Kategorie artykułu: Polityka Świat

Austro-Węgry 2.0.? Co Péter Magyar chce osiągnąć wizytą w Wiedniu

Po Warszawie drugim celem oficjalnej wizyty nowo desygnowanego premiera Węgier jest Wiedeń. Wybór ten nie wynika jedynie z geograficznej i historycznej bliskości. Austria staje się dla Budapesztu kluczowym elementem potencjalnej nowej architektury środkowoeuropejskiej.

Peter Magiar, premier Węgier, i Christian Stocker, kanclerz Austrii.
W Wiedniu Péter Magyar będzie rozmawiał z kanclerzem Christianem Stockerem. Nie będzie to pierwsze spotkanie obu konserwatywnych polityków, których partie należą do EPP. Poznali się jeszcze w czasie węgierskiej kampanii wyborczej. Wówczas Magyar obiecał, że w razie wygranej Wiedeń będzie jednym z pierwszych celów jego podróży.  Fot. XYZ, Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak kształtowały się stosunki austriacko-węgierskie za rządów Viktora Orbána.
  2. Jakie obszary współpracy są kluczowe dla wizyty Pétera Magyara w Wiedniu.
  3. Na czym polega wizja nowego formatu w Europie Środkowej i co oznacza ona dla Polski.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

– Kiedyś tworzyliśmy jedno państwo, a dziś Austria jest kluczowym partnerem gospodarczym Węgier. Zależy mi na zacieśnieniu relacji nie tylko ze względów historycznych, ale również kulturowych i ekonomicznych – zadeklarował Péter Magyar po zwycięstwie nad Viktorem Orbánem.

Jeszcze w kampanii zapowiedział, że w razie wygranej Wiedeń stanie się jednym z jego pierwszych dyplomatycznych przystanków. Odwiedzi go tuż po pierwszej w jego harmonogramie Warszawie. Oficjalna wizyta rozpocznie się 21 maja. Nowemu węgierskiemu premierowi blisko do austriackich chadeków. ÖVP i TISZA łączy przynależność do Europejskiej Partii Ludowej (EPP), pragmatyzm oraz zbieżne stanowisko w kwestiach migracyjnych i regionalnych. Po latach dyplomatycznych tarć z Orbánem Wiedeń przyjmuje zmianę w Budapeszcie z wyraźną ulgą.

Nieliberalne kontakty Orbána z Austrią

W ciągu ostatnich 16 lat relacje Budapesztu z Wiedniem były bardzo zmienne. Viktor Orbán często – zamiast na dialog z rządem – stawiał na bliskie relacje ze skrajnie prawicową Wolnościową Partią Austrii (FPÖ), zarówno wtedy, gdy była ona krótko w rządzie, jak i gdy pozostawała w opozycji. Jednak dobre relacje łączyły go też z Sebastianem Kurzem, chadeckim „cudownym dzieckiem”, którego twarda retoryka antyimigracyjna, bezwzględna centralizacja władzy w partii oraz próby manipulacji mediami zyskały mu nawet miano „Orbána w wersji light”.

Za rządów koalicji ÖVP-FPÖ (2017–2019) pojawił się nawet pomysł wolnościowców dotyczący rozszerzenia Grupy Wyszehradzkiej o Austrię, co miało stworzyć nieliberalny front wobec Brukseli. Jednak po upadku gabinetu Kurza oraz zmianach w rządzie i wewnątrz ÖVP relacje z Budapesztem gwałtownie się pogorszyły. Orbán utrzymywał bliskie kontakty jedynie z FPÖ, czego wyraz dał w październiku 2024 roku. Podczas wizyty w Wiedniu spotkał się wówczas z liderami tej partii, całkowicie ignorując urzędujące władze państwowe.

Równolegle do dyplomacji Fidesz od lat budował w Wiedniu zaplecze instytucjonalne. Flagowym projektem tej strategii jest przejęcie przez fundację Mathias Corvinus Collegium (MCC), największej prywatnej węgierskiej uczelni, 90 proc. udziałów w wiedeńskim Modul University. Co istotne, stolica Austrii stała się areną węgierskiego sporu ideologicznego. To tutaj przeniósł się założony przez George'a Sorosa Uniwersytet Środkowoeuropejski (CEU) po tym, jak administracja Orbána uniemożliwiła mu dalsze funkcjonowanie w Budapeszcie.

Obok sporów ideologicznych punktem zapalnym stał się konflikt gospodarczy wokół węgierskiego „podatku solidarnościowego” Specjalne obciążenia uderzające głównie w zagraniczny handel najmocniej dotknęły austriacką sieć Spar. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że presja podatkowa przybrała na sile, gdy kierownictwo spółki odmówiło odsprzedaży węgierskich sklepów oligarchom powiązanym z obozem rządzącym. Ta forma nacisku na zagraniczny kapitał doprowadziła do otwartego konfliktu na forum unijnym.

Dyplomatyczna ofensywa i nowe otwarcie

W tak złożonym kontekście bilateralnym gabinet Magyara, wybierając Austrię jako jeden z pierwszych kierunków podróży zagranicznych, dąży do przywrócenia właściwej rangi relacjom z władzami w Wiedniu. Magyar pozycjonuje się jako gracz racjonalny i rzeczowy, celowo stroniący od ideologicznego zacietrzewienia, które dotychczas paraliżowało dialog. A ten jest konieczny, gdyż Węgry i Austrię jako średniej wielkości kraje środkowoeuropejskie łączy zbliżony katalog wyzwań.

W programie rozmów z kanclerzem Christianem Stockerem znalazły się kwestie kluczowe dla obu stolic: od ochrony interesów austriackich przedsiębiorstw na Węgrzech i unijnego budżetu, po współpracę w dziedzinie migracji oraz bezpieczeństwa. Istotnym punktem agendy jest również omówienie skutków rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz destabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie dla obu krajów.

Choć z perspektywy Budapesztu to Niemcy pozostają najważniejszym partnerem gospodarczym, co wedle krytyków przez lata potwierdzała pobłażliwość Angeli Merkel wobec Viktora Orbána w imię interesów niemieckich koncernów, wpływy ekonomiczne Austrii na Węgrzech są stosunkowo duże.

Austriacki filar węgierskiej gospodarki

Węgry zajmują pozycję siódmego rynku eksportowego dla Wiednia (ponad 7 mld euro rocznie), a Austria pozostaje drugim co do wielkości inwestorem na Węgrzech. Austriacki kapitał odgrywa znaczącą rolę w wielu sektorach: od finansów (banki Erste i Raiffeisen) i ubezpieczeń (VIG), przez handel detaliczny (sieć Spar), aż po infrastrukturę krytyczną i energetykę (OMV wraz z gazociągiem HAG). Logistyczną spójność regionu zapewnia dominacja Austriaków w transporcie kolejowym (Rail Cargo Hungaria) oraz budownictwie (Strabag).

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Tę relację uzupełnia zależność przygraniczna w miastach takich jak Sopron, gdzie austriaccy goście napędzają lokalny sektor usług (głównie stomatologię i mechanikę), czyniąc regiony przygraniczne niemal całkowicie uzależnionymi od swojej siły nabywczej. Mimo tak głębokich powiązań istnieje również wiele powodów do zmian. Aż 81 proc. z 1400 austriackich firm operujących na Węgrzech domaga się przywrócenia przewidywalności prawa, nadwyrężonego w ostatnich latach przez nagłe interwencje państwowe, podaje Austriacka Izba Gospodarcza (Wirtschaftskammer Österreich).

Drenaż mózgów

Węgierska diaspora w Austrii oraz pracownicy transgraniczni stanowią dziś jeden z najbardziej dynamicznych filarów austriackiego rynku pracy. Choć na stałe w Austrii mieszka ponad 100 tysięcy osób urodzonych na Węgrzech, faktyczna skala obecności węgierskiej siły roboczej jest znacznie większa. Każdego dnia dziesiątki tysięcy Węgrów przekraczają granicę, by pracować w Burgenlandzie, Dolnej Austrii czy Wiedniu, a wieczorem wrócić do domu.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

W samym Wiedniu i jego okolicach mieszka spora liczba węgierskich wyborców. Od 2015 roku ich liczba niemal się podwoiła. To często ludzie młodzi i wykształceni, którzy opuścili kraj przez skutki rządów Fideszu, zarówno ze względów politycznych, jak i gospodarczych. Ta masowa migracja zarobkowa, napędzana znaczącymi różnicami w płacach, stała się fundamentem austriackiej turystyki, budownictwa oraz opieki zdrowotnej. Choć transfery euro stymulują konsumpcję na Węgrzech, dla Budapesztu zjawisko to wiąże się z bolesnym drenażem mózgów. Wyższe standardy życia skutecznie przyciągają już nie tylko pracowników fizycznych, ale również lekarzy i inżynierów.

Dla Pétera Magyara bezpośrednie dotarcie do tej grupy to nie tylko walka o głosy emigracji, ale także budowanie wizerunku lidera zdolnego przywrócić Węgrom standardy życia i stabilność, których szukali dotychczas u austriackiego sąsiada.

Nowe Austro-Węgry, czyli współpraca regionalna

Viktor Orbán zapisał się w najnowszej historii jako ideologiczny architekt „demokracji nieliberalnej”, koncepcji, którą nie tylko wdrożył na Węgrzech, ale i skutecznie wyeksportował do globalnego obiegu politycznego. Rola ta pozwoliła mu stać się nieformalnym mentorem dla skrajnie prawicowych ruchów w wielu krajach, w tym punktem odniesienia dla austriackiej skrajnej prawicy. Ambicje Pétera Magyara również sięgają poza węgierskie granice. W przeciwieństwie do Orbána nie dąży on jednak do ideologicznej krucjaty, lecz do budowy silnego bloku środkowoeuropejskiego opartego na synergii Grupy Wyszehradzkiej (Czechy, Polska, Słowacja i Węgry) oraz Formatu Sławkowskiego (Austria, Czechy, Słowacja), co znajduje odzwierciedlenie w kierunkach jego pierwszych oficjalnych podróży zagranicznych.

W rozumieniu Magyara nie chodzi o tworzenie struktur konkurencyjnych wobec Brukseli, lecz o skonsolidowanie państw regionu o zbliżonej wrażliwości politycznej i gospodarczej. Taki sojusz pozwoliłby krajom o podobnej skali skuteczniej artykułować wspólne interesy wewnątrz Unii, wypracowując autonomiczne propozycje bez konieczności ulegania wpływom największych graczy.

Dla Austrii, która przejawia podobne ambicje, jest to dobry moment. Sama idea takiego partnerstwa nie jest nowa. Już po rozszerzeniu UE w 2004 roku Wiedeń podjął próbę stworzenia podobnego sojuszu. Zakończyła się ona jednak fiaskiem ze względu na obawy Polski i Słowenii przed austriacką hegemonią.

Co łączy Wiedeń z Budapesztem, a co dzieli z Warszawą?

Między Polską a Węgrami istnieją różnice, które stają się punktami wspólnymi na osi Budapeszt–Wiedeń. Nawet pod nowym kierownictwem partii TISZA Węgry nie wykazują tak bezwarunkowego entuzjazmu wobec wsparcia militarnego Ukrainy jak Polska. Magyarowi znacznie bliżej jest do austriackiej powściągliwości i pragmatyzmu. Choć stanowczo odcina się od antyukraińskiej narracji Orbána, musi mierzyć się z twardymi realiami: głęboką zależnością energetyczną od Rosji, która wymusza ostrożne lawirowanie zamiast gwałtownego zerwania więzi z Moskwą.

Różnice widać również w priorytetach dotyczących rozszerzenia Unii Europejskiej. Podczas gdy Polska kładzie nacisk na integrację Ukrainy i Mołdawii, dla osi Wiedeń–Budapeszt kluczowy pozostaje kierunek południowy. Bałkany Zachodnie to dla obu państw naturalna strefa wpływów gospodarczych, ale też klucz do stabilizacji szlaków handlowych i migracyjnych. W tym kontekście austro-węgierski format współpracy może w przyszłości ewoluować w stronę szerszego bloku państw o zbliżonej skali i podobnych wyzwaniach.

Właśnie kwestia skali rzuca cień na relacje z Polską. Otwartym pozostaje pytanie o długofalową rolę Polski w tym projekcie. Warszawa, dysponująca znacznie większym potencjałem ludnościowym, gospodarczym i militarnym, jest naturalnym liderem w regionie. Jej ewentualna dominująca rola we wspólnym formacie nie byłaby jednak na rękę Wiedniowi, który tradycyjnie dąży do zachowania własnej strefy wpływów w Europie Środkowej. Rezerwę tę widać już teraz w bardzo wstrzemięźliwym zaangażowaniu Austrii w inicjatywę Trójmorza.

Więcej niż historia

Wspólne dziedzictwo i kultura dawnego imperium stanowią dziś jedynie efektowną ramę dla twardych interesów gospodarczych oraz regionalnych ambicji. Pod wieloma względami Austria i Węgry są dla siebie naturalnymi sojusznikami, których wspólny potencjał pozostawał niewykorzystany przez lata konfrontacyjnej polityki Viktora Orbána.

Węgry pod rządami partii TISZA oferują szansę na nowy początek, przejście od ideologicznych wojen do regionalnego pragmatyzmu. Czas pokaże, czy ta kolejna już próba skonsolidowania bloku środkowoeuropejskiego zakończy się sukcesem, czy też dopisze jedynie kolejną pozycję do długiej listy efemerycznych formatów współpracy w tej części kontynentu.

Główne wnioski

  1. Rząd Pétera Magyara ma przynieść odwilż w napiętych stosunkach austriacko-węgierskich, zastępując wcześniejsze sojusze Fideszu ze skrajną prawicą merytorycznym dialogiem z austriackim rządem. Nowe otwarcie ma na celu uzdrowienie relacji gospodarczych i przywrócenie bezpieczeństwa prawnego austriackim firmom, które w ostatnich latach zmagały się z dyskryminacyjnymi podatkami nakładanymi przez administrację Orbána.
  2. Budowa nowego formatu to strategia Magyara zakładająca konsolidację państw o podobnym potencjale, takich jak Austria, Czechy i Słowacja, w celu skuteczniejszego artykułowania wspólnych interesów wewnątrz Unii Europejskiej. Otwartym pozostaje pytanie, co taka koncepcja oznacza dla Polski w perspektywie długofalowej.
  3. Zbieżność regionalnych interesów na kierunku południowym łączy Wiedeń i Budapeszt w ściślejszej współpracy z krajami Bałkanów Zachodnich i priorytetowym traktowaniu ich europejskiej integracji jako klucza do rozwoju kontaktów handlowych i stabilizacji szlaków migracyjnych.