Były prezydent wraca do gry. Postępowa Bułgaria faworytem wyborów i walki o rząd
Wciąż nie ma pewności, czy wyznaczone na 12 kwietnia wybory parlamentarne na Węgrzech przyniosą polityczne przesilenie. Natomiast wybory, które tydzień później odbędą się w Bułgarii, niemal na pewno zakończą się zmianą władzy. Zarejestrowana właśnie przez byłego prezydenta Rumena Radewa koalicja Postępowa Bułgaria ma wyraźną przewagę nad konkurencją i jest faworytem do utworzenia rządu. Pytanie pozostaje jedno – z kim.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co sprawia, że koalicja Postępowa Bułgaria byłego prezydenta Rumena Radewa jest faworytem nadchodzących wyborów parlamentarnych.
- Jakie partie mają szansę wprowadzić przedstawicieli do Zgromadzenia Narodowego i które z nich mogą współtworzyć przyszły rząd.
- Jakie największe wyzwania polityczne staną przed nowym gabinetem, który powstanie po kwietniowych wyborach.
Bułgarzy chodzą do urn wyborczych znacznie częściej niż mieszkańcy innych państw Unii Europejskiej. Swoistą polityczną tradycją są tam bowiem przedterminowe wybory parlamentarne. W tym stuleciu 240 członków jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego wyłaniano już 13 razy, a 19 kwietnia stanie się to po raz czternasty. Będą to także ósme wybory parlamentarne w ciągu ostatnich pięciu lat, co oznacza głosowanie przeciętnie co siedem i pół miesiąca.
W tej dekadzie Bułgarzy tylko raz poszli do urn w normalnym, konstytucyjnym terminie. Wszystkie pozostałe wybory były przedterminowe. Tak będzie również tym razem.
Protesty i dymisja
Pod koniec ubiegłego roku przez cały kraj przetoczyły się masowe protesty uliczne – największe od obalenia komunizmu w 1989 r. Ich bezpośrednim powodem był projekt budżetu na 2026 r., przygotowany przez gabinet Rosena Żelazkowa i zakładający liczne podwyżki podatków. Skala społecznego niezadowolenia była tak duża, że nawet wycofanie się władz z forsowanych zmian nie uspokoiło sytuacji. Rząd podał się do dymisji. A ponieważ szans na wyłonienie stabilnej większości w Zgromadzeniu Narodowym nie było, jedynym rozwiązaniem okazały się kolejne przedterminowe wybory.
Jeszcze w grudniu ubiegłego roku sondaże wskazywały, że największym poparciem cieszą się siły współtworzące rząd Rosena Żelazkowa. Partia Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB) razem ze Związkiem Sił Demokratycznych (SDS) mogła liczyć na 24–25 proc. głosów – mimo że pierwsze z tych ugrupowań jest silnie kojarzone z wszechobecną korupcją, przeciwko której tłumy Bułgarów protestowały na ulicach.
Wspierający mniejszościowy gabinet Ruch na rzecz Praw i Wolności – Nowy Początek (DPS-NN) miał poparcie na poziomie 11–13 proc. Pomiędzy nimi – z wynikiem rzędu 19–21 proc. – plasowała się opozycyjna konserwatywno-liberalna koalicja Kontynuujemy Zmiany – Demokratyczna Bułgaria (PP-DB).
Rezygnacja i rejestracja
Styczeń przyniósł jednak wielkie polityczne trzęsienie ziemi – Rumen Radew nieoczekiwanie zrezygnował ze stanowiska prezydenta. Nigdy wcześniej urzędująca głowa państwa w demokratycznej Bułgarii nie ustąpiła z urzędu przed końcem kadencji.
Nie oznaczało to jednak wycofania się polityka z życia publicznego – przeciwnie. Rumen Radew zapowiedział, że stanie na czele nowej antykorupcyjnej formacji i wraz z nią wystartuje w nadchodzących wyborach parlamentarnych.
Choć o powstającym ugrupowaniu początkowo wiadomo było niewiele – nie miało nawet nazwy – już na starcie zyskało znaczną sympatię Bułgarów. W pierwszych sondażach nowa inicjatywa polityczna Radewa wyraźnie wyprzedziła konkurencję, szybko stając się liderem przedwyborczych notowań.
W tym tygodniu Rumen Radew zarejestrował koalicję Postępowa Bułgaria i zgłosił jej udział w nadchodzących wyborach w Centralnej Komisji Wyborczej.
Wolność i sprawiedliwość
„Postępowa Bułgaria to odpowiedź na oczekiwania Bułgarów dotyczące demontażu oligarchicznego modelu korupcji. Na apel milczącej większości o wolność, solidarność i sprawiedliwość. O rozwój Bułgarii jako nowoczesnego i demokratycznego kraju europejskiego” – napisał były prezydent na swoim profilu w mediach społecznościowych.
Zapewnił też, że jego koalicja będzie walczyć w wyborach o „decydujące zwycięstwo”. Podziękował również liderom trzech partii, które zdecydowały się współtworzyć Postępową Bułgarię. Dziennik „Trud” wymienia Jelenę Nonewą, przewodniczącą Ruchu Politycznego Socjaldemokraci, Todora Barbołowa z Partii Socjaldemokratycznej oraz Atanasa Kałczewa, szefa Ruchu Nasz Lud.
Jak informuje radio Swobodna Ewropa, są to ugrupowania, które wcześniej współpracowały z koalicją Bułgarska Partia Socjalistyczna – Zjednoczona Lewica (BSP–OL), Związkiem Sił Demokratycznych (SDS) oraz partią Kontynuujemy Zmiany (PP). Współprzewodniczącymi Postępowej Bułgarii zostali dwaj znani politycy – były premier Gyłyb Donew oraz były minister obrony Dimityr Stojanow.
Deoligarchizacja i zaufanie
Szczegółowy program nowej koalicji ma zostać ogłoszony w najbliższym czasie.
– Rumen Radew, jeszcze jako prezydent, mówił m.in. o deoligarchizacji państwa i uzdrowieniu wymiaru sprawiedliwości. Problem w tym, że wszystkie te deklaracje pozostają na razie bardzo ogólne i niesprecyzowane – zauważa Jan Nowinowski z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).
Ekspert dodaje, że na razie ugrupowanie opiera się przede wszystkim na popularności byłego prezydenta.
– To polityk cieszący się najwyższym poziomem zaufania w bułgarskim społeczeństwie. Ma 20–25 punktów procentowych przewagi nad pozostałymi. To były wojskowy, który cieszy się opinią człowieka spoza partyjnych układów. Przede wszystkim jednak nie jest splamiony żadną aferą korupcyjną, co w bułgarskiej polityce nie jest częste – podkreśla ekspert OSW.
Ukraina i Rosja
Bułgarski system wyborczy, oparty na metodzie Hare’a-Niemeyera i progu wyborczym na poziomie 4 proc. – w przeciwieństwie do systemów wykorzystujących metodę D'Hondta – sprzyja mniejszym ugrupowaniom. Dlatego w Bułgarii niemal zawsze powstają rządy koalicyjne.
– Pierwszym scenariuszem wydaje się sojusz z ugrupowaniem Kontynuujemy Zmiany – Demokratyczna Bułgaria (PP–DB), które wcześniej współpracowało z prezydentem. Wspólnym mianownikiem jest chęć reformowania państwa. Istnieje jednak istotna różnica – podejście do polityki międzynarodowej, szczególnie wsparcia dla Ukrainy i nakładania sankcji na Rosję. PP–DB popiera takie działania. Rumen Radew jest wobec nich sceptyczny – wylicza Jan Nowinowski.
Lewicowcy i nacjonaliści
Ponieważ Postępowa Bułgaria bazuje na ugrupowaniach socjaldemokratycznych, w grę wchodzi także porozumienie z Bułgarską Partią Socjalistyczną – Zjednoczoną Lewicą (BSP–OL).
– To zresztą ugrupowanie, które wcześniej wspierało Rumena Radewa, gdy kandydował na urząd prezydenta. Problem polega jednak na tym, że lewica może nie mieć wystarczającego poparcia, aby wprowadzić posłów do parlamentu. Ostatni sondaż lokuje ją minimalnie pod progiem – zauważa ekspert z OSW.
Nie można też wykluczyć scenariusza, w którym koalicja byłego prezydenta nawiąże współpracę z partiami nacjonalistycznymi. Tu – podobnie jak w przypadku lewicy – przeszkodą jest fakt, że według sondaży do parlamentu wchodzi obecnie tylko jedno z takich ugrupowań – Odrodzenie. To partia otwarcie prorosyjska, która ma nawet umowę o współpracy z Jedną Rosją Władimira Putina. Ponieważ jednak spora część wyborców wciąż nie zdecydowała, na kogo odda głos, możliwe jest, że próg wyborczy przekroczą także inne skrajnie prawicowe partie, np. Miecz.
– Taki wariant byłby jednak dla Rumena Radewa znacznie trudniejszy wizerunkowo, szczególnie w kontekście polityki zagranicznej – dodaje Jan Nowinowski.
Główne wnioski
- Postępowa Bułgaria jest faworytem nadchodzących wyborów parlamentarnych w Bułgarii. Utworzona przez byłego prezydenta Rumena Radewa koalicja opiera się na partiach socjaldemokratycznych i w sondażach wyraźnie wyprzedza konkurencję. Swoją pozycję zawdzięcza popularności Radewa oraz hasłom walki z korupcją.
- Zwycięska koalicja będzie jednak musiała szukać partnerów do rządzenia. Bułgarski system wyborczy w praktyce wymusza bowiem tworzenie rządów koalicyjnych. Nawet jeśli Postępowa Bułgaria wygra z wyraźną przewagą, prawdopodobnie będzie zmuszona do budowy szerszego porozumienia.
- Potencjalni partnerzy Postępowej Bułgarii reprezentują bardzo różne nurty polityczne. Rumen Radew będzie miał zapewne do wyboru kilka wariantów koalicyjnych: współpracę z liberalną PP–DB, z Bułgarską Partią Socjalistyczną (BSP–OL) lub – co mniej prawdopodobne – z partiami nacjonalistycznymi. Każdy z tych scenariuszy ma swoje zalety, ale też poważne ograniczenia, m.in. związane z różnicami w podejściu do sankcji wobec Rosji i wsparcia dla Ukrainy.