Beko zainwestuje w Polsce 110 mln euro. To koniec zwolnień, chyba że sytuacja się pogorszy
Po przejęciu europejskiej działalności Whirlpoola turecki koncern w półtora roku zamknął w Polsce trzy fabryki. Powód? Moce produkcyjne były za duże. Teraz firma obiecuje inwestycje i liczy na klientów oraz pomoc Brukseli w ochronie europejskiej produkcji.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak przez dwa lata zmieniła się europejska baza produkcyjna Beko.
- Jak wygląda przyszłość polskich fabryk spółki.
- Jakie rozwiązania mogą pomóc branży AGD w Europie i Polsce.
2 kwietnia 2024 r. Zakończenie przejęcia Whirlpool EMEA przez należącą do tureckiego konglomeratu Arçelik firmę Beko. Powstaje Beko Europe, w której 75 proc. ma Arçelik, a 25 proc. Whirlpool. Beko Europe ma ponad 20 tys. pracowników i zdolności produkcyjne wynoszące ok. 24 mln produktów AGD rocznie. To oznacza, że będzie numerem 1 w Europie.
Jesień 2024 r. Beko ogłasza plan optymalizacji w Europie. Tłumaczy go ogólną niestabilnością działalności.
Polska, Włochy i Wielka Brytania – fabryki do zamknięcia
Ciąg dalszy tej historii. Firma zapowiada, że w Polsce do kwietnia 2025 r. zamknie fabrykę kuchenek, suszarek i komponentów z tworzyw sztucznych w Łodzi (ostatecznie ta ostatnia znajdzie inwestora i nie zostanie zamknięta) oraz fabrykę lodówek we Wrocławiu. Przeprowadzi też zwolnienia części pracowników biurowych z działów związanych z produkcją. Koncern wyjaśnia, że polskie zakłady produkcyjne, działając w grupie Whirlpoola, od kilku lat notowały straty. Dla przykładu: wrocławska fabryka w szczytowym momencie produkowała ponad 1 mln lodówek rocznie, ale pod koniec 2024 r. – już tylko 360 tys.
W Łodzi pracę traci 1100 osób, we Wrocławiu 700. Pracownicy otrzymują hojne odprawy. Lokalne media donoszą, że jest to od pięciu odpraw za staż do dwóch lat, po 12 pensji dla pracownika z 8-letnim stażem, a za każdy rok powyżej 15 lat dodatkowa płatność. Firmę produkującą części przejmuje od Beko Europe wraz z 250 pracownikami turecka Mefa.
We Włoszech firma zapowiada zwolnienie niemal 2 tys. z 4,4 tys. pracowników. Lokalne media donoszą, że firma jednocześnie obiecuje 110 mln euro inwestycji. Rozmowy co do tej kwoty wciąż się toczą. W Varese Beko zwalnia część pracowników fabryki lodówek. Fabrykę zamrażarek w Sienie i zakład pralek i suszarek w regionie Marche zamyka w listopadzie 2025 r.
Działająca od ponad 100 lat fabryka suszarek marki Hotpoint w Yate pod Bristolem zostaje zamknięta 31 grudnia 2024 r. Pracę traci 140 osób.
Warto wiedzieć
Inni też zamykają fabryki lub ograniczają produkcję
Pod koniec ubiegłego roku fabryka LG Electronics Wrocław zakończyła produkcję lodówek.
Samsung Electronics Poland Manufacturing w 2022 r. produkował we Wronkach 4 mln pralek i lodówek, nie wykorzystując pełnych mocy. W kolejnych latach produkcja spadała, a w tym roku ma się skurczyć o kolejne 30 proc.
Jesienią 2025 r. BSH poinformował o zamknięciu fabryki pralek, piekarników i okapów w niemieckich Nauen i Bretten. Zatrudniają łącznie 1,4 tys. osób. Produkcja potrwa tam do połowy 2027 r. lub pierwszego kwartału 2028 r. Produkcja trafi do innych fabryk koncernu w Niemczech i Europie.
Kilka dni temu szwedzki Electrolux poinformował, że do końca roku zamknie węgierską fabrykę w Jaszbereny zatrudniającą 600 osób. Produkuje tam lodówki do zabudowy i wolnostojące. Restrukturyzuje też fabryki poza Europą.
Dwa lata później
Wiosną 2026 r. Beko Europe ma 14 tys. pracowników, pięć centrów R&D i 16 marek. Nadal jest wśród nich historyczna marka Polar, chociaż centrum produkcji we Wrocławiu wytwarza już tylko piekarniki. W Rumunii w Găeşti firma produkuje lodówki, m.in. pod znaną lokalnie marką Arctic, oraz pralki. W Radomsku poza zmywarkami produkuje pralki. Ma jeszcze fabryki: w Popradzie na Słowacji (pralki), rumuńskim Ulmi (pralki) oraz we włoskich miejscowościach Cassinetta, Comunanza i Melano (kuchnie, płyty grzewcze i mikrofalówki).
Teraz trzeba znaleźć klientów.

Na targach Eurocuccina 2026 w Mediolanie Beko Europe prezentuje swoje produkty na dużym stoisku wśród wystawców z 17 krajów (2/3 to włoscy producenci, jak Scavolini, Stosa, Smeg, Lube czy Veneta). Można m.in. zobaczyć nową zmywarkę produkowaną w Radomsku, która ma wyjątkowo dużo miejsca. Przesłanie Beko brzmi „Europe: Legacy, Design, Purpose" (czyli spuścizna, design, cel).
Akin Garzanli, prezes Beko Europe, podkreśla, że przeprowadzone przez firmę zwolnienia i zamknięcia fabryk były konieczne.
– Gdy w 2024 r. powstało Beko Europe, wiele europejskich fabryk nie wykorzystywało pełnych mocy i produkowało na starych platformach. A musiały konkurować ze sprzętem przede wszystkim z Chin, którego nie dotyczą unijne regulacje. Taka była nasza perspektywa. Dlatego optymalizacja była konieczna. Gdyby Beko nie kupiło działalności Whirlpoola, inne fabryki mogły również zostać zamknięte. W dłuższej perspektywie ocaliliśmy wiele miejsc pracy – mówi Akin Garzanli.
Czy jest zadowolony z efektów?
– Jesteśmy zadowoleni, że przeprowadziliśmy optymalizację tak szybko. Nie jest motywujące, gdy zmiany się przeciągają – mówi prezes Beko Europe.
Będą nowe produkty w Radomsku?
Czyli nie będzie więcej zwolnień w Polsce?
– Poza fabrykami mamy m.in. centrum usług wspólnych w Łodzi zatrudniające 400 osób. Będzie działać i wspierać naszą konkurencyjność. Co do fabryk – jeśli sytuacja się nie zmieni, to koniec zwolnień. Chyba że się pogorszy – mówi Akin Garzanli.
Co dalej?
– Nadal mamy mocne zakłady w Polsce, Włoszech i Rumunii. Potrzebujemy teraz silnych marek, które będą sprzedawały nasze produkty. Dziś musimy tworzyć jakość, nie zabijając cen, jak również optymalizować moce produkcyjne. Możemy teraz inwestować. W Polsce widzimy szanse na nowe produkty w Radomsku, gdzie mamy jedyną w Beko Europe fabrykę zmywarek. Ważna jest też fabryka piekarników we Wrocławiu. W cztery lata, zaczynając od tego roku, zainwestujemy w Polsce 110 mln euro – zapowiada Akin Garzanli.
Niecałe 470 mln zł w cztery lata nie jest oszałamiającą kwotą. Gdy w 2006 r. Indesit (potem Whirlpool, obecnie Beco Europe) ogłosił budowę fabryki zmywarek w Radomsku, zapowiedział inwestycję za 80 mln euro. Samsung Electronics Poland Manufacturing w zwiększenie mocy fabryki pralek i lodówek we Wronkach włożył 673 mln zł. BSH zainwestowało w niedawno otwartą fabrykę małego AGD pod Rzeszowem 600 mln zł. W tym roku niemiecka firma zapowiedziała, że włoży w polskie fabryki 250 mln zł.
Prezes Beko Europe uważa, że polskie firmy są dość mocno zautomatyzowane. Chwali polskich dostawców. Ceni podejście Polaków do pracy.
– Mieliśmy większą elastyczność działania i współpracy z rządem i samorządami niż np. we Włoszech. Mamy szczęście, że mamy polskie fabryki – uważa Akin Garzanli.
Dodaje, że współpraca m.in. z władzami Łodzi spowodowała, że w tym mieście 98 proc. zwolnionych osób znalazło pracę.
Miniwywiad
Tureckich firm będzie przybywać
XYZ: Ile tureckich firm funkcjonuje w Polsce?
Marek Nowakowski, prezes Polsko-Tureckiej Izby Gospodarczej: Jeśli weźmiemy pod uwagę jednoosobowe spółki, które sprzedają kebaba, produkują ayran czy baklawę, to jest ich około 4-5 tys. Tylko wokół Ptak Center w Łodzi działa około 200 tureckich firm sprzedających materiały, zamki, guziki, ubrania i galanterię. Polska i Turcja mają mocną współpracę w sektorze automotive, która wynika z inwestycji koncernów motoryzacyjnych produkujących części i całe auta w obu krajach. Do tego dochodzą setki ich poddostawców. Obustronne obroty handlowe przekraczają 12 mld euro, Turcja ma lekką przewagę, z czego 2 mld euro przypadają właśnie na automotive.
Jak się tureckim firmom działa w Polsce?
Obserwujemy praktykę dyskryminacyjną inspirowaną z Brukseli. Poprawka w ustawie o zamówieniach publicznych spowodowała, że tureckie firmy mogą zostać wykluczone z przetargów. Wywołuje to konsekwencje nie tylko prawne, ale i merytoryczne. Nawet prezes Urzędu Zamówień Publicznych przyznała niedawno, że pod uwagę należy brać nie tylko kryterium własnościowe, ale i kompetencyjne.
W Polsce do wybudowania jest m.in. elektrownia szczytowo-pompowa za 5 mld zł. Nie ma polskich firm, które technologicznie i finansowo są w stanie zrealizować ten projekt. Rozumiem chęć stworzenia barier dla chińskich firm, które mają kompetencje i tani pieniądz, bo wspiera je rząd. Przy dużych tureckich firmach mamy do czynienia z dużą kapitalizacją, kompetencjami, ale i niezależnością od rządu.
Proza życia pokazuje, że można ustawiać modelowe warunki, a w praktyce trzeba jednak postąpić inaczej. Przykładem jest elektrownia Kozienice, która montuje turbinę o mocach 1100 MW, jedną z największych w Polsce. Firma dwukrotnie ogłaszała przetarg, nikt się nie zgłosił. Ostatecznie wybrała z wolnej ręki turecką spółkę Çalık Enerji, a wtedy w Polsce zrobił się raban.
Tureckie firmy jeszcze kilka lat temu sceptycznie patrzyły na polski rynek, ale zmieniły podejście. Jest dla nich interesujący, bo jest duży, stabilny, zasobny i daje szansę wejścia do UE. Turcy będą się więc coraz bardziej interesowali Polską, a my będziemy im pomagać w wejściu na rynek. Mają kompetencje, kapitał, zdrowe podejście biznesowe, doświadczenie w realizacji projektów publicznych przez biznes prywatny, czego przykładem jest wybudowane w cztery lata lotnisko w Stambule.
W jakich sektorach może rozwijać się współpraca?
Wojna wymusiła współpracę w sektorze zbrojeniowym. W Warszawie biuro otworzył Aselsan, jeden z największych prywatnych koncernów zbrojeniowych w Turcji. Oba kraje są w pewnym sensie frontowe, bo z Turcji na Krym jest w prostej linii przez morze 100 km.
Izba zainspirowała też współpracę między uczelniami. W ubiegłym roku odbyło się pierwsze forum rektorów w Gazi University w Ankarze, na które pojechało kilkudziesięciu rektorów z Polski. W tym roku w czerwcu wydarzenie zorganizuje Uniwersytet Gdański. Zakładamy, że przyniesie to kooperację w wysokich technologiach. Turcy w rozwiązaniach zbrojeniowych polegają w 60 proc. na własnej myśli technologicznej.
Wschodzącym obszarem jest też handel artykułami rolno-spożywczymi. Turcja ma bardzo dobrą ofertę świeżych i przetworzonych artykułów rolnych, które nie są nadmiernie „pompowane” chemią.
Turystyka to kolejny obszar. Już dziś Polacy są w czołówce gości odwiedzających Turcję. W ubiegłym roku było to 1,5 mln osób.
Unijne regulacje do zmiany
Prezes Beco Europe uważa jednak, że lekcję do odrobienia ma Bruksela.
– W 100 proc. zgadzam się z tym, że UE musi znaleźć drogę, by utrzymać innowacyjność. Nie mam na myśli ceł. Pomagają w krótkim terminie. Potrzebujemy działań, które dają długoterminowe efekty – twierdzi prezes Beko Europe.
Od 1 stycznia 2026 r. producenci AGD w Europie ponoszą wyższe koszty za surowce. To dlatego, że producenci stali nie mają już bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 (ETS1). Koszt emisyjności jest też dodawany do surowców importowanych do UE z krajów trzecich w ramach tzw. CBAM. To mechanizm, który ma wyrównać konkurencyjność europejskich hut z ich azjatyckimi rywalami.
Oznacza to, że producenci AGD płacą dodatkowy koszt emisji CO2 w cenie surowca wyprodukowanego w UE (ETS1) lub przy jego imporcie spoza UE (CBAM). Dla przykładu: przy produkcji 1 tony stali emitowane są ok. 2 tony dwutlenku węgla, a opłata za uprawnienia do emisji to 140 euro. Co prawda w tym roku producenci ponoszą 2 proc. kosztów emisji, ale będą one stopniowo podnoszone i w 2034 r. mają osiągnąć 100 proc. APPLiA (związek pracodawców AGD - przyp. red.) szacuje, że w 2034 r. europejski sprzęt AGD będzie droższy o 4,5–8 euro za sztukę.
W grudniu 2025 r. powstała lista 180 produktów końcowych, których import do UE również będzie od 2028 r. obłożony opłatą CBAM. Z AGD to trzy rodzaje produktów: lodówki, suszarki do ubrań i pralki. Zabrakło piekarników, płyt kuchennych, zmywarek (Polska ma 60 proc. unijnej produkcji) i okapów. Branża stara się o poszerzenie listy. W połowie czerwca przewidziane są w tej sprawie głosowania w Parlamencie Europejskim.
Dobre, bo z Polski
Jaka strategię przyjęło Beko Europe?
– Bardziej konkurencyjne cenowo produkty staramy się wytwarzać w Turcji, a te z półki premium w Europie – mówi Akin Garzanli.
Prezes Beko Europe ma też apel do Polaków.
– Polacy preferują chińskie AGD, jak wierzymy – głównie ze względu na ceny. Musimy usiąść do stołu z decydentami i wypracować metody, by promować produkty Made in Europe i Made in Poland. Już rozpoczęliśmy działania w tym kierunku. Niewykluczone, że będziemy współpracować w tej sprawie z naszą europejską konkurencją – zapowiada Akin Garzanli.
Wskazuje włoski program Bonus mobili, czyli ulgę na zakup mebli i dużego sprzętu AGD o wysokiej klasie energetycznej. Pozwala na odliczenie 50 proc. poniesionych wydatków (w tym roku jest to maksymalnie 5 tys. euro). W 2022 r. rząd Grecji wprowadził program dopłat do zakupu sprzętu AGD (30–50 proc. wartości), na który przeznaczył 150 mln euro. W Polsce APPLiA rozmawiała w latach 2022–2023 na temat podobnego programu. Ówczesny minister rozwoju, Waldemar Buda, pozytywnie wyrażał się na temat proponowanego przez branżę pilotażowego programu, na który ostatecznie nie zgodził się jednak premier Mateusz Morawiecki. Czas wrócić do tematu?
Zdaniem eksperta
Wróćmy do pomysłu bonu na AGD
Produkcja europejska cierpi nie tylko z powodu mniejszych zamówień, ale również wzmożonego importu, głównie z Azji (Chiny, Korea). Oprócz czynników konkurencyjnych powodem słabej kondycji przemysłu są problemy strukturalne, czyli nadmierne regulacje oraz dostęp do tanich surowców. Negatywne efekty przynosi też brak skupienia i polityki proeksportowej Unii Europejskiej. Całe jej moce produkcyjne skierowane były na zaspokajanie zapotrzebowania wewnętrznego.
Według naszych analiz eksperckich efekt zdjęcia przyszłego popytu przez wzmożone zakupy w czasie pandemii powinien wygasać, więc jest szansa na zwiększenie konsumpcji.
Nie tylko w naszej branży następuje też zmiana otoczenia projektowego i produkcyjnego spowodowana nową rzeczywistością kreowaną przez sztuczną inteligencję, choć w tym przypadku konkurencja dalekowschodnia jest bardzo silna.
Zamykanie fabryk jest bolesne i wynika z presji otoczenia gospodarczego. W prywatnym sektorze obowiązują jednak twarde reguły rynkowe, w których obecne miłosierdzie może zemścić się jeszcze większymi kosztami w przyszłości. Dlatego potrzebna jest relokacja mocy produkcyjnych i wciąż mam nadzieję, że mimo zamknięcia w zeszłym roku w naszym kraju pięciu zakładów Polska może obronić pozycję lidera produkcyjnego w Unii Europejskiej. Doceniani są bowiem nasi pracownicy i kultura pracy skutkująca wysoką jakością.
Szansę na rozwój upatruję także w dalszej automatyzacji oraz robotyzacji wiodących zakładów oraz w wianuszku ważnych kooperantów. Pewien umiarkowany optymizm budzi także zmiana podejścia decydentów unijnych i większa koncentracja na wsparciu produkcji oraz inwestycji w Unii Europejskiej. Nie ustajemy również w promocji naszego pomysłu bonu na efektywne AGD, który pomógłby konsumentom, producentom i klimatowi.
Główne wnioski
- W kwietniu 2024 r. powstał Beko Europe, w którym 75 proc. ma turecki Arçelik, a 25 proc. Whirlpool. Moce produkcyjne sięgały 24 mln produktów AGD rocznie. To dawało pierwsze miejsce w Europie. Kilka miesięcy później Beko Europe ogłosiło plan optymalizacji w Europie. W jego efekcie zamknęło fabryki kuchenek i suszarek w Łodzi, a także lodówek we Wrocławiu (1800 miejsc pracy), fabrykę zamrażarek w Sienie i zakład pralek i suszarek w regionie Marche oraz zredukowało etaty w fabryce lodówek w Varese (łącznie niemal 2 tys. osób), a w Yate pod Bristolem zamknęło fabrykę suszarek (140 osób).
- Obecnie Beko Europe ma 14 tys. pracowników, pięć centrów R&D i 16 marek. W Rumunii w Găeştifirma produkuje lodówki, m.in. pod znaną lokalnie marką Arctic, oraz pralki. W Radomsku produkuje zmywarki i pralki. Ma jeszcze fabrykę pralek w Popradzie na Słowacji, rumuńskich Ulmi (pralki) oraz we włoskich miejscowościach Cassinetta, Comunanza i Melano (kuchnie, płyty grzewcze i mikrofalówki). Jedyna w Beko Europe fabryka zmywarek w Radomsku ma szanse na nowe produkty. Akin Garzanli, prezes Beko Europe, podkreśla, że przeprowadzone przez firmę zwolnienia i zamknięcia fabryk były konieczne. Zapowiada, że w cztery lata, począwszy od 2026 r., firma zainwestuje w Polsce 110 mln euro.
- Produkujące w Europie firmy ponoszą wyższe od azjatyckiej konkurencji koszty za surowce. To koszty emisji CO2. Choć są zaszyte w cenie surowców, w tym w stali, to nie obowiązują sprowadzanych spoza UE produktów końcowych. Od 2028 r. dodatkową opłatą zostanie objętych 180 produktów , w tym trzy rodzaje AGD: lodówki, suszarki do ubrań i pralki. Trwają prace nad poszerzeniem tej listy o pozostałe wyroby. Przedstawiciele branży wskazują, że poza ochroną przed azjatycką konkurencją dobrym rozwiązaniem są bony na zakup AGD. Takie rozwiązania zastosowały m.in. Włochy i Grecja. W Polsce branżowa APPLiA prowadziła już w latach 2022-2023 z przedstawicielami rządu rozmowy na temat wprowadzenia takiego programu w Polsce. Nie udało się go wprowadzić.