Kategorie artykułu: Newsy Świat

Drugi dzień walk po ataku na Iran. Konflikt rozlewa się na Bliski Wschód

Drugiego dnia konfliktu na Bliskim Wschodzie Izrael kontynuował ostrzeliwanie celów w Iranie. W ramach odwetu rakiety oraz drony wybuchały w Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz pierwszy raz w Omanie. W Teheranie, ale również w miastach w Pakistanie i Indiach, na ulice wyszli ludzie, którzy oddali hołd zabitemu w amerykańsko-izraelskim ataku ajatollahowi Alemu Chameneiemu. Przedstawiciele Europy Zachodniej w powściągliwy sposób odnieśli się do działań swoich sojuszników, podkreślając, że próba obalenia władz w Iranie niesie nadzieję, ale też zagrożenie.

Tłum ludzi w Teheranie opłakuje śmierć ajatollaha Alego Chameneiego
W Iranie, Indiach i Pakistanie tłumy ludzi wyszły na ulice, aby opłakiwać śmierć irańskiego przywódcy Alego Chameneiego. Fot. Fatemeh Bahrami/Anadolu via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak przebiegł drugi dzień konfliktu pomiędzy Izraelem i USA a Iranem.
  2. Jakie działania przedsięwziął rząd w Teheranie w ramach odpowiedzi na atak.
  3. Jak świat zareagował na amerykańsko-izraelski atak, w którym zginął ajatollah Alem Chamenei.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W pierwszym podsumowaniu sobotniego ataku na cele w Iranie armia Izraela poinformowała, że jej lotnictwo zlikwidowało około połowę zapasów rakiet, jakimi dysponowało irańskie wojsko. Generał Efi Defrin, pełniący rolę rzecznika izraelskiej armii, w rozmowie z tamtejszą telewizją podkreślił, że udało się zniszczyć gotowe do startu myśliwce F-4 i F-5 na lotnisku w Tabrizie, na zachodzie kraju.

Iran odniósł również straty wśród kluczowych osób sprawujących władzę. Jeszcze w sobotę najpierw premier Izraela Benjamin Netanjahu, a następnie prezydent USA Donald Trump poinformowali, że w ataku zginął najwyższy przywódca Iranu ajatollah Alem Chamenei, który sprawował urząd nieprzerwanie od 1989 r. Doniesienia te potwierdziła w niedzielę irańska telewizja publiczna.

Według informacji przekazanych przez armię Izraela od soboty zginęło około 40 wysoko postawionych przedstawicieli władz Iranu. Media z Teheranu nie potwierdziły tej liczby. Wskazały jednak, że wśród zabitych znaleźli się m.in. szef sztabu sił zbrojnych Abdulrahim Musawi oraz minister obrony Aziz Nasir Zadeh. Łącznie bilans ofiar według Irańskiego Czerwonego Półksiężyca może wynieść 201 zgonów oraz 747 rannych. A liczba ta będzie stale rosnąć.

Izrael kontynuuje ostrzał Iranu. Konflikt rozlewa się na pozostałe kraje regionu

W niedzielę rano Izrael poinformował, że kontynuuje ataki powietrzne. Według irańskich mediów państwowych bomby zniszczyły budynek Sądu Rewolucyjnego w Teheranie, a także budynki w pobliżu stołecznego kompleksu telekomunikacyjnego. Pociski w ciągu dnia trafiły również w infrastrukturę lotniska w mieście Meszhed na północnym wschodzie kraju. Dzień wcześniej amerykańsko-izraelskie siły przeprowadziły ataki także w Isfahanie w centrum Iranu, mieście Kermanszach na zachodzie czy Czabaharze leżącym tuż nad Zatoką Omańską na południu.

Jednocześnie irańskie wojsko nie pozostawało dłużne. Podobnie jak pierwszego dnia konfliktu, tak i w niedzielę rakiety oraz drony spadały na Izrael oraz państwa sąsiadujące z Iranem, w których bazy wojskowe posiada armia USA.

Jednym z celów ataku rakietowego padło miasto Bet Szemesz w środkowym Izraelu. Według tamtejszych służb ratunkowych w eksplozji zginęło osiem osób, a 28 zostało rannych. W m.in. Tel Awiwie i Jerozolimie służby ogłosiły alarm bombowy, a mieszkańcy skryli się w schronach. Według służb bezpieczeństwa Iran wystrzelił w kierunku Izraela ponad 100 rakiet i dronów.

Konflikt rozlał się jednak na inne kraje. W niedzielę wybuchy odnotowano w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA), Dosze w Katarze czy Manamie w Bahrajnie. W Dubaju rakiety uderzyły w tamtejsze lotnisko oraz budynek luksusowego hotelu Fairmont The Palm. Władze ZEA oraz Kuwejtu, który mierzył się z odwetowymi atakami Iranu dzień wcześniej, podały, że w eksplozjach do niedzieli zginęły łącznie cztery osoby, a 90 odniosło obrażenia. W Manamie celem ataku również były lotnisko oraz luksusowy hotel Crowne Plaza. Według wstępnych ustaleń szkody ograniczyły się do strat materialnych, nie było ofiar w ludziach.

O podobnych incydentach poinformowała także Omańska Agencja Państwowa. Władze tego kraju przekazały, że w niedzielę dwa drony uderzyły w port Duqm znajdujący się od strony Morza Arabskiego. To blisko 900 km drogą lądową od najbliższego punktu leżącego nad Zatoką Perską. Ponadto ministerstwo spraw wewnętrznych Omanu poinformowało o ataku na tankowiec Skylight płynący pod banderą Palau przez Cieśninę Ormuz. To miejsce kluczowe, bo to właśnie przez nie przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej transportowanych drogą morską.

Oman nie poinformował, kto stał za tymi atakami. Jednak cios zadany na wodach Cieśniny Ormuz może sugerować, że brały w tym udział irańskie siły zbrojne. Władze w Teheranie zagroziły bowiem wcześniej, że w odpowiedzi na działania USA i Izraela są gotowe zablokować kontrolowaną przez siebie trasę. Według Reutersa, powołującego się na dane platformy MarineTraffic, obecnie nawet 150 tankowców przewożących ropę i gaz zostało unieruchomionych w Zatoce Perskiej.

Nie wiadomo, co dalej planują Irańczycy. Po zabójstwie ajatollaha Alego Chameneiego w kraju rozpoczęła się 40-dniowa żałoba. Prezydent kraju Masud Pezeszkian zapowiedział pomszczenie przywódcy, co ma skutkować „potężnymi” atakami wymierzonymi w USA i Izrael. Tymczasowo krajem pokieruje Rada Przywódcza. Zasiądzie w niej prezydent Pezeszkian, szef władzy sądowniczej Golam-Hosejn Mohseni-Ejei oraz Ali Reza Arafi z irańskiej Rady Strażników. Nowego ajatollaha wybiera Zgromadzenie Ekspertów, czyli grupa 88 irańskich duchownych.

Świat reaguje na śmierć Chameneiego. Chiny i Rosja krytykują USA

Śmierć Chameneiego opłakiwali nie tylko Irańczycy, którzy z samego rana w niedzielę tłumnie zebrali się w centrum Teheranu i skandowali „śmierć Ameryce”. Protesty odbyły się również w Kaszmirze, regionie Indii, zamieszkałym w większości przez szyitów. To ten sam odłam Islamu, co wyznawany w Iranie.

Z kolei w Pakistanie w mieście Karaczi tłum manifestujących chciał przeprowadzić szturm na konsulat USA. Na ich drodze  stanęła policja oraz siły paramilitarne, które użyły pałek i gazu łzawiącego. Według wstępnych danych opisanych przez Reutersa w starciach zginęło co najmniej dziewięć osób.

Zabójstwo Chameneiego krytycznie ocenił też szef chińskiej dyplomacji Wang Yi. Uznał działanie Izraela i USA za „nie do przyjęcia”, podkreślając, że jest to naruszenie prawa międzynarodowego. W podobnym tonie sytuację na Bliskim Wschodzie skomentował rosyjski przywódca Władimir Putin. W depeszy opublikowanej na stronie internetowej Kremla wyraził „głębokie kondolencje” obywatelom Iranu. Natomiast śmierć ajatollaha nazwał „cynicznym naruszeniem wszelkich norm ludzkiej moralności i prawa międzynarodowego”.

Amerykańsko-izraelski atak skomentowała też Ursula von der Leyen. Na platformie X oświadczyła, że „po śmierci Chameneiego naród irański odzyskał nadzieję”. Szefowa KE dodała jednak, że należy zadbać, aby przyszłość należała do obywateli Iranu i aby to oni ją kształtowali. Przestrzegła jednocześnie przed ryzykiem niestabilności, które może wpędzić region „w spiralę przemocy”.

Na towarzyszącą ostatnim wydarzeniom niepewność zwróciła również uwagę szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Podkreśliła we wpisie na platformie X, że los Iranu należy teraz do jego obywateli. Z kolei rzeczniczka rządu Francji wskazała, że „ajatollah Chamenei był krwawym dyktatorem, który odpowiadał za śmierć tysięcy cywilów w swoim kraju”. Sam prezydent Emmanuel Macron nie odniósł się do wydarzeń, choć zwołał na wieczór posiedzenie rady obrony. Fakt zabicia irańskiego przywódcy nie został także skomentowany przez pozostałych liderów politycznych UE z m.in. Niemiec czy Polski.

Główne wnioski

  1. Drugi dzień konfliktu przyniósł kontynuację izraelskich ataków na cele w Iranie oraz odwet rakietowy i dronowy wymierzony w sąsiednie kraje. Izrael przekazał, że lotnictwo zniszczyło około połowę zapasów irańskich rakiet oraz unieruchomiło myśliwce F‑4 i F‑5 w Tabrizie. Irańska telewizja publiczna potwierdziła śmierć najwyższego przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego. Izraelskie źródła mówiły także o około czterdziestu zabitych przedstawicielach irańskich władz. Teheran nie potwierdził tej liczby. Według Irańskiego Czerwonego Półksiężyca łączny bilans może sięgnąć 201 zabitych i 747 rannych.
  2. Walki rozszerzyły się na pozostałe kraje Bliskiego Wschodu i dotknęły cele cywilne. W Iranie ataki objęły budynek Sądu Rewolucyjnego w Teheranie oraz infrastrukturę lotniska w Meszhedzie. Pociski spadły wcześniej też w innych miastach, w tym w Isfahanie, Kermanszahu i Czabaharze. Po stronie izraelskiej celem stało się miasto Bet Szemesz, gdzie zginęło osiem osób, a 28 zostało rannych. Alarm bombowy ogłoszono w Tel Awiwie i Jerozolimie. Eksplozje odnotowano także w ZEA, Katarze i Bahrajnie. Oman odnotował także pierwszy incydent, który objął port Duqm, a także zestrzelenie tankowca Skylight w Cieśninie Ormuz.
  3. Na wydarzenia zareagowały zarówno społeczeństwa, jak i przywódcy państw. W Teheranie oraz w miastach Indii i Pakistanu odbyły się masowe zgromadzenia mające oddać hołd zabitemu Aliemu Chameneiemu. W Kaszmirze demonstracja przebiegła pokojowo, jednak w Karaczi tłum spróbował przeprowadzić szturm na amerykański konsulat. W walkach z tamtejszymi służbami zginęło dziewięć osób. Wśród polityków natomiast głos zabrała Ursula von der Leyen, która powiedziała o nadziei po śmierci Chameneiego i ostrzegała przed spiralą przemocy. Chiny i Rosja natomiast skrytykowały działania Izraela i USA i określiły je jako sprzeczne z prawem międzynarodowym.