Kategorie artykułu: Sport Świat

Brazylijczycy nie obstawią już u bukmachera. „Zakłady się nie skończą. To futbol się skończy”

W Brazylii zaczął obowiązywać zakaz oferowania i zawierania zakładów bukmacherskich. Prezydent kraju chce w ten sposób walczyć z uzależnieniem od hazardu. I chociaż problem jest poważny, brazylijscy kibice obawiają się, że zakaz uderzy rykoszetem w budżety ich klubów.

Flamengo
Logotypy firm bukmacherskich nie są już dozwolone na koszulkach brazylijskich drużyn. Fot. Buda Mendes/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego prezydent Brazylii wprowadził zakaz oferowania usług bukmacherskich.
  2. Jak duże znaczenie mają firmy bukmacherskie dla budżetów brazylijskich klubów.
  3. Czy po II turze wyborów prezydenckich zakaz może zostać cofnięty.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Pod koniec września prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva podpisał rozporządzenie z mocą ustawy, zakazując zawierania zakładów sportowych (w punktach stacjonarnych i online) oraz oferowania i korzystania z kasyn internetowych. A także, co jednocześnie oczywiste i ważne, reklam tych działań.

– Dzisiaj kasyno znajduje się w twoim domu, z twoim dziesięcioletnim dzieckiem, korzystającym z telefonu ojca. Nie można dalej pozwalać na tę niekontrolowaną grę w tym kraju. To prowadzi do patologii społecznych. Każdy chce trochę więcej zarobić, ale kiedy człowiek jest uzależniony od hazardu, trzeba traktować to jako problem zdrowotny – uzasadniał swoją decyzję prezydent Brazylii.

Dokument został parafowany na nieco ponad tydzień przed wyborami (w tym samym czasie odbyły się wybory parlamentarne, stanowe i pierwsza tura prezydenckich), w których Lula da Silva ubiega się o kolejną kadencję. Zakaz umiarkowanie zantagonizował jednak dwóch głównych kandydatów, czyli Lulę da Silvę i Flavio Bolsonaro.

– Kasyna online muszą się skończyć. Zlikwidujemy te kasyna online. Jestem przeciwko hazardowi w każdej formie, ale przy obstawianiu rzeczywistych wydarzeń – meczu piłki nożnej, siatkówki czy tenisa – istnieje jakaś forma kontroli – mówił Flavio Bolsnaro zarzucając, że to urzędujący prezydent jest winny powstania problemu.

Bo tego, że problem istnieje, właściwie nikt nie neguje. W sondażu pracowni Quaest dla TV Globo i O Globo wprowadzony przez prezydenta zakaz popiera 62 proc. Brazylijczyków.

– To rozwiązanie popularne w społeczeństwie, szczególnie wśród kobiet, których mężowie wydają pieniądze na hazard, a potem nie mają ich na utrzymanie gospodarstwa domowego – mówi XYZ Sam Cowie, korespondent brytyjskich i amerykańskich mediów w Brazylii.

Miliardy na kuponach, miliardy na leczenie

Odstawmy na bok kwestie kasyn i skupmy się na zakładach. Według danych przedstawionych przez brazylijskie ministerstwo zdrowia w 2023 roku ponad 28 mln Brazylijczyków obstawiało w ciągu poprzednich 12 miesięcy, a 10,9 mln przejawiało wzorzec ryzykownej lub problemowej gry.

Ministerstwo podaje, że w latach 2018–2025 liczba świadczeń związanych z patologicznym hazardem i problemami z zakładami wzrosła o około 140 proc. Resort szacuje ponadto, że społeczne koszty związane z hazardem sięgają 38,8 mld reali (30,5 mld zł) rocznie, na co składa się m.in. leczenie, związana z depresją utrata jakości życia oraz konsekwencje samobójstw.

Według szacunku banku Itaú , w ciągu 12 miesięcy na przełomie 2023 i 2024 roku Brazylijczycy wydali na zakłady 68,2 mld reali (53,7 mld zł), z czego 23,9 mld reali (18,8 mld zł) już do nich nie wróciło.

Problem szczególnie mocno dotyka gospodarstwa domowe o niższych dochodach. Trybunał Obrachunkowy (TCU) przywołuje badania wskazujące, że od 2018 roku udział zakładów w budżetach rodzinnych potroił się, a wpływ tego zjawiska był około pięciokrotnie większy w rodzinach o najmniejszych dochodach. 63 proc. respondentów deklarowało, że zakłady obciążyły ich dochody.

W 2023 roku wprowadzono regulacje dotyczące reklamowania zakładów bukmacherskich. Przepisy dopuszczały reklamę, ale nakładały na nią coraz większe ograniczenia. Reklama m.in. nie mogła przedstawiać zakładów jako sposobu na rozwiązanie problemów finansowych, alternatywy dla pracy czy inwestycji. Nie można było także kierować jej do nieletnich.

W 2026 roku regulacje zaczęły być jeszcze ostrzejsze. Brazylijskie ministerstwo finansów nakazało umieszczanie w reklamach ostrzeżeń, że obstawianie może prowadzić do uzależnienia, powoduje utratę pieniędzy i nie jest inwestycją. Ostrzeżenia miały zajmować co najmniej 10 proc. powierzchni reklamy. Ograniczono również możliwość wykorzystywania komentatorów, influencerów i ekspertów do nakłaniania widzów do konkretnych zakładów.

Władze uznały, że to nadal za mało. A edukacja może zawodzić, jeśli zestawimy ją z łatwą dostępnością zakładów (przywołany przez prezydenta telefon) i wszechobecnością reklam bukmacherów. W ciągu ostatnich lat brazylijska piłka nożna właściwie oparła na nich swoje funkcjonowanie. Mowa zarówno o klubach piłkarskich, całych rozgrywkach, jak i mediach, hojnie finansowanych przez firmy bukmacherskie.

Uzależnienie klubów większe niż kibiców

Przed wprowadzeniem zakazu, 14 z 20 klubów grających w brazylijskiej Serie A miało za głównego sponsora firmę bukmacherskie. Szacunki mówią, że wartość tych kontraktów przekraczała miliard reali (810 mln zł). W Serie B bukmacherzy byli widoczni w centralnej części koszulek 12 zespołów. Kilka kolejnych klubów miało mniejsze umowy i logotypy bukmacherów pojawiały się w mniej eksponowanych częściach strojów. Raport Laboratório de Estudos em Mídia e Esporte przy Uniwersytecie w Rio de Janeiro wylicza, że umowy z bukmacherami miało 37 z 40 klubów z dwóch najwyższych klas rozgrywkowych.

Bukmacherzy nie kupowali zresztą wyłącznie miejsca na koszulkach. Ich nazwy pojawiały się w nazwach rozgrywek (Serie A Betano) i studiach programów telewizyjnych. W trakcie tegorocznych mistrzostw świata internetowy kanał CazéTV reklamował w sumie 11 firm bukmacherskich.

Choć wprowadzony zakaz obliczony jest na przeciwdziałanie problemowi społecznemu, nie da się nie zauważyć, jak istotny wpływ ekonomiczny ma na brazylijską piłkę. CNN Brasil podaje, że wpływy od bukmacherów to ok. 1/3 przychodów komercyjnych klubów i ok. 7,2 proc. ich całkowitych przychodów.

Jeszcze zanim rząd wprowadził całkowity zakaz, przedstawiciele brazylijskiego futbolu próbowali przekonać władze, aby nie likwidowały legalnego rynku. Kluby zabiegały o spotkanie z prezydentem, a część środowiska wystosowała nawet wspólny manifest, w którym ostrzegała przed „końcem brazylijskiego futbolu”. Argument był prosty: skoro bukmacherzy przez kilka lat stali się legalnym źródłem pieniędzy, państwo nie powinno z dnia na dzień odbierać klubom przychodów wynikających z podpisanych wcześniej kontraktów.

Cześć klubów i firm bukmacherskich zamierza iść z zakazem do sądu. Jednocześnie próbują zmienić społeczny sentyment. Na bandach reklamowych w pierwszych po wprowadzeniu zakazu meczach Serie A pojawiły się hasła „zakazywać to nie chronić”, „zakaz nie zlikwiduje popytu” czy „kto zarobi na nielegalnych zakładach”?

W koszulkach z hasłem "zakazywać to nie chronić" zagrali w ostatnim meczu przeciwko Santosowi piłkarze Flamengo.

Panika czy faktyczny problem

Według części komentatorów kluby przesadnie biją na alarm. Wizja utraty 7 proc. całkowitych przychodów nie wygląda apokaliptycznie. Choć ta uśredniona wartość różni się w zależności od klubu. Dla wspomnianego Flamengo to ok. dwa razy więcej.

– Zakazałbym reklamy natychmiast, ale dałbym klubom okres przejściowy, żeby mogły uporządkować swoje sprawy i kontrakty – pisze brazylijski dziennikarz Juca Kfouri.

Flamengo najpierw usunęło logo Betano z materiałów publikowanych w mediach społecznościowych, a potem także z samych koszulek. Podobnie postąpiły inne zespoły.

Nie czekając na dalszy rozwój wypadków zespół Atlético-MG zakończył umowę z H2 Bet, mimo że kontrakt był podpisany do końca 2027 roku. Umowa z firmą była zawarta w grudniu 2024 roku i była największym kontraktem sponsorskim w historii klubu. Dziurę po utracie sponsora ma zasypać pomoc publiczna – wsparcie od państwowych spółek zapowiedział rząd stanu Minas Gerais.

To najprostszy i najszybszy zabieg, by udobruchać kluby i zapewnić płynność finansową tym, które mogą mieć czasowe problemy z jej utrzymaniem. Wśród propozycji pomocy pojawiło się także umożliwienie im wzięcia nisko oprocentowanych kredytów.

– Dla wielu z klubów, szczególnie tych z interioru, nie istnieje dziś inny sektor gospodarki, który mógłby natychmiast zastąpić umowy z branżą bukmacherską – napisało w oświadczeniu osiem klubów z Serie A.

Wieszczą, że zakaz nie powstrzyma przed obstawianiem najbardziej zdeterminowanych graczy. Ci przeniosą się do szarej strefy. I będą grać za granicą, wykorzystując VPN.

– Jeśli regulowany rynek się skończy, zakłady się nie skończą. To futbol się skończy – czytamy w oświadczeniu.

Inni też próbują

Brazylia nie jest jedynym państwem, w którym kluby niemal uzależniły się od pieniędzy pochodzących od bukmacherów. Wystarczy spojrzeć na Polskę: sześć z 18 klubów Ekstraklasy ma na koszulkach logo bukmachera. Firmy są tytularnymi sponsorami rozgrywek I i II ligi. Na koszulkach treningowych reprezentacji Polski widnieje od niedawna logo STS.

Bukmacherzy Ekstraklasa
Rozkład sponsorów i ich branż w Ekstraklasie. Źródło: Football Kit Archive

Kampanie na rzecz ograniczenia widoczności bukmacherów w piłce nożnej dały efekt w Anglii. Od tego sezonu firmy z tego sektora nie mogą reklamować się w centralnym miejscu koszulek zespołów Premier League. Nie oznacza to, że całkowicie zniknęły – po prostu przeniosły się, np. na rękawki. Co, paradoksalnie, zwiększyło przychody klubów.

Przyszłość zakazu w Brazylii leży teraz w gestii parlamentu. Ten ma cztery miesiące, by zająć się prezydenckim rozporządzeniem. Może go de facto anulować, zmodyfikować albo przekuć w ustawę.

– W praktyce może więc zostać uchylony, ponieważ większość Kongresu – albo przynajmniej jego znaczna część – pozostaje pod wpływem lobby bukmacherskiego. Niektórzy otrzymywali od niego pieniądze, więc szanse na uchylenie zakazu są dość wysokie. Choć trzeba pamiętać o wysokim poparciu społecznym dla zakazu. Ludzie mówią, że Lula przynajmniej zmusił system do podjęcia jakiegoś działania. Jest szansa, że sytuacja wróci do stanu, w którym hazard jest praktycznie całkowicie nieograniczony. – mówi Sam Cowie.

Przez te kilka miesięcy brazylijska piłka pewnie sobie poradzi. Później zapewne też, bo jak zauważa antropolog i latynoamerykanista David Nemer: – Piłka istniała przed zakładami bukmacherskimi i będzie istnieć po nich.

Główne wnioski

  1. Zakaz zawierania i promowania zakładów bukmacherskich obowiązuje w Brazylii od 6 października. Kluby stosują się do niego, usuwając logotypy bukmacherów z materiałów w social mediach i z koszulek meczowych.
  2. W ostatnim czasie umowy z bukmacherami miało 37 z 40 klubów z dwóch najwyższych klas rozgrywkowych w Brazylii. Pokazuje to skalę obecności bukmacherów w brazylijskiej piłce.
  3. W Polsce logotypy firm bukmacherskich znajdują się na koszulkach sześciu z 18 klubów Ekstraklasy. Od tego sezonu są zakazane w centralnej części trykotów drużyn angielskiej Premier League.