Kategorie artykułu: Świat Technologia

Chiny wybrały sześć technologii przyszłości. Oto co zawiera plan do 2030 r.

Sztuczna inteligencja, komputery kwantowe, reaktory fuzyjne i interfejsy mózg–komputer – te technologie mają napędzać rozwój Chin do 2030 r. Prześwietlamy plan Chińskiej Akademii Nauk i sprawdzamy, gdzie Państwo Środka chce zbudować przewagę nad Zachodem.

Pekin wrzuca wyższy bieg w technologicznym wyścigu z Waszyngtonem. Chińska Akademia Nauk wyznaczyła sześć strategicznych priorytetów do 2030 roku. Fot. Andriy Onufriyenko/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak Pekin planuje finansować sześć dziedzin, które Chińska Akademia Nauk uznała za priorytety technologiczne do 2030 r.
  2. Jak przebiega wyścig z USA w sztucznej inteligencji i dlaczego producenci czipów przeżywają boom.
  3. Na jakim etapie komercjalizacji są technologie kwantowe, interfejsy mózg-komputer i fuzja jądrowa.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Chińska Akademia Nauk (CAS), najważniejsza instytucja akademicka w Państwie Środka, ogłosiła pod koniec września strategiczny plan badań naukowo-technologicznych. Chińczycy oceniają, że kolejna dekada będzie czasem sześciu kluczowych dziedzin. Strategia jest odbiciem uchwalonego na początku roku rządowego 15. Planu Pięcioletniego i ma być realizowana do 2030 r.

CAS wskazała sztuczną inteligencję, półprzewodniki, technologie kwantowe, interfejsy mózg-komputer, biotechnologię i kontrolowaną fuzję jądrową jako krytyczne priorytety. Dokument zapowiada też rozwój kadr naukowych oraz badania wspierane przez AI.

Chińska Akademia Nauk wskazała sztuczną inteligencję, półprzewodniki, technologie kwantowe, interfejsy mózg-komputer, biotechnologię i kontrolowaną fuzję jądrową jako swoje priorytety.

Wpisanie technologii z tych obszarów do planu CAS jest jasnym sygnałem dla ponad 100 instytutów tworzących akademię. To do nich prawdopodobnie trafi preferencyjne rządowe finansowanie, ale jego wysokość jest nieznana.

Państwo steruje kapitałem

Minister nauki i technologii Yin Hejun 29 września poinformował, że chińskie nakłady na badania i rozwój wyniosły w 2025 r. prawie 4 bln juanów (równowartość ok. 580 mld dolarów). To 2,8 proc. PKB Chin. Nakłady po raz pierwszy przekroczyły średnią państw OECD w relacji do wielkości gospodarki.

Według resortu fundusze na rynku kapitału udziałowego zebrały w pierwszym półroczu ponad bilion juanów, o 49 proc. więcej niż rok wcześniej.

Chińskie nakłady na badania i rozwój wyniosły w 2025 r. 2,8 proc. PKB.

Kapitał ma płynąć do „twardych technologii”, takich jak AI. Dane pokazują, że 74 proc. środków PE/VC pochodziło od inwestorów państwowych.

Badania i rozwój po stronie firm, państwo z funduszami VC

Rekordowe finansowanie z budżetu nie oznacza jednak, że wspomniane dziedziny całkowicie zdominują krajowe wydatki. Za ponad 75 proc. nakładów na B+R od lat odpowiadają przedsiębiorstwa – wynika z danych Narodowego Biura Statystycznego (NBS). Najwięcej inwestują giganci tacy jak Huawei, BYD, Tencent czy Alibaba.

Badania podstawowe to tylko ok. 7 proc. wszystkich środków, które w Państwie Środka przeznacza się na B+R. Pekin zakłada podwojenie tych nakładów.

Jaki wpływ na rozwój technologii będzie więc miał centralny budżet? Pieniądze z pewnością pójdą za politycznym sygnałem.  W ub. roku rząd utworzył fundusz venture capital o wartości 100 mld juanów. Klasyfikowany jako feeder fund ma zmobilizować dziesięciokrotnie większe środki. Inwestuje m.in. w układy scalone, technologie kwantowe oraz interfejsy łączące mózg z komputerem.

Wcześniej powstały inne fundusze. Od 2024 r. działa Big Fund III, skupiający się na branży czipów (344 mld juanów). Od 2025 r. Chiny mają też krajowy fundusz inwestycyjny dla AI (60 mld juanów).

Boom na czipy, AI jeszcze poczeka

Więcej pieniędzy nie gwarantuje jednak automatycznie szybszej komercjalizacji i zysków z technologii. Analitycy Bloomberg Intelligence piszą, że sektor AI, w którym tylko w Chinach rywalizuje ponad 1100 modeli językowych, może pozostać nierentowny co najmniej do 2030 r.

Dużo pewniejsi najbliższej przyszłości mogą być wytwórcy czipów, którzy przeżywają boom. W pierwszym półroczu 2026 r. Cambricon, producent chińskich akceleratorów AI, zanotował przychody sięgające 6 mld juanów (ok. 890 mln dolarów). To o 108 proc. więcej niż rok wcześniej. Dwa kwartały dały wynik, który jeszcze niedawno mógłby być planem na dekadę.

Państwowy priorytet spotkał się tu z popytem wymuszonym przez amerykańskie ograniczenia eksportowe. Chińskie firmy nie mogą kupować najmocniejszych układów Nvidii, więc sięgają po krajowe odpowiedniki. Cambricon na tym skorzystał.

Warto wiedzieć

Wyścig AI z USA

Najnowszy rządowy Plan Pięcioletni, zatwierdzony 12 marca, wymienia sztuczną inteligencję ponad 50 razy. Pięciokrotnie częściej niż w poprzednim planie – wynika z analizy MERICS. „Przemysłami przyszłości” partyjni biurokraci nazywają też technologie kwantowe, biowytwarzanie, wodór i fuzję, interfejsy mózg-komputer, roboty i 6G. AI jest kluczowa z trzech powodów: ma dać niezależność od zagranicznych technologii, podnieść produktywność gospodarki i przyspieszyć samą naukę.

Na początku października Bloomberg Intelligence, analityczne ramię agencji Bloomberg, oceniło, że w testach porównawczych czołowe chińskie modele AI ustępują amerykańskim już tylko o 3 proc. Jeszcze w maju ta różnica wynosiła 9 proc., a na początku roku ok. 15 proc. Analityk Robert Lea wiąże to z wrześniową premierą DeepSeek V4.1 Flash. Model uzyskał w rankingu LiveBench 81,1 pkt wobec 83,4 pkt najlepszego modelu Anthropic. Jednocześnie tylko trzy z 15 najlepszych modeli są chińskie. Analityk ocenił, że wynik prowadzi do wątpliwości dot. technologicznej przewagi USA w tej dziedzinie.

Pekin nadrabia skalą. Huawei zapowiada na przyszły rok uruchomienie superwęzła Ascend 960. Superkomputer ma łączyć do 4096 procesorów. Na razie – według amerykańskiego Council on Foreign Relations – Huawei dysponuje zaledwie 4 proc. mocy obliczeniowej Nvidii.

XYZ

Produkcja nie nadąża

Największym beneficjentem blokady importu zza oceanu jest SMIC, największa chińska odlewnia półprzewodników i partner wspomnianego Cambricon. Jej przychody w drugim kwartale wyniosły 3 mld dolarów – o 36 proc. więcej niż rok wcześniej. Współprezes Zhao Haijun jako źródła sukcesu wskazał popyt na czipy AI, powrót zamówień zagranicznych i lokalizację produkcji. Ale SMIC zbliża się do wyczerpania swoich mocy produkcyjnych.

Huawei, kluczowy dostawca krajowej infrastruktury AI, nie jest w stanie zaspokoić popytu drugiej gospodarki świata na sprzęt AI i także nie nadąża z dostawami. Rotacyjny prezes Eric Xu przyznał we wrześniu na konferencji w Szanghaju, że firma wykorzystuje swoje moce produkcyjne w blisko 94 proc.

Fabryki pozostają wąskim gardłem, ale dzięki wspierającej polityce władz Cambricon, SMIC i Huawei mogą planować dalsze inwestycje, będąc pewnymi popytu.

Krótsza droga do fabryk?

Wszystko wskazuje na to, że władze centralne chciałyby mocniej wspierać technologie poza rynkową logiką. Wiceminister nauki i technologii Zhang Guangjun zapowiedział odejście od dotychczasowego schematu: najpierw wyniki, potem zastosowania.

Projekty, platformy, dane, pracownicy i finansowanie z państwowego systemu badawczego mają trafiać do przedsiębiorstw. W założeniu firmy będą kierować konsorcjami z uczelniami i instytutami. Nie dotyczy to wyłącznie technologii czipowych.

Państwowe zasoby i prywatny kapitał płyną też na badania nad łączeniem mózgu z maszynami i fuzję jądrową.

W styczniu Hefei Industry Investment Group, miejska państwowa grupa inwestycyjna powołana w mieście o tej samej nazwie, ogłosiła nowy fundusz. Kapitał początkowy wynosi 1 mld juanów i ma 15-letni horyzont. Pieniądze trafiają do start-upów pracujących nad reaktorami fuzyjnymi i towarzyszącymi im technologiami. Pierwszą inwestycją była hefejska spółka Juhe Fusion.

Nie znamy publicznie potwierdzonych kontraktów na dostawy prądu z fuzji. Chińskie projekty finansują głównie państwowe spółki i fundusze, a CNNC, spółka-matka China Fusion Energy, zastrzega, że technologia jest rozwojowa i obarczona ryzykiem komercyjnej porażki.

W fuzji jądrowej Chiny konkurują z międzynarodowym projektem ITER i z prywatnymi firmami z USA, które zapowiadają dostawy energii już na początku lat 30. W ramach ITER wspólnie działają Unia Europejska, Chiny, Indie, Japonia, Korea Południowa, Rosja i USA.

Warto wiedzieć

Kwanty, mózgi i sztuczne słońce

Technologie kwantowe to nowy sposób przetwarzania informacji i pomiarów, ale na razie jest głównie obietnicą i prognozą. Komputery kwantowe mają w przyszłości przyspieszyć symulacje zachowania cząsteczek. To ma z kolei przełożyć się na rewolucję w projektowaniu leków i materiałów. Czułe sensory kwantowe mogłyby też umożliwić nawigację bez GPS i precyzyjne pomiary biomedyczne. Technologia ma też pozwolić na bezpieczniejsze szyfrowanie informacji.

Interfejsy mózg-komputer mają dziesiątki potencjalnych zastosowań. W pierwszych latach najbardziej realne jest zastosowanie ich w medycynie. Osoby po udarach lub z uszkodzeniem rdzenia mogą odzyskiwać część sprawności dzięki protezom, egzoszkieletom i wózkom sterowanym sygnałami z mózgu. Leczenie choroby Parkinsona, depresji czy PTSD, odczyt wyobrażonej mowy lub sterowanie urządzeniami samą myślą to na razie eksperymenty.

Fuzja jądrowa zapewni czyste, bezpieczne i wydajne źródło energii. Reaktory fuzyjne działają odwrotnie niż dzisiejsze reaktory nuklearne. Zamiast rozszczepiania jąder atomów łączą je. To proces przypominający ten zachodzący we wnętrzach gwiazd. Fuzję jądrową uważa się za technologię przyszłości, bo główne paliwo, deuter, pozyskuje się z wody morskiej, a niezbędny do niej tryt (radioaktywny izotop wodoru, rzadki w naturze) wytwarza się z litu. Kilka gramów paliwa może wygenerować tyle energii, ile spalenie kilkudziesięciu ton węgla. Reaktor nie emituje gazów cieplarnianych, a jego odpady są mniej uciążliwe niż w energetyce rozszczepieniowej. Nie ma też możliwości, aby reakcja wymknęła się spod kontroli, bo taki reaktor gaśnie przy zakłóceniach.

XYZ

Szanse komercjalizacji

W technologiach kwantowych główne role odgrywają Uniwersytet Nauki i Technologii Chin (USTC) w Hefei i wyrosłe z niego firmy. Technologia jest na etapie przedkomercyjnym.

Działają w niej pionierskie firmy, takie jak Origin Quantum, która w lutym wypuściła darmowy system operacyjny Origin Pilot dla komputerów kwantowych. QuantumCTek, lider kwantowej dystrybucji kluczy (używanego do bezpiecznego szyfrowania haseł i informacji) trafił pod koniec 2024 r. na amerykańską listę podmiotów objętych restrykcjami. W styczniu 2025 r. kontrolę nad nim przejął państwowy China Telecom.

W interfejsach mózg-komputer rynek ruszył szybciej. Wiosną regulator NMPA zatwierdził system NEO firmy Neuracle, opracowany wspólnie z pekińskim z Uniwersytetem Tsinghua. To pierwszy w Chinach implantowany interfejs tego typu, przeznaczony dla osób z uszkodzeniem rdzenia. Spółka przygotowuje debiut na giełdzie STAR Market w Szanghaju. Szanghajski StairMed zebrał w marcu 500 mln juanów (ok. 72,6 mln dolarów) w rundzie prowadzonej przez Alibabę, z udziałem Tencenta. BrainCo z Hangzhou, rozwijający systemy nieinwazyjne, pozyskał w styczniu ok. 2 mld juanów.

W obliczeniach kwantowych rywalami chińskich ośrodków są m.in. Google i inne amerykańskie firmy. W interfejsach mózg-komputer – Neuralink, który stawia na inwazyjne implanty.

Prof. Yao Dezhong, dyrektor Syczuańskiego Instytutu Badań nad Mózgiem, ocenił w marcu, że praktyczne zastosowania komercyjne pojawią się w Chinach za 3 do 5 lat.

Główne wnioski

  1. W Chinach państwo wyznacza kierunek w dziedzinie badań i rozwoju, ale to firmy ponoszą większość nakładów. Wydatki na B+R wyniosły w 2025 r. prawie 4 bln juanów (2,8 proc. PKB).  Chińska Akademia Nauk wskazała sztuczną inteligencję, półprzewodniki, technologie kwantowe, interfejsy mózg-komputer, biotechnologię i fuzję jądrową jako strategiczne domeny na najbliższe cztery lata. Władze tworzą fundusze VC wspierające startupy, chcą też kierować do firm zasoby państwowego systemu badawczego.
  2. Na dużych inwestycjach najszybciej zyskują producenci czipów. Zarabiają dzięki popytowi wymuszonemu przez amerykańskie ograniczenia eksportowe. Wąskim gardłem pozostają jednak fabryki. Chińskie modele AI ustępują amerykańskim już tylko o 3 proc., ale Bloomberg Intelligence ocenia, że sektor AI może pozostać nierentowny co najmniej do 2030 r.
  3. Poszczególne technologie, które chce rozwijać Pekin, są na bardzo różnych etapach dojrzałości. Poza czipami i AI najszybciej ruszyły interfejsy mózg-komputer. Technologie kwantowe są na etapie przedkomercyjnym i na razie to głównie obietnica. W fuzji jądrowej nie ma publicznie potwierdzonych kontraktów na dostawy prądu, a China Fusion Energy zastrzega sobie ryzyko komercyjnej porażki.