Bank Anglii podnosi stopy procentowe. To pierwsza podwyżka od ponad trzech lat
Bank Anglii podniósł stopy procentowe o 25 punktów bazowych, do 4 proc. To m.in. efekt wojny na Bliskim Wschodzie, która napędza wzrost cen paliw, co z kolei podnosi inflację.

Za podwyżką, jak informuje CNBC, głosowało ośmiu członków Komitetu Polityki Pieniężnej. Jeden był przeciw, ponieważ domagał się podwyżki o 50 punktów bazowych. „Konflikt na Bliskim Wschodzie trwa już dziewięć miesięcy. Globalne ceny energii nadal rosną” – tłumaczy przyczyny podwyżki bank centralny.
Instytucja dodaje, że według prognoz inflacja w Wielkiej Brytanii sięgnie 5 proc. w połowie 2027 r. Potem zaś będzie spadać „w miarę jak będzie malał wpływ cen energii na jej roczny wskaźnik, a restrykcyjna polityka pieniężna ograniczy presję inflacyjną”.
Analitycy nie wykluczają kolejnej podwyżki stóp
Tej decyzji spodziewali się analitycy. Oceniali prawdopodobieństwo podwyżki stóp na 99 proc. Jednocześnie część ekspertów uważa, że to nie koniec. Według wycen rynkowych prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki w grudniu wynosi 25 proc.
Stopy procentowe w strefie euro. EBC podjął kluczową decyzję
Jak w listopadzie tłumaczył prezes Banku Anglii Andrew Bailey, bez postępu w sprawie konfliktu na Bliskim Wschodzie rośnie ryzyko dalszego wzrostu cen energii, co w rezultacie podniesie inflację.
– Bez informacji, które zmniejszą ryzyko nacisków inflacyjnych, mogę zgodzić się z argumentem o dalszych podwyżkach stóp. Jednak dalsze podejście zależeć będzie od cen energii i dynamiki inflacyjnej – dodał w listopadowym Raporcie Polityki Pieniężnej, który opublikowano w czwartek. Wielka Brytania jest bowiem importerem netto energii, a więc mocno zależy od cen na światowym rynku.
Rentowności brytyjskich obligacji skarbowych idą lekko w górę
Rentowności brytyjskich obligacji skarbowych (gilts) rosły jeszcze przed ogłoszeniem decyzji. Po jej ogłoszeniu kontynuowały niewielki wzrost. Rentowność obligacji 10-letnich wzrosła o 2 punkty bazowe, do 5,15 proc., a dwuletnich o 4 punkty bazowe, do 4,78 proc. Kurs funta pozostał natomiast stabilny wobec dolara i euro.
Analitycy uważają jednak, że czwartkowa podwyżka oznacza zwrot w polityce Banku Anglii. – To zwrot o 180 stopni w stosunku do sytuacji na początku roku. Wielu uważało wtedy, że stopy spadną, bo inflację udało się wziąć w ryzy. Przyszłość wydaje się jednak niepewna. Zależy bowiem nie tylko od cen ropy, ale i od cen gazu, które mocno wzrosły w ostatnich miesiącach. Pojawiają się też oznaki wtórnych efektów inflacyjnych. W górę idą bowiem ceny towarów i usług – tłumaczy Scott Gardner z JPMorgan Personal Investing. Jego zdaniem Bank Anglii musi też postępować bardzo ostrożnie, aby walka z inflacją nie zdusiła wzrostu gospodarczego.