żółta kartka dla obozu władzy
– Teraz widać, że działania na polu mediów publicznych można wpisać w oczekiwaną ofensywę obozu władzy po słabym wyniku wyborczym – tłumaczy dr Krzysztof Dębiec z Ośrodka Studiów Wschodnich.
W jego ocenie wyniki ostatnich wyborów w Czechach to żółta kartka dla obozu władzy, która obnaża płytkość kadr.
– Jednak bez przesady. Zwłaszcza wybory senackie mają specyfikę, która ANO i SPD nie odpowiada. ANO to wciąż wyraźny lider sondaży, nawet jeśli nieco stracił od wyborów, jeśli wierzyć sondażom. A SPD też radzi sobie w nich przyzwoicie – przekonuje dr Krzysztof Dębiec.
Politolog z UJ: Wygląda na to, że partia ANO niemal zupełnie straciła zaufanie wyborców
Inaczej konsekwencje porażki partii rządzących widzi prof. dr hab. Marek Bankowicz, politolog z Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego.
– To dramatyczne porażka. Do tego po roku rządów. Zużywanie poparcia partii rządzącej w tak szybkim tempie nie rokuje dobrze. Wygląda na to, że partia ANO niemal zupełnie straciła zaufanie wyborców – mówi prof. dr hab. Marek Bankowicz.
Politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego przypomina, że premier Andrej Babiš odpowiedzialność za porażkę przypisał niezaangażowanym w kampanię wyborczą politykom partii ANO.
– To oczywiście nie jest prawda. Badania pokazują, że decydującym czynnikiem odpowiedzialnym za porażkę była zła ocena rządów Babiša – uważa prof. dr hab. Marek Bankowicz.
Główne wnioski
- Czeska partia rządząca Andreja Babiša przegrała czeskie wybory do Senatu. Kandydaci partii ANO nie zdobyli żadnego mandatu. Jednak to nie wszystkie kłopoty czeskiego premiera – w weekend Czesi wyszli na ulicę. W antyrządowych manifestacjach przeciwstawiająca się planom Andreja Babiša, który – ich zdaniem – planuje skok na media publiczne.
- W wyborach samorządowych na Słowacji premier Robert Fico musi uznać przewagę opozycji oraz kandydatów niezależnych. Jego partia SMER nie zdobyła fotela prezydenta w żadnym z dużych słowackich miast. Kandydaci SMER zdobyli też umiarkowane zwycięstwo w wyborach do sejmików wojewódzkich. Ich kandydaci będą rządzili tylko w co czwartym województwie.
- Słowacki dziennikarz Lukáš Onderčanin uważa, że w przyszłym roku podczas wyborów parlamentarnych SMER prawdopodobnie będzie zmuszony do bezpośredniej współpracy ze skrajną prawicą. Za to prof. dr hab. Marek Bankowicz, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego uważa, że partia ANO bardzo szybko się zużyła i niemal zupełnie straciła zaufanie czeskich wyborców.