Kategorie artykułu: Biznes Polityka

Co Bruksela planuje na 2026 rok. Mapa procesów dla polskiego obserwatora

Rok 2025 był trudny, ale dopiero 2026 będzie prawdziwym wyzwaniem dla sektora lobbingowego w Brukseli. W planie pracy Komisji Europejskiej jest 70 inicjatyw. Trzy unijne instytucje uzgodniły wspólną deklarację o priorytetach. Do tego dochodzą negocjacje dotyczące budżetu na lata 2028-2034.

Na zdjęciu: Budynek Komisji Europejskiej w Brukseli
Komisja Europejska planuje w tym roku przeprowadzić 70 inicjatyw, w tym 48 legislacyjnych. Fot. Nicolas Economou/NurPhoto via Getty Images)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie 10 kluczowych procesów legislacyjnych UE warto śledzić w 2026 roku z polskiej perspektywy.
  2. Gdzie w nowym budżecie UE (2 biliony euro na lata 2028-2034) będą płynąć pieniądze i co to oznacza dla Polski.
  3. Czego brakuje w programie Komisji Europejskiej — i dlaczego te luki są równie ważne jak same inicjatywy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jeszcze w ubiegłym roku Komisja Europejska opublikowała program pracy na 2026 rok. Jest w nim 70 inicjatyw, w tym 48 legislacyjnych. Dodatkowo trzy unijne instytucje: Komisja Europejska, Parlament Europejski i Rada Europejska uzgodniły wspólną deklarację o priorytetach. Do tego trzeba dodać negocjacje dotyczące budżetu na lata 2028-2034. Wchodzą właśnie w decydującą fazę.

Które z tych inicjatyw naprawdę zmienią reguły gry? I dla kogo? Odpowiedzi na te pytania są ważne dla każdego, kto prowadzi firmę, pracuje w sektorze publicznym albo po prostu chce zrozumieć, skąd biorą się przepisy kształtujące polską rzeczywistość.

Poniżej dziesięć procesów wartych obserwacji w 2026 roku. To nie jest ranking ważności, bo ważność zależy od perspektywy. Dla producenta części samochodowych kluczowy będzie pakiet motoryzacyjny. 28th regime to z kolei temat dla startupów. Dla samorządowca liczą się nowe reguły funduszy spójności. Lista jest subiektywna, ale kryteria doboru są jawne. To procesy, w których: zapadną wiążące decyzje w 2026, stawka dla Polski jest wysoka i jest jeszcze szansa, by wpłynąć na unijne przepisy.

1. Budżet UE 2028-2034: kto dostanie ile i na co

Komisja zaproponowała budżet na poziomie 2 bilionów euro. Największy wzrost przypada na pozycję „Konkurencyjność, dobrobyt i bezpieczeństwo". To tam trafiają pieniądze na obronność, technologie strategiczne, przemysł.

Co to oznacza dla Polski? Przesunięcie od tradycyjnej polityki spójności w stronę „strategicznych" inwestycji. Będziemy konkurować o pieniądze według nowych reguł. Reguł, które faworyzują kraje z rozwiniętą bazą przemysłową i zdolnościami absorpcyjnymi w sektorach high-tech.

Warto obserwować negocjacje wieloletnich ram finansowych, które mają potrwać do końca 2026 r. Prezydencja cypryjska w oficjalnym programie obiecuje, że „znacznie przyspieszy negocjacje dotyczące wszystkich sektorowych aktów prawnych proponowanych wieloletnich ram finansowych.” Oznacza to, że kluczowe decyzje zapadną w najbliższych miesiącach.

2. Europejski Fundusz Konkurencyjności: kto dostanie pieniądze na innowacje

Nowy fundusz European Competitiveness Fund (Europejski Fundusz Konkurencyjności) w ramach budżetu UE ma finansować „technologie strategiczne" i wspierać IPCEIs (Important Projects of Common Interest). To tu mają trafić pieniądze na AI, przestrzeń kosmiczną, czystą energię, biotechnologię. Dla Polski pytanie brzmi: czy polskie firmy i instytuty będą w stanie skutecznie aplikować? Jeśli nie, fundusz trafi głównie do krajów z już istniejącą bazą technologiczną.

Warto obserwować kryteria kwalifikacji do funduszu oraz listę IPCEIs. Tu rozstrzyga się, czy Polska będzie współtworzyć europejskie łańcuchy wartości w technologiach przyszłości, czy pozostanie odbiorcą gotowych rozwiązań.

3. SAFE: 150 miliardów euro na papierze

Instrument SAFE ma zgromadzić 150 miliardów euro na wspólne inwestycje obronne przez emisję obligacji. Pieniądze zostaną przeznaczone na pożyczki dla państw członkowskich na zakup europejskiego sprzętu wojskowego. Warunek: maksymalnie 35 procent kosztów komponentów może pochodzić spoza UE. Dla bardziej zaawansowanego sprzętu (drony, systemy obrony powietrznej) jest dodatkowy wymóg. To design authority, które oznacza, że kontrola nad projektem musi należeć do europejskiego producenta.

Polska złożyła największy wniosek (43,7 mld euro) spośród 19 państw. Dla porównania: Rumunia aplikuje o 16,7 mld euro, Francja i Węgry po 16,2 mld euro, Włochy 14,9 mld euro. Niemcy nie złożyły wniosku wcale. Łączna suma wniosków przekroczyła dostępny budżet, co oznacza, że nie wszyscy dostaną tyle, ile chcieli. Pierwsze wypłaty mają ruszyć w pierwszym kwartale 2026 r.

Warto obserwować, ile z wnioskowanych 43,7 mld euro Polska faktycznie dostanie i na co je przeznaczy. Ważne będzie, czy polskie firmy zbrojeniowe spełnią wymogi „europejskości" i design authority, czy pozostaną podwykonawcami dla zachodnich koncernów.

4. Europejska inicjatywa obrony przed dronami

European Drone Defence Initiative, inicjatywa dronowa dla wschodniej flanki to jeden z „europejskich flagowych projektów obronnych". Polska jest naturalnym beneficjentem, jeśli zdoła przełożyć geografię na kontrakty.

Warto obserwować szczegóły programu i kryteria wyboru dostawców. Deklaracje są, pytanie o wykonanie.

5. Wdrożenie Paktu migracyjnego i nowa polityka powrotów

Rok 2026 będzie przełomowy dla europejskiej polityki migracyjnej. To właśnie wtedy, głównie 12 czerwca i 1 lipca, zacznie być stosowana większość przepisów Paktu o migracji i azylu. Państwa członkowskie będą mogły wybierać między relokacją osób ubiegających się o ochronę, wkładem finansowym na poziomie 20 tys. euro za osobę lub alternatywnymi środkami wsparcia operacyjnego i rzeczowego. Na rok 2026 roczna pula solidarnościowa została ustalona na poziomie 21 tys. relokacji lub 420 mln euro wkładów finansowych.

Przedstawiciele polskiego rządu deklarują, że w tabelach dotyczących relokacji oraz kosztów dla Polski na rok 2026 widnieje „zero”. To dlatego, że Polska znajduje się w „istotnej sytuacji migracyjnej”. Oznacza to brak przymusowego przyjmowania migrantów oraz związanych z tym opłat. Jednocześnie Polska jako kraj na wschodniej flance będzie musiała wdrożyć nowe rygorystyczne procedury graniczne. Trwają do 12 tygodni i obejmą osoby zagrażające bezpieczeństwu lub pochodzące z krajów o niskim odsetku przyznawanych azyli.

Wdrożenie Paktu to także rewolucja technologiczna i operacyjna. Obejmuje m.in. nowy system Eurodac, który od czerwca 2026 roku będzie gromadził dane biometryczne (w tym wizerunek twarzy) osób już od 6. roku życia. Ma to ułatwić identyfikację i ochronę dzieci. Procedury zostaną przyspieszone dzięki unijnemu wykazowi bezpiecznych krajów pochodzenia, obejmującemu m.in. Indie, Maroko czy Tunezję. Pomogą też nowe zasady dotyczące bezpiecznych krajów trzecich, umożliwiające rozpatrywanie wniosków poza Europą. Dla Polski wyzwaniem pozostaje digitalizacja procedur oraz wzmocnienie roli Fronteksu w kontekście nowej polityki powrotów.

Warto obserwować, czy Polska skutecznie sfinalizuje procedurę zwolnienia z wkładu do puli solidarnościowej. Ważne będzie też, jak w praktyce zadziałają przepisy pozwalające na odstępstwa od standardowych procedur w sytuacjach kryzysowych na granicy z Białorusią. Istotne będzie również to, czy unijny wykaz bezpiecznych krajów pochodzenia faktycznie przełoży się na szybsze deportacje osób niekwalifikujących się do ochrony.

6. 28th regime: jeden zestaw reguł prowadzenia biznesu dla całej Unii

Nowy status prawny dla firm działających transgranicznie to jednolite zasady w kluczowych obszarach, bez konieczności nawigowania między 27 systemami prawnymi. Dla startupów i scale-upów rozwiązanie będzie potencjalnie przełomowe. Dla związków zawodowych to ryzyko „dumpingu socjalnego".

Warto obserwować zakres regulacji i stanowisko polskiego rządu. To inicjatywa, która może radykalnie zmienić warunki ekspansji polskich firm w Europie. Może otworzyć Polskę na konkurencję, której nie spodziewaliśmy się w takim tempie. Może też skończyć się regulacją, która tylko udaje 28. system prawny, tak samo jak obecny wspólny rynek UE tak naprawdę tylko go udaje.

7. Pakiet motoryzacyjny

Pakiet motoryzacyjny jest jednym z najważniejszych punktów na mapie legislacyjnej 2026 roku. Niesie fundamentalną zmianę podejścia do dekarbonizacji transportu. Najistotniejszą nowością jest odejście od całkowitego zakazu sprzedaży samochodów spalinowych po 2035 roku na rzecz celu 90-procentowej redukcji emisji „z rury wydechowej”. Pozostałe 10 proc. emisji będzie mogło być kompensowane przez producentów poprzez wykorzystanie e-paliw, biopaliw lub stali niskoemisyjnej wyprodukowanej w UE. To ostatnie jest nowością wspierającą unijny przemysł ciężki. Taka konstrukcja przepisów oznacza, że po 2035 roku na rynku obok aut elektrycznych i wodorowych nadal będą mogły legalnie funkcjonować hybrydy typu plug-in oraz pojazdy z silnikami spalinowymi.

Dla polskiego sektora, zatrudniającego ponad 200 tysięcy osób, kluczowe znaczenie będą miały mechanizmy wspierające produkcję wewnątrz Unii. Pakiet wprowadza nową kategorię „małych i przystępnych cenowo samochodów elektrycznych” (do 4,2 m długości). Ich produkcja w UE ma być premiowana systemem tzw. superjednostek, ułatwiających producentom rozliczanie limitów emisji. Równolegle, w celu zabezpieczenia łańcucha dostaw, uruchomiony zostanie program Battery Booster o wartości 1,8 mld euro. Z tej kwoty 1,5 mld euro trafi do producentów ogniw w formie nieoprocentowanych pożyczek.

Branża motoryzacyjna (ACEA, CLEPA oraz polski PZPM) ostrzega, że rok 2026 będzie czasem trudnych negocjacji nad celami pośrednimi na 2030 rok. Choć Komisja poluzowała wymogi dla samochodów dostawczych (obniżenie celu redukcji z 50 do 40 proc.), producenci wciąż obawiają się o realizację celów dla aut osobowych. Dodatkowym punktem spornym jest propozycja odgórnego „zazielenienia” flot korporacyjnych. Duże przedsiębiorstwa mają zostać objęte obowiązkowymi udziałami aut niskoemisyjnych w zakupach. Publiczne wsparcie finansowe ma być ograniczone wyłącznie do pojazdów wyprodukowanych w UE. Organizacje branżowe wskazują, że bez jasnych zachęt rynkowych z Europy może zniknąć nawet 650 tysięcy miejsc pracy u dostawców części. Uderzyłoby to w polską bazę produkcyjną.

Warto obserwować, jakie będą ostateczne kryteria „kompensacji emisji” przez paliwa alternatywne. Ważne jest też, czy Parlament Europejski nie zaostrzy przepisów dotyczących dekarbonizacji flot korporacyjnych. Kluczowe dla polskich zakładów będzie również to, czy zapowiadane wsparcie dla małych samochodów elektrycznych przyciągnie nowe inwestycje produkcyjne do Polski. Niewykluczone, że jedynie wzmocni istniejące już centra przemysłu motoryzacyjnego w Niemczech i Francji.

8. Akt o lekach krytycznych

Będą nowe przepisy o bezpieczeństwie dostaw leków krytycznych. Pandemia pokazała, jak kruche są łańcuchy dostaw w farmacji. Dla Polski to szansa na rozwój produkcji API (aktywnych substancji farmaceutycznych). Może też jednak powstać kolejna regulacja, która zwiększy koszty bez budowy lokalnych zdolności.

W świetle najnowszych prac Parlamentu Europejskiego z grudnia 2025 roku projekt Critical Medicines Act (akt o lekach krytycznych) zyskuje już konkretne ramy. Teraz będą negocjowane z rządami państw członkowskich. Nowe przepisy mają rozwiązać problemy, które przyczyniły się do ponad 50 proc. przypadków braku leków w Unii. Należą do nich problemy produkcyjne i niedobory substancji czynnych (API). Kluczowym instrumentem dla polskiego sektora farmaceutycznego mogą stać się „projekty strategiczne”, czyli wspierane przez UE inwestycje w budowę i modernizację linii produkcyjnych nie tylko gotowych leków, ale i surowców bazowych. Europosłowie komisji SANT (zdrowia publicznego) postulują, aby takie projekty miały pierwszeństwo w dostępie do funduszy regionalnych oraz nowo utworzonego „funduszu bezpieczeństwa leków krytycznych” w ramach kolejnego budżetu UE.

Reforma zakłada również odejście od dotychczasowej logiki przetargów publicznych opartej wyłącznie na najniższej cenie. Zgodnie z propozycją kontrakty mają być dzielone między wielu dostawców. Preferencje uzyskają firmy, które znaczną część produkcji utrzymują na terenie Unii. Ma to zapobiec monopolom i uzależnieniu od dostawców z krajów trzecich w przypadku kluczowych leków. Należą do nich antybiotyki, insulina czy leki na choroby przewlekłe i rzadkie. Dokument wprowadza także mechanizm dobrowolnych wspólnych zakupów dla grup co najmniej trzech państw, co ma zwiększyć siłę przetargową mniejszych rynków.

Dla Polski szczególnie istotnym i potencjalnie kontrowersyjnym punktem będzie proponowany mechanizm redystrybucji zapasów krajowych. Komisja Europejska miałaby zyskać prawo do decydowania o przesunięciu leków z magazynów jednego państwa do drugiego w sytuacji krytycznego niedoboru. Wiąże się to z planowanym utworzeniem unijnego systemu koordynacji rezerw strategicznych.

Warto obserwować, czy polskie firmy chemiczne i farmaceutyczne zdołają uzyskać status „projektów strategicznych” i sięgnąć po fundusze na produkcję API. Istotny będzie również przebieg styczniowej sesji plenarnej Parlamentu (2026), która ostatecznie ukształtuje mandat do rozmów z Radą UE.

9. Pakiety omnibus: rewolucja biurokratyczna

Komisja obiecuje zmniejszenie obciążeń administracyjnych o 25 procent (35 procent dla MŚP). Narzędziem są „pakiety omnibus", czyli zbiorcze nowelizacje kilkunastu aktów prawnych naraz. W 2026 będą dotyczyły energii, podatków i spraw obywatelskich.

Europejska Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdziła, że sposób przygotowania pierwszych omnibusów stanowi „złą praktykę administracyjną". Brak ocen skutków, skrócone konsultacje, pominięcie standardowych procedur to najważniejsze problemy. Dla Polski to miecz obosieczny. Z jednej strony polskie firmy toną w unijnej biurokracji. Z drugiej: gdy procedury są skracane, wygrywają ci, którzy mają stały dostęp do gabinetów Komisji. A polskie firmy nie należą do tego grona.

Warto obserwować trzy kolejne pakiety omnibus i to, czy Parlament Europejski zgodzi się na kontynuację tego trybu pracy.

10. Aktualizacja ETS i ramy klimatyczne na kolejną dekadę

Rok 2026 przynosi fundamentalne zmiany w strukturze opłat emisyjnych oraz mechanizmach ochronnych, które bezpośrednio wpłyną na koszty życia i prowadzenia biznesu w Polsce. Najważniejszym wydarzeniem jest zakończenie fazy przejściowej i pełny start mechanizmu CBAM (granicznego podatku węglowego) z dniem 1 stycznia 2026 roku. Od tego momentu importerzy cementu, stali, aluminium czy nawozów muszą kupować certyfikaty odpowiadające emisjom wbudowanym w produkty. Jednocześnie ruszył proces stopniowego wycofywania darmowych uprawnień do emisji dla krajowego przemysłu w ramach systemu ETS. Równolegle Komisja Europejska planuje rozszerzenie CBAM od 2028 roku na produkty przetworzone „na dole łańcucha” (downstream). Obejmie to m.in. części samochodowe i AGD, dodając tysiące nowych podmiotów do systemu raportowania.

Drugim filarem zmian jest przygotowanie do startu systemu ETS2, który obejmie budynki i transport drogowy. Choć obowiązek umarzania jednostek przesunięto ostatecznie na 2028 rok, to rok 2026 jest kluczowy dla projektowania mechanizmów stabilizujących ceny.

Rok 2026 to także moment uruchomienia Społecznego Funduszu Klimatycznego (SFK), który ma łagodzić skutki wprowadzenia ETS2. Polsce przydzielono z niego 11,4 mld euro, co stanowi największy udział (17 proc.) w całej unijnej puli. Pieniądze mają wspierać najuboższe gospodarstwa domowe w termomodernizacji budynków oraz wymianie źródeł ciepła na niskoemisyjne.

Warto obserwować przebieg konsultacji społecznych dotyczących rozszerzenia CBAM na produkty gotowe. Kluczowe będzie również monitorowanie unijnych prac nad reformą MSR dla systemu ETS2. Od tej reformy zależeć będzie, czy opłaty za ogrzewanie i paliwa transportowe pozostaną na akceptowalnym społecznie poziomie.

Czego nie ma w programie

Program pracy Komisji liczy 70 inicjatyw. Równie ważne jest to, czego w nim zabrakło. Nie ma reformy instytucjonalnej przed rozszerzeniem. Komunikat o tym, jak przygotować UE do przyjęcia nowych członków, był zapowiedziany na listopad 2025. Został przesunięty. Unia wciąż nie wie, jak ma wyglądać po rozszerzeniu, a mimo to prowadzi negocjacje akcesyjne z Ukrainą i Mołdawią.

Nie ma realnego planu na relacje z USA. W programie jest jedno zdanie o „nowych ramach handlowych UE-USA".

Nie ma odpowiedzi na pytanie o energię z Rosji. Wspólne oświadczenie mówi o „eliminacji rosyjskiej ropy i gazu z miksu energetycznego". Nie wiadomo, kiedy ma to nastąpić ani jak to zrobić.

Jak śledzić politykę w Brukseli w 2026 roku

Powyższa lista to punkt wyjścia, nie kompletny przewodnik. Program pracy Komisji zawiera dziesiątki innych inicjatyw: od Digital Fairness Act po Ocean Act, od Quality Jobs Act po strategię dla Morza Śródziemnego.

Warto kierować się trzema zasadami. Po pierwsze: śledzić nie tylko propozycje, ale ich trajektorie. Inicjatywa zapowiedziana na III kwartał 2026 może wejść w życie w 2028 r. Albo nigdy, jeśli utknie. Po drugie: miejsca decyzji to nie sesje plenarne Parlamentu i konferencje prasowe komisarzy. To grupy robocze Rady, komitety parlamentarne, korytarze dyrekcji KE. Po trzecie: 2026 będzie rokiem implementacji, nie deklaracji. Implementacja to żmudna praca nad szczegółami. I tam właśnie rozstrzyga się, kto naprawdę zyskuje, a kto traci.

Polska może w tym roku zbudować pozycję w nowych strukturach europejskiej obronności i przemysłu. Albo przez kolejną dekadę będzie narzekać, że „Bruksela nas nie słucha".

Bruksela nie czeka. Pytanie, czy my jesteśmy gotowi.

Główne wnioski

  1. Polska złożyła największy wniosek do SAFE (43,7 mld euro), ale pieniądze to dopiero początek. Wymóg 35 proc. europejskości komponentów i „design authority" dla zaawansowanego sprzętu oznacza, że polskie firmy zbrojeniowe muszą w 2026 zdecydować: rozwijać własne kompetencje projektowe czy pozostać podwykonawcami. To samo dotyczy motoryzacji (200 tys. miejsc pracy w Polsce). Pakiet motoryzacyjny otwiera furtkę dla hybryd i e-paliw po 2035 roku, ale wprowadza preferencje dla produkcji w UE. Program Battery Booster (1,8 mld euro) może przyciągnąć inwestycje — pytanie: do Polski czy Niemiec i Francji. Branża ostrzega: bez jasnych zachęt może zniknąć 650 tys. miejsc pracy u dostawców części w całej Europie.
  2. Polska otrzyma 11,4 mld euro z Funduszu Społeczno-Klimatycznego (17 proc. całej puli UE) — więcej niż którekolwiek inne państwo. Od 1 stycznia 2026 r. działa CBAM dla importerów cementu, stali i nawozów. Od 2028 obejmie produkty przetworzone i ruszy ETS2 dla budynków i transportu. Równolegle Critical Medicines Act wprowadza „projekty strategiczne" z preferencyjnym dostępem do funduszy. Polskie firmy chemiczne mogą wejść do produkcji API. Styczniowa sesja PE 2026 przesądzi o kształcie przepisów.
  3. Pakt migracyjny (czerwiec-lipiec), CBAM (styczeń), negocjacje budżetu 2028-2034 (do końca roku), pierwsze wypłaty z SAFE (Q1) — prawdziwe decyzje zapadają w grupach roboczych Rady i komitetach PE, nie na konferencjach prasowych. Pakiety omnibus skracają procedury (25 proc. mniej biurokracji), ale Europejska Rzecznik Praw Obywatelskich uznała ich przygotowanie za „złą praktykę administracyjną". Skrócone konsultacje faworyzują tych z dostępem do gabinetów Komisji.