Sprawdź relację:
Dzieje się!
Biznes Świat

Browarnictwo w kryzysie? Eksport czeskiego piwa wciąż bije rekordy

Mimo kurczącej się konsumpcji na tradycyjnych piwnych rynkach, czeskie browary mają powody do dumy. W 2024 r. sprzedały za granicę o 15 proc. więcej piwa niż rok wcześniej. Wartość eksportu wzrosła o prawie jedną trzecią. Po złocisty napój „made in Czech Republic” sięgają już nie tylko Niemcy i Polacy, ale także Portugalczycy, Kambodżanie i Nowozelandczycy.

Największym eksporterem czeskiego piwa jest browar Plzeňský Prazdroj, do którego należy znana powszechnie marka Pilsner Urquell. (fot. Nano Calvo/VW Pics/Universal)
Największym eksporterem czeskiego piwa jest browar Plzeňský Prazdroj, do którego należy znana powszechnie marka Pilsner Urquell. (fot. Nano Calvo/VW Pics/Universal)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. O ile wzrósł eksport czeskiego piwa na największe rynki, w tym do Polski.
  2. Jak eksperci tłumaczą ten zaskakująco dobry wynik zagranicznej sprzedaży czeskiego browarnictwa.
  3. Gdzie, wbrew wyraźniej spadkowej tendencji, konsumpcja złocistego napoju rośnie.

Branża piwna jest ewidentnie w odwrocie. I to zjawisko obserwowane już od wielu lat. Potwierdzają to również najnowsze, zeszłoroczne statystyki. Spożycie złocistego napoju w Polsce spadło w 2024 r. o 1,7 proc., do 30,2 mln hektolitrów. To zaś najgorszy wynik od dwóch dekad. W Niemczech w okresie styczeń-listopad minionego roku sprzedaż była o 2,1 proc. mniejsza niż rok wcześniej. Grudniowe wyniki spadkowej tendencji z pewnością nie zahamowały.

Tym bardziej zaskakujące mogą być informacje o skokowym wzroście eksportu czeskiego piwa w 2024 r. Z danych Czeskiego Urzędu Statystycznego (ČSÚ), na które powołuje się portal novinky.cz, wynika, że tamtejsze browary sprzedały poza granicami kraju ponad 6,13 mln hl piwa. Oznacza to wzrost o ponad 15 proc., ponieważ rok wcześniej eksport czeskiego piwa wyniósł niespełna 5,32 mln hl.

Dodajmy, że dotychczas najlepszy pod względem eksportu czeskiego piwa był 2022 r. Za granicę wyjechało wtedy 5,5 mln hl tego trunku.

Gustują Słowacy, Niemcy i Polacy…

Zeszły rok przyniósł też nowy rekord pod względem wartości sprzedanego poza granicami Czech piwa. Do tej pory pod tym względem najlepszy był 2023 r., kiedy eksport sięgnął poziomu 8,55 mld koron. W minionym roku ta wartość była o prawie 30 proc. wyższa – aż 11,1 mld koron. Najwięcej czeskiego piwa wyjeżdża tradycyjnie na Słowację. W zeszłym roku było to prawie 160 mln litrów (wzrost o 15 proc. rok do roku). Dalej są Niemcy – blisko 130 mln l (ponad 40 proc. więcej niż w 2023 r.). I Polska – ponad 53 mln l (6 proc. wzrostu).

Na kolejnym miejscu uplasowała się – mimo agresji Putina na Ukrainę – Rosja. W dalszej kolejności: Szwecja, Węgry, Korea Południowa, Wielka Brytania, Austria i Holandia.

Skąd ten spektakularny skok, skoro tradycyjne piwne rynki coraz wyraźniej odwracają się od tego trunku? „Czeskie piwo cieszy się na świecie bardzo dobrą opinią i jest chętnie kupowane” – mówi w rozmowie z portalem Tomáš Maier, ekonomista z Czeskiego Uniwersytetu Rolniczego w Pradze. „To jedno. Trzeba jednak zwrócić uwagę przede wszystkim na największego krajowego eksportera piwa, czyli Plzeňský Prazdroj, który jest teraz własnością Japończyków [od 2017 r. należy do Asahi Group – red.]. Otóż cena, za jaką sprzedaje on piwo swojej kluczowej marki Pilsner Urquell za granicą, nie jest ekstremalnie zawyżona, jak to ma miejsce na rynku krajowym” – wyjaśnia ekonomista.

Dodaje, że pozycja Plzeňskiego Prazdroju na rodzimym, czeskim rynku wynika z tego, że jego marki mają wolumenowo łącznie prawie 50-procentowy udział w sprzedaży, a wartościowo jest to ponad 60 proc. Jak podkreśla Tomáš Maier, to „strasznie dużo”.

…Hiszpanie, Francuzi i Kambodżanie…

Z kolei Tomáš Slunečko, dyrektor wykonawczy Czeskiego Stowarzyszenia Browarów i Słodowni (ČSPS), tłumaczy, że w niektórych krajach, które nie należą do tradycyjnych piwnych rynków, paradoksalnie popularność złocistego napoju rośnie. „Mam na myśli na przykład Hiszpanię, Portugalię czy Francję. Miłośnicy piwa kupują tam oczywiście lokalne marki krajowych producentów, ale chcą też spróbować wyrobów z innych krajów, zwłaszcza piw, które cieszą się najlepszą opinią na świecie. Stąd zainteresowanie m.in. czeskim lagerem” – deklaruje przedstawiciel branży.

Przykładem może tu być ostatni państwowy browar w Czechach – Budweiser Budvar, który ponad 70 proc. swej produkcji wysyła właśnie za granicę. „Dbamy oczywiście o tradycyjne i ważne dla nas rynki, takie jak Niemcy, Polska, Słowacja i Wielka Brytania. Ale oprócz tego po kilku latach udało nam się dotrzeć również do bardziej odległych krajów, takich jak Nowa Zelandia czy Kambodża” – mówi portalowi novinky.cz rzeczniczka browaru Barbora Povišerová. Budweiser Budvar sprzedaje obecnie swoje wyroby w ponad 70 krajach na całym świecie.

…a czeskie hospody pustoszeją

Jaka była krajowa sprzedaż czeskiego piwa, na razie nie wiadomo. Większość browarów jeszcze nie opublikowała swoich wyników. W 2023 r. jednak czeska branża piwowarska nie miała powodów do zadowolenia. Krajowa konsumpcja wyniosła około 15,2 mln hl, czyli o 2,7 proc. mniej niż rok wcześniej – wynika z danych ČSPS. A był to już czwarty rok z rzędu, kiedy spożycie piwa w Czechach się kurczyło.

Zdaniem ekspertów wynika to głównie z niepewności dotyczącej stanu gospodarki, ale także ze zmiany przyzwyczajeń czeskich piwoszy. Wcześniej bowiem chętniej niż w ostatnim czasie odwiedzali gospody, puby i restauracje. Jeszcze kilkanaście lat temu co drugi kufel z czeskim piwem (dokładniej 51 proc.) był wychylany właśnie w różnego rodzaju punktach gastronomicznych. W 2023 r. udział piw beczkowych w ogólnej sprzedaży skurczył się do zaledwie 38,2 proc.

Warto wiedzieć

Polak stanął na czele Plzeňskiego Prazdroju

55-letni Michał Mrowiec objął właśnie stanowisko prezesa największego czeskiego browaru Plzeňský Prazdroj. Zastąpił Dragosa Constantinescu, który kierował  firmą przez prawie cztery lata, a teraz awansował na szefa europejskiego oddziału japońskiej grupy Asahi, do której należy czeski browar.

Polski menedżer przez ostatnie dwa lata pełnił funkcję prezesa rumuńskiego browaru Ursus, który również jest własnością Japończyków. Jak informuje Zdeněk Kovář, rzecznik prasowy Plzeňskiego Prazdroju, pod kierownictwem Michała Mrowca bukareszteński producent piwa zainwestował m.in. w linię do opakowań i umocnił swoją pozycję na rodzimym rynku.

Zanim Michał Mrowiec trafił do Rumunii, przez siedem lat pełnił funkcję dyrektora sprzedaży w Kompanii Piwowarskiej w Polsce, która także należy do grupy Asahi. Jeszcze wcześniej był szefem sprzedaży w Coca-Cola Polska i wiceprezesem ds. sprzedaży w Unilever.

„Praca dla Plzeňskiego Prazdroju, który dał światu czeskie piwo typu lager, to wielki zaszczyt i zobowiązanie. Jestem dumny, że mogę kierować firmą, będącą nie tylko browarem numer jeden w Czechach, ale także najbardziej znanym promotorem czeskiej kultury piwnej za granicą” – mówi Michał Mrowiec, którego cytuje dziennik Mladá fronta Dnes.

idnes.cz

Główne wnioski

  1. Wzrost eksportu czeskiego piwa mimo spadającej konsumpcji krajowej. Choć spożycie piwa na tradycyjnych rynkach piwnych od lat spada, eksport czeskiego piwa właśnie bije rekordy. W 2024 r. tamtejsze browary sprzedały za granicę o 15 proc. więcej piwa niż rok wcześniej. Wartość eksportu skoczyła o prawie 30 proc.
  2. Za zaskakująco dobrymi wynikami stoi m.in. polityka cenowa. Eksperci zwracają uwagę na czynniki, które mogły wpłynąć na zeszłoroczny wynik eksportu. Ekonomista z Czeskiego Uniwersytetu Rolniczego zauważa, że piwo z Czech cieszy się na świecie świetną opinią, a cena, po jakiej oferują je za granicą najwięksi eksporterzy, jest atrakcyjna.
  3. Czeskie piwo zdobywa nowe rynki międzynarodowe. Wyroby czeskich browarów trafiają głównie na Słowację, do Niemiec i do Polski. Są jednak także popularne na nietypowych dla piwa rynkach, np. w Hiszpanii, Portugalii czy Francji, gdzie spożycie złocistego napoju rośnie. Efekty przynosi też ekspansywna polityka handlowa na egzotycznych rynkach, np. w Azji.