Drony, spółki, MAP. Mydlenie oczu, brak konkretów, tajemnica
Ochrona antydronowa to dziś termin odmieniany przez wszystkie przypadki. Zabezpieczenie infrastruktury państwowej przed bezzałogowcami jest warunkiem koniecznym dla bezpieczeństwa państwa. Jak wygląda to w Polsce?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co resort aktywów państwowych mówi o ochronie antydronowej podległych mu spółek.
- Jakie największe wyzwania w zakresie ochrony przed dronami stoją przed spółkami nadzorowanymi przez MAP.
- Co należałoby poprawić w tym obszarze.
Atak z września 2025 roku pokazał, że Polska wciąż nie jest gotowa na zagrożenia związane z dronami. W odpowiedzi poderwano polskie i sojusznicze samoloty. Do zestrzelenia dronów wartych kilka lub kilkadziesiąt tysięcy dolarów używały pocisków kosztujących kilkaset tysięcy dolarów. Dysproporcja między skalą zagrożenia a kosztami reakcji była wyraźna.
Dlatego MON zapowiedział w trybie przyspieszonym budowę złożonego systemu antydronowego. San, bo tak ma się nazywać system, ma chronić przed bezzałogowymi środkami napadu powietrznego. Nie tylko przed nimi – w założeniu, dzięki komponentom artyleryjskim i rakietowym, będzie mógł także zwalczać wrogie samoloty i śmigłowce.
Z przyjętej konfiguracji wynika również, że system ma mieć zdolność eliminowania siły żywej oraz lekko opancerzonego sprzętu. Docelowo ma być jednym z podstawowych elementów Tarczy Wschód, czyli złożonego systemu ochrony wschodniej granicy Polski.
– To system ochrony całej granicy, nie tylko sił własnych. Jego mobilność umożliwia przemieszczanie się do najbardziej zagrożonych miejsc. System jest też otwarty. Możliwe będzie dołożenie kolejnych baterii, ale także nowych jednostek sprzętu wojskowego – tłumaczy Cezary Tomczyk, wiceszef MON odpowiedzialny za budowę Tarczy Wschód.
Wróćmy jednak do dronów. Podczas wrześniowego ataku, o czym pisaliśmy w XYZ, rzeczywiste uderzenie mogłoby spowodować znacznie większe straty. Na potencjalnej trasie znajdowały się bowiem instalacje energetyczne i paliwowe. Atak na nie miałby dużo poważniejsze konsekwencje.
Systemy przeciwdronowe chronić mają nie tylko wojsko
Ale bezpieczeństwo państwa to nie tylko wojsko i systemy wojskowe. To również tysiące obiektów cywilnych: szpitale, duże zakłady pracy, szlaki i infrastruktura transportowa, porty.
Polskie porty de facto nie są zabezpieczone przed atakami dronów. W warunkach konfliktu hybrydowego, w którym „zabłąkany” dron lub akt sabotażu może zakłócić funkcjonowanie linii kolejowych, fabryk czy portów, zagrożenie przestaje być lokalne i staje się problemem bezpieczeństwa całego państwa, a także jego obywateli.
Zakładów pracy, które dają nie tylko zatrudnienie, ale też produkują na potrzeby gospodarki i bezpieczeństwa państwa, jest w Polsce tysiące. Od największych, takich jak Orlen, PGNiG czy KGHM, po mniejsze, ale równie istotne. Wiele z nich podlega nadzorowi resortu aktywów państwowych.
Jak zatem wygląda ochrona państwowych zakładów i fabryk? Co zrobiono w tym zakresie? O odpowiedź na te pytania zwróciliśmy się do MAP.
Prace są, ale głównie koncepcyjne
MAP, jak czytamy w przesłanej odpowiedzi, podejmuje działania dotyczące ochrony infrastruktury krytycznej (IK) we współpracy z jej operatorami znajdującymi się – zgodnie z Narodowym Programem Ochrony Infrastruktury Krytycznej – w zakresie właściwości resortu. Trzeba przy tym pamiętać, że odpowiedzialność za ochronę IK spoczywa przede wszystkim na jej operatorach.
„Przedstawiciele MAP wielokrotnie uczestniczyli w spotkaniach organizowanych w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, które dotyczyły kwestii związanych z zagrożeniami ze strony bezzałogowych statków powietrznych (dalej: BSP) oraz przeciwdziałania tym zagrożeniom. Analizowano obowiązujący stan prawny oraz zgłaszano propozycje i rekomendacje zmian przepisów w Prawie lotniczym lub Prawie komunikacji elektronicznej. W 2025 r. sektorowe Forum Ochrony IK, organizowane w MAP, zostało poświęcone tematyce detekcji oraz neutralizacji BSP, ale także dronów nawodnych i podwodnych. Podczas Forum omawiano metody zwalczania BSP oraz zidentyfikowano problemy przy wdrażaniu i użytkowaniu systemów antydronowych” – możemy przeczytać.
„Rekomendacje są przekazywane”
Teoria to jedno. Zapytaliśmy więc MAP, czy resort stworzył i przesłał podległym sobie przedsiębiorstwom i spółkom zalecenia dotyczące ochrony należących do nich elementów infrastruktury.
Resort przypomniał, że w ramach realizacji ustawowych zadań „na bieżąco współpracuje z pełnomocnikami do spraw ochrony infrastruktury krytycznej w zakresie bezpieczeństwa obiektów, instalacji i urządzeń IK, w tym rozwiązań antydronowych. Stosowne rekomendacje przekazywane są podczas spotkań, wideokonferencji oraz systemowego Forum Ochrony IK organizowanego w MAP.
To ważna deklaracja. W odpowiedzi resortu zabrakło jednak informacji, czy powstały jednolite, pisemne zalecenia dla spółek oraz jak sprawdzane jest ich wdrażanie.
„Zidentyfikowano poprawę”
Jak wskazuje MAP, na podstawie analiz prowadzonych w cyklu półrocznym, na koniec stycznia 2026 r., w porównaniu z wrześniem 2025 r., „zidentyfikowano poprawę”.
Według ministerstwa operatorzy podejmują działania ukierunkowane na rozbudowę istniejących systemów o dodatkowe obiekty oraz funkcjonalności w zakresie detekcji i neutralizacji BSP. Niektórzy operatorzy prowadzą rozpoznanie rynku i zawierają wstępne umowy, inni testują rozwiązania na swoich obiektach. Konkretów jednak brakuje.
„Większość operatorów posiada już wyznaczone strefy geograficzne zakazu lotów nad obiektami IK. Część operatorów IK uzupełnia swoje procedury o instrukcje bezpieczeństwa na wypadek wystąpienia zdarzeń związanych z upadkiem obcego BSP oraz wypracowuje rekomendacje dla organów spółek w zakresie budowy pasywnych zabezpieczeń antydronowych” – czytamy dalej.
Wybór systemów pozostaje w kompetencjach władz spółek
Resort podkreśla jednocześnie, że powszechnie dostępne na rynku rozwiązania antydronowe są przeznaczone przede wszystkim do detekcji komercyjnych BSP. Kluczowe pozostaje więc zabezpieczenie obiektów IK przed dronami wojskowymi.
Odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania MAP utajnił, zasłaniając się tajemnicą państwową oraz tajemnicą przedsiębiorstw. Resort nie odpowiedział również na pytanie, ile dokumentów normatywnych wydano w tym zakresie. Nie podano także, ile spółek nadzorowanych przez MAP posiada w pełni gotowe, atestowane systemy antydronowe. Wybór takich systemów należy, jak podał resort, w całości do władz spółek.
Systemy antydronowe – jak zauważył MAP – muszą być dostosowane do konkretnych lokalizacji i ich uwarunkowań, m.in. geograficznych. W związku z tym w wielu przypadkach nie jest możliwe zarekomendowanie jednego konkretnego rozwiązania antydronowego.
PGZ pod szczególnym nadzorem?
Warto zwrócić szczególną uwagę na Polską Grupę Zbrojeniową i jej liczne zakłady. Takie firmy jak siemianowicki Rosomak czy Huta Stalowa Wola produkują przecież na potrzeby polskiej armii. Z kolei bydgoski NITRO-Chem zaopatruje w trotyl wiele krajów NATO.
To właśnie nad NITRO-Chemem latał dron wypuszczony w ubiegłym roku przez dziennikarza Tomasza Sekielskiego. Pokazał on, że ochrona zakładów i przestrzeni powietrznej nad nimi jest w praktyce fikcyjna. Podobnie zresztą jak w innych spółkach, bo Sekielski latał dronem także nad innymi zakładami nadzorowanymi przez MAP.
Czy od października coś zmieniło się w NITRO-Chemie? Osoba znająca kulisy funkcjonowania bydgoskich zakładów odpowiada z rozbrajającą szczerością: „Nic, wszystko jest tak, jak było”.
Ale zespół powołano…
Zapytaliśmy więc, jak wygląda ochrona PGZ przed dronami. Nasi rozmówcy wskazują, że w ostatnich latach w spółkach grupy nie przeprowadzono przetargów na systemy antydronowe. Może to pośrednio potwierdzać odpowiedź MAP, która wskazała, że „w ramach prowadzonej współpracy w 2025 r. MAP przekazał PGZ listę 14 podmiotów, które posiadały w ofercie rozwiązania antydronowe przetestowane przez operatorów IK”.
Z udzielonej przez MAP odpowiedzi wynika, że „PGZ podejmuje działania ukierunkowane na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej nad kluczowymi obiektami należącymi do spółek grupy kapitałowej”.
W spółce, jak czytamy, funkcjonuje zespół ds. systemów antydronowych. W jego skład wchodzą przedstawiciele Biura Bezpieczeństwa PGZ oraz spółek grupy zaangażowanych w analizę i testy dostępnych rozwiązań technicznych. Tyle że – jak mówi jeden z rozmówców XYZ – nie ma zarządzenia regulującego skład i zadania zespołu, a sam zespół nie zebrał się ani razu.
„Informacja niejawna"
Zapytaliśmy więc PGZ, jak wygląda kwestia ochrony antydronowej tej grupy. Poprosiliśmy o odpowiedź, czy w jakiejkolwiek spółce z grupy wdrożono spójny, działający i atestowany system ochrony antydronowej.
„Wszelkie informacje dotyczące systemów ochronnych infrastruktury zakładów Grupy Kapitałowej PGZ są informacjami wrażliwymi, stanowią tajemnicę spółki i z tego powodu nie są podawane do publicznej wiadomości. Ponadto w stosunku do podmiotów będących w Grupie PGZ S.A., które prowadzą inwestycje w kluczowym sektorze związanym z obronnością państwa czy też bezpieczeństwem publicznym, podjęto wiele działań, w tym ustanowiono strefy ochronne oraz teren zamknięty” – brzmi odpowiedź PGZ.
Tyle że ustanowienie strefy zamkniętej jest rozwiązaniem przydatnym przede wszystkim w porządku administracyjnym i krajowym. Trudno oczekiwać, by w razie ewentualnego konfliktu potencjalny wróg respektował „strefy zamknięte”.
Główne wnioski
- MON rozwija system antydronowy „San” jako element Tarczy Wschód. Impulsem do jego stworzenia były incydenty z dronami naruszającymi polską przestrzeń powietrzną. Do ich zwalczania wykorzystywano bardzo kosztowne pociski lotnicze. System „San” ma chronić nie tylko przed dronami, ale także przed samolotami, śmigłowcami oraz lekkimi celami naziemnymi. Dzięki mobilnej i modułowej konstrukcji będzie można go rozbudowywać i przenosić w miejsca największego zagrożenia.
- Ochrona infrastruktury krytycznej przed dronami wciąż jest niewystarczająca. Ministerstwo Aktywów Państwowych prowadzi prace koncepcyjne, organizuje spotkania i przekazuje rekomendacje operatorom infrastruktury krytycznej. Brakuje jednak jednolitych wytycznych oraz informacji o skutecznym wdrażaniu zabezpieczeń. Część operatorów rozwija systemy wykrywania i neutralizacji dronów oraz tworzy procedury bezpieczeństwa. Konkretne efekty tych działań pozostają jednak niejawne.
- Zakłady strategiczne nadal budzą wątpliwości pod względem ochrony antydronowej. Szczególne obawy dotyczą spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej i innych ważnych zakładów przemysłowych. Mimo deklaracji o analizach i powołaniu zespołu ds. systemów antydronowych, brak dowodów na wdrożenie kompleksowych, atestowanych rozwiązań. Większość informacji firmy utajniają.

