Ceny ropy spadają. „Żaden rurociąg nie zastąpi cieśniny Ormuz”

Po początkowych wzrostach ceny ropy znów spadają. Coraz więcej tankowców ryzykuje i przepływa przez cieśninę Ormuz mimo zagrożenia. „Żaden rurociąg ani magazyn nie zastąpi tego szlaku” – mówi dyrektor Kuwait Petroleum Corporation.

Ceny ropy rosły do około godz. 8.15, po czym zaczęły spadać. O godz. 8.50 baryłka ropy Brent spada o 0,8 proc. do 99,48 dolarów za baryłkę, podczas gdy baryłka West Texas Intermediate po takiej samej stracie kosztuje 88,71 dolarów.

Od początku roku ropa Brent zdrożała o 65,7 proc., a WTI o 56,5 proc.

Coraz więcej tankowców mimo zagrożenia atakami przepływa przez cieśninę Ormuz.

– Ludzie zdają sobie sprawę, że nie ma jednak alternatywy dla Ormuz. Wszystko, co robią, każdy budowany rurociąg czy magazyn paliw, wszystko to i tak nie zastąpi kluczowego znaczenia cieśniny Ormuz dla handlu międzynarodowego – mówi szejk Nawaf Al-Sabah, dyrektor generalny Kuwait Petroleum Corporation.

Jak mówi, Kuwejt produkuje około 2 mln baryłek ropy dziennie wobec 2,6 mln przed wybuchem konfliktu pod koniec lutego. Mniejsza żegluga przez cieśninę Ormuz sprawia, że kraj musiał zmniejszyć wydobycie, które w pewnym momencie spadło nawet poniżej 1 mln baryłek.

Także Irak zmaga się z podobnymi problemami. Bagdad szykuje dodatkowe statki do transportu ropy, a Ministerstwo Ropy pracuje nad zabezpieczeniem funduszy na zakup tankowców.

Tymczasem analitycy ostrzegają, że zaostrzenie walk w Jemenie i ryzyko kolejnych ataków mogą wpływać na ograniczenie obserwowanych niedawno spadków cen ropy. Wspierane przez Arabię Saudyjską siły rządowe Jemenu miały w poniedziałek odzyskać kluczowe pozycje nad cieśniną Bab al-Mandab – alternatywnym szlakiem transportu ropy z Arabii Saudyjskiej.

Źródło: PAP, XYZ