Czy Arktyka to nowe pole rywalizacji Rosji z NATO? Europa ma tam coraz więcej do stracenia
Arktyka przestaje być obszarem względnie spokojnej współpracy i coraz wyraźniej staje się kolejnym polem rywalizacji Rosji z Zachodem. NATO wzmacnia północną flankę, Moskwa rozwija Północną Drogę Morską i współpracę z Chinami, a Europa coraz bardziej interesuje się bezpieczeństwem, surowcami i infrastrukturą regionu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- O czym Siergiej Ławrow napisał w artykule poświęconym Arktyce.
- Jak Rosja i Chiny próbują zmieniać układ sił na Dalekiej Północy.
- Jak do rosnącej rywalizacji w Arktyce przygotowują się UE i NATO.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
W poniedziałek na portalu Arctic.ru opublikowano artykuł rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa zatytułowany „Międzynarodowa współpraca w Arktyce: wyzwania i możliwości”. Data publikacji nie wydaje się przypadkowa – tekst ukazał się krótko po tym, jak chiński kontenerowiec dotarł do Murmańska Północną Drogą Morską. Artykuł Ławrowa jest wyraźną deklaracją polityczną dotyczącą rosyjskich ambicji w regionie.
Warto wiedzieć
Czym jest portal Arctic.ru?
Arctic.ru to rosyjski portal informacyjno-analityczny poświęcony Arktyce i Dalekiemu Wschodowi, prowadzony przez państwową grupę medialną Rossija Siegodnia. Przy jego uruchomieniu wsparcia udzielało również Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne. Portal publikuje wiadomości, wywiady z urzędnikami i ekspertami oraz materiały dotyczące Północnej Drogi Morskiej, inwestycji, zasobów naturalnych, nauki i polityki regionalnej.
Przekaz portalu ma jednak wyraźnie państwocentryczny charakter. Arktyka jest przedstawiana przede wszystkim jako obszar rosyjskiej suwerenności, rozwoju infrastruktury, eksploatacji zasobów oraz rosnącego znaczenia strategicznego i wojskowego. Dlatego Arctic.ru może być wartościowym źródłem do analizy oficjalnej rosyjskiej narracji o Dalekiej Północy, ale nie powinien być traktowany jako niezależne źródło eksperckie.
Moskwa chce rozwijać swoją część Arktyki jako zaplecze gospodarcze, korytarz transportowy i obszar współpracy z państwami spoza Zachodu. Jednocześnie przedstawia NATO jako siłę odpowiedzialną za militaryzację regionu.
– Siergiej Ławrow stwierdził, że Rosja była, jest i pozostanie wiodącym państwem arktycznym – wskazuje Olaf Hajnosz, analityk ds. Arktyki w Instytucie Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego.
Ekspert zauważa, że Ławrow podkreśla kwestie, które są już dobrze znane.
– Kluczową rolę w Arktyce będzie odgrywał tranzyt Północną Drogą Morską. Na obecnym etapie rozbudowa szlaku przez Arktykę wymaga wspólnych działań Rosji, Chin i innych państw Azji, w tym Indii oraz Korei Południowej. Militaryzacja regionu będzie postępować, czego przykładem jest rozbudowa baz wojskowych w Arktyce, na przykład Nagurskoje na Ziemi Franciszka Józefa w centralnej części rosyjskiej Arktyki czy bazy na wyspie Kotielnyj, nieopodal wybrzeży Jakucji – dodaje Olaf Hajnosz.
Przypomina, że to Rosjanie od blisko dwóch dekad inwestują w potencjał wojskowy na Dalekiej Północy. Jego zdaniem oskarżenia o prowokacyjne działania kierowane pod adresem NATO są więc nietrafione.
Arktyka ma dla Rosji znaczenie gospodarcze i strategiczne. Według Ławrowa rosyjska strefa arktyczna odpowiada za co najmniej 10 proc. PKB kraju i jest zamieszkana przez ponad 2,5 mln osób. Kreml łączy więc rozwój Północy z wydobyciem surowców, rozbudową portów i miast oraz utrzymaniem statusu Rosji jako mocarstwa polarnego. Rosja ma ponad 24 tys. km arktycznego wybrzeża, czyli ponad połowę całej linii brzegowej Oceanu Arktycznego. W rosyjskiej części Arktyki mieszka około 2,5 mln osób – blisko połowa ludności całego regionu arktycznego.
Zdaniem eksperta
Jak rozumieć kontekst artykułu Siergieja Ławrowa?
Kluczową intencją jest stworzenie warunków do pozyskania kapitału i technologii z państw Azji Południowo-Wschodniej oraz Bliskiego Wschodu. Po wycofaniu się zachodnich koncernów, m.in. Shell, BP i TotalEnergies, rosyjski sektor wydobywczy na półwyspach Jamał i Gydan zmaga się z deficytem technologicznym, a starzejąca się infrastruktura arktyczna wymaga stałych napraw i modernizacji.
Sygnały wysyłane do takich państw jak Brazylia czy Iran mają przede wszystkim charakter deklaratywny i służą budowaniu narracji o „globalnym poparciu” dla polityki Moskwy. Państwa te nie mają znaczących zdolności operacyjnych w regionach polarnych. W praktyce coraz większe znaczenie ma więc asymetryczna zależność Rosji od chińskiej infrastruktury, technologii i popytu.
Artykuł można również odczytywać jako próbę stworzenia równoległego modelu zarządzania Arktyką, konkurencyjnego wobec dotychczasowych struktur współpracy opartych na prawie międzynarodowym, w tym UNCLOS, oraz osłabionej po 2022 r. Rady Arktycznej. Włączenie państw BRICS+ – m.in. Chin, Indii, Brazylii, Iranu i Indonezji – ma służyć budowaniu alternatywnej, wielobiegunowej legitymizacji dla rosyjskich roszczeń do szczególnej roli w zarządzaniu Północną Drogą Morską (NSR).
Największe znaczenie ma Północna Droga Morska, biegnąca wzdłuż rosyjskiego wybrzeża. Moskwa chce wykorzystywać ją do eksportu surowców, przede wszystkim LNG i innych produktów wydobywanych na Dalekiej Północy. To też potencjalna alternatywna trasa transportu między Azją a Europą. Rosja od lat inwestuje w porty, lodołamacze, systemy nawigacyjne i zaplecze ratownicze. Mają one zwiększyć jej kontrolę nad żeglugą na tym szlaku.
Warto wiedzieć
Północna Droga Morska (NSR)
Prezydent Władimir Putin już w dekrecie z 2018 r. wyznaczył cel zwiększenia wolumenu transportu Północną Drogą Morską do 80 mln ton w 2024 r. W strategii rozwoju Arktyki z 2020 r. zapisano dalszy wzrost – do 130 mln ton w 2035 r. Ma temu sprzyjać dalsze zagospodarowanie arktycznych złóż energetycznych.
Zaplanowano m.in. rozwój infrastruktury portowej i nawigacyjno-hydrograficznej, rozbudowę floty lodołamaczy oraz innych jednostek niezbędnych do przewozu towarów i zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi, a także rozwój systemu zaopatrzenia regionu w energię. Strategia zakłada również zwiększenie wykorzystania LNG, w tym budowę statków napędzanych tym paliwem, oraz wsparcie rosyjskiego przemysłu stoczniowego przy okazji inwestycji w Północną Drogę Morską.
Znaczenie polityczne ma także udział Chin. Pierwszy chiński kontenerowiec, który dotarł do Murmańska tą trasą, pozwala Moskwie pokazać, że mimo zachodnich sankcji nie jest pozbawiona partnerów.
Rosyjska strategia nie zakłada jednak pełnego umiędzynarodowienia Arktyki. Moskwa chce rozwijać północny szlak przede wszystkim na własnych zasadach i pod własną kontrolą.
Ale rosyjska wojna przeciwko Ukrainie zmieniła także polityczny krajobraz Arktyki. Rada Arktyczna przez lata była forum współpracy ośmiu państw regionu w sprawach środowiska, nauki, rozwoju i bezpieczeństwa cywilnego. Po rosyjskiej inwazji w 2022 r. jej działalność została jednak poważnie ograniczona.
Warto wiedzieć
Rada Arktyczna
Rada Arktyczna to najważniejsze międzyrządowe forum współpracy w regionie Arktyki. Łączy osiem państw arktycznych: Kanadę, Danię – reprezentującą także Grenlandię i Wyspy Owcze – Finlandię, Islandię, Norwegię, Rosję, Szwecję i Stany Zjednoczone poprzez Alaskę. W jej pracach uczestniczą także organizacje reprezentujące rdzenną ludność Arktyki.
Powstała na mocy Deklaracji z Ottawy jako forum wysokiego szczebla, w którym społeczności rdzenne mają zagwarantowane pełne prawa konsultacji i udziału.
Rada zajmuje się m.in. zmianą klimatu, ochroną bioróżnorodności, oceanem, zanieczyszczeniami, sytuacjami nadzwyczajnymi i sprawami ludów Arktyki.
Jej prace prowadzą grupy robocze i eksperckie, realizujące łącznie blisko sto projektów i inicjatyw: przygotowują monitoring środowiska, analizy oraz rekomendacje dla decydentów.
Decyzje Rady zapadają w drodze konsensusu ośmiu państw arktycznych, przy pełnym udziale stałych uczestników reprezentujących ludność rdzenną.
Współpraca polityczna z Rosją została w ramach Rady Arktycznej mocno ograniczona po inwazji na Ukrainę.
Ławrow przedstawia kryzys Rady jako skutek działań państw zachodnich. Moskwa deklaruje gotowość do powrotu do pełnej współpracy. Jednocześnie podkreśla, że może rozwijać własne projekty bez Zachodu – z Chinami, Indiami i państwami BRICS.
W praktyce coraz wyraźniej kształtują się dwa układy. Rosja rozwija relacje gospodarcze i polityczne z państwami spoza Zachodu, przede wszystkim z Chinami. Pozostałe państwa arktyczne coraz mocniej wiążą bezpieczeństwo regionu z NATO.
UE ma wpływy bliżej, niż się wydaje
Dla Unii Europejskiej sytuacja jest bardziej skomplikowana. Bruksela jest ważnym aktorem w europejskiej części Arktyki. Chodzi głównie o regulacje, finansowanie, politykę energetyczną, badania oraz współpracę z Norwegią i Islandią. Nie ma jednak porównywalnego wpływu na szerszą Arktykę okołobiegunową i Ocean Arktyczny. Jej możliwości ograniczają jednak wysokie koszty inwestycji, trudne warunki oraz kwestie środowiskowe i społeczne.
Dobrym przykładem jest Grenlandia. Złoża minerałów krytycznych są dla Europy strategicznie atrakcyjne. Jednak ich wydobycie wymaga ogromnych nakładów i wiąże się z dużym ryzykiem biznesowym. Lokalne społeczności oczekują również udziału w decyzjach i korzyściach. Dlatego unijna polityka wobec Arktyki musi łączyć bezpieczeństwo surowcowe z interesami mieszkańców regionu.
Duże znaczenie mają również Norwegia i Islandia. Norwegia jest członkiem NATO, ważnym dostawcą energii dla Europy i państwem bezpośrednio sąsiadującym z rosyjskim Półwyspem Kolskim, gdzie stacjonują najważniejsze rosyjskie siły na Dalekiej Północy. Islandia z kolei leży przy przesmyku GIUK – strategicznym obszarze północnego Atlantyku, ważnym dla ruchu wojskowego, żeglugi i bezpieczeństwa infrastruktury podmorskiej.
Warto wiedzieć
Przesmyk GIUK
Przestrzeń między Grenlandią, Islandią a Wielką Brytanią (GIUK) należy do najważniejszych punktów strategicznych północnego Atlantyku.
Łączy Ocean Arktyczny z Atlantykiem oraz wyznacza kluczową trasę komunikacyjną między Ameryką Północną a Europą. W XX w. odgrywał centralną rolę zarówno w ochronie alianckich linii zaopatrzeniowych podczas obu wojen światowych, jak i w zimnowojennej rywalizacji podwodnej NATO i ZSRR.
NATO przesuwa uwagę na północ
Dla NATO Arktyka przestała być odległym obszarem peryferyjnym. Sojusz coraz częściej mówi o Dalekiej Północy (High North), czyli obszarze obejmującym Ocean Arktyczny, ale również północny Atlantyk, Morze Norweskie, Morze Barentsa, północ Skandynawii i właśnie przesmyk GIUK.
Znaczenie regionu jest przede wszystkim militarne. W przypadku kryzysu to właśnie przez północny Atlantyk musiałyby przechodzić posiłki i zaopatrzenie z Ameryki Północnej do Europy. Dlatego bezpieczeństwo Arktyki jest częścią podstawowego zadania NATO: utrzymania sprawnego połączenia transatlantyckiego.
Punktem zwrotnym była rosyjska inwazja na Ukrainę oraz wejście Finlandii i Szwecji do NATO. Siedem z ośmiu państw arktycznych należy obecnie do Sojuszu. Daje to NATO większą spójność geograficzną na północ. Jednocześnie wzmacnia rosyjskie przekonanie, że strategiczny kierunek północno-zachodni kraju jest coraz bardziej otoczony przez państwa Sojuszu.
NATO wskazuje przede wszystkim na rosyjską aktywność wojskową: modernizację lotnisk i portów, rozwój obrony powietrznej oraz potencjał Floty Północnej. Zagrożeniem są także rosyjskie okręty podwodne, które mogłyby atakować morskie linie komunikacyjne, kable podmorskie i infrastrukturę energetyczną. Sojusz zwraca również uwagę na rosnące zainteresowanie Chin transportem, surowcami i infrastrukturą w regionie.
Arctic Sentry: widzieć wcześniej, reagować szybciej
Jednym z najważniejszych nowych elementów jest Arctic Sentry, aktywność NATO rozpoczęta w lutym 2026 r. Nie jest to jednak osobna stała misja ani duża koncentracja wojsk. Celem jest koordynacja ćwiczeń, patroli, rozpoznania i obserwacji przestrzeni morskiej oraz powietrznej na północy.
W ostatnich miesiącach NATO wzmacniało również strukturę dowodzenia. W Norwegii uruchomiono Combined Air Operations Centre w Bodø, a w Finlandii zwiększono wielonarodową obecność Sojuszu. Wszystko to ma stworzyć bardziej spójny system od północnego Atlantyku po północną Skandynawię.
Najważniejsza jest nie tyle obecność dużej liczby żołnierzy, ile lepsza świadomość sytuacyjna. NATO chce skuteczniej obserwować to, co dzieje się w powietrzu, na morzu, pod wodą, w kosmosie i cyberprzestrzeni. W tym celu łączy dane z satelitów, radarów, samolotów patrolowych, okrętów, dronów i systemów narodowych.
Rosnące znaczenie ma także ochrona infrastruktury krytycznej. W Arktyce chodzi nie tylko o porty i lotniska, lecz także o kable podmorskie, rurociągi, sieci energetyczne i systemy łączności. Problem jest szczególnie trudny ze względu na ogromne odległości, surowy klimat i ograniczoną infrastrukturę.
Mróz, sztormy oraz ograniczona liczba portów i lotnisk sprawiają, że operowanie w Arktyce jest kosztowne i wymaga specjalistycznych zdolności. NATO nie ma też jednej formalnej strategii arktycznej. Państwa Sojuszu różnią się w ocenie skali zagrożenia ze strony Rosji i Chin oraz właściwego poziomu obecności wojskowej. Arctic Sentry ma częściowo ograniczać tę fragmentację, ale nie zastąpi inwestycji narodowych i współpracy państw nordyckich.
Nowa mapa Arktyki
Najważniejsza zmiana nie sprowadza się jednak wyłącznie do topnienia lodu i otwierania nowych szlaków. W Arktyce coraz wyraźniej spotykają się interesy gospodarcze, surowcowe i militarne.
– Tak czy inaczej, wszystkie te działania będą miały negatywny wpływ na stan środowiska naturalnego w Arktyce. Cząstki sadzy z okrętów osiadają na powierzchni lodu i zmniejszają jego albedo, czyli zdolność odbijania promieniowania słonecznego. To przyspiesza ocieplanie się Arktyki – mówi Olaf Hajnosz.
Ekspert dodaje, że nasilony ruch morski zwiększa ryzyko katastrof ekologicznych. Przypomina katastrofę tankowca Exxon Valdez u wybrzeży Alaski w 1989 r., kiedy do morza wyciekło około 42 mln litrów ropy.
Jest jednak druga strona medalu.
– Trzeba zauważyć, że inwestycje w Północną Drogę Morską, wsparte np. chińskim kapitałem, mogą poprawić warunki życia 2,5 mln mieszkańców rosyjskiej Arktyki, w tym ludności rdzennej – dodaje Olaf Hajnosz.
Arktyka ostatecznie utraciła status regionu względnie wyłączonego z geopolitycznej rywalizacji.
Główne wnioski
- Arktyka staje się kolejnym obszarem rywalizacji Rosji z Zachodem. Wojna w Ukrainie osłabiła dotychczasowy model współpracy w regionie, a Rosja coraz wyraźniej łączy rozwój Arktyki z bezpieczeństwem i geopolityką. Moskwa chce kontrolować Północną Drogę Morską i wykorzystywać ją zarówno do eksportu surowców, jak i zacieśniania współpracy z Chinami oraz innymi państwami spoza Zachodu.
- NATO przesuwa punkt ciężkości na północ, bo Arktyka ma duże znaczenie dla bezpieczeństwa transatlantyckiego. Wejście Finlandii i Szwecji do Sojuszu zmieniło geografię regionu, a rosyjska aktywność wojskowa zwiększyła znaczenie północnej flanki. Arctic Sentry ma poprawić zdolność NATO do wcześniejszego wykrywania zagrożeń i szybkiego reagowania, szczególnie na morzu, w powietrzu, pod wodą, w kosmosie i cyberprzestrzeni.
- Europa ma w Arktyce więcej do stracenia i zyskania niż sugerowałaby jej ograniczona obecność wojskowa. UE może oddziaływać na europejską część regionu poprzez energetykę, inwestycje, regulacje i dostęp do surowców krytycznych, ale musi współpracować z Norwegią, Islandią i Grenlandią oraz uwzględniać interesy lokalnych społeczności. Rosnące znaczenie infrastruktury podmorskiej, szlaków transportowych i zasobów sprawia, że Arktyka staje się dla Europy nie tylko kwestią klimatu, lecz także kwestią bezpieczeństwa i samodzielności strategicznej.


